Blog > Komentarze do wpisu

Garść rad dla klientów

Kilka razy przymierzałam się do napisania paru słów do osób, które mają zamiar wybrać się na osobisty seans z tarotem. Do mnie lub do kogokolwiek innego. Za każdym razem kasowałam tekst i temat odkładałam na później, lecz teraz czuję, że dobrze byłoby napisać parę słów.

Przedstawiam mój punkt widzenia i moje osobiste zdanie nie biorąc tym samym odpowiedzialności za inne wróżki i wróżbitów.

Najczęściej jest tak, że nie znam żadnej z osób przychodzącej do mnie po wróżbę, nie wiem jaki ma problem, w jakim jest nastroju, na jakim etapie życia. Nie wiem tego dopóki nie zamienimy kilku słów przy stole. Od razu zaznaczam, że nie potrzebuję ani nie wymagam informacji o nazwisku klienta, miejscu zamieszkania czy pracy. Wystarczy mi imię i wprowadzenie do problemu. Co mam na myśli pisząc „wprowadzenie do problemu”? Załóżmy, że klient chce wiedzieć jak potoczy się jego związek. Wprowadzeniem jest dla mnie opis sytuacji tzn. czy para mieszka razem, czy partner pracuje zagranicą lub w innym mieście i wraca na weekendy itp. Gdy już mam informacje wyjściowe (wstępne) kładę karty. Bardzo lubię jeśli między mną a klientem jest rozmowa, dialog: ja dopytuję, on odpowiada, on zadaje pytania pomocnicze lub uściślające – ja odpowiadam. Bardzo często wychodzą wtedy dodatkowe szczegóły, które mogą dać ogląd klientowi na złożoność problemu i jego rozwiązanie.

Osoby milczące podczas wróżby, mało lub wcale nie odzywające się moim zdaniem szkodzą same sobie, ponieważ mój monolog zawisa w próżni. Brak akcji – reakcji. Tym samym nie wiem czy ktoś życzy sobie pogłębienia tematu, ominięcia czegoś lub być może podążam nie w tym kierunku, co powinnam.

Chcę zaznaczyć, że jeśli ktoś uważa, że nic nie mówiąc ja zobaczę i tak wszystko w kartach, to się myli. Tarot może równie dobrze pokazać blokadę klienta i niczego nie wycisnę wtedy z kart. Kilka razy zdarzyło mi się pracować z osobami bardzo zamkniętymi i powiem najzupełniej szczerze: to jest dla mnie męczarnia. Zaczynam się denerwować, ze nie dostaję jasnych odpowiedzi od tarota, klient się denerwuje, ponieważ nie mam nic konkretnego do powiedzenia i w ostateczności następuje impas. Tak więc: w miarę możliwości proszę o współpracę :)

Drugą sprawą jest pytanie o to samo w trakcie trwania tej samej sesji. Nie rozkładam nigdy drugi i trzeci raz kart – odnoszę się do tego, co widziałam w nich poprzednio. Jeśli robię dodatkowy rozkład i widać, że temat powraca, to ewentualnie uzupełniam informacje. Tarot to trochę dziwne narzędzie i czasem jego odpowiedzi są podobne do ludzkich: kiedy ja pytam pięć razy o to samo rozmówcę mimo, ze otrzymałam już odpowiedź, to ma on prawo się zdenerwować i powiedzieć „jest właśnie odwrotnie” lub „daj mi spokój” lub „nie gadam z tobą”. Tarot płata figle.

Ostatnią rzeczą i jednocześnie najważniejszą jest... szczerość. Jeśli klient nie będzie ze mną szczery, to nie będę w stanie mu pomóc ani trafnie ocenić problem. Jeśli słyszę od osoby „boli mnie noga”, a w kartach widzę, że tak naprawdę chodzi o ból ramienia, to... przepraszam, ale seans mija się z celem.

Jest jeszcze coś, co dla mnie jest sprawą oczywistą: żadne informacje o kliencie nie wydostaną się z moich ust. Seans z tarotem jest bardzo intymny, często porusza kwestie drażliwe albo spychane w podświadomość. To co dzieje się między tarotem, mną a klientem zostaje między nami.

 

 

niedziela, 23 stycznia 2011, krolowa.mieczy
wróżę: szczegóły krolowa.mieczy@gazeta.pl

Polecane wpisy

Komentarze
2011/01/26 14:14:44
Drogi Kliencie (potencjalny)! Jeśli chcesz porady, a nie wierzysz w tarota nie przychodź Twoja postawa jest również ważna co nastawienie - nie każe ci być skulony i schowany w swojej skorupce ale nie bądź też zbyt pewny siebie - na zasadzie ja tej babie nosa utrę. Jeśli będziesz siedział z miną kota co właśnie oblizał spodek ze śmietanki i tylko czekał na potknięcie wróżki to nic z tego nie wyjdzie - nie wypieraj się też tego co dla tarota jest oczywiste a do czego ty nie chcesz się przyznać. Może Cie to zdziwi ale On wie lepiej i nigdy nie kłamie. Pycha to jeden z grzechów - taki sam jak chciwość i lenistwo. Jeśli chcesz skorzystać z usług wróżki - traktują ją tak jakbyś sam chciał być traktowany - szacunek należy się każdemu człowiekowi bez względu na zawód jaki wykonuje.
Pozdrawiam Twoja potencjalna wróżka - a może wcale nie chcę byś do mnie przychodził - chyba że zmienisz nastawienie. Pozdrawiam Algaria.

p.s Królowo - brawo za temat
-
2011/01/26 16:44:04
Widzę Algario, ze napotykasz na podobne przeszkody. Ja staram sie mimo wszystko wyciagać coś z kart mimo "niesprzyjającej energii" klienta jednak przyznaję, ze idzie cieżko.