Blog > Komentarze do wpisu

Kilka rad dla początkujących tarocistów

Wpadłam na pomysł, aby napisać kilka rad dla początkujących z tarotem. Być może komuś się przyda, pomoże lub naprowadzi? Albo ustrzeże przed popełnianiem błędów?

Nie chcę pisać o tym jakie talie wybrać i jakie książki kupić, a chcę wejść głębiej; na trochę inną płaszczyznę. Pogrupowałam najczęstsze błędy, które popełniają osoby początkujące i spróbuję uargumentować dlaczego lepiej, aby zawróciły lub wcale nie wchodziły na grząską ścieżkę.

1. Zachłyśnięcie się nowym światem.

Tarot otwiera drzwi do poznania sekretów. Najpierw lekko, ledwo widać szparę i światło za nią, a później szerzej. Poznanie nieznanego świata po drugiej stronie jest ekscytujące, co normalne. Należy pamiętać, ze tarot nie jest jednowymiarowy, że nie wszystko zrozumie się natychmiast, że niekiedy owe sekrety niech zostaną sekretami. Zachłyśnięcie się narzędziem, jakie trzyma się w ręku, powoduje samoistnie nakręcające się koło pytań początkującego i chęć otrzymania odpowiedzi na jakiekolwiek pytania. Bardzo często nie rozumie się odpowiedzi, sięga do książek, internetu i dopasowuje do bieżącej sytuacji. Moja rada: do wszystkiego trzeba mieć dystans, równowagę wewnętrzną, spokojne myśli i emocje. Adrenalina, która skacze z powodu samego faktu trzymania tarota w rękach, nie jest dobrym doradcą, a zachłyśnięcie się swoją władzą/mocą może prowadzić na manowce. Nie, nie chodzi tu o mityczną zemstę tarota (nie istnieje taka), a o podchodzenie z pokorą i pozwolenie na prowadzenie się przez historyjki na obrazkach i swobodne płynięcie za nimi. Nie chodzi również o to czyje jest na wierzchu: osoby czy kart; chodzi o to, aby zaistniała współpraca, dostrojenie się, znalezienie wspólnego języka, a wówczas jest ogromna szansa na wykonanie milowego kroku wprzód w nauce.

2. W krótkich odstępach czasu rozkładanie kilkanaście razy kart na męża, żonę, partnera, partnerkę.

Powyższe zachłyśniecie się nowością powoduje niecierpliwość i grad pytań do kart. Tarot to takie narzędzie, które jeśli ma coś powiedzieć, to powie prosto w oczy tylko jedną wylosowaną kartą. Uzmysłowienie sobie, że nie ma potrzeby tasowania i losowania miliony razy na ten sam problem bywa trudne. Karty później już się wykluczają, historyjka się nie klei, ma dziury, a tarot dostaje niezasłużoną opinię kłamcy i pokrętnego narzędzia. Poza tym odsłania swoje tajemnice stopniowo, nikt na początku nie jest w stanie poznać ich hurtem – zapewniam każdego o tym. Wewnętrzny przymus dowiedzenia się co piszczy we własnym związku (bo tego najczęściej dotyczą pierwsze pytania początkującego do tarota) prowadzi do zamieszania w głowie, wątpliwości i chaosu. Lepiej nauczyć się zadawać odpowiednie pytania i losować jedną kartę.

3. Losowanie trzech lub ciągu kart bez ustalonych pozycji. O tym pisałam tutaj.

4. Wspomniana przeze mnie nauka zadawania dobrych pytań.

Pisałam o tym na forum kilka razy. Dobre pytanie oznacza uzyskanie jasnej odpowiedzi dlatego początkujący nie powinni formułować ich jako pytań zamkniętych („czy...”), a otwartych: „kto..., co..., gdzie..., jak..., jaki..., dlaczego..., po co...” itp Tarot ma okazję wypowiedzieć się i opowiedzieć historię.

Jednak pierwszą z najważniejszych rzeczy jest nie zatracić własnego logicznego myślenia i obiektywizmu, ponieważ często jest tak, że trochę wystarczy wysilić mózg i sprawa zostaje rozwiązana bez pomocy tarota. Drugą: nie pytaj, jeśli boisz się odpowiedzi.

 

 

 

Wpadłam na pomysł, aby napisać kilka rad dla początkujących z tarotem. Być może komuś się przyda, pomoże lub naprowadzi? Albo ustrzeże przed popełnianiem błędów?

Nie chcę pisać o tym jakie talie wybrać i jakie książki kupić, a chcę wejść głębiej; na trochę inną płaszczyznę. Pogrupowałam najczęstsze błędy, które popełniają osoby początkujące i spróbuję uargumentować dlaczego lepiej, aby zawróciły lub wcale nie wchodziły na grząską ścieżkę.

  1. Zachłyśnięcie się nowym światem.

Tarot otwiera drzwi do poznania sekretów. Najpierw lekko, ledwo widać szparę i światło za nią, a później szerzej. Poznanie nieznanego świata po drugiej stronie jest ekscytujące, co normalne. Należy pamiętać, ze tarot nie jest jednowymiarowy, że nie wszystko zrozumie się natychmiast, że niekiedy owe sekrety niech zostaną sekretami. Zachłyśnięcie się narzędziem, jakie trzyma się w ręku, powoduje samoistnie nakręcające się koło pytań początkującego i chęć otrzymania odpowiedzi na jakiekolwiek pytania. Bardzo często nie rozumie się odpowiedzi, sięga do książek, internetu i dopasowuje do bieżącej sytuacji. Moja rada: do wszystkiego trzeba mieć dystans, równowagę wewnętrzną, spokojne myśli i emocje. Adrenalina, która skacze z powodu samego faktu trzymania tarota w rękach, nie jest dobrym doradcą, a zachłyśnięcie się swoją władzą/mocą może prowadzić na manowce. Nie, nie chodzi tu o mityczną zemstę tarota (nie istnieje taka), a o podchodzenie z pokorą i pozwolenie na prowadzenie się przez historyjki na obrazkach i swobodne płynięcie za nimi. Nie chodzi również o to czyje jest na wierzchu: osoby czy kart; chodzi o to, aby zaistniała współpraca, dostrojenie się, znalezienie wspólnego języka, a wówczas jest ogromna szansa na wykonanie milowego kroku wprzód w nauce.

  1. W krótkim czasie rozkładanie kilkanaście razy kart na męża, chłopaka, partnerkę, żonę itd.

Powyższe zachłyśniecie się nowością powoduje niecierpliwość i grad pytań do kart. Tarot to takie narzędzie, które jeśli ma coś powiedzieć, to powie prosto w oczy tylko jedną wylosowaną kartą. Uzmysłowienie sobie, że nie ma potrzeby tasowania i losowania miliony razy na ten sam problem bywa trudne. Karty później już się wykluczają, historyjka się nie klei, ma dziury, a tarot dostaje niezasłużoną opinię kłamcy i pokrętnego narzędzia. Poza tym odsłania swoje tajemnice stopniowo, nikt na początku nie jest w stanie poznać ich hurtem – zapewniam każdego o tym. Wewnętrzny przymus dowiedzenia się co piszczy we własnym związku (bo tego najczęściej dotyczą pierwsze pytania początkującego do tarota) prowadzi do zamieszania w głowie, wątpliwości i chaosu. Lepiej nauczyć się zadawać odpowiednie pytania i losować jedną kartę.

  1. Losowanie trzech lub ciągu kart bez ustalonych pozycji. O tym pisałam w innej notce na blogu tutaj i dlatego podaję link.

  2. Wspomniana przeze mnie nauka zadawania dobrych pytań. Pisałam o tym na forum kilka razy. Dobre pytanie oznacza uzyskanie jasnej odpowiedzi dlatego początkujący nie powinni formułować ich jako pytań zamkniętych („czy...”), a otwartych: „kto..., co..., gdzie..., jak..., jaki..., dlaczego..., po co...” itp Tarot ma okazję wypowiedzieć się i opowiedzieć historię.

Jednak najważniejszą rzeczą jest nie zatracić własnego logicznego myślenia i obiektywizmu, ponieważ często jest tak, że trochę wysiłku w myśleniu i sprawa zostaje rozwiązana bez pomocy tarota. :)

sobota, 26 lutego 2011, krolowa.mieczy
wróżę: szczegóły krolowa.mieczy@gazeta.pl

Polecane wpisy