|
Blog > Komentarze do wpisu
Wspomnienie AMJ/MŻMickiewcz w dźwiękach: "Wspomnienie" A tarot w taki sposób opowiedział mi piosenkę. Wylosowałam specjalnie kilka kart, aby zobaczyć historyjkę.
9 monet to Telimena oczywiście robiaca wyrzuty Tadeuszowi z powodu jego chwilowej skłonności: "Niewdzięczny, Szukałeś wzroku mego, teraz go unikasz, Prawda, ze tarot potrafi opowiedzieć pięknie historię obrazkami? niedziela, 06 marca 2011, krolowa.mieczy
wróżę: szczegóły krolowa.mieczy@gazeta.pl
Komentarze
2bieguny
2011/03/06 22:46:06
Swietna ilustracja :)
2011/03/07 19:34:55
Zawsze to wiedziałam - że Tarot jest zadziwiający i naprawdę lubi sobie z nami pogadać za pomocą obrazków. Ale jego inwencja nadal mnie zaskakuje. Czesem jet to tak śmieszne, że trudno zachować powagę.
2011/03/07 21:00:21
A wiesz, Godotko, Mii Krogulska napisała coś co mnie zastanowiło (muszę przegryźć to jeszcze): "Możemy wywróżyć głównie to, co potrafimy sobie wyobrazić, a życie miewa więcej scenariuszy, niż przypuszczamy". Jak inwencja tarota, o której piszesz :) I faktem jest, że zauważyłam, że gdy nie znam się na jakiejś sprawie, to losuję takie karty, z których jestem w stanie mimo wszystko opowiedzieć historię.
2011/03/08 14:48:20
Ja słyszłam podobne opinie od różnych azoteryków, które podsumowała bym tak: "dostajemy jedynie to, co jesteśmy sobie w stanie wyobrazić". Przełożyłabym to na wszystko - na ile nasza wyobraźnia jest w stanie coś przyjąć, na tyle możemy coś przeżyć, zrozumieć, odczytać. Ja bym to przełożyła na siebie - dla przeciętnego śmiertelnika moje życie nie da się tak po prostu ująć w słowa bo nigdy nie przypuszczaliby, że coś takiego mogłoby się wydarzyć (chyba tylko w książkach lub filmach). I dlatego najbardziej doświadczeni tarociści/astrolodzy mieli problemy z interpretacją i prognozą. A dla mnie to rzeczywistość. Doświadczenia, własne przeżycia otwierają nam inne perspektywy. Uczymy się powoli.
Uważam, że takie historie (jak ciągi z kart) są fajne chociaż trudne do odczytania. Bo Tarotowu dajemy się wypowiedzieć a nasza wyobraźnia (może umiejętności albo chęć przyjęcia do wiadomości) nie nadąża. Ale jednocześnie dajemy kartom pole do popisu. Ja lubię je sobie rozkłądać i dedukować, potem sprawdzać, ale jak już mam komuś udziełić odpowiedzi to jednak sięgam po rozkład. A jak rozkładamy ciągi na znane historie to potrafimy je przemyśłeć, odczytać i to jest dobry element szkolenia. |
|