Blog > Komentarze do wpisu

Wspomnienia postudenckie

Pewnej wiosny wybrałam się w Polskę. Cel: drugi koniec naszego pięknego kraju, po przekątnej będzie gdzieś tak 700km. Cały dzień w pociągu, ale czegóż się nie robi, żeby spotkać się z Ludźmi?! W pięknym mieście nad Łyną odbywały się Juwenalia, a że każdy z nas koniecznie chciał NA ŻYWO posłuchać i zobaczyć Lao Che więc poszli my. Wmieszaliśmy się w studencki tłum, brnęliśmy w błocie po kolana, bo lało niemiłosiernie. Akurat ten jeden wieczór lało jak na złość! Prawdziwe Hydropiekłowstąpienie! Zimno, deszcz, ciuchy mokre i brudne, piwa za dużo, parasolek za mało. I nagle jeszcze przed Lao Che wpada kilkunastu chłopa na scenę, coś tam krzyczą, tłum szaleje, a że ja ze ściany zachodniej i miejscowych idoli nie znam, to zdezorientowana lekko jestem. Kumpela tłumaczy, ze jest to dyżurny zespół juwenaliowy - Enej. I się rozkręciło! Tak, tak - te parasolki i deszcz na filmiku to wtedy :) Słaba jakość filmu, ale tu jest lepsza.

Grubo po studiach, a jednak jak na studiach. Wspomnienia mnie dopadają gdy słyszę w radiu "Radio hello" Eneja.

3 pucharów5 kijów

piątek, 23 grudnia 2011, krolowa.mieczy
wróżę: szczegóły krolowa.mieczy@gazeta.pl

Polecane wpisy