Kategorie: Wszystkie | Królowa Mieczy | wróżba
RSS
wtorek, 14 lutego 2017

W ostatnich dniach roku 2016 została dla mnie wylosowana runa na rok 2017 - Tiwaz. Nie byłoby w tym nic niezwykłego gdyby nie to, że została również konsekrowana magicznie przez znajaca się na tym osobę. Wszystko pięknie i ładnie, bo ucieszyłam się, że teraz to już będę osiągała cele bezbłędnie i nic mnie nie powstrzyma. W jakim wielkim mylnym błędzie ;) byłam! 

Jak oddzialywuje na mnie drugi miesiąc ta runa? Otóż plącze się i szarpie z tym, co tak naprawdę chce osiągnąć! Cel niby mam, lecz ścieżki do niego znaleźć nie mogę. Cel pojawia się i znika, rodzą się wątpliwości i mnożą pośrednie cele, które najpierw trzeba osiągnąć, aby dotrzeć do głównego. Przy okazji emocjonalnie i psychicznie wpadam w czarnowidztwo z powodu powolnosci procesu, bo Tiwaz po prostu uczy mnie, że brak 100% przekonania czego się tak naprawdę chce nie zaprowadzi mnie tam dokąd bym chciała. Bo może wcale tego nie chcę? Tiwaz zdaje się mówić: najpierw dowiedz się czego chcesz, a ja potem ci pomogę to osiągnąć. 

I tu rodzi się refleksja o zasadnosci konsekrowania run (lub innych symboli rocznych). Czy jesteśmy gotowi na to? Czy umiemy zmierzyć się z trudnościami? Bo konsekracja ma większą moc niż jedynie wylosowanie.

Hmmm jestem bardzo ciekawa jak będzie realizować się działanie runy w kolejnych miesiącach i czy pod koniec roku 2017 będę mogła powiedzieć: runa była pozytywnie skuteczna. 

 

16:01, krolowa.mieczy , wróżba
Link Komentarze (2) »
O autorze