Kategorie: Wszystkie | Królowa Mieczy | wróżba
RSS
czwartek, 27 marca 2014

Bywa tak, że wewnętrzne przekonanie co do naszych kolei losu i przyszłości potwierdzają przepowiednie. Górnolotnie i banalnie mówiąc: cały wszechświat wraz z intuicją sprzysięga się, aby marzenia, plany i cele się ziściły. My to WIEMY, czujemy każdym zmysłem, ale przyczajamy się w oczekiwaniu. Mówię tu o przełomowych wydarzeniach w życiu; takich, które symbolizuje karta Śmierci lub Koła. To oczekiwanie na spełnienie motywuje nas do wysyłania niewidzialnych sygnałów światu, że jesteśmy gotowi, ale jednocześnie świadomi, że trzeba dać czas czasowi. Działamy nie działając. Idziemy drogą, którą podążaliśmy do tej pory, pozornie nic w życiu i postępowaniu nie zmieniając, lecz WIEMY, że każdy dzień przybliża nas do spełnienia przepowiedni. I WIEMY, że nie należy ani przyspieszać, ani zwalniać, a pozwolić dojrzeć wydarzeniom, bo gdy zaingerujemy zbyt nerwowo i niecierpliwie w przyszłość, to zmienimy bieg rzeki.

Wiem teraz coś o swoim życiu, co wydarzy się... nie wiadomo kiedy. Albo jeszcze w tym roku, albo może w następnym. Wiem, że będzie to przełom, nowy etap. Wiem i nie przyspieszam. Czas jeszcze nie dojrzał, inne osoby jeszcze nie dojrzały i w końcu ja sama jeszcze dziś nie dojrzałam mimo, że WIEM. Mnie się tylko wydaje, że jestem gotowa, lecz wewnętrznie i mentalnie jeszcze nie. Ten właściwy czas nadejdzie pewnie niepostrzeżenie. Niezauważalne epizody będą go sygnalizowały, a ja zapewne zorientuję się, gdy nabiorą tempa.

To jest nauka cierpliwości. Nauka powstrzymywania się od potwierdzeń od kart tarota.

Te odczucia nie dotyczą tylko mnie. Na pewno jest wielu, którzy czują coś i WIEDZĄ, że się wydarzy a mimo wszystko pozwalają dopełnić się wróżbie. Przeznaczeniu - jak kto woli.

Życzę każdemu dobrych wróżb i ufności w oczekiwaniu spełnienia. I życia z jak najmniejszą ingerencją w przyszłość za pośrednictwem tarota.

 

środa, 19 marca 2014

7 pucharów stwarza zazwyczaj problemy, gdy pojawia się w rozkładach. Bo jak interpretować ją gdy chcemy wiedzieć "tak" czy "nie"? Jest to karta 7 pucharów - Primaverapucharowa, a więc należy ją "przefiltrować" przez emocje pytającego, jego odczucia, wyobrażenia, stosunku do jakiejś kwestii czy osoby. Jakby nie patrzeć, to 7 pucharów mówi o sytuacji, gdy nasze własne wyobrażenie ma się nijak do rzeczywistych faktów; albo wyolbrzymiamy albo umniejszamy. To tak jakby nałożyć na zdjęcie kolory sepii, edytować je w fotoszopie lub najmodniejsze teraz - zdjęcie instagramu. Żadne z tych zdjęć nie oddaje realizmu, jest podrasowane. I wiedząc to wszystko stajemy przed dylematem: w jaki sposób dojść do sedna odpowiedzi 7 pucharów? Stosuję grupowanie pytań jeśli chodzi o tą kartę: pytania miękkie (emocjonalno-miłosne oraz relacje międzyludzkie) oraz pytania twarde (cała reszta, gdzie liczą się fakty: praca, finanse, codzienność), co pomaga mi w interpretacji 7 pucharów.

W pierwszej grupie pytań zazwyczaj ta karta mówi "tak" lub "tak, ale ideał może sięgnąć bruku", a w drugiej grupie pytań najczęściej "nie". Dlaczego? Bo w tak materialnych i namacalnych sprawach jak finanse i praca, 7 pucharów jest zbyt słabą kartą ze zbyt słabą siłą przebicia, aby własne marzenia i odległe, rozmyte cele mogły ziścić się tu i teraz. Owszem, jeśli 7 pucharów poparta jest mocnymi kartami obok lub stoi w sekwencjach z kartami działania i planowania, to cel jak najbardziej zostanie osiągnięty a marzenia się spełnią. Ale sama jedyna 7 pucharów jako odpowiedź w twardych dziedzinach życia powie raczej o niedostosowaniu do codzienności, nieradzeniu sobie z nią, uciekaniu w iluzje i szukaniu alternatywnych żyć (seriale, gry komputerowe).

Stosunki międzyludzkie i relacje miłosne 7 pucharów opisuje najczęściej na "tak". Jest to taki etap związków, gdzie dwie strony akceptują siebie, nawzajem upiększają swoje cechy i urodę, zacieśniają więzy, odkrywają pokrewieństwo dusz (np. obśmiany na całego wywiad o "ciele astralnym" Agnieszki Włodarczyk i Mikołaja Krawczyka - to jest właśnie etap 7 pucharów: zakochania, gadania banałów o partnerze, objawiania oczywistych prawd). Lecz za 7 pucharów czai się zawsze moment otrzeźwienia; to co napisałam "tak, ale ideał sięgnie bruku"; ponieważ stan euforii i zakochania nie trwa wiecznie, za jakiś czas górę bierze rozsądek lub prawdziwe życie, którym dostaje się obuchem w łeb i nasze wcześniejsze "ochy" i "achy" wydają się nam niedorzeczne. I znowu: jeżeli obok 7 pucharów stoją karty, które mogą poprzeć i wskazać dobry/właściwy/korzystny kierunek rozwoju relacji (w skrócie można powiedzieć: od zakochania po miłość aż do przywiązania i przyjaźni), to prognoza jest jedną wielką odpowiedzią na TAK. Jeżeli natomiast przy naszej 7 pucharów stoją karty niedające nadziei na dalszy ciąg, to wtedy ideał pytającego sięgnie bruku.

7 pucharów jest słabą kartą, tym bardziej że odnosi się do emocjonalnej strony człowieka. Przebije ją każda inna.

Co pokazała mi 7 pucharów:

- lustro

- kałuże

- deszczową pogodę

- sny z fabułą

- wieczne szukanie ideału na partnera

- wiecznego studenta/studentkę

- bukiet kwiatów

- człowieka - Narcyza

- tęczę

sobota, 15 marca 2014

Kartą Maga tarot określił mi... Mossad.

A wszystko zaczęło się od kupna książki "Mossad. Najważniejsze misje izraelskich tajnych służb".

Chyba każdy z nas słyszał o Mossadzie, najczęściej w wiadomościach telewizyjnych. Ale nie każdy z nas wie o jego prawdziwym obliczu, obliczu Maga.Mag - Maroon Tarot Mossad jest najbardziej skuteczną i najbardziej poinformowaną tajną agencją na świecie. Współpracuje z każdymi służbami specjalnymi należącymi do innych państw (jedynie zwalcza Palestynę, ostatnio Libię, Syrię, Pakistan). Dlaczego Mag? Ano dlatego, że agenci nie zasypiają gruszek w popiele, są aktywni na każdym kontynencie i w każdym państwie; pomysłowość i skuteczność idą w parze z lojalnością wobec Izraela. Oni inspirują akcje, a nie tylko reagują na nie. Nie omieszkam wysnuć hipotezy, że jako jedne z pierwszych służb na świecie wiedzą ZANIM wydarzy się COŚ. Trzeba przyznać, ze Mossad miał szczęście do szefów: każdy z nich wyśrubowywał standardy i podwyższał jakość równocześnie pozostając w cieniu i nie dopuszczając do kompromitacji ani jednego agenta. Ok, być może mieli wpadki, ale niewiele z nich zostało nagłośnionych. I o to właśnie chodzi: im ciszej wokół służb specjalnych, tym skuteczniej działają. O Mossadzie wspominał nawet Severski w swoich książkach ("Nielegalni" i "Niewierni").

Mossad działa na pograniczu prawa i legalności. Morduje prewencyjnie. Tak jak Mag jest silny duchem i ciałem. Inspiruje, tworzy, kreuje, motywuje, zarządza, wie. I korzysta ze wszystkiego: nie przeoczy błahych faktów jak i uwierzy intuicji. Niby działa na oczach wszystkich, niby wszyscy wiedzą, ale wiedzą tyle, ile Mag sam chce, żeby wiedzieli. Oczywiście, że manipuluje, bo cel uświęca środki.

Wydawać by się mogło, że Mossad poszukuje swojego własnego kamienia filozoficznego jak przystało na Maga. Wg mnie po lekturze książki stwierdzam, że on już go znalazł. I jest jeszcze coś znaczącego: Szin Bet. Ta nazwa oznacza Służbę Bezpieczeństwa Ogólnego, jest to pierwsza formacja z której narodził się później Mossad. Magowi przyporządkowana jest hebrajska litera bet - dom, a formą świadomości jest inteligencja przeświecająca (zdolność do przepuszczania światła). Tarot jest niezwykle mądry, prawda?

Mam porównanie do PRLowskiego UB - 7 kijów. Jakże słaba wydaje się ta 7 kijów w porównaniu z Magiem. O nasze rodzime współczesne służby specjalnie tarota nie chcę się pytać, bo obawiam się, że wyskoczyłaby jakaś nic nie znacząca karta.

wtorek, 11 marca 2014

Długo nie pisałam, niestety. A to ze względu na zdrowie z przyległościami. Zdrowie to konkretnie kontuzja kostki, z którą się męczę już drugi tydzień; a przyległości to szybki wyjazd do Polski i jeszcze szybszy powrót (sprawy urzędowe). Bardzo martwi mnie moja kostka... Przepraszam - staw skokowy dolny. Lekarz poprawiał mnie cały czas nie przyjmując do wiadomości potocznego języka. Zrobiłam jakiś czas temu rozkład na moją dolegliwość i wyszło mi, że złamania nie mam (5kijów), ale mam 8 monet, a sposób leczenia będzie polegał na Asie Pucharów z rezultatem 5 kijów (znów ta 5 kijów!), do której dołożyłam króla mieczy i Qpucharów i 9 kijów. I co wymyśliłam? Zaznaczam, że jestem PRZED kolejną wizytą u lekarza i sama sobie dumam na podstawie kart i porównywaniu budowy anatomicznej stopy w internecie z moim zdjęciem rtg. Na nim widać wyraźnie, że kość piętowa przesunęła się lekko do przodu i w górę, co powoduje opuchnięcie kostki. Tarot natomiast sugeruje, że należałoby odciągnąć płyn zbierający się w okolicy kostki i chyba nastawić kości ponownie. Nie wiem czy lekarz będzie skłonny do złamania kości jeśli po urazie do niego nie doszło... W każdym razie 5 kijów mogłaby sugerować ingerencję zewnętrzną w kości. Tym bardziej, że z dołożenia mam lekarza w królu mieczy i mnie cierpiącą w Qpucharów. Z tym, że Qpucharów zaciska zęby, nie skarży się na głos, lecz opatrunek ostatecznie nosi (9 kijów).

Na gips zgodzić się nie mam zamiaru. Jako ostateczność, ale wolałabym opaskę uciskową na stopę, aby móc normalnie (w miarę) funkcjonować.

Jestem bardzo zła na siebie, że mimo braku światła na klatce schodowej w pracy, schodziłam po schodach i traf chciał, że przeoczyłam 1 stopień. Stopa wygięła mi się na zewnątrz, zobaczyłam gwiazdki przed oczami z bólu i momentalnie osłabłam. A potem będąc parę dni w Polsce biegałam po urzędach i przeciążyłam kontuzjowaną stopę. Jutro będę znać diagnozę lekarza i następne kroki. Napiszę jak to się ma do kart oczywiście.

Po wizycie u lekarza 12 marca:

No tak, 5 kijów to wcale nie kości a więzadła. Wszystko jasne. Elastyczne więzadła, a nie mieczowe kości. Diagnoza: naciągnięcie więzadła zewnętrznego z przeciążeniem od chodzenia. Zalecenia: rehabilitacja laserem i masażem wirowym. Już się umówiłam i od przyszłego tygodnia zaczynam reha. Czyli wszystko dobrze się skończyło, a moje czytanie zdjęć rtg godne laika :P

O autorze