Kategorie: Wszystkie | Królowa Mieczy | wróżba
RSS
czwartek, 29 maja 2014
Ostatnio bardzo często losuję kartę 2 kijów na różnych pozycjach w rozkładach partnerskich jak i rozkładach dot. życia "ogólnie" (celtycki czy podkowa). Bardzo denerwowała mnie zawsze ta karta, bo jest taka nijaka, bezpłciowa, obojętno-negatywna. I cóż się okazuje gdy zagłębiłam się w jej drugie dno? W rozkładach na relacje międzyludzkie (nie tylko związki) zauważyłam, że mówi o ocenianiu i testowaniu. Jedna strona testuje drugą na ile może sobie pozwolić, ocenia reakcje, przygląda się i notuje w pamięci. pokazuje też sytuacje, gdy do nas należy pierwszy krok ale z jakiegoś powodu nie jesteśmy w stanie wykręcić numeru telefonu lub kliknąć "wyślij" smsa; takie zawahanie się nad ostateczym krokiem i wycofanie. Jesteśmy odważni tylko w swoich myślach i wyobrażeniach, ale gdy przychodzi "chwila prawdy" to jednak wolimy stać nadal na swojej z góry upatrzonej pozycji. W stabilnych związkach może mówić o zastanawianiu się nad drugim obliczem partnera, zauważeniem czegoś na co wcześniej nie zwracało się uwagi, chęcią zmiany czegoś ale jeszcze nie zmianą. W relacjach świeżych mówi o próbach, jakim poddawany jest partner, stawianiu "zadań" i obserwowaniu jak się z nich wywiąże ( fredrowskie zdanie Klary do Papkina: "Jeśli nie chcesz mojej zguby, krokodyla daj mi luby") lub po prostu testowaniu reakcji w różnych sytuacjach. Mimo wszystko 2 kijów jest niebezpieczna gdy trwa za długo: nie można wiecznie planować i obserwować bez działania, bo drugiej stronie w końcu się to znudzi lub się zniechęci i rozstanie lub kryzys relacji gotowy (następna jest 3 kijów a więc m.in. krótki romans na boku bez zobowiązań). W sprawach zawodowych i finansowych: ocena pracownika, testy wszelkiego rodzaju w pracy, ocena ryzyka przez bank w udzieleniu kredytu, inwestycje b. mocno przemyślane i przeanalizowane itp.
poniedziałek, 05 maja 2014
Kiedyś na początku przygody z tarotem byłam zdania, że sytuacją idealną jest mówić każdemu to, co faktycznie widać w kartach. Dziś zdania nie zmieniłam, lecz je trochę zmodyfikowałam. Otóż zauważyłam, że niekiedy odczuwam wahanie w kwestii powiedzenia prawdy od początku do końca. Jakiś wewnętrzny głos podpowiada mi, że mam się zamknąć lub że nic dobrego nie przyniesie powiedzenie tego czy owego. Ostatnio miałam sytuację, gdy czułam się postawiona między młotem a kowadłem, a ściślej między informacjami w kartach a człowiekiem siedzącym przede mną, który jest mi bliski. Nie chciałam przysporzyć mu zmarwień na zapas i przemilczałam ważną rzecz. Wtedy byłam pewna, że postąpiłam właściwie, a gdy owa rzecz stała się faktem, to miałam ogromnego kaca moralnego, że jednak przemilczałam. Zdarzenie to było nieuchronne i pokazane w tarocie bardzo czytelnie i do dziś sądzę, że chyba lepiej, że osoba ta miała kilka dni względnego spokoju psychicznego. Natomiast kolejnej informacji w kolejnym rozkładzie nie przemilczałam, ale myślę, że nie została ona przyjęta na wiarę a sceptycznie. Cóż, może lepiej że tylko ja niezachwianie wierzę :-) No więc mówić czy milczeć? Odwieczne pytanie retoryczne w fachu tarocisty. Bez sensu jest odpowiedź: rób jak intuicja ci podpowiada. Bez sensu, bo banalna i tak naprawdę niedająca konkretnej wskazówki jak postępować. Owszem, zdarza się że czujemy wewnętrzny krzyk na "nie" lub "tak" i nie da się go zbagatelizować. Najczęściej jednak sami się wahamy. Jedyną mądrą radą w moim odczuciu jest szybko przeanalizować jakie konsekwencje poniesie klient wysłuchując naszych słów; czy one go zahamują w działaniu, czy zainspirują, pogrążą psychicznie, odbiorą nadzieję, a może wzbudzą wiarę (uzasadnioną!) itd. Bo wypowiedziane słowo zostaje, wisi w powietrzu i dźwięczy w uszach. I my tarociści zobowiązani jesteśmy być za nie odpowiedzialni. Stąd wynikają moje wahania i brak pewności.
czwartek, 01 maja 2014
Będzie to raczej przegląd oznak choroby niż zdrowia. Wszystko co niżej napiszę pochodzi z moich własnych rozkładów, praktyk i autopsji. RYDWAN + KOŁO + MAG - wezwanie i przyjazd karetki na sygnale, przywracanie funkcji życiowych chorego przez lekarza; KRÓL MIECZY - chirurg, operacja; 3 MIECZY - ból przed- i pooperacyjny; 10 MIECZY - niemożność ruszenia żadną częścią ciała z powodu choroby/bólu; WISIELEC - choroba która unieruchamia, śpiączka; 7 PUCHARÓW - działanie leków powodujące stany półsenne, tzw. głupi Jasiu; PAŹ MIECZY - dolegliwości bólowe, pierwsze oznaki zachorowania lub przeziębienia; MOC - choroby układu pokarmowego (akurat pokryło mi się znaczenie z p. Świeską); 8 PUCHARÓW - krwawienie wewn, pęknięcie wrzodów/guzów, zalanie otrzewnej, razem z RYCERZEM MIECZY oznacza natychmiastową operację lub zabieg oczyszczenia organów wewn cięciem; 3 MONET - guzy/wrzody w rozroście rozpoznane przez lekarza, Niemcy mówią "bei Behandlung" czyli w trakcie leczenia; 8 MIECZY + RYCERZ MONET - unieruchomienie pooperacyjne, nakaz leżenia; 9 KIJÓW - nakaz i przymus lekarza (roz)ruszania się i chodzenia po chorobie/operacji; 5 KIJÓW - zapalenie wewn jakiegoś organu z objawami zewnętrznymi; 6 PUCHARÓW + KOŁO - odnowienie się choroby z przeszłości; 4 MIECZY - rekonwalescencja, potrzeba snu, szpital, sterylność, milczenie; AS KIJÓW - operacja laparoskopia (bez cięć); KSIĘŻYC - choroba nierozpoznana przez lekarza lub lekarz ma wątpliwości co do diagnozy i potrzebuje konsultacji innych specjalistów. To na razie wszystko co udało mi się zebrać ostatnio. Zapewne kiedyś nastąpić może rozszerzenie tego wpisu o nowe znaczenia.
O autorze