Kategorie: Wszystkie | Królowa Mieczy | wróżba
RSS
środa, 31 lipca 2013

Chodzi o temat relacje damsko-męskie. I nie będzie grzecznie!

  • paź mieczy + 9 monet + księżyc + czasem wisielec- podglądanie/przeglądanie kobiet w internecie (kamerki na portalach randkowo-erotycznych)
  • paź kijów - ręczny ;) ale tyko u mężczyzny; 
  • Słońce - zawsze i tylko romans; pojawia się ta karta - czerwone światełko powinno się zapalić
  • 2 pucharów - randkowanie, spotkanie, rozmowy także za plecami partnera (bez seksu!)
  • 9 pucharów - związek/ relacja na zasadzie jak dzieci nacieszą się nową zabawką, potem się nią nudzą i rzucają w kąt; 
  • rycerz pucharów - tradycyjnie facet, wokól ktorego krążą kobiety jak satelity
  • 3 kijów - romans, zdrada, która jest jednorazowa i nie ma większego znaczenia dla zdradzającego
  • 2 kijów - związek, w którym jedna osoba jest już raczej znudzona, przebiera nogami, żeby ruszyć w inną (swoją) stronę, ale coś ją jeszcze zatrzymuje
  • 6 kijów - pójście pod prąd, swoją wybraną drogą
  • 4 pucharów - jeden z partnerów ma dość ględzenia drugiej osoby
  • 10 monet - życie pod jednym dachem, ale obok siebie
  • Wieża - zazwyczaj po ręcznym, robienie loda
  • Koło -  kontakty seksualne z przypadkowymi osobami
  • Głupiec - wiadomo: coś się trafi, to biorę, ale specjalnie nie szukam; jeśli zdradza, to w taki sposób, że nie potrafi zacierać śladów
  • 4 kijów - romans, o którym wiedzą znajomi oprócz oficjalnego partnera
  • paź monet - podrywanie kobiety przez mężczyznę; jest wtedy uczynny, pomocny, rzuci żartem
  • 3 pucharów - 3 osoby w związku: były partner + obecny
  • Kochankowie - nieukrywanie przed partnerem, że szuka się kogoś na boku
  • mag - najgorszy z możliwych typ mężczyzny-partnera: manipulator, ma szerokie kontakty i tysiąc kochanek 
  • rycerz kijów - przemieszczanie się samochodem do innej miejscowości do znajomych/kochanka(ki)
  • 3 monet - romans, który opiera się raczej na wymienianiu maili, opisywaniu dnia codziennego; tutaj bardzo łątwo stały partner może odkryć i ujawnić niewierność
  • as mieczy - jeśli się pojawia, to należy jeszcze raz na spokojnie przemyśleć i skojarzyć fakty, a odpowiedź nasunie się sama
  • 8 kijów - telefonowanie, aktywne!
  • 5 kijów - napalenie seksualne na jakąś osobę, nic się poza tym nie liczy
  • 3 mieczy - stały partner odkrywa romans i skutecznie go niszczy
  • 5 mieczy - zemsta; słodka zemsta!
  • Moc - seks i tylko seks się liczy; w sekwencji z 9 monet, ksieżycem, wisielcem, paziem mieczy - zazwyczaj internetowe strony porno/ transmisje z kamer na żywo itp.
  • Rydwan - drugi typ mężczyzny po Magu, który nie usiedzi w domu i szuka szczęścia
  • Gwiazda - i okres i ejakulacja; seks pod prysznicem
  • as kijów - penis w wzwodzie; co kto z nim zrobi to pokażą inne karty; samotny as kijów - patrz paź kijów 
  • as monet - pochwa
  • Cesarzowa - kochanka-mężatka
  • Cesarz - kochanek-mąż innej

Pisałam na szybko i nie po kolei. Moze komuś się przyda. 

 

poniedziałek, 29 lipca 2013

Muszę, po prostu muszę to napisać. Dla mnie to katharsis i etap Śmierci. Sama z siebie się śmieję, gdy myślę o tym co robiłam :P

Otóż pisalam dawno temu o Królowych w rozstaniach. Nie miałam pojęcia, że niżej przytoczone moje własne słowa z owego wpisu okażą się prorocze.

W rzeczywistości nie istnieją kobiety, które mają cechy tylko jednej królowej, a dwóch, trzech lub czterech. Za pomocą jakiej karty królowej pokaże nam tarot bieżącą lub przyszłą sytuację kobiety zależeć będzie od jej reakcji na informację o rozstaniu i jej dalszych czynnościach. Należy pamiętać, że w sytuacjach traumatycznych człowiek może zachowywać się niezgodnie ze swoim charakterem.

Więc opowiem o sobie. O moich reakcjach na Głupca. Najpierw była Qpucharów. Wpadłam w jakiegoś rodzaju durnowatą rozpacz jakby ten człowiek był jedynym na świecie. Ale potem...! Ło matko z córko! Wcielona Qkijów! Sama siebie nie podejrzewałam na co jestem zdolna :D Bo zdolna, oj zdolna jestem :D Ucięcie jaj tępym nożem w grę niestety nie wchodzi (baaardzo załuję, ze prawo europejskie nie zezwala na taką zemstę :D), więc wszystkie inne chwyty były dozwolone. Muszę przyznać, że w 2 przypadkach sam Głupiec mi pomógł zrażając do siebie porządnych i normalnych naszych znajomych-Polaków oraz sąsiadkę-Polkę, która z sercem na dłoni pomogła nam na początku. Ja załatwiłam resztę :P I na tym nie poprzestałam. Z każdej strony narobiłam mu kłopotów jeśli chodzi o kontakty z Polonią mówiąc po prostu prawdę. Nic oprócz prawdy. A pchała mnie do tego nienawiść i chęć zemsty. W taki właśnie sposób przechodzę etap rozczarowania Głupcem i już. A Głupiec jak to Głupiec - o połowie spraw nie ma pojęcia.

Ale najlepsze było to, gdy zobaczylam jego minę mówiąc : zostawiam cię. Operacja została przygotowana w ścisłej tajemnicy, nikt o niczym nie wiedział oprócz mnie i moich rodziców. Sprawy urzędowe załatwilam w czasie, gdy Głupiec pracował. Utrzymywałam go w przekonaniu, że nigdzie już więcej się nie wybieram. Choć raz wspomniałam, że raczej nie chcę z nim być, co wywołało jakiś rodzaj paniki czy zaprzeczeń. W każdym razie operacja ODEJŚCIE udała się na tyle, ze gdy dowiedział się, że właśnie dziś, za parę godzin zjawią się jego niedoszli teściowie, a moi rodzice, to skamieniał i wykrzyknął: "jak ja im w oczy spojrzę?" Mówię wam: bezcenne zobaczyć to :D

Narobiłam jeszcze parę rzeczy, o których publicznie pisać nie będę, ale zapewniam, że docisnęłam go butem do podłoża. Podniesie się na 100%. Ale ile satysfakcji mi to dało, to moje :D

Więc dziewczyny to, ze sądziłąm zawsze, ze jako kulturalna Qmieczy rozstanę się jak na cywilizowaną Europejkę przystało miało się nijak do rzeczywistości. Qkijów - diablica wcielona. W inicjatywie zapędzona, a potem śmiejąca się sama z siebie do czego jest zdolna. :D Polecam Qkijów! ;)

I mam gdzieś co inni o mnie pomyślą. Terapia fantastyczna! 

Jest to rozkład z numeru 3 Tarocisty za rok 2010. Znalazłam swój stary zeszyt z rozkładami i postanowiłam sobie wczoraj rozłożyć. A że obecnie znajduję się "między niebem a ziemią", to dobry pomysł dowiedzieć się czegoś więcej (lub jeszcze bardziej zamieszać sobie w głowie :P)

Użylam tym razem talii 78 drzwi.

1. Sytuacja, główny problem: Kapłanka

2. Wschód, co zaczyna być ważne, co się uda: Śmierć

3. Południe, co jest teraz ważne, na co mam szansę: 6 monet

4. Zachód, co odchodzi w przeszłość: Głupiec

5. Północ, czego nie wiem, co może mnie zaskoczyć: Rydwan

6. Ja w drodze, gdzie podążam, co robię, czy jestem w zgodzie ze światem: 5 monet

 

Otóż Kapłankę interpretowałabym dwojako: mnie jako zajmującą się kartami, ostatnio za bardzo je męczę szukając czegoś, czego... Sama nie wiem po co szukam i jaki to ma sens jeśli po prostu WIEM. Rzeczywistości nie zmieni się rozkładami ani chciejstwami. Tak, po prostu WIEM podskórnie, podświadomie, intuicyjnie. Może za duzo WIEM. Druga interpretacja to zawód jaki wykonuję. Kapłanka ogranicza mnie w jakiś sposób, nie pozwala na swobodę. Ale już niedługo :)

Jak pisałam wcześniej - przechodzę przez kartę Śmierć i bardzo się cieszę, ze uda się ją zrealizować. Śmierć idealnie wiąże się z moim 9 rokiem osobistym: do października zamykam i zakańczam rzeczy, które wyczerpały swoją formę, które są mi niepotrzebne i ciążą jak kula u nogi. Ten Głupiec wlaśnie ściągał mnie w dół i jednak pokazał się na pozycji przeszłości. Uodparniam się na niego, puszczam wolno; niech sobie idzie swoją drogą Głupca, a ja wolę podążać moim Rydwanem :) Mój plan ściśle wiąże się z kartą Rydwan: nowy początek zagranicą; miasto zostało już wybrane, 3-letnia szkoła (chcę zdobyć niemiecki papier potwierdzajacy prawo do wykonywania zawodu), praca. W tym roku nie zrealizuję niczego, czekam na 1 rok osobisty, najprawdopodobniej lato lub jesień przyszlego roku. Rydwan kojarzy się też z samochodem. Może wreszcie uda mi się zdobyć prawo jazdy? Ale na pewno nie w Niemczech (kosztuje 2tys euro), a w Polsce. Warte rozważenia. Mężczyznę, którego reprezentuje Rydwan, nie chcę mieć ani poznać. Obok Maga to najgorsze rozwiazanie dla kobiety mieć takiego partnera, bo nie usiedzi na miejscu, wiecznie szuka okazji i szczęścia, ma zbyt duży potencjał seksualny i nie chodzi o zbyt dużo seksu w partnerstwie, a szukanie go poza. I to aktywne szukanie. Więc jeśli tarot mówi mi, ze życie zaskoczy mnie meżczyzną w typie Rydwanu, to powiem zdecydowanie NIE.

5 monet pcha mnie w swiat. Jak wiadomo jest to karta biedy i niedostatku. W moim wypadku oznacza to szukanie zarobkowania poza miejscem zamieszkania, w świecie. Emigracja zarobkowa. 

6 monet nie rozumiem do końca. Być moze wiąże się ona z "zaleceniem", aby nauczyć się przyjmować od ludzi pomoc, a ograniczyć własne dawanie. Być może spotkam na swojej drodze takich ludzi, którzy bezinteresownie zaoferują ją? 

Jeszcze jedno słowo komentarza: Głupiec sam nie wie, lecz zrobił mi przysługę. Dzięki niemu przełamałam opory przed emigracją. Poznałam codzienne życie TAM. I wiem jak wszystko działa, wiem gdzie i jak uderzyć, żeby załatwić swoje sprawy (urząd, banki, firmy) tym bardziej, że problemów językowych nie mam. Dziękuję ci, Głupcze, choć nie masz o tym pojęcia, bo za bardzo byłeś zajęty sobą :)

I do Nielaika: Twój ostatni komentarz pod wpisem o 2 mieczy mówił o piosence Kasi Kowalskiej. Idealnie wpisuje się w ten rozkład, nie sądzisz? :)

niedziela, 28 lipca 2013

Ostatnio byłam w Niemczech w mieście Schwäbsch Gmünd. Znaczy przebywałam tam jakiś czas. Z sąsiadami miałam bardzo luźny kontakt do czasu, gdy przypadkowo dowiedziałam się, że sąsiadka ma urodziny w tym samym dniu co ja. Od tego momentu moje i jej relacje zacieśnily się na tyle, że... opowiedziała mi czym się zajmuje. A mianowicie sprawdza czakry, robi masaże dodające energii (i nie tylko), pomaga w odblokowaniu energii itd. Ja ze swojej strony powiedziałam jej o tarocie. No i zaczął się między nami barter: ja jej karty, ona mi posprawdzała każdą część ciała. 

Przypadek? Nie wierzę w przypadki. Po prostu tak miało być, że się spotkałyśmy.

Jak wyglądało sprawdzenie czakr? Usiadłam swobodnie na taborecie. Pani zaczęła od mojej głowy. Na razie ogolnie sprawdzała przepływ energii. Przyłożyła mi dłonie do skroni i nagle zapytała: "Czy boli teraz panią głowa?" Zaskoczyła mnie ogromnie, bo miałam w tym czasie migrenę trwającą trzeci dzień! Opowiadała mi potem o kolorze energii, jaki widzi. I zaręczam wam, że owe kolory odbiegały od ksiażkowej normy. Niektóre części ciała mam totalnie zablokowane (np. gardło czy brzuch), inne funkcjonują w miarę dobrze.

Czym zaskoczyła mnie? Właściwie na każdym kroku zaskakiwała mnie trafnością. Bo tak naprawdę nie wiedziała o moim życiu i o mnie jako charakterze i osobowości NIC! Po kolei:

- moje migreny nie mają podłoża chorobowego (czyt. guza, raka itd). Pani określiła to dosłownie tak: moja głowa (mózg, świadomość) gubi się, bo przybieram maski; pokazuję się różnym ludziom w różny sposób. Coś na zasadzie schizofrenii. Moja głowa nie radzi sobie z tym, nie nadąża i daje mi znać: bądź sobą.

- czakra głowy jest biala, prawie niewidoczna; odpowiada m.in. ojcu, wzorcowi jaki daje ojciec. Stwierdzila, ze ojciec nie uczestniczył w moim wychowaniu (fakt).

- czakrę gardła mam czarną tzn. energia ma kolor czarny; jej słowa: albo nie wypowiadam głośno swojego zdania albo po prostu milczę. Ostatnimi czasy - zgadza się.

- energia brzucha jest czarna - brak radości życia. Dodatkowo powiedziała, że wyczuwa że coś zostało mi tam poruszone. Nie zrozumiałam jej co ma na myśli. Sprecyzowała, ze ingerencja lekarza sprzed kilku miesięcy (świeża). I w tym momencie zaczęłam bardzo płakać. Tak, bo marcowa. Nie mialam na to wpływu. Nie rozwijam tego wątku - zakładam, że czytają to ludzie inteligentni i się domyślą. Ale pocieszyła mnie, że dziecko jeszcze przede mną.

- dotykając bioder od razu otrzymała obraz mnie na łódce na morzu, wiosłuję sama. Zapytała czy jestem przeświadczona o tym, że w życiu nie mogę na nikogo liczyć i sama o wszystko się starać - fakt. Ta część odpowiada za relację z matką - pan od razu wyczuła silną rękę mojej mamy.

- prawa ręka - niesamowity przepływ energii; ręka dająca.

- lewa ręka - brak przepływu energii; ręka biorąca. Poradziła mi brać od ludzi jeśli chcą mi cokolwiek dać, dziękować i nie odwdzięczać się. Mam się nauczyć brać.

- serce - dosłownie przytoczę: serce przebite szpadą. Skojarzyło mi się od razu z 3 mieczy. Co jeszcze niesamowitego zdarzyło się w tym momencie: powtarzałam sobie w myślach (za jej radą) intencję, w jakiej sprawdza mi energię. Myślałam wtedy: zrzucam z siebie ten ciężar, staram się wybaczyć, jest mi za ciężko, chcę się wyzwolić. Gdy ta pani trzymała mi ręcę nad sercem, a ja myślałam o tym, co napisałam, to ona nagle powiedziała: "serce mi mowi, ze mam wrócić do ramion". 10 kijów! Ja myślałam o 10 kijów i obciążeniu problemem, a ta kobieta to wyczuła i dodała mi energii w ramionach, pomogła moim myślom... Dla mnie było to szokiem...

- stopy - od razu diagnoza: zielona trawa, a ja wiszę do góry nogami nad klifem. Nie mam już korzeni, nie wiem gdzie są moje korzenie, nie umiem ich znaleźć. Fakt. Nie wiem, gdzie już jest mój dom. W Polsce nie, u rodziców nie, w moim mieszkaniu nie, w Niemczech też już nie. Gdzieś w końcu muszę zacząć na nowo je zapuszczać. Wybrałam nawet już miasto, pracę i w przyszłym roku zakorzeniam się.

Jest jeszcze jedna rzecz, która wydaje mi się bardzo dziwna. Bardzo chcę w to uwierzyć (w sumie nie mam podstaw nie wierzyć, bo pani za każdym razem trafiała w sedno), ale... Powiedziała mi, że zazwyczaj za ludźmi stoi Anioł Stróż (sprawdzała to też i chciała powiedzieć mi jego imię), a za mną nie stoi żaden Anioł Stróż, lecz... Matka Boska z Dzieciątkiem. I mam się modlić do niej, nie do Anioła Stróża. Ona nie mogła o tym wiedzieć, ale moja mama kilka lat temu powiesila mi w moim polskim mieszkaniu obraz Matki Boskiej Karmiącej!!!! Czy rzeczywiście Matka Boska ma mnie w opiece? Nie wiem. Może kiedyś to poczuję(?)

Podsumowując: doświadczenie niesamowite. Do tarota jestem przyzwyczajona, ale do tego, że obca osoba wyczuwając moją energię wie wszystko... Szkoda, ze w najbliższym czasie nie będę mogła z tą panią się jeszcze raz spotkać...

O 2 mieczy pisałam kilka razy, lecz temat widzę, że nie został przeze mnie wyczerpany.

Człowiek, który został zobrazowany przez tą kartę, męczy się okrutnie, bo wszystko dzieje się w głowie. Natłok myśli, rozważanie co powinno się zrobić i to, co byloby właściwsze a to, co znane, bezpieczniejsze, może nie do konca odpowiadające, ale... No właśnie: znany wróg jest znany. To spostrzeganie 2 dróg: jednej łatwiejszej, prostszej i widoczniejszej oraz drugiej: być może bardziej krętej z jedną wielką niewiadomą na końcu. Co wybierze ten człowiek jeśli nie jest w stanie podjąć decyzji? Tak sobie tkwi na rozstaju tych dróg. Móglby tak stać wiecznie gdyby z zewnątrz nie przyszedł jakiś bodziec, który zmusi go do ruszenia z miejsca. 

Moja niemiecka przyjaciółka powiedziała kiedyś po kilku glębszych dość śmiesznie, bo objawiła banalną prawdę: "wiesz, że zawsze są dwa wyjścia? albo zostajesz albo idziesz". Ubawiło mnie to ogromnie wtedy, bo te dwa zdania zna każdy, każdy zdaje sobie z nich sprawę, lecz sedno tkwi właśnie w ruszeniu z miejsca: albo w lewo albo w prawo.

2 mieczy wiąże się z kartą 10 kijów. Ciężar, który nosi się na barkach, bo ta, wydawałoby się, prosta decyzja jest na chwilę obecną niemożliwa do podjęcia. Człowiek jest tak zmęczony psychicznie impasem, że aż boli cialo. Cialo może chorować wtedy w różny sposób: napięciowe bóle głowy, ból karku, wymioty. Takie objawy psychosomatyczne. Niby nic nie dolega, zadna poważna choroba, ale na swój własny sposób ciało chce powiedzieć: masz dość, niszczysz siebie psychicznie, zobacz do czego siebie doprowadzasz, odpuść, zrzuć ten ciężar, wybierz siebie.

2 mieczy jest też pewnego rodzaju ślepotą. Trochę inną niż 8 mieczy, bo w 8 mieczy na własne życzenie przymyka się oczy na coś, nie chce się czegoś widzieć czy uświadomić sobie. Błoga niewiedza. 2 mieczy dźga świadomość, ale człowiek nie zawsze przyjmuje do wiadomości fakty, jakie podsuwa rzeczywistość. Świadomość nie jest w stanie odsiać sygnałów czy niedomówień przychodzących z zewnątrz, a co za tym idzie czlowiek nie potrafi wyciągnąć racjonalnych wniosków, dodać dwa do dwóch i zobaczyć wyniku. Za to podświadomość (lub intuicja) daje znać, ze coś nie gra. 

Moim zdaniem, gdy zaczyna w rozkładach bardzo często pojawiać się 2 mieczy, wręcz prześladować kogoś, to najlepiej byloby pójść tą trudniejszą drogą; choćby bolało, choćby krwawiło. Bo ta łatwiejsza droga nic nie zmieni - nie wyjdzie się z 2 mieczy.

11:52, krolowa.mieczy , wróżba
Link Komentarze (6) »
środa, 24 lipca 2013

Jak to bywa w roku 9 kończy się coś, żeby coś nowego mogło się zacząć. 

Moja własna decyzja w karcie Śmierć nie byla łatwa, bo poprzedzona Wieżą. I dlatego, że nie mogłam już znieść u kogoś Diabła.

Śmierć boli...

 

Urke

Millionen Lichter

Tagi: śmierć
19:52, krolowa.mieczy , Królowa Mieczy
Link Dodaj komentarz »
O autorze