Kategorie: Wszystkie | Królowa Mieczy | wróżba
RSS
wtorek, 11 września 2012

Bo wszystko zaczęło się od początku mojego urlopu w połowie sierpnia. Koleżanka, która przejęła moje obowiązki podczas mojej nieobecności wydzwaniała do mnie co 3-4 dni. Więc miałam urlop, ale jakbym go nie miala. Cierpliwa byłam bardzo, słuchałam wynurzeń, problemów i "problemów" oraz zwykłego, za przeproszeniem, pieprzenia. Ale cierpliwy nie był mój mężczyzna. Gdy pewnego pięknego popołudnia po raz kolejny zadzwoniła owa koleżanka, on odebrał telefon i pogonił ją gdzie pieprz rośnie. Od tego czasu (już drugi tydzień) cisza. Błoga cisza i błoga nieświadomość! Czuję, ze mam urlop.

Ale jak to w życiu bywa taka sytuacja nie może nie mieć ciągu dalszego - moje karty mi mówią, że szykowana mi jest po powrocie 5 mieczy ze strony koleżanki. Mój mężczyzna mówi "miej ją gdzieś; to ty jesteś tam ważniejsza niż ona", ale ja mam jakieś niejasne niepokoje im bliżej do rozpoczęcia pracy po urlopie. Cóż... Zdam relację w następnym wpisie co z tą 5 mieczy. Być może podłoży mi bombę z opóźnionym zapłonem.

 

PS

Mój przedsiębiorczy mężczyzna nie znając za dobrze niemieckiego załatwił z sąsiadami podłączenie się do ich neta. Lecz sprawy techniczne komputerowe to ja już muszę konfigurować jako "szamanka-hakerka" ;)

Płacimy 50% mniej niż w ofertach operatorów. To też tak jakby 5 mieczy...

O autorze