Kategorie: Wszystkie | Królowa Mieczy | wróżba
RSS
piątek, 03 września 2010

Pragnienia, marzenia, cele...

Na razie odczuwam lekkie symptomy pragnienia zmian. Jeszcze nie są to konkretne plany ze ścieżką postępowania, a takie malutkie pragnienia, które nieśmiało wystawiają główki z mysiej dziury. Były uśpione przez ostatni rok, może dwa. Bardzo bym chciała wykonać tygrysi skok w przód i mieć za sobą okres przejściowy: już niechęć do stabilizacji, lecz jeszcze brak działania. Nie można mieć wszystkiego natychmiast, na pstryknięcie... Szkoda :(

Właściwie to cały czas jestem w karcie Kochanków z talii Arcus Arcanum, która ma bardzo jasny przekaz wyboru własnej drogi; więcej w 2 mieczy z talii Druid Craft, a już na pewno w 7 mieczy ;) Czekam na zmianę wiatrów, na znak, na głęboki oddech aby wyruszyć nową drogą. Bardzo potrzebuję przewietrzenia życia, poglądów, nowych twarzy, wyzwań... Jednak nadal nie wiem JAK to osiągnąć, od czego zacząć... Tak jakbym potrzebowała drugiego do kija.

Prędzej czy później (czyt. jeszcze w tym roku lub na początku przyszłego) skrystalizuję swoje potrzeby i znajdę sposób JAK je zaspokoić. Tak... chcę w to wierzyć i wierzę...

Bardzo spodobał mi się pewien akapit tekstu pochodzący z książki „Męska gra” Marininy:

[należy zacząć] od sprecyzowania celu. Powinniśmy być dokładnie świadomi co chcemy osiągnąć, jakiego specjalistę wykształcić. Następnie obmyślić jak go przygotować, czego i w jaki sposób nauczyć. Dalej – mniej więcej określić kto może z powodzeniem zaliczyć taki kurs, opanować to wszystko co chcemy mu przekazać, a po zakończeniu szkolenia dobrze pracować. A potem dopiero powinniśmy się zastanawiać gdzie i jak takiego człowieka znaleźć. Inaczej mówiąc, należy opracować trzy wzorce. Pierwszy – modelowy wzorzec absolwenta-specjalisty z uwzględnieniem koniecznej wiedzy i umiejętności, a także odpowiednich materiałów do opracowania późniejszej legendy. Drugi – wzorzec uczestnika kursu. To znaczy jakie powinien on spełniać wymagania pod względem predyspozycji psychicznych, fizycznych i intelektualnych, by ukończyć kurs z wynikiem pozytywnym. I trzeci wzorzec – kandydata (...)”

No. I ja powinnam coś podobnego wykonać we własnej sprawie. Typowa 7 mieczy :)


Głupiec-Druid Craft

czwartek, 02 września 2010

Wpadłam na chwilę pokazać Qkijów.

Debbie Harry jest inspirująca, nie do zaszufladkowania i seksowna :) Spójrzcie sami:

Debbie Harry

Debbie Harry

 

A tu próbka muzyczna Blondie:

Maria (cały tekst piosenki to jedna wielka charakterystyka Qkijów)

Heart od glass

 

 

Trochę dziwnie brzmi: delikatność tarota. Bardziej chodzi mi o niedosłowność przekazu przepowiedni.

Zauważyłam już dawno, że o niektórych sprawach karty nie mówią mi wprost, delikatnie zaznaczają problem ale nie na tyle dobitnie, żebym mogła się zorientować. Oczywiście zakładam, ze rozumiem przekaz i nie mam wątpliwości co do niego.

Często zastanawiałam się dlaczego tak jest. Przecież z założenia tarot powinien wyrzucić kawa na ławę istotne informacje bez podchodów, gierek i niejasności. Tak sobie myślę, ze tarot tak robi, bo jest mądry (zauważcie jak często my, wtajemniczeni, personifikujemy go), mądrzejszy od nas. Na każdą informację przyjdzie czas: dziś otrzymuję ją w zawoalowany sposób, ale np. za 2 miesiące już konkretnie. Poza tym nie łudźmy się, że tarot odkryje nam przyszłość od A do Z. Są sprawy, na które nie mamy wpływu i nie będziemy mieć; choćbyśmy nie wiadomo co wyczyniali, to nie zmienimy cząstki przyszłości: naszego przeznaczenia. I również dlatego sądzę, że informacje o takich rzeczach tarot próbuje przemycić między wierszami.

Oczywiście, dużo zależny od doświadczenia tarocisty: 3-letnia praktyka nie może się równać 20-letniej. Choć sądzę, że w moim wypadku akurat ta kwestia się nie zmieni :)

To może jest jednym z punktów wyjścia do „sprawdzalności” (tfu! nienawidzę określenia). O tym innym razem.

Prowadzi mnie niewidzialna siła...

Kapłan-druid

14:57, krolowa.mieczy , wróżba
Link Komentarze (6) »

W listopadzie ub.r. rozkładałam karty dla koleżanki, która rozpoczynała działalność na własną rękę. Otwierała sklep na zasadzie franczyzy w pasażu galerii handlowej (sklep z odzieżą dla dzieci). Nie ryzykowała niczym, ponieważ franczyzobiorcą jest jej bardzo zamożny mąż, który musiał jedynie rozszerzyć własna działalność gospodarczą w urzędzie i wyłożyć pieniądze. Koleżanka nie chciała już pracować w mojej byłej firmie i wolała mieć więcej czasu dla swoich dzieci. Tak więc poprosiła mnie o karty: jak się uda.

 

Jej sygnifikator – as pucharów

Realne możliwości zrealizowania pomysłu – 6 kijów

Predyspozycje koleżanki do tego typu działalności - słońce

Możliwość późniejszego rozwoju – rydwan

Zyski lub straty – 8 pucharów, 8 mieczy

Inwestycje – as mieczy

Pracownicy – rycerz mieczy

Dalsza przyszłość firmy – paź monet

Parę słów o koleżance: dziewczyna przyjacielsko nastawiona do każdego, pokazująca zawsze zadowoloną twarz, bez zmartwień finansowych, pełna pomysłów i chęci do życia; bycie matką dwójki dzieci (chłopcy) pomaga jak najbardziej w tym profilu sprzedaży. 6 kijów od razu mówi, ze pomysł zostanie wcielony w życie, sprawa jest już klepnięta, nie ma odwrotu (nikt nie myśli o nim). Na Rydwanie opiera się rozwój, a więc jednak na mężu; widać że kokosów z interesu nie będzie, męża główny biznes będzie raczej finansował straty pomysłu mojej koleżanki; franczyza polega m.in. na comiesięcznym oddawaniu jakiegoś % przychodów franczyzodawcy i jest to odpowiednio ujęte w umowie stad pojawia się 8 pucharów i 8 mieczy. Poza tym pracownicy będą się zmieniać jak na karuzeli, a to też niedobrze dla obrotów i kontaktów ze stałymi klientami. Mojej koleżanki bogactwem jest jedynie jej as mieczy czyli umiejętność trzeźwego analizowania rynku, pomysły aby wypromować sklep i zwiększyć sprzedaż. Sklep przetrwa jedynie przy pomocy finansowej męża (paź monet).

12:50, krolowa.mieczy , wróżba
Link Komentarze (3) »
środa, 01 września 2010

Wertowałam swój stary zeszyt z zapiskami rozkładów z kartami i... trafiłam na taki temat :)

Na każdego chłopaka i mężczyznę losowałam jedną kartę z talii za każdym razem ją tasując. Pytanie brzmiało: jaką rolę odegrali ci konkretni mężczyźni w moim życiu? Wymieniłam wszystkich rozpoczynając od pierwszej wielkiej miłości.

Nie, nie będę przytaczać tutaj kart ani listy (ani długa ani krótka – to dla ciekawskich ;)

Dzięki wylosowanym kartom ożywały we mnie wspomnienia tych miłostek, romansów, związków, śmiechów, łez, tęsknot, pocałunków... Pojawiła mi się tylko jedna karta z Wielkich Arkanów i to nie przy tym, który wywarł największe piętno na moim życiu!

Teraz sobie przypominam, ze ćwiczenie to było fajną zabawą dla mnie, nauką tarota też i... wyciąganiem wniosków dzięki tarotowi.

Ech... przy jednym mężczyźnie pojawiła mi się Qkijów... Do dziś mam wyrzuty sumienia, że wykorzystałam kogoś. A tego kogoś żona (poznana dłuuugo po mnie) ma tak samo na imię jak ja. Ciekawe czy to zbieg okoliczności czy sentyment? :)

Tarot jest neutralny. Największą traumę potrafi zaskakująco dla nas podsumować i dać do myślenia. I pomóc się wygrzebać na powierzchnię :)

Bieg lat... Manet-Śniadanie na trawie

 



Dziś opiszę kilka kart w rozkładzie, które dotyczą pracy. Są to luźne pytania odpowiedzi mają pomóc podjąć decyzję.

Klientka nie wiedziała z którą z dwóch firm zawrzeć umowę, ponieważ oby dwie oferowały podobne warunki współpracy i podobnie był sformułowany kontrakt.

 

Pytanie 1: w której firmie lepiej byłoby klientce zostać doradcą finansowym?

X – 5 kijów (Qkijów, 4 mieczy, diabeł)

Y – 9 kijów (9 pucharów, Qpucharów, wisielec)

Firma X prowadzi non stop rekrutację, współpracownicy odchodzą i przychodzą, jest ogromna konkurencja; Hr-owiec przysłał klientce mailem warunki współpracy, opis ścieżek prowizji itp. Jako, że klientka nie była skłonna do założenia działalności gospodarczej a współpracy z firmą X na zlecenie, to otrzymała zapewnienie od Hr-owca że w ciągu 2 miesięcy będzie to możliwe. 4 mieczy mówi o tym, że kontakt się urwie jednak za jakiś czas rzeczywiście firma X powinna odezwać się.

Firma Y była na tamten czas bardziej „osiągalna” dla klientki; właściwie od zaraz. Klientka musiała jednak spełnić jakieś warunki, co wiązało się z pozałatwianiem przez nią jakiś spraw (9kijów). Firma spełniła jej oczekiwania i współpraca się rozpoczęła. Powinna być zadowolona.

Klientka wybrała firmę Y jak sądzę, ponieważ 4 mieczy dla firmy X mówiła o braku kontaktu czy czasowym braku zainteresowania ofertą.

Nie stosowałam tu żadnego rozkładu ponieważ w niektórych przypadkach wolę wyciągać po jednej karcie i ewentualnie prosić o rozwinięcie komentarza.

 

Następnym razem wkleję jakiś rozkład celtycki. Najbardziej go lubię.

 

wtorek, 31 sierpnia 2010

W pewien weekend miałam gości. Sporo osób, spotkanie planowane kilka miesięcy wcześniej, obecność potwierdzona przez wszystkich. Pogoda była wspaniała na oprowadzanie po mieście i piwo przy ognisku.

Te kilka miesięcy wcześniej pytałam się kart czy rzeczywiście spotkanie dojdzie do skutku. Nie robiłam rozkładu a wyciągnęłam jedną kartę – 5 mieczy. Spodziewałam się, że  odbędzie się z tym, że jedna osoba może nie dojechać. Przez myśl mi nie przeszło, że chodziło o mnie...

5mieczy-AASpotkanie nie było takie jak sobie wyobrażałam. Czułam się dokładnie tak, jakie jest przesłanie 5 mieczy: pokonana, wycofana, przygnębiona z mocnym postanowieniem „nigdy więcej”. Dlaczego? Ja byłam gospodynią, gościłam 10 osób, chciałam żeby czuli się jak najlepiej, a okazało się że odebrana mi została ta rola, a przez niezadowolenie i marudzenie jednej osoby zrobiło się nieprzyjemnie (udzieliło się reszcie i czułam się jak zbrodniarz, który śmiał zabrać wszystkich na pięciokilometrową wycieczkę pieszo), a mi przykro. Czułam się winna nie wiadomo dlaczego, bo przecież robiłam co w mojej mocy (wg swojej oceny).

Po odjeździe wszystkich dostałam smsa od owej osoby z przeprosinami. Ale było za późno. Nadal czułam się odrzucona z grupy, przegrana dzięki komuś, kogo uważałam za bliskiego znajomego. Nie wiem jaka będzie między nami relacja dalej. Problem powstał teraz we mnie i zdaję sobie sprawę, że byłam nieszczera odpisując „wszystko ok, nie przejmuj się”.

Poza tym myślę, ze jestem obecnie przewrażliwiona na swoim punkcie i powinnam puścić w niepamięć całe zdarzenie. Powinnam. Może to zrobię...

Oto jedno z oblicz 5 mieczy.

Tagi: 5 mieczy
17:14, krolowa.mieczy , Królowa Mieczy
Link Dodaj komentarz »

Niestety, choćbym nie wiem jak się starała częściej jestem subiektywna niż obiektywna. Nie, nie, nie. Nie ma to wpływu na odczyt kart dla innych, ale czasami pomyślę sobie o sytuacji jednej czy drugiej osoby i wewnątrz siebie ocenię. Karty pokazują mi gołą prawdę bez makijażu i bez zbędnych słów, co niekoniecznie zgadza się z relacją klienta. Ok, pomińmy tą ostatnią  kwestię.

Gdy widzę bezowocne wysiłki w odzyskaniu kogoś lub nadzieję na przekór faktom, to chce mi się potrząsnąć taką osobą aby otworzyć jej oczy... Nie robię tego; opowiadam co widzę w kartach beznamiętnie, bez angażowania się emocjonalnego (dla własnego dobra), staram się znaleźć rozwiązanie i robię kolejny rozkład oraz proszę tarota o radę dla klienta. A tarot daje mi odpowiedź taką jakiej się spodziewam: odetnij się, zamknij rozdział, zacznij myśleć o sobie, spotykaj się z innymi, odpuść, rozwiń swoje zainteresowania itd. itp.

Niestety, do tych rad mało kto chce się stosować chociaż karty nigdy nikogo w maliny nie wpuszczają. Ludzie wolą żyć w nadziei, imaginacji, własnych błędnych założeniach. Wtedy po raz kolejny do mnie dociera: to nie twoje życie; twoja rola w tym wypadku to złagodzenie aktualnego bólu. Czy robię to umiejętnie? Chyba pół na pół. Moja inteligencja emocjonalna jest na niewiele większym poziomie od Jadwigi Staniszkis choć staram się jak mogę.

Ogólnie jest mi przykro gdy widzę w kartach dążenie do autodestrukcji i wiarę na przekór faktom...

Jest mi po prostu smutno...

PS

myślę, że pasuje Cher też.  Be strong :)

 

wisielec-druid

12:36, krolowa.mieczy , wróżba
Link Komentarze (4) »

Zimno jest u mnie w mieście brrrr. Na zewnątrz +10, w domu jeszcze nieogrzewanym zaledwie 18. Nie lubię zimna i chłodu natomiast zimę jak najbardziej :)

W talii Druid Craft mam dwie karty zimowe: 6 monet i 7 monet. W klasycznej talii Raidera-Waita 5 monet jest zimowa (był kiedyś artykuł o tym w którymś numerze Tarocisty). A ja mam dwie następne karty :) Pomyślane niegłupio.

 

6 monet-druid6 monet

człowiek na karcie nie wygląda za zamożnego a mimo to dzieli się tym co ma z ludźmi, których wyciągnięte ręce są tylko widoczne na karcie. Mężczyzna siedzi pod drzwewm, podejrzewam że jest to dąb (Drzewo Życia) z jemiołą (m.in. uzdrawiającą wszelkie dolegliwości). Jeśli na dębie wyrastała jemioła dla Celtów było to wręcz święte drzewo. Dlatego ten mężczyzna – druid – może pozwolić sobie na rozdanie dóbr; chroni go dąb i jemioła, one dają mu to, czego potrzebuje (na zamrożonych gałęziach wiszą monety).

 

7 monet-druid7 monet

jako, że jemioła kwitnie od lutego do kwietnia, a owoce dojrzewają na przełomie końca jesieni i wczesnej zimy, to dlatego obraz tej karty musi być zimowy. Druid wybrał się na zbiory, złotym sierpem ścina gałązki. Owoce, zbiory, rozliczenie, przetrzebienie... I jego cierpliwość i systematyczność w ścinaniu jemioły, aby zrobić wywar leczniczy (Druidzi wierzyli, że jemioła ścięta w równonoc wiosenną ma magiczną moc; może i prawda: dla Wiccan ta noc to święto Ostary czyli zmartwychwstanie, ofiara i odrodzenie symbolizujące odradzające się wiosną siły natury).

 

 

Mogę pomarzyć tylko o ciepełku :/

poniedziałek, 30 sierpnia 2010

Już około 4 miesięcy nie losuję dla siebie karty dnia ani układu dziennego, rzadko stawiam rozkłady na swoje problemy i rozterki. Wczoraj zauważyłam, że niekoniecznie chcę wiedzieć. Bo wolę, żeby płynął dzień za dniem bez bycia przygotowaną na wydarzenia.

Oczywiście nie zawsze tak było :) Kiedyś obsesyjnie musiałam wiedzieć co przyniesie mi następny dzień, tydzień i miesiąc, bo pracowałam w dość dziwnej firmie, gdzie panował mobbing, niezdrowe plotki oraz TWA (towarzystwo wzajemnej adoracji) i wolałam być przygotowana na kolejne ciosy, dołki i ewentualne sztylety w plecach. Na szczęście ten okres mojego życia się skończył, a wraz z nim potrzeba codziennego stawiania kart.

Myślę, że im dłużej ma się kontakt z tarotem, tym rzadziej chce się wiedzieć. Chociaż sądzę, że gdy nastanie w moim życiu jakiś kryzys i niepokój, to zapewne będę zwracała się po radę do tarota. Na razie nie czuję musu i potrzeby :)

 

4mieczy-druid

 

17:44, krolowa.mieczy , wróżba
Link Komentarze (3) »
O autorze