Kategorie: Wszystkie | Królowa Mieczy | wróżba
RSS
czwartek, 02 września 2010

W listopadzie ub.r. rozkładałam karty dla koleżanki, która rozpoczynała działalność na własną rękę. Otwierała sklep na zasadzie franczyzy w pasażu galerii handlowej (sklep z odzieżą dla dzieci). Nie ryzykowała niczym, ponieważ franczyzobiorcą jest jej bardzo zamożny mąż, który musiał jedynie rozszerzyć własna działalność gospodarczą w urzędzie i wyłożyć pieniądze. Koleżanka nie chciała już pracować w mojej byłej firmie i wolała mieć więcej czasu dla swoich dzieci. Tak więc poprosiła mnie o karty: jak się uda.

 

Jej sygnifikator – as pucharów

Realne możliwości zrealizowania pomysłu – 6 kijów

Predyspozycje koleżanki do tego typu działalności - słońce

Możliwość późniejszego rozwoju – rydwan

Zyski lub straty – 8 pucharów, 8 mieczy

Inwestycje – as mieczy

Pracownicy – rycerz mieczy

Dalsza przyszłość firmy – paź monet

Parę słów o koleżance: dziewczyna przyjacielsko nastawiona do każdego, pokazująca zawsze zadowoloną twarz, bez zmartwień finansowych, pełna pomysłów i chęci do życia; bycie matką dwójki dzieci (chłopcy) pomaga jak najbardziej w tym profilu sprzedaży. 6 kijów od razu mówi, ze pomysł zostanie wcielony w życie, sprawa jest już klepnięta, nie ma odwrotu (nikt nie myśli o nim). Na Rydwanie opiera się rozwój, a więc jednak na mężu; widać że kokosów z interesu nie będzie, męża główny biznes będzie raczej finansował straty pomysłu mojej koleżanki; franczyza polega m.in. na comiesięcznym oddawaniu jakiegoś % przychodów franczyzodawcy i jest to odpowiednio ujęte w umowie stad pojawia się 8 pucharów i 8 mieczy. Poza tym pracownicy będą się zmieniać jak na karuzeli, a to też niedobrze dla obrotów i kontaktów ze stałymi klientami. Mojej koleżanki bogactwem jest jedynie jej as mieczy czyli umiejętność trzeźwego analizowania rynku, pomysły aby wypromować sklep i zwiększyć sprzedaż. Sklep przetrwa jedynie przy pomocy finansowej męża (paź monet).

12:50, krolowa.mieczy , wróżba
Link Komentarze (3) »
środa, 01 września 2010

Wertowałam swój stary zeszyt z zapiskami rozkładów z kartami i... trafiłam na taki temat :)

Na każdego chłopaka i mężczyznę losowałam jedną kartę z talii za każdym razem ją tasując. Pytanie brzmiało: jaką rolę odegrali ci konkretni mężczyźni w moim życiu? Wymieniłam wszystkich rozpoczynając od pierwszej wielkiej miłości.

Nie, nie będę przytaczać tutaj kart ani listy (ani długa ani krótka – to dla ciekawskich ;)

Dzięki wylosowanym kartom ożywały we mnie wspomnienia tych miłostek, romansów, związków, śmiechów, łez, tęsknot, pocałunków... Pojawiła mi się tylko jedna karta z Wielkich Arkanów i to nie przy tym, który wywarł największe piętno na moim życiu!

Teraz sobie przypominam, ze ćwiczenie to było fajną zabawą dla mnie, nauką tarota też i... wyciąganiem wniosków dzięki tarotowi.

Ech... przy jednym mężczyźnie pojawiła mi się Qkijów... Do dziś mam wyrzuty sumienia, że wykorzystałam kogoś. A tego kogoś żona (poznana dłuuugo po mnie) ma tak samo na imię jak ja. Ciekawe czy to zbieg okoliczności czy sentyment? :)

Tarot jest neutralny. Największą traumę potrafi zaskakująco dla nas podsumować i dać do myślenia. I pomóc się wygrzebać na powierzchnię :)

Bieg lat... Manet-Śniadanie na trawie

 



Dziś opiszę kilka kart w rozkładzie, które dotyczą pracy. Są to luźne pytania odpowiedzi mają pomóc podjąć decyzję.

Klientka nie wiedziała z którą z dwóch firm zawrzeć umowę, ponieważ oby dwie oferowały podobne warunki współpracy i podobnie był sformułowany kontrakt.

 

Pytanie 1: w której firmie lepiej byłoby klientce zostać doradcą finansowym?

X – 5 kijów (Qkijów, 4 mieczy, diabeł)

Y – 9 kijów (9 pucharów, Qpucharów, wisielec)

Firma X prowadzi non stop rekrutację, współpracownicy odchodzą i przychodzą, jest ogromna konkurencja; Hr-owiec przysłał klientce mailem warunki współpracy, opis ścieżek prowizji itp. Jako, że klientka nie była skłonna do założenia działalności gospodarczej a współpracy z firmą X na zlecenie, to otrzymała zapewnienie od Hr-owca że w ciągu 2 miesięcy będzie to możliwe. 4 mieczy mówi o tym, że kontakt się urwie jednak za jakiś czas rzeczywiście firma X powinna odezwać się.

Firma Y była na tamten czas bardziej „osiągalna” dla klientki; właściwie od zaraz. Klientka musiała jednak spełnić jakieś warunki, co wiązało się z pozałatwianiem przez nią jakiś spraw (9kijów). Firma spełniła jej oczekiwania i współpraca się rozpoczęła. Powinna być zadowolona.

Klientka wybrała firmę Y jak sądzę, ponieważ 4 mieczy dla firmy X mówiła o braku kontaktu czy czasowym braku zainteresowania ofertą.

Nie stosowałam tu żadnego rozkładu ponieważ w niektórych przypadkach wolę wyciągać po jednej karcie i ewentualnie prosić o rozwinięcie komentarza.

 

Następnym razem wkleję jakiś rozkład celtycki. Najbardziej go lubię.

 

wtorek, 31 sierpnia 2010

W pewien weekend miałam gości. Sporo osób, spotkanie planowane kilka miesięcy wcześniej, obecność potwierdzona przez wszystkich. Pogoda była wspaniała na oprowadzanie po mieście i piwo przy ognisku.

Te kilka miesięcy wcześniej pytałam się kart czy rzeczywiście spotkanie dojdzie do skutku. Nie robiłam rozkładu a wyciągnęłam jedną kartę – 5 mieczy. Spodziewałam się, że  odbędzie się z tym, że jedna osoba może nie dojechać. Przez myśl mi nie przeszło, że chodziło o mnie...

5mieczy-AASpotkanie nie było takie jak sobie wyobrażałam. Czułam się dokładnie tak, jakie jest przesłanie 5 mieczy: pokonana, wycofana, przygnębiona z mocnym postanowieniem „nigdy więcej”. Dlaczego? Ja byłam gospodynią, gościłam 10 osób, chciałam żeby czuli się jak najlepiej, a okazało się że odebrana mi została ta rola, a przez niezadowolenie i marudzenie jednej osoby zrobiło się nieprzyjemnie (udzieliło się reszcie i czułam się jak zbrodniarz, który śmiał zabrać wszystkich na pięciokilometrową wycieczkę pieszo), a mi przykro. Czułam się winna nie wiadomo dlaczego, bo przecież robiłam co w mojej mocy (wg swojej oceny).

Po odjeździe wszystkich dostałam smsa od owej osoby z przeprosinami. Ale było za późno. Nadal czułam się odrzucona z grupy, przegrana dzięki komuś, kogo uważałam za bliskiego znajomego. Nie wiem jaka będzie między nami relacja dalej. Problem powstał teraz we mnie i zdaję sobie sprawę, że byłam nieszczera odpisując „wszystko ok, nie przejmuj się”.

Poza tym myślę, ze jestem obecnie przewrażliwiona na swoim punkcie i powinnam puścić w niepamięć całe zdarzenie. Powinnam. Może to zrobię...

Oto jedno z oblicz 5 mieczy.

Tagi: 5 mieczy
17:14, krolowa.mieczy , Królowa Mieczy
Link Dodaj komentarz »

Niestety, choćbym nie wiem jak się starała częściej jestem subiektywna niż obiektywna. Nie, nie, nie. Nie ma to wpływu na odczyt kart dla innych, ale czasami pomyślę sobie o sytuacji jednej czy drugiej osoby i wewnątrz siebie ocenię. Karty pokazują mi gołą prawdę bez makijażu i bez zbędnych słów, co niekoniecznie zgadza się z relacją klienta. Ok, pomińmy tą ostatnią  kwestię.

Gdy widzę bezowocne wysiłki w odzyskaniu kogoś lub nadzieję na przekór faktom, to chce mi się potrząsnąć taką osobą aby otworzyć jej oczy... Nie robię tego; opowiadam co widzę w kartach beznamiętnie, bez angażowania się emocjonalnego (dla własnego dobra), staram się znaleźć rozwiązanie i robię kolejny rozkład oraz proszę tarota o radę dla klienta. A tarot daje mi odpowiedź taką jakiej się spodziewam: odetnij się, zamknij rozdział, zacznij myśleć o sobie, spotykaj się z innymi, odpuść, rozwiń swoje zainteresowania itd. itp.

Niestety, do tych rad mało kto chce się stosować chociaż karty nigdy nikogo w maliny nie wpuszczają. Ludzie wolą żyć w nadziei, imaginacji, własnych błędnych założeniach. Wtedy po raz kolejny do mnie dociera: to nie twoje życie; twoja rola w tym wypadku to złagodzenie aktualnego bólu. Czy robię to umiejętnie? Chyba pół na pół. Moja inteligencja emocjonalna jest na niewiele większym poziomie od Jadwigi Staniszkis choć staram się jak mogę.

Ogólnie jest mi przykro gdy widzę w kartach dążenie do autodestrukcji i wiarę na przekór faktom...

Jest mi po prostu smutno...

PS

myślę, że pasuje Cher też.  Be strong :)

 

wisielec-druid

12:36, krolowa.mieczy , wróżba
Link Komentarze (4) »

Zimno jest u mnie w mieście brrrr. Na zewnątrz +10, w domu jeszcze nieogrzewanym zaledwie 18. Nie lubię zimna i chłodu natomiast zimę jak najbardziej :)

W talii Druid Craft mam dwie karty zimowe: 6 monet i 7 monet. W klasycznej talii Raidera-Waita 5 monet jest zimowa (był kiedyś artykuł o tym w którymś numerze Tarocisty). A ja mam dwie następne karty :) Pomyślane niegłupio.

 

6 monet-druid6 monet

człowiek na karcie nie wygląda za zamożnego a mimo to dzieli się tym co ma z ludźmi, których wyciągnięte ręce są tylko widoczne na karcie. Mężczyzna siedzi pod drzwewm, podejrzewam że jest to dąb (Drzewo Życia) z jemiołą (m.in. uzdrawiającą wszelkie dolegliwości). Jeśli na dębie wyrastała jemioła dla Celtów było to wręcz święte drzewo. Dlatego ten mężczyzna – druid – może pozwolić sobie na rozdanie dóbr; chroni go dąb i jemioła, one dają mu to, czego potrzebuje (na zamrożonych gałęziach wiszą monety).

 

7 monet-druid7 monet

jako, że jemioła kwitnie od lutego do kwietnia, a owoce dojrzewają na przełomie końca jesieni i wczesnej zimy, to dlatego obraz tej karty musi być zimowy. Druid wybrał się na zbiory, złotym sierpem ścina gałązki. Owoce, zbiory, rozliczenie, przetrzebienie... I jego cierpliwość i systematyczność w ścinaniu jemioły, aby zrobić wywar leczniczy (Druidzi wierzyli, że jemioła ścięta w równonoc wiosenną ma magiczną moc; może i prawda: dla Wiccan ta noc to święto Ostary czyli zmartwychwstanie, ofiara i odrodzenie symbolizujące odradzające się wiosną siły natury).

 

 

Mogę pomarzyć tylko o ciepełku :/

poniedziałek, 30 sierpnia 2010

Już około 4 miesięcy nie losuję dla siebie karty dnia ani układu dziennego, rzadko stawiam rozkłady na swoje problemy i rozterki. Wczoraj zauważyłam, że niekoniecznie chcę wiedzieć. Bo wolę, żeby płynął dzień za dniem bez bycia przygotowaną na wydarzenia.

Oczywiście nie zawsze tak było :) Kiedyś obsesyjnie musiałam wiedzieć co przyniesie mi następny dzień, tydzień i miesiąc, bo pracowałam w dość dziwnej firmie, gdzie panował mobbing, niezdrowe plotki oraz TWA (towarzystwo wzajemnej adoracji) i wolałam być przygotowana na kolejne ciosy, dołki i ewentualne sztylety w plecach. Na szczęście ten okres mojego życia się skończył, a wraz z nim potrzeba codziennego stawiania kart.

Myślę, że im dłużej ma się kontakt z tarotem, tym rzadziej chce się wiedzieć. Chociaż sądzę, że gdy nastanie w moim życiu jakiś kryzys i niepokój, to zapewne będę zwracała się po radę do tarota. Na razie nie czuję musu i potrzeby :)

 

4mieczy-druid

 

17:44, krolowa.mieczy , wróżba
Link Komentarze (3) »

Zdarzają się pytania kierowane do tarota przez rodziców o dzieci: jak poradzą sobie w szkole, czy zdadzą do następnej klasy, czy będą zdrowe, którą szkołę wybrać itd. Wychodzę z założenia, żeby dzieciom do 12-13 roku życia nie stawiać kart. Wahałam się jaką przyjąć cezurę wiekową: 10 lat, 12, a może 15? Nie mam racjonalnego wytłumaczenia dlaczego akurat 12-13 lat, bo jest to moje osobiste przeczucie.

Dlaczego nie chcę stawiać kart dzieciom? Dzieci są w pewnym sensie bezbronnymi istotami, rodzice podejmują za nie decyzje i rodzice wiedzą co jest dla nich najlepsze (załóżmy że tak jest naprawdę). A rodzice mają najdziwniejsze pomysły w chęci dowiedzenia się co w dziecku gra. Poza tym dzieci nie mają jeszcze w pełni ukształtowanej osobowości, charakteru, można na nie dowolnie wpływać... Wolę być uczciwa w stosunku do siebie i nie determinować drogi życiowej dziecka za pośrednictwem rodzica.

Żeby być sprawiedliwą, to przyznam się, że rozróżniam rodzaje pytań o dzieci, bo zdarza mi się ulec naciskom rodzica. I tak: pytania o zdane egzaminy czy dostanie się do jakiejś wybranej szkoły traktuję jako bezpieczne i mogę stawiać karty; odrzucam pytania o czas wolny i prywatny dzieci, kłótnie z koleżanką czy bójkę z kolegą i zdrowie, ponieważ kartami nie można załatwić braku komunikacji z własnym dzieckiem lub braku zainteresowania zdrowiem itp.

Zdarzyło się kiedyś tak, że stawiałam na prośbę matki karty jej 18-letniemu synowi. Chłopak miał problemy ze sobą i potrzebował wsparcia rodziny i na szczęście pani była tego świadoma. Więc pomimo pełnoletności zakwalifikowałam w duchu chłopaka do przedziału dzieci do 12 r.ż. z powodu jego bezsilności w stawianiu czoła życiu (notabene mam nadzieję, że obecnie wszystko jest w porządku).

Każdy tarocista (karciarz he he) wybiera co robić w przypadku wróżb dla dzieci. Robi to w zgodzie z własnym sumieniem (lub chęcią zarobku, ale to inna historia).

niedziela, 29 sierpnia 2010

Jedyną stałą rzeczą w życiu są zmiany.

Nie mam pojęcia kto jest autorem tego zdania. Tak po prawdzie to bez znaczenia bo i tak podzielam ten pogląd.

Zmiany są neutralne i nieuniknione. Tarot również jest neutralny. Nasze własne spojrzenie na świat i życie powoduje, że wartościujemy zdarzenia na dobre i złe; korzystne i negatywne; budujące i niszczące.

Nie oszukujmy się: tarot mówi o zmianach nie tylko za pomocą jednej wyciągniętej karty, ale również sekwencjami czy ciągami kart. Natomiast w talii są karty, które w znaczeniu mają zapisane zmiany. Właściwie chcąc być uczciwą i traktować temat kompleksowo, to pokusiłabym się o tezę, że każda z 78 kart mówi o zmianie (malutkiego, średniego i sporego kalibru).

Nie będę się zagłębiać w każdą z kart, bo zrobię sama sobie niepotrzebny wykład i wpadnę na nieoznakowane leśne dukty ;) Zastanowię się nad kilkoma kartami.

Głupiec

rozpoczyna cykl; tłumaczę sobie na własny użytek Głupca jako pierwszy rok z 9-letniego osobistego cyklu numerologicznego, ponieważ w 9 roku osobistym posprzątaliśmy, wynieśliśmy śmieci i jesteśmy gotowi na NOWE. Głupiec symbolizuje m.in. kroczenie nieznaną do tej pory ścieżką, jak nowicjusz, laik; stosuję powiedzenie zapożyczone z hazardu: szczęście początkującego tzn laik grający pierwszy raz w życiu w ruletkę lub Black Jacka lub obstawiający wyścigi – wygra, postawi „na czuja”, bo o zabawę mu chodzi a nie wygraną. Więc Głupiec to naturalne, półświadome poruszanie się w nowym środowisku bez strachu o jutro.

Eremita

ta karta sugeruje odpocząć od codzienności; oddzielić siebie od świata po to, aby odnaleźć w sobie swoją prawdę, posłuchać swojego serca (patrz „Alchemik” Coelho), zrewidować priorytety i system wartości. Oczywiście że obecnie rzadko kto decyduje się na pustelnictwo na całe życie – nie chodzi o to, a o spojrzenie wgłąb siebie bo być może dzieje się coś z duszą, sercem, umysłem czego dłużej nie należy lekceważyć a zaopiekować się samym sobą.

Koło

Chyba nie muszę na dłużej zatrzymywać się przy tej karcie? Koło to jedna wielka zmiana w życiu, która zmiecie dotychczasowy porządek; na tą zmianę nikt nie ma wpływu, bo to przeznaczenie, los, coś co miało się wydarzyć. I już.

Śmierć

o tej karcie pisałam tutaj.

Wieża

z wieżą czasem jest kłopot, bo nie zawsze da się j jednoznacznie interpretować. Nie ulega wątpliwości, że zmiany będą mieć podłoże w fundamentach, założeniach, statutach, konstytucjach czyli w sprawach pryncypialnych, z którymi nikt nie dyskutuje. Tutaj najlepiej widać neutralność tarota: drżenie w posadach i krach dla niektórych będzie błogosławieństwem, dla innych katastrofą. W kwietniu tego roku rozkładając karty dla Polski wylosowałam Wieżę – powodzie, burze, tornada. Taka jest właśnie Wieża. Ludzie pod jej wpływem czują się zdruzgotani, są świadomi że wyrwano im korzenie (np. wyjazd zagranicę i brak rodziny, korzeni obok powoduje tęsknotę za krajem i pytania „kim jestem? Skąd pochodzę?”)

Sąd Ostateczny – Odrodzenie – Przebudzenie

to jest również zmiana, która delikatnie ewoluuje w człowieku; na co dzień nie ma symptomów , dopiero gdy spojrzy się z perspektywy widać jaką długą drogę przebył ktoś w myśleniu, bytowaniu itp. To też szczere bicie się w pierś i odmawianie modlitwy „moja wina, moja bardzo wielka wina”, aby móc wejść na nowy, wyższy poziom duchowy czy relacji. Niektórzy twierdzą że to przejście na emeryturę...

Średnio lubię zmiany... Hmm... gdyby były tylko na lepsze, to bym je kochała. A tak... wiadomo :/

Nie chciałam się skupiać tylko na Arkanach Wielkich, a wziąć na tapetę kilka kart z Arkan Małych. Następnym razem.

sobota, 28 sierpnia 2010

Jaką kobieta jest Cesarzowa można wyczytać w książkach i na stronach internetowych traktujących o znaczeniach kart.

A jak tarot opowiada mi historię gdy losuję kartę Cesarzowej?

W rozkładach partnerskich bardzo często pokazuje jawną partnerkę, żonę, kobietę udomowioną (niekoniecznie kurę domową), w ciąży. Nie zdarzyło mi się, żeby opisywała teściową (od tego mam kartę QMieczy); jeśli już to matkę. Jako odpowiedź o uczucia kobiety: tak, kocha (w zależności od kart otaczających można wywnioskować czy to miłość zaborcza czy bezinteresowna, naturalna). Jako odpowiedź o uczucia mężczyzny: kocha żonę lub oficjalną partnerkę i bez względu co zrobi lub zrobił zawsze będzie do niej wracał.

Czy Cesarzowa może być kochanką? Nie. Nigdy nie otrzymałam takiej odpowiedzi od kart. Tarot jest bardzo konsekwentny: Cesarzowa siedzi na tronie, ma u stóp wszystko czego potrzebuje, przez myśl jej nie przejdzie rola kochanki i nawet nie przełknęłaby prośby o wycofanie się na drugi plan (zresztą nikt nie śmiałby jej tego sugerować); to jest kobieta, która jeśli ma do kogoś sprawę nigdy nie pójdzie – to do niej się przychodzi na „audiencję”.

Wśród obrazów na płótnie i desce można znaleźć wiele tych odzwierciedlających tarotową Cesarzową m.in.

primavera-botticelli „Primavera” Botticellego. Spójrzcie na centralną postać – to Wenus; zapewne jest w ciąży, podnosi rękę błogosławiąc postacie jej towarzyszące (Florę rozsypującą kwiaty, trzy Gracje, Merkurego obok nich, Zefira i nimfę Chloris)..

 

 

 

 

cosimo tura-wiosnaAlbo spójrzcie na „Wiosnę” Cosimo Bonaventury: również w ciąży, ze wzrokiem pani na włościach, w żywych kolorach. To jest władczyni, jak Matka Ziemia; od niej wszystko się zaczyna i na niej się kończy.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

A co jeśli Cesarzowa pojawia się w rozkładach dotyczących pracy? Wtedy wiem, ze stanowisko kobiety jest niezagrożone, nie zostanie zwolniona; jako osoby towarzyszące to może być szefowa lub żona szefa. Jeśli dostaję odpowiedź Cesarzową na pytanie „czy znajdę pracę” zazwyczaj jestem ostrożna i dokładam karty, ponieważ Cesarzowej nie chce się ruszyć z domu, nie chce się szukać pracy, woli nic nie zmieniać i żyć tak jak do tej pory.

Czy lubię kartę Cesarzowej? Moja talia opisuje mnie wizualnie w ten sposób, ale do cech Cesarzowej nie czuję sentymentu.

 

PS

aha, Cesarzowa rzadko jest szczupła za to pełna seksapilu ;)


Tagi: cesarzowa
21:54, krolowa.mieczy , Królowa Mieczy
Link Dodaj komentarz »
O autorze