Wpisy z tagiem: kije

czwartek, 22 grudnia 2011

Gdy byłam jeszcze w Niemczech, tak pod koniec trzeciego miesiąca pobytu, dostawałam już szału z tęsknoty. Bardzo chciałam wyjechać, być w Polsce z rodziną i robić wreszcie to, na co mam ochotę. Przypomniałam sobie wtedy piosenkę Emigrantów "Na falochronie" i śpiewałam ją sobie pod nosem albo w myślach. Było mi lżej. A zbiegiem okoliczności w tych dniach rozmawiałam z pewnym Niemcem, który widział, ze przebieram już nogami DO DOMU, o jego służbie w Bundeswehrze. Mówi, ze gdy zbliżał się koniec służby zasadniczej, to każdy z chłopaków zaopatrzył się w metr krawiecki i każdego wieczora odcinał jeden centymetr. Na drugi dzień przyniósł mi ów metrówkę i... odcinałam także :D

A oto piosenka "Na falochronie":

6 kijów

sobota, 17 grudnia 2011

Dla Lwa wylosowałam kartę 2 kijów.

Lwy osiągnęły w swoim życiu już COŚ, zdobyły jakieś doświadczenia, otoczenie uważa je za ludzi sukcesu, ale... No właśnie: ALE. Lwy nie będą czuć sie szczęśliwe. To, co dla innych jest 2 kijówwyznacznikiem statusu, sukcesu czy wybicia się dla Lwów będzie normalnością, niczym nadzwyczajnym. Słowem: co z tego, że MAM jak nie cieszy mnie to?

Lwy poczują potrzebę pewnego rodzaju izolacji od problemów innych, niechęci do angażowania się w ich sprawy, zbywania półsłówkami. Ich potrzeba indywidualności wyjdzie teraz na wierzch. Przestrzegam jednak przed popadaniem w skrajności tzn zadzieraniem nosa, uważaniem się za lepszego od reszty otoczenia, bo może okazać się, że znajomi, przyjaciele czy rodzina nie będą chcieli mieć do czynienia z takimi Lwami.

To, co w kontaktach międzyludzkich będzie przeszkodą czyli indywidualizm, to w sprawach zawodowych może okazać się zaletą. Lwy jako Zosie-Samosie mogą osiągnąć więcej działając solo niż w zespole. Podłożem oczywiście będzie przeświadczenie o tym, że wiedzą lepiej, potrafią zrobić coś szybciej i sprawniej. Jeśli mogą sobie na to pozwolić w pracy, to zachęcam.

Pieniądze Lwy będą mieć. Wydawać je będą najchętniej na siebie, na zaspokojenie swoich zachcianek, a jeśli już trzeba będzie się z nimi z kimś podzielić, to z bólem serca.

W związkach okaże się, ze Lwy zobojętnieją trochę na wdzięki partnera, staną się chłodniejsze w kontaktach. Single będą poszukiwać nadal jedynej/jedynego, ale nie zanosi się na poważniejsze relacje (bardziej na powierzchowne).

Słowem przewodnim dla Lwów w 2012 roku będzie - INDYWIDUALIZM.

Prognoza dla Lwa na 2011 rok.

wtorek, 28 września 2010

Czy ja mam coś mądrego do przekazania o kijach? Nie wiem. Nie mam koncepcji tego wpisu tak, jak miałam go, gdy pisałam o mieczach. Więc czytających proszę o wybaczenie jeśli pojawi się niespójność i chaos.

Kije niosą ze sobą ruch, działanie, zmianę, determinację, gorącą krew. Niektóre kije są ruchem samym w sobie bez ukierunkowania, bez przemyśleń. Bo jak pojmować np. asa kijów? Jest chęć, coś by się, jakoś by się, w jedną lub drugą stronę; albo w obie. I co z tego, ze wychodzi nam ten asik jeśli nie wiemy jak wykorzystać możliwości, które daje nam los? Albo jak wykorzystać to coś wewnątrz, co pcha człowieka do działania? Kije są bardzo dobrą informacją w rozkładzie, gdy trzeba w końcu ruszyć szanowną D.

W mojej talii większość kijów wskazuje na działania grupowe; tak jakby jeden człowiek nie był w stanie wprawić koła w ruch. Oczywiście, że nie należy sztywno trzymać się tej zasady, że kije mówią tylko o zespole, ale warto o tym pamiętać. Niektórzy mówią (Jóźwiak), że 2 kijów to potrzeba drugiej osoby, która działa na pierwszą energetycznie i inspirująco. Może. Mnie nigdy tak się nie objawiła, co zależy od talii jaką się posiada (wracam do tego wątku jak maruda; zawsze będę to powtarzać: obrazki na kartach i rodzaj talii determinują niektóre znaczenia i przekazy).

Cóż... idąc tym tropem samotnym wojownikiem może być król kijów, z tym, że na jakimś etapie i on potrzebuje do wykonania zadania grupy ludzi. On jest dobrym organizatorem, managerem, wizjonerem strategii (w połączeniu z mieczowym to zapewne świetny generał sztabu by był) itp.

Kije zmuszają do wysiłku fizycznego. 5 kijów zazwyczaj albo 7 kijów; jakieś sporty grupowe, żadne siłowe; albo po prostu sport. Do sportu zaliczam też seks :) Mała dygresja: kiedyś często jeździłam do Karpacza, Jeleniej i Szklarskiej i na jakimś odcinku drogi obok zajazdu-hotelu za Jelenią był billboard z reklamą prezerwatyw: wyskok koszykarza do kosza z podpisem „Lubie ten sport” :)

Kije to atrakcja, to jak wpatrywanie się z zafascynowaniem w ogień, w fajerwerki; to pragnienie uczestniczenia i wpływania na bieg wydarzeń, kreowania ich. Z mieczami – niebezpieczna skuteczność strategii, z pucharami jeśli są w zgodzie to jedność emocji z ciałem, z monetami – zdobywanie materii.

A kije kojarzą mi się z Budką Suflera "Ratujmy co się da" i Ace of Base "Beautiful life" oraz z Feel "Pokaż na co cię stać" (rzeczywiście, kijowy kawałek ;P)

| < Maj 2012 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
O autorze