Wpisy z tagiem: 78 drzwi

sobota, 21 grudnia 2013

Jest to rozkład z "Tarocisty" 1/2010 dopiero kilka dni temu przeze mnie wypróbowany. Opiera się na pentagramie. Byłam ciekawa jak sprawdzi się praktycznie i czy karty rzeczywiście przemówią. Rozkład skupia się na teraźniejszości, jest tylko jedna karta mówiąca o przyszłości. Zresztą nie od dziś wiadomo, że tak, jak postępujemy w teraźniejszości i jak ją kreujemy, taka przyszłość z niej wyniknie.

Nie dowiedziałam się o sobie z tego rozkładu wiele, karty ukazały już to co wiem i nie zaskoczyły mnie. Rzecz w tym, że mimo wszystko rozkład się sprawdził warsztatowo.

rozkład - jakość życia - królowa mieczy

1. Głowa; czy szczęście mi teraz sprzyja - Cesarzowa

2. Lewa noga; na co uważać, co może być trudne - Qpucharów

3. Prawa ręka; co jest moim atutem - 2 kijów

4. Lewa ręka; co mnie blokuje, czego się boję - 6 pucharów

5. Prawa noga; od czego mam zacząć zmiany - 4 mieczy

6. Serce; ukryta rada, dalsza przyszłość - Paź pucharów

Rzeczywiście sprzyja mi teraz szczęście pod postacią mojej mamy. To ona, o dziwo, wspierała mnie w mijającym roku, to na nią mogłam i mogę liczyć. Nie widziałyśmy się od marca b.r. lecz codziennie dzwoniłam do niej z zagranicy. Nie zdziwiłam się, gdy wylosowałam 6 pucharów na blokady. Faktem jest, że stałam się ostrożniejsza ze względu na wydarzenia z niedalekiej przeszłości. Już dawno zauważyłam, że maksyma "żyj i pozwól żyć innym" samoistnie przyszła do mnie i zadomowiła się na dobre. Jest to 2 kijów w czystej postaci, która mówi o obojętności na okoliczności i otoczenie. Jestem maksymalnie tolerancyjna, reaguję wzruszeniem ramion na najdziwniejsze decyzje ludzkie wychodząc z założenia, że to nie mój kram; żadna z owych decyzji nie dotyka mnie ani bezpośrednio ani pośrednio choć wydawać by się mogło niektórym osobom, że jest inaczej. Pozwalam tym tak myśleć, wewnętrznie nadal wzruszam ramionami i robię swoje. Najtrudniejsze jest dla mnie zapanowanie nad emocjami, które symbolizuje Qpucharów. Pozornie 2 kijów łączy się z Qpucharów: emocje, nad którymi nie mogę zapanować, zna każda z pań. Hormony, cykl. 2 kijów uspokajam się. Wiem, ze muszę skonsultować się z lekarzem, na co zawsze brak mi czasu. Na zmiany jeszcze nie czas - też to czuję bez tarota. Aby wprowadzić w życie moje plany, muszę najpierw wykonać kilka innych punktów. Na wszystko przyjdzie swój czas. Paź pucharów jako rada, to rzeczywiście tarot próbuje mi powiedzieć: więcej serdeczności do ludzi. Ale cóż, mnie odpowiada nadal 2 kijów. Na pazia pucharów też przyjdzie swój czas.

Podsumowanie: rozkład jak najbardziej nadaje się do użycia. Jednak jego potencjał nie może zostać zaprzepaszczony przez kwerenta, który np. nie przyjmuje do wiadomości rad i nie próbuje zrozumieć analizy.

poniedziałek, 21 lutego 2011

Nad ranem miałam sen, z ktorego się wybudziłam i już nie mogłam zasnąć, bo rozmyślałam.

Śniło mi się, że dostałam telefon od kogoś z byłej pracy, który przepraszał mnie za coś i pytał czy się nie gniewam. Zupełnie nie wiedziałam o co chodzi. Poza tym myślałam, że głos w słuchawce należy do X, a gdy za chwilę się spotkaliśmy, to okazało się, że to Y. We śnie widziałam scenę gdy ja, ten ktoś Y i... osoba z forum idziemy drogą wzdłuż plaży. Okazało się, że ktoś Y i osoba z forum wzięły ślub (widziałam obrączki na palcach) i zrozumiałam, że mam sie nie gniewać za ten ślub! Dziwiłam się, że coś takiego tym osobom mogło wpaść do głowy, żeby dzwonić i przepraszać, bo co ja mogę mieć do ich spraw prywatnych? Pamiętam, że śmialiśmy się z tego.

Druga scenia tego samego snu dotyczyła również mojej byłej firmy. Zmuszono mnie do wykonywania czynności, które nie należały do moich obowiązków i uwłaczały mi. We śnie nie buntowałam się, a byłam bezwolna, zrezygnowana i milcząca. Naokoło wszyscy drwili i śmiali się, a ja robiłam co mi kazano.

Był też trzeci wątek, ale zapomniałam :( Muszę zastanowić się najpierw co sen chciał mi dać do zrozumienia, a potem może postawię tarota.

7 pucharów- Archeon7 pucharów - 78 drzwi

czwartek, 26 sierpnia 2010

Każdy z nas szuka odpowiedzi na dręczące go pytania.

Każdy z nas chce znać przyszłość, tam za zakrętem.

Każdy z nas marzy o lepszym jutrze od dziś.

Sami wybieramy drogi dotarcia do naszej prawdy, do odpowiedzi i do ujrzenia horyzontu za zakrętem.

 

Zapraszam wszystkich tych, którzy postanowili zaprzyjaźnić się z tarotem, także tych, którzy są żywo zaciekawieni jego tajemnicami oraz przypadkowych przechodniów, którzy być może zostaną na dłużej.

Tarot pojawił się w moim życiu ok roku 2000. To był przypadek, przelotny kontakt.

Nic konkretnego ani owocnego nie wyszło ze spotkania: potrzymałam w ręku wielkie arkana, poczytałam książeczkę dołączoną do kart, próbowałam wróżyć. Zupełnie nie wychodziło. Teraz wiem, że nie było porozumienia, nie było więzi – no connect.

W tamtym okresie życia jeździłam „na karty” do pewnej pani, która używała kart klasycznych i cygańskich. Pani owa powiedziała, że tarota nie mogą dotykać ludzie nieprzygotowani do tego i że początek moich problemów życiowych wziął się m.in. z bezpośredniego zainteresowania tarotem. Poradziła mi przywieźć go jej, aby przekazać znanej jej tarocistce.

Czy mnie wystraszyła?

Trudno powiedzieć. W 50% nie kupiłam jej wyjaśnień czując intuicyjnie, że to nie tak, jak jest naprawdę. Jednak nie zagłębiałam się dalej.

 

Drugi kontakt z tarotem był w roku 2007. Trafiłam na forum Szkółka Tarota jako podczytująca. W następnym roku, wiosną, dołączyłam już jako posiadaczka talii i stawiająca pierwsze tarotowe kroki.

Od tamtej pory przyjaźnię się z tarotem, mam dla niego ogromny szacunek, ufamy sobie nawzajem; tak naprawdę nie wiem kto komu bardziej: ja jemu czy on mnie ;)

 

Dziś mam 3 talie: Arcus Arcanum, 78 drzwi i Druid Craft.

Najukochańszą jest talia pierwsza czyli Arcus Arcanum, druga 78 drzwi poszła w odstawkę (nie wiem na jak długo...), a najświeższa trzecia – to moja druga miłość.

 

Idźcie za mną...

O autorze