Wpisy z tagiem: arcus arcanum

piątek, 11 marca 2011

Jestem bardzo zaskoczona w jaki sposób karty pokazały mi róż do policzków. Muszę o tym napisać, ponieważ zastanawiam się kilka dni dlaczego tak a nie inaczej i mam pustkę w głowie. Powiedziałam: pokaż mi róż/blush/blusher i wylosowałam... króla mieczy, a jako sens i znaczenie 4 mieczy. Nijak nie mogę połączyć tych kart z kosmetykiem :/

król mieczy4 mieczy

wtorek, 18 stycznia 2011

Pamiętam moment gdy stanęłam przed wyborem swojej pierwszej w życiu talii tarota. To było tuż po podjęciu decyzji o zajęciu się tarotem na poważnie z pewnością i zapałem początkującego.talia Arcus Arcanum

Tak więc jak wybrać talię spośród tysiąca dostępnych w sklepach?

To był okres, kiedy jeszcze nie znałam stron internetowych z taliami do przejrzenia, kiedy wszystko było dla mnie nowe i fascynujące, tajemnicze i trwożne. Pamiętam, że trafiłam przypadkiem na jedno z for tarotowych i zobaczyłam kilka wklejonych kart z talii Arcus Arcanum. Od razu zachwyciło mnie wszystko w tych kartach: kolorystyka, prowadzenie zdecydowanych linii przez artystę, nawiązanie do starego dobrego stylu hollywoodzkiego (jak się przyjrzeć uważniej, to postacie i scenki przypominają bajkowe rysunki Disneya) przejrzysta symbolika, harmonijność. Bardzo istotną kwestią dla mnie jest uporządkowanie na obrazku czy obrazie. Nie pociąga mnie chaos, zamazane kontury, brak przejrzystościtalia Druid Craft itp. Dlatego nie przemawiają do mnie talie abstrakcyjne, nowoczesne (choćby Hello Kitty) lub takie gdzie nagromadzenie szczegółów przyćmiewa centralną postać.

Z talią Arcus Arcanum tak mocno się zżyłam i poznałam ją z każdej strony, że obecnie rozumiem ją „w pół słowa” (jeśli można użyć takiego sformułowania). Zdarza się, że jestem zaskakiwana i nadal jest to przyjemne i fantastyczne, bo nuda nigdy nie jest wskazana :)

Drugą talią, która od początku wpadła mi w oko był Druid Craft. Nie widziałam wtedy wszystkich kart, a pojedyncze: 3 kijów, Cesarzową i 7 monet. Karty krzyczały do mnie, wołały i przemawiały bez kłopotów. Kupiłam je sobie po dwóch latach dopiero. Dziś bardzo prMaroon tarotzyjemnie mi się z nią pracuje, nie poznałam jej jeszcze tak dobrze jak Arcus Arcanum, bo minęło zbyt mało czasu. Długa droga przed nami.

Kolejnymi dwoma, a nawet trzema taliami, które bardzo mi się podobają są: Maroon Tarot, Snów i Shadowscapes. W dokładnie takiej kolejności. Nie jestem kolekcjonerką, nie pociąga mnie samo posiadanie, chcę po prostu pracować z tymi taliami.

Maroon podoba mi się z powodu zamglonych, spokojnych i poukładanych obrazów Tomasza Marońskiego. Oglądając talię w sieci czuję ochotę zanurzyć się w świat ukazany przez niego i nie mogę się doczekać, gdy potrzymam karty w ręku. Chciałabym jeszcze w tym roku kupić sobie tą talię.

Tarot SnówTarot Snów pociąga mnie ze względu na jasną symbolikę, staranność w wykonaniu, bajkowość; ale właśnie senną bajkowość. Nie wiem dlaczego mam przeczucie, że przepowiednie z tej talii będą w większości trafne. Jestem ciekawa czy talia sprawdzi się we wszystkich pytaniach, a może w jednej dziedzinie?

Shadowscapes jest przepiękną talią jednak nie rozumiem wszystkich kart. Podejrzewam, że oswajanie się z nią zajęłoby mi dużo czasu. Mimo wszystko jest ona warta uwagi nawet ze względu na długi czas oczekiwania aż artystka skończy malować wszystkie arkana :)Shadowscapes Tarot

 

I na koniec: Czym ma kierować się w wyborze talii początkująca osoba w tarocie?

Moim zdaniem przejrzystością symboli, uporządkowaniem na obrazkach, scenkami opartymi o klasykę tematu czyli Ridera-Waita. Może to być talia Ridera (i jej różne odmiany) jak i inne jej interpretacje np. Gilded, Pictorial Key, Tarot of Dreams, chyba da Vinci też się nadaje.

Klasyczna talia jest o tyle istotna, ponieważ na początku dobrze jest przyswoić sobie archetypy ukazane w kartach, a potem gdy zakodują się one u nas w umyśle można wypłynąć na szerokie wody i zaopatrywać się oraz pracować z inną dowolną talią.

poniedziałek, 06 września 2010

Wiem, wiem! Ta piosenka jest marnych lotów!

Ale trochę wspomnień, trochę pragnień, żeby ktoś kiedyś spróbował zatrzymać... tchórza ;)

Nie daj mi odejść IRA

Kochankowie-AA2 mieczy-AA

czwartek, 26 sierpnia 2010

Każdy z nas szuka odpowiedzi na dręczące go pytania.

Każdy z nas chce znać przyszłość, tam za zakrętem.

Każdy z nas marzy o lepszym jutrze od dziś.

Sami wybieramy drogi dotarcia do naszej prawdy, do odpowiedzi i do ujrzenia horyzontu za zakrętem.

 

Zapraszam wszystkich tych, którzy postanowili zaprzyjaźnić się z tarotem, także tych, którzy są żywo zaciekawieni jego tajemnicami oraz przypadkowych przechodniów, którzy być może zostaną na dłużej.

Tarot pojawił się w moim życiu ok roku 2000. To był przypadek, przelotny kontakt.

Nic konkretnego ani owocnego nie wyszło ze spotkania: potrzymałam w ręku wielkie arkana, poczytałam książeczkę dołączoną do kart, próbowałam wróżyć. Zupełnie nie wychodziło. Teraz wiem, że nie było porozumienia, nie było więzi – no connect.

W tamtym okresie życia jeździłam „na karty” do pewnej pani, która używała kart klasycznych i cygańskich. Pani owa powiedziała, że tarota nie mogą dotykać ludzie nieprzygotowani do tego i że początek moich problemów życiowych wziął się m.in. z bezpośredniego zainteresowania tarotem. Poradziła mi przywieźć go jej, aby przekazać znanej jej tarocistce.

Czy mnie wystraszyła?

Trudno powiedzieć. W 50% nie kupiłam jej wyjaśnień czując intuicyjnie, że to nie tak, jak jest naprawdę. Jednak nie zagłębiałam się dalej.

 

Drugi kontakt z tarotem był w roku 2007. Trafiłam na forum Szkółka Tarota jako podczytująca. W następnym roku, wiosną, dołączyłam już jako posiadaczka talii i stawiająca pierwsze tarotowe kroki.

Od tamtej pory przyjaźnię się z tarotem, mam dla niego ogromny szacunek, ufamy sobie nawzajem; tak naprawdę nie wiem kto komu bardziej: ja jemu czy on mnie ;)

 

Dziś mam 3 talie: Arcus Arcanum, 78 drzwi i Druid Craft.

Najukochańszą jest talia pierwsza czyli Arcus Arcanum, druga 78 drzwi poszła w odstawkę (nie wiem na jak długo...), a najświeższa trzecia – to moja druga miłość.

 

Idźcie za mną...

O autorze