Wpisy z tagiem: wieża

piątek, 22 lipca 2011

Obiecana druga część moich doświadczeń z realizacją kart tarota. Będą to właściwie karty dnia losowane przeze mnie przez ostatnie kilka miesięcy.

Kapłanka - czyli kura domowa, a więc wszelkie prace domowe: sprzątanie, pranie, prasowanie, gotowanie. Robienie wszystkiego naraz.

As Kijów i Gwiazda - życzenia imieninowe/urodzinowe złożone przez mężczyznę

Kapłan vs. Księżyc jako postawa dwóch osób względem siebie; osoba w Kapłanie uważa siebie za Alfę i Omegę, wie wszystko najlepiej i chętnie udziela wskazówek przy czym co kilka dni zmienia wersje i opcje; osoba w Księżycu gubi się z powodu zmieniających się reguł i już nie wie co należy a czego nie.

3 mieczy - osoba trzecia wtrącająca się bezpardonowo między dwie osoby rozmawiające ze sobą.

Rycerz Kijów - zwiedzanie

Wieża - kłótnia gdzie jedna z osób niczego się nie spodziewa, a druga miesza ją z błotem; burza z piorunami

7 mieczy - totalne gadanie od rzeczy, wymyślanie jakiś bzdur, dziury w pamięci, gadanie aby gadać bez żadnej treści; język obcy, używanie języka obcego, otoczenie mówiące w obcym języku.

Koło Fortuny - osoba: zachowuje się jak wiatr zawieje, zmienność poglądów, postaw, czasem obojętność; szybki wyjazd gdzieś i jeszcze szybszy powrót skądś.

Sąd - rozmowa telefoniczna, ale z moich obserwacji wynika, że to raczej do pytającego dzwoni telefon.

 

czwartek, 14 października 2010

I przy okazji dylemat z tym związany.

Widziałam dziś w kartach więzienie człowieka. Taka była prognoza na przyszłosć - nieważne już czy bliższą czy dalszą. Osoba ta weszła w kolizję z prawem; powiedziała od razu bez ogródek. Pytania nie dotyczyły bezpośrednio wyroku skazujacego, więzienia itd. a dotykały życia codziennego oraz załatwiania spraw urzędowych (zielona karta, wiza, obywatelstwo). I powiem wam, ze nie mogłam, po prostu czułam, ze nie wypowiem: nic nie zostanie załatwione, bo będzie odsiadka. To był pierwszy raz, kiedy intuicja mi mówiła, ze potrzymanie nadziei jest dla tej osoby więcej warte niż prawda w kartach.

Czy mam kaca moralnego? Miałam. Teraz po przemyśleniu doszłam do wniosku, że... paradoksalnie nie wpłynę bezpośrednio na losy tej osoby. Widocznie to miało się tak czy siak wydarzyć.

A propos więzienia: wieża z 8 mieczy lub zamiennie. Okolicznych kart nie pamiętam jednak wskazywały jednoznacznie na przymusowy pobyt w odosobnieniu.

Słowo komentarza ode mnie: ta osoba od początku zmierzała po równi pochyłej. Rozmawiała ze mną na haju i opowiedziała cały życiorys...

Nic nie może przecież wiecznie trwać

piątek, 03 września 2010

Komu Wieża pokazała kiedykolwiek prąd? Wysadzenie korków, brak prądu, spięcia? Spięty miał rację: AC piorun DC ;D

Lao Che "Prąd stały prąd zmienny"


Choć nie widać mnie, ja klnę się, że serce me bije i ludzi kochać spieszę.
Rad bym wszystkich was sumiennie uściskać, ale przebicie może być i zaczęłoby błyskać. Błyskać.

Dziś w kącie, za szafką, uwiję swe gniazdko.

Stanę bacznie na warcie i jakby co, na alarm dam zwarcie.

Choć nie widać mnie, ja klnę się, że serce me bije i ludzi kochać spieszę.

Rad bym wszystkich was sumiennie uściskać, no ale przebicie może być i zaczęłoby błyskać. Błyskać. Błyskać. Błyskać.

Nie mam ja ni dziatek, żony i w służbie mojej uziemiony.

Oto mojej roty zwrotki. Używajcie mnie dopóty nie wywalą korki.

Choć nie widać mnie, ja klnę się, że serce me bije i ludzi kochać spieszę.

Rad bym wszystkich was sumiennie uściskać, ale przebicie może być i zaczęłoby błyskać.
I przepływa dobry duch, elektryczny anioł stróż.
Kontakt - pik, światło - pstryk. Płonę w duchu złóż.
Żarzy się czerwone oko. Czuj, czuj, czuway. Baju baju, ludziska, baju baj.
Stand by, stand by, stand by, stand by, stand by, stand by, stand by, stand by, stand by.

AC piorun DC, człowieku, kocham cię, zadzieram kiecę i lecę.

AC piorun DC, człowieku, kocham cię, zadzieram kiecę i lecę.
AC piorun DC, człowieku, kocham cię, zadzieram kiecę i lecę.
AC piorun DC, człowieku, kocham cię, kocham cię, no

Wieża-Druid CraftAA-Wieża

 

A jako bonus dorzucę ;)

AA-Rycerz Mieczy


niedziela, 29 sierpnia 2010

Jedyną stałą rzeczą w życiu są zmiany.

Nie mam pojęcia kto jest autorem tego zdania. Tak po prawdzie to bez znaczenia bo i tak podzielam ten pogląd.

Zmiany są neutralne i nieuniknione. Tarot również jest neutralny. Nasze własne spojrzenie na świat i życie powoduje, że wartościujemy zdarzenia na dobre i złe; korzystne i negatywne; budujące i niszczące.

Nie oszukujmy się: tarot mówi o zmianach nie tylko za pomocą jednej wyciągniętej karty, ale również sekwencjami czy ciągami kart. Natomiast w talii są karty, które w znaczeniu mają zapisane zmiany. Właściwie chcąc być uczciwą i traktować temat kompleksowo, to pokusiłabym się o tezę, że każda z 78 kart mówi o zmianie (malutkiego, średniego i sporego kalibru).

Nie będę się zagłębiać w każdą z kart, bo zrobię sama sobie niepotrzebny wykład i wpadnę na nieoznakowane leśne dukty ;) Zastanowię się nad kilkoma kartami.

Głupiec

rozpoczyna cykl; tłumaczę sobie na własny użytek Głupca jako pierwszy rok z 9-letniego osobistego cyklu numerologicznego, ponieważ w 9 roku osobistym posprzątaliśmy, wynieśliśmy śmieci i jesteśmy gotowi na NOWE. Głupiec symbolizuje m.in. kroczenie nieznaną do tej pory ścieżką, jak nowicjusz, laik; stosuję powiedzenie zapożyczone z hazardu: szczęście początkującego tzn laik grający pierwszy raz w życiu w ruletkę lub Black Jacka lub obstawiający wyścigi – wygra, postawi „na czuja”, bo o zabawę mu chodzi a nie wygraną. Więc Głupiec to naturalne, półświadome poruszanie się w nowym środowisku bez strachu o jutro.

Eremita

ta karta sugeruje odpocząć od codzienności; oddzielić siebie od świata po to, aby odnaleźć w sobie swoją prawdę, posłuchać swojego serca (patrz „Alchemik” Coelho), zrewidować priorytety i system wartości. Oczywiście że obecnie rzadko kto decyduje się na pustelnictwo na całe życie – nie chodzi o to, a o spojrzenie wgłąb siebie bo być może dzieje się coś z duszą, sercem, umysłem czego dłużej nie należy lekceważyć a zaopiekować się samym sobą.

Koło

Chyba nie muszę na dłużej zatrzymywać się przy tej karcie? Koło to jedna wielka zmiana w życiu, która zmiecie dotychczasowy porządek; na tą zmianę nikt nie ma wpływu, bo to przeznaczenie, los, coś co miało się wydarzyć. I już.

Śmierć

o tej karcie pisałam tutaj.

Wieża

z wieżą czasem jest kłopot, bo nie zawsze da się j jednoznacznie interpretować. Nie ulega wątpliwości, że zmiany będą mieć podłoże w fundamentach, założeniach, statutach, konstytucjach czyli w sprawach pryncypialnych, z którymi nikt nie dyskutuje. Tutaj najlepiej widać neutralność tarota: drżenie w posadach i krach dla niektórych będzie błogosławieństwem, dla innych katastrofą. W kwietniu tego roku rozkładając karty dla Polski wylosowałam Wieżę – powodzie, burze, tornada. Taka jest właśnie Wieża. Ludzie pod jej wpływem czują się zdruzgotani, są świadomi że wyrwano im korzenie (np. wyjazd zagranicę i brak rodziny, korzeni obok powoduje tęsknotę za krajem i pytania „kim jestem? Skąd pochodzę?”)

Sąd Ostateczny – Odrodzenie – Przebudzenie

to jest również zmiana, która delikatnie ewoluuje w człowieku; na co dzień nie ma symptomów , dopiero gdy spojrzy się z perspektywy widać jaką długą drogę przebył ktoś w myśleniu, bytowaniu itp. To też szczere bicie się w pierś i odmawianie modlitwy „moja wina, moja bardzo wielka wina”, aby móc wejść na nowy, wyższy poziom duchowy czy relacji. Niektórzy twierdzą że to przejście na emeryturę...

Średnio lubię zmiany... Hmm... gdyby były tylko na lepsze, to bym je kochała. A tak... wiadomo :/

Nie chciałam się skupiać tylko na Arkanach Wielkich, a wziąć na tapetę kilka kart z Arkan Małych. Następnym razem.

| < Maj 2012 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
O autorze