Wpisy z tagiem: dzieci
wtorek, 08 marca 2011
A oto my dwie wg tarota:)
niedziela, 30 stycznia 2011
Wymyśliłam wczoraj rozkład, który w zamyśle ma uwypuklić podobieństwa do rodziców i ma odpowiadać na pytanie: W JAKIM STOPNIU JESTEM PODOBNY(A) DO OJCA/MATKI? - pod względem osobowości - pod względem przyzwyczajeń - pod względem hierarchii wartości - pod względem sposobu myślenia (inteligencji) - jaki wpływ na całokształt mojego życia wawarł(a) ojciec/matka - co warto odrzucić (wyzwolić się) - co warto pielęgnować - z czym się pogodzić - co warto poprawić we wzajemnych kontaktach
Przyznam, że jeszcze nie próbowałam go na sobie, a gdy to zrobię, to napiszę swoje uwagi jak rozkład "działa" w praktyce. :) Dopisuję uwagi, ponieważ zrobiłam ów rozkład dla siebie. Mój tarot wszystko bardzo jasno i prosto wyłożył. - pod względem osobowości - 2 kijów - pod względem przyzwyczajeń - słońce - pod względem hierarchii wartości - cesarz - pod względem sposobu myślenia (inteligencji) - król mieczy - jaki wpływ na całokształt mojego życia wawarł(a) ojciec/matka - 6 monet - co warto odrzucić (wyzwolić się) - 7 pucharów - co warto pielęgnować - 10 monet - z czym się pogodzić - 8 monet - co warto poprawić we wzajemnych kontaktach - gwiazda Nie napiszę czy rozkłąd dotyczy matki czy ojca. Z jednym z rodziców mam identyczny system wartosci oraz tak samo analityczny umysł, pod względem osobowości jesteśmy różni. Rodzic starał mi sie dać wszystko, co najlepsze i jednak nadal wywiera wpływ na moje życie pomagając mi. Nie wolno mi absolutnie zrywać bliskich kontaktów i mam przynależeć dalej do rodziny nie tylko myślami, a obecnością. Tarcia będą zawsze (8monet) i tego nikt nie zmieni - nie ma tu walk na śmierć i życie :) Moze więcej czułości wprowadzić do kontaktów. Słonce i 7 pucharów jeszcze musze przemyśleć.
piątek, 28 stycznia 2011
Piosenka zespołu Pustki. Jeśli już wspominam z rozczuleniem dzieciństwo tzn że się starzeję? ;)
środa, 26 stycznia 2011
Moja bratanica jest bardzo fajniutkim rocznym dzieckiem. Nie marudzi, nie płacze, często się uśmiecha, śpi spokojnie w nocy. Złote dziecko. No i uwielbia mojego laptopa, a zwłaszcza czerwone światełko pod spodem myszki i klikanie po klawiaturze. Przy komputerze zawsze stoi moja talia kart i złapała kilka z wierzchu. Akurat trafiła na Kapłankę, Kapłana i Cesarza. Położyłam przed nią te 3 karty i powiedziałam "Która najbardziej ci się podoba?" Bez zastanowienia, impulsowo złapała Cesarza (trochę go pogięła). Hmmm... Ciekawe co to znaczy w jej wypadku ;)
poniedziałek, 20 września 2010
niedziela, 19 września 2010
Koło mnie otworzono sklepik z dopalaczami. Wychodzę z budynku, skręcam w prawo i robię 5 kroków - sklep z dopalaczami. A jakbym skręciła lekko w lewo i przeszła 10m, a potem na drugą stronę ulicy, to stanę naprzeciw podstawówki i gimnazjum. Więc... wnioski sami wyciągnijcie. :/ Karty określiły ten sklep paziem pucharów, asortyment królem pucharów, a jak zapytałam sie wprost o dopalacze to wylosowałam eremitę.
Cynizm, chęć zysku! Obok szkoły! Wstrząsnęło mną dzis gdy zobaczyłam szyld. A swoją drogą jeśli można kolekcjonować te dopalacze, to czy w sprzedaży mają jakieś albumy albo klasery :P I wcale nieśmiesznie brzmi już ta piosenka :/
sobota, 04 września 2010
Bardzo lubię rozkład celtycki, bo pokazuje wszystko jak na dłoni, wszystkie pozycje kart mają pomóc w zorientowaniu się całej sytuacji i pokazać jej kierunek rozwoju. Celtycki polubiłam dopiero wtedy, gdy kupiłam sobie książkę Hajo Banzhafa „Klucze do tarota”. Przy okazji polecam jako kompendium w pigułce plus wiele ciekawych rozkładów. Celtycki jest elastyczny, ponieważ pasuje do każdego pytania: o uczucia, pracę, finanse, sprawy sądowe. Po prostu wszystko. Dziś wkleję celtycki z pytaniem jak w ciągu roku potoczy się życie pewnej kobiety, nazwijmy ją Ewelina. Z reguły nie stawiam kart na ogólne pytanie „co dalej ze mną?”, bo dostaje się bardzo ogólne odpowiedzi. W tym wypadku osoba ta jest mi trochę znana i dlatego mogłam pokusić się o nieprecyzowanie dziedziny życia.
Ewelina jest w ciąży. To 3ci lub 4ty miesiąc. Jest 30-letnią singielką, mieszka z rodzicami, pracuje i dość dobrze zarabia. Spotykała się z mężczyzną od dłuższego czasu, ale to związek na odległość. Ewelina w międzyczasie poznała kogoś innego. Ten drugi mężczyzna to rozrywkowy typ, po rozwodzie lub w trakcie (nie pamiętam), taki luzak w średnim wieku co niczym głębiej się nie przejmuje – to on jest rycerzem pucharów. W jakiś niepojęty sposób bardzo zależy jej nadal na mężczyźnie nr 1 jednak oprócz odległości dzieli ich także różne spojrzenie na życie, zaglądanie do kieliszka tego pana i jakieś jego oderwanie od rzeczywistości (to jest król pucharów). Ewelina nie powiedziała kto jest ojcem dziecka. Karty tego nie mówią wprost. Domyślam się w 60%, że mężczyzna nr 2. Jak odczytać cesarzową? Wg mnie jako przeszkodę. Łącząc tą kartę z 4 pucharów w świadomości i 5 mieczy w podświadomości mamy cały obraz: Ewelina martwi się co będzie dalej, ale też czai się jej myśl w głowie, że zrobiła głupio, że podstęp się nie udał (nie ma znaczenia jaki podstęp i dlaczego to zrobiła – ja wiem, jednak nie zawsze klient zechce się przyznać do cynicznego i świadomego działania na własną korzyść) i że ona najgorzej na tym wyszła, ale jednocześnie wierzy że wszystko się jakoś ułoży i nie może być tak źle; że właściwie to dobrze się stało itp. (9pucharów). Poza tym Ewelina wolałaby nic nie zmieniać w swoim życiu, bo chyba chce sama wychować dziecko. Zauważa się sprzeczności, prawda? Tak, to normalne. Nieświadoma manipulacja otoczeniem oraz wychowanie i parę innych rzeczy powodują, że człowiek co innego myśli, co innego mówi i co innego robi. Bardzo rzadko zdarza mi się widzieć w kartach konsekwentny ciąg przyczynowo-skutkowy na zasadzie: myśl-mowa-emocje-czyny. Zazwyczaj karty idealnie ukazują ludzkie sprzeczności, słabości, manipulacje i oszustwa. Ewelina ma bardzo surowego ojca. To król mieczy. Mogę wobec tego sądzić, ze ojciec nadal nie wie o jej ciąży i dołożone karty opowiadają o tym co się stanie gdy się dowie: będzie awantura na całego; być może ojciec będzie chciał wyrzucić Ewelinę z domu. Przy okazji dowiaduję się jaka będzie płeć dziecka: chłopak (paź monet kojarzy mi się z chłopakiem). Ewelina na pewno może liczyć na kobietę w swojej rodzinie: matkę lub siostrę (Qmonet). Ta kobieta pomoże jej, bo zna od początku jej tajemnicę. Zapomniałam na początku napisać o nadziejach lub obawach Eweliny: 10 mieczy. Wiążąc kartę z rycerzem pucharów widać jak na dłoni, ze ona zdaje sobie sprawę z braku wsparcia u mężczyzny nr 2; być może nic mu nie powiedziała? Albo powiedziała a dla niego była to druzgocąca wiadomość? O to się nie pytałam, ona nic nie mówiła. A co będzie później, później? Znów rozczarowania, znów źle ulokowane nadzieje i uczucia; zapewne poród i opieka nad dzieckiem = zderzenie z rzeczywistością. Nie o wszystkim mówię ludziom i nie o wszystko wypytuję. Czuję, gdy nie chcą się otworzyć i nie robię nic na siłę. I nie komentuję wyborów Eweliny. To jej sprawa. Moim zadaniem jest powiedzieć CO DALEJ.
poniedziałek, 30 sierpnia 2010
Zdarzają się pytania kierowane do tarota przez rodziców o dzieci: jak poradzą sobie w szkole, czy zdadzą do następnej klasy, czy będą zdrowe, którą szkołę wybrać itd. Wychodzę z założenia, żeby dzieciom do 12-13 roku życia nie stawiać kart. Wahałam się jaką przyjąć cezurę wiekową: 10 lat, 12, a może 15? Nie mam racjonalnego wytłumaczenia dlaczego akurat 12-13 lat, bo jest to moje osobiste przeczucie. Dlaczego nie chcę stawiać kart dzieciom? Dzieci są w pewnym sensie bezbronnymi istotami, rodzice podejmują za nie decyzje i rodzice wiedzą co jest dla nich najlepsze (załóżmy że tak jest naprawdę). A rodzice mają najdziwniejsze pomysły w chęci dowiedzenia się co w dziecku gra. Poza tym dzieci nie mają jeszcze w pełni ukształtowanej osobowości, charakteru, można na nie dowolnie wpływać... Wolę być uczciwa w stosunku do siebie i nie determinować drogi życiowej dziecka za pośrednictwem rodzica. Żeby być sprawiedliwą, to przyznam się, że rozróżniam rodzaje pytań o dzieci, bo zdarza mi się ulec naciskom rodzica. I tak: pytania o zdane egzaminy czy dostanie się do jakiejś wybranej szkoły traktuję jako bezpieczne i mogę stawiać karty; odrzucam pytania o czas wolny i prywatny dzieci, kłótnie z koleżanką czy bójkę z kolegą i zdrowie, ponieważ kartami nie można załatwić braku komunikacji z własnym dzieckiem lub braku zainteresowania zdrowiem itp. Zdarzyło się kiedyś tak, że stawiałam na prośbę matki karty jej 18-letniemu synowi. Chłopak miał problemy ze sobą i potrzebował wsparcia rodziny i na szczęście pani była tego świadoma. Więc pomimo pełnoletności zakwalifikowałam w duchu chłopaka do przedziału dzieci do 12 r.ż. z powodu jego bezsilności w stawianiu czoła życiu (notabene mam nadzieję, że obecnie wszystko jest w porządku). Każdy tarocista (karciarz he he) wybiera co robić w przypadku wróżb dla dzieci. Robi to w zgodzie z własnym sumieniem (lub chęcią zarobku, ale to inna historia). |
O autorze
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Mój tarot
Polecam
PROGNOZA NA ROK 2012
Rozkłady autorskie
Tagi
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||