Wpisy z tagiem: dzieci

wtorek, 08 marca 2011

Julia i jaMoja fajna bratanica Jula u mnie na rękach :) Rozpieszczona mała Cesarzowa jak wynika z obliczeń wg portretu tarotowego Alicji Chrzanowskiej. O dzieciach można pisać i mówić non stop, lecz jest to nudne dla innych więc tylko napiszę, że jej dzieciństwo to Cesarzowa, młode lata i wiek średni to Wisielec, a potem Moc. Już na starcie ma super i mam nadzieję, że Wisielec okaże się zamiłowaniem do nauki, a nie życiem obok życia. Cały jej portret jest pełen spokojnych kart, delikatnych przemian bez dramatycznych przełomów i zwrotów akcji. Jakby nie patrzeć dzieciństwo determinuje dorosłe życie.

A oto my dwie wg tarota:)

10 monet - Druid Craft10 monet to cała prawda o zdjęciu: przede wszystkim łączą nas więzy krwi, jesteśmy wszyscy ze sobą bardzo związani tzn. ja, moi rodzice, brat z żoną i teściowie. Spotykamy się często, czujemy się swobodnie w swoim towarzystwie, pomagamy sobie... Spokój i rodzina. :) Ciekawa jestem czy ta mała zainteresuje się moimi kartami jak podrośnie; sama, bez moich szczególnych starań.

Julia i ja

niedziela, 30 stycznia 2011

Wymyśliłam wczoraj rozkład, który w zamyśle ma uwypuklić podobieństwa do rodziców i ma odpowiadać na pytanie:

W JAKIM STOPNIU JESTEM PODOBNY(A) DO OJCA/MATKI?

- pod względem osobowości

- pod względem przyzwyczajeń

- pod względem hierarchii wartości

- pod względem sposobu myślenia (inteligencji)

- jaki wpływ na całokształt mojego życia wawarł(a) ojciec/matka

- co warto odrzucić (wyzwolić się)

- co warto pielęgnować

- z czym się pogodzić

- co warto poprawić we wzajemnych kontaktach

 

Przyznam, że jeszcze nie próbowałam go na sobie, a gdy to zrobię, to napiszę swoje uwagi jak rozkład "działa" w praktyce.

:)

Dopisuję uwagi, ponieważ zrobiłam ów rozkład dla siebie. Mój tarot wszystko bardzo jasno i prosto wyłożył.

- pod względem osobowości - 2 kijów

- pod względem przyzwyczajeń - słońce

- pod względem hierarchii wartości - cesarz

- pod względem sposobu myślenia (inteligencji) - król mieczy

- jaki wpływ na całokształt mojego życia wawarł(a) ojciec/matka - 6 monet

- co warto odrzucić (wyzwolić się) - 7 pucharów

- co warto pielęgnować - 10 monet

- z czym się pogodzić - 8 monet

- co warto poprawić we wzajemnych kontaktach - gwiazda

Nie napiszę czy rozkłąd dotyczy matki czy ojca. Z jednym z rodziców mam identyczny system wartosci oraz tak samo analityczny umysł, pod względem osobowości jesteśmy różni. Rodzic starał mi sie dać wszystko, co najlepsze i jednak nadal wywiera wpływ na moje życie pomagając mi. Nie wolno mi absolutnie zrywać bliskich kontaktów i mam przynależeć dalej do rodziny nie tylko myślami, a obecnością. Tarcia będą zawsze (8monet) i tego nikt nie zmieni - nie ma tu walk na śmierć i życie :) Moze więcej czułości wprowadzić do kontaktów. Słonce i 7 pucharów jeszcze musze przemyśleć.


Słowem: rozkład sie sprawdza w praktyce i karty wykładają sprawy kawę na ławę. :)

piątek, 28 stycznia 2011
środa, 26 stycznia 2011

Moja bratanica jest bardzo fajniutkim rocznym dzieckiem. Nie marudzi, nie płacze, często się uśmiecha, śpi spokojnie w nocy. Złote dziecko.

No i uwielbia mojego laptopa, a zwłaszcza czerwone światełko pod spodem myszki i klikanie po klawiaturze. Przy komputerze zawsze stoi moja talia kart i złapała kilka z wierzchu. Akurat trafiła na Kapłankę, Kapłana i Cesarza. Położyłam przed nią te 3 karty i powiedziałam "Która najbardziej ci się podoba?" Bez zastanowienia, impulsowo złapała Cesarza (trochę go pogięła).

Hmmm... Ciekawe co to znaczy w jej wypadku ;)

Cesarz-AA

poniedziałek, 20 września 2010

Odwiedziła mnie dziś Królowa Kijów. Cóż, tak tarot opisał moją bratanicę :)

QKIJÓW

niedziela, 19 września 2010

Koło mnie otworzono sklepik z dopalaczami. Wychodzę z budynku, skręcam w prawo i robię 5 kroków - sklep z dopalaczami. A jakbym skręciła lekko w lewo i przeszła 10m, a potem na drugą stronę ulicy, to stanę naprzeciw podstawówki i gimnazjum. Więc... wnioski sami wyciągnijcie.

:/

Karty określiły ten sklep paziem pucharów, asortyment królem pucharów, a jak zapytałam sie wprost o dopalacze to wylosowałam eremitę.

karty na dopalacze

Cynizm, chęć zysku! Obok szkoły! Wstrząsnęło mną dzis gdy zobaczyłam szyld.

A swoją drogą jeśli można kolekcjonować te dopalacze, to czy w sprzedaży mają jakieś albumy albo klasery :P

I wcale nieśmiesznie brzmi już ta piosenka :/

sobota, 04 września 2010

Bardzo lubię rozkład celtycki, bo pokazuje wszystko jak na dłoni, wszystkie pozycje kart mają pomóc w zorientowaniu się całej sytuacji i pokazać jej kierunek rozwoju.

Celtycki polubiłam dopiero wtedy, gdy kupiłam sobie książkę Hajo Banzhafa „Klucze do tarota”. Przy okazji polecam jako kompendium w pigułce plus wiele ciekawych rozkładów.

Celtycki jest elastyczny, ponieważ pasuje do każdego pytania: o uczucia, pracę, finanse, sprawy sądowe. Po prostu wszystko.

Dziś wkleję celtycki z pytaniem jak w ciągu roku potoczy się życie pewnej kobiety, nazwijmy ją Ewelina. Z reguły nie stawiam kart na ogólne pytanie „co dalej ze mną?”, bo dostaje się bardzo ogólne odpowiedzi. W tym wypadku osoba ta jest mi trochę znana i dlatego mogłam pokusić się o nieprecyzowanie dziedziny życia.

 

  • sytuacja wyjściowa Eweliny – król pucharów

  • to, co jej pomaga lub przeszkadza – cesarzowa

  • świadomość – 4 pucharów

  • podświadomość – 5 mieczy

  • co było – rycerz pucharów

  • co będzie (+6mcy) – król mieczy (as pucharów, 5 kijów, paź monet)

  • własny stosunek Eweliny – 9 pucharów

  • okoliczności zewn. - Qmonet

  • nadzieje lub obawy – 10 mieczy

  • dalsza przyszłość – 3 mieczy (gwiazda, mag, 7 mieczy)

 

Ewelina jest w ciąży. To 3ci lub 4ty miesiąc. Jest 30-letnią singielką, mieszka z rodzicami, pracuje i dość dobrze zarabia. Spotykała się z mężczyzną od dłuższego czasu, ale to związek na odległość. Ewelina w międzyczasie poznała kogoś innego. Ten drugi mężczyzna to rozrywkowy typ, po rozwodzie lub w trakcie (nie pamiętam), taki luzak w średnim wieku co niczym głębiej się nie przejmuje – to on jest rycerzem pucharów. W jakiś niepojęty sposób bardzo zależy jej nadal na mężczyźnie nr 1 jednak oprócz odległości dzieli ich także różne spojrzenie na życie, zaglądanie do kieliszka tego pana i jakieś jego oderwanie od rzeczywistości (to jest król pucharów). Ewelina nie powiedziała kto jest ojcem dziecka. Karty tego nie mówią wprost. Domyślam się w 60%, że mężczyzna nr 2.

Jak odczytać cesarzową? Wg mnie jako przeszkodę. Łącząc tą kartę z 4 pucharów w świadomości i 5 mieczy w podświadomości mamy cały obraz: Ewelina martwi się co będzie dalej, ale też czai się jej myśl w głowie, że zrobiła głupio, że podstęp się nie udał (nie ma znaczenia jaki podstęp i dlaczego to zrobiła – ja wiem, jednak nie zawsze klient zechce się przyznać do cynicznego i świadomego działania na własną korzyść) i że ona najgorzej na tym wyszła, ale jednocześnie wierzy że wszystko się jakoś ułoży i nie może być tak źle; że właściwie to dobrze się stało itp. (9pucharów). Poza tym Ewelina wolałaby nic nie zmieniać w swoim życiu, bo chyba chce sama wychować dziecko.

Zauważa się sprzeczności, prawda? Tak, to normalne. Nieświadoma manipulacja otoczeniem oraz wychowanie i parę innych rzeczy powodują, że człowiek co innego myśli, co innego mówi i co innego robi. Bardzo rzadko zdarza mi się widzieć w kartach konsekwentny ciąg przyczynowo-skutkowy na zasadzie: myśl-mowa-emocje-czyny. Zazwyczaj karty idealnie ukazują ludzkie sprzeczności, słabości, manipulacje i oszustwa.

Ewelina ma bardzo surowego ojca. To król mieczy. Mogę wobec tego sądzić, ze ojciec nadal nie wie o jej ciąży i dołożone karty opowiadają o tym co się stanie gdy się dowie: będzie awantura na całego; być może ojciec będzie chciał wyrzucić Ewelinę z domu. Przy okazji dowiaduję się jaka będzie płeć dziecka: chłopak (paź monet kojarzy mi się z chłopakiem). Ewelina na pewno może liczyć na kobietę w swojej rodzinie: matkę lub siostrę (Qmonet). Ta kobieta pomoże jej, bo zna od początku jej tajemnicę.

Zapomniałam na początku napisać o nadziejach lub obawach Eweliny: 10 mieczy. Wiążąc kartę z rycerzem pucharów widać jak na dłoni, ze ona zdaje sobie sprawę z braku wsparcia u mężczyzny nr 2; być może nic mu nie powiedziała? Albo powiedziała a dla niego była to druzgocąca wiadomość? O to się nie pytałam, ona nic nie mówiła.

A co będzie później, później? Znów rozczarowania, znów źle ulokowane nadzieje i uczucia; zapewne poród i opieka nad dzieckiem = zderzenie z rzeczywistością.

Nie o wszystkim mówię ludziom i nie o wszystko wypytuję. Czuję, gdy nie chcą się otworzyć i nie robię nic na siłę. I nie komentuję wyborów Eweliny. To jej sprawa. Moim zadaniem jest powiedzieć CO DALEJ.

 

poniedziałek, 30 sierpnia 2010

Zdarzają się pytania kierowane do tarota przez rodziców o dzieci: jak poradzą sobie w szkole, czy zdadzą do następnej klasy, czy będą zdrowe, którą szkołę wybrać itd. Wychodzę z założenia, żeby dzieciom do 12-13 roku życia nie stawiać kart. Wahałam się jaką przyjąć cezurę wiekową: 10 lat, 12, a może 15? Nie mam racjonalnego wytłumaczenia dlaczego akurat 12-13 lat, bo jest to moje osobiste przeczucie.

Dlaczego nie chcę stawiać kart dzieciom? Dzieci są w pewnym sensie bezbronnymi istotami, rodzice podejmują za nie decyzje i rodzice wiedzą co jest dla nich najlepsze (załóżmy że tak jest naprawdę). A rodzice mają najdziwniejsze pomysły w chęci dowiedzenia się co w dziecku gra. Poza tym dzieci nie mają jeszcze w pełni ukształtowanej osobowości, charakteru, można na nie dowolnie wpływać... Wolę być uczciwa w stosunku do siebie i nie determinować drogi życiowej dziecka za pośrednictwem rodzica.

Żeby być sprawiedliwą, to przyznam się, że rozróżniam rodzaje pytań o dzieci, bo zdarza mi się ulec naciskom rodzica. I tak: pytania o zdane egzaminy czy dostanie się do jakiejś wybranej szkoły traktuję jako bezpieczne i mogę stawiać karty; odrzucam pytania o czas wolny i prywatny dzieci, kłótnie z koleżanką czy bójkę z kolegą i zdrowie, ponieważ kartami nie można załatwić braku komunikacji z własnym dzieckiem lub braku zainteresowania zdrowiem itp.

Zdarzyło się kiedyś tak, że stawiałam na prośbę matki karty jej 18-letniemu synowi. Chłopak miał problemy ze sobą i potrzebował wsparcia rodziny i na szczęście pani była tego świadoma. Więc pomimo pełnoletności zakwalifikowałam w duchu chłopaka do przedziału dzieci do 12 r.ż. z powodu jego bezsilności w stawianiu czoła życiu (notabene mam nadzieję, że obecnie wszystko jest w porządku).

Każdy tarocista (karciarz he he) wybiera co robić w przypadku wróżb dla dzieci. Robi to w zgodzie z własnym sumieniem (lub chęcią zarobku, ale to inna historia).

| < Maj 2012 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
O autorze