Wpisy z tagiem: dzieci

niedziela, 05 stycznia 2014

Paź pucharów - to zazwyczaj dziewczynka, a jeśli chłopiec to o cechach dziewczynki czyli wrażliwy, delikatny, przywiązany do rodziców, nieśmiały, trochę wycofany w zabawach z rówieśnikami. W ogóle te cechy przypisane są znaczeniowo do karty pazia pucharów. Dzieci określane tą kartą w kontaktach są serdeczne, ufne, zgodne, nie sprawiają dużych kłopotów wychowawczych, nie lubią hałasów, głośnych rozmów, krzyków (bardzo łatwo można je zranić). Zabawki: lalki, wózki dla lalek, przytulanki, książeczki w radosnych kolorach, bajki jak Miś Uszatek, Kubuś Puchatek o prostej fabule.

 Paź kijów - pokazuje mi chłopca i jeśli określi dziewczynkę, to zasada podobna jak w przypadku pazia pucharów: cechy łobuziaka, ciekawskiej małej osóbki, żywe srebro, rozkrzyczane o cechach przywódczych, mały kierownik zamieszania. W kontaktach zaskakujące wiedzą, podsłuchują rozmowy dorosłych, naśladują ich zachowanie, są bardzo operatywne i asertywne. Mają zadatki na ADHD. Zabawki: samochody, gry komputerowe, playstation, zabawy na powietrzu; książeczki o przygodach bohaterów, zaskakujące zwroty akcji.

Paź monet - płeć nie jest określona z góry, a bardziej cechy. Dziecko pokazane w tym paziu jest bardzo ciekawe świata, lubi gdy mu się tłumaczy wiele spraw, lubi dotrzeć do sedna. Jest zazwyczaj grzeczne, skupione na aktualnym zajęciu, nie rozprasza się, ma zadatki na analityczny umysł. Zazwyczaj rozwinięte nad wiek. Zabawki: puzzle, klocki, mały lekarz/laborant/chemik; dziewczynek nie interesują zabawy lalkami. Książki i bajki o zwierzętach, historii świata i państw.

Paź mieczy - płeć również nieokreślona z góry; najbardziej uciążliwy spośród wszystkich paziów; wymaga ciągłej uwagi, jest płaczliwy, złośliwy, nie umie dostosować się do grupy rówieśników. Typowy psuj. Jako, że nie potrafi skupić uwagi dłużej na jednej zabawie, opiekunowie mają sporo kłopotów z wymyślaniem nowych bodźców dla niego. Najczęściej pokazuje mi dzieci przeziębionych i chorych (grypa, angina, jelitówka).

wtorek, 08 marca 2011

Julia i jaMoja fajna bratanica Jula u mnie na rękach :) Rozpieszczona mała Cesarzowa jak wynika z obliczeń wg portretu tarotowego Alicji Chrzanowskiej. O dzieciach można pisać i mówić non stop, lecz jest to nudne dla innych więc tylko napiszę, że jej dzieciństwo to Cesarzowa, młode lata i wiek średni to Wisielec, a potem Moc. Już na starcie ma super i mam nadzieję, że Wisielec okaże się zamiłowaniem do nauki, a nie życiem obok życia. Cały jej portret jest pełen spokojnych kart, delikatnych przemian bez dramatycznych przełomów i zwrotów akcji. Jakby nie patrzeć dzieciństwo determinuje dorosłe życie.

A oto my dwie wg tarota:)

10 monet - Druid Craft10 monet to cała prawda o zdjęciu: przede wszystkim łączą nas więzy krwi, jesteśmy wszyscy ze sobą bardzo związani tzn. ja, moi rodzice, brat z żoną i teściowie. Spotykamy się często, czujemy się swobodnie w swoim towarzystwie, pomagamy sobie... Spokój i rodzina. :) Ciekawa jestem czy ta mała zainteresuje się moimi kartami jak podrośnie; sama, bez moich szczególnych starań.

Julia i ja

niedziela, 30 stycznia 2011

Wymyśliłam wczoraj rozkład, który w zamyśle ma uwypuklić podobieństwa do rodziców i ma odpowiadać na pytanie:

W JAKIM STOPNIU JESTEM PODOBNY(A) DO OJCA/MATKI?

- pod względem osobowości

- pod względem przyzwyczajeń

- pod względem hierarchii wartości

- pod względem sposobu myślenia (inteligencji)

- jaki wpływ na całokształt mojego życia wawarł(a) ojciec/matka

- co warto odrzucić (wyzwolić się)

- co warto pielęgnować

- z czym się pogodzić

- co warto poprawić we wzajemnych kontaktach

 

Przyznam, że jeszcze nie próbowałam go na sobie, a gdy to zrobię, to napiszę swoje uwagi jak rozkład "działa" w praktyce.

:)

Dopisuję uwagi, ponieważ zrobiłam ów rozkład dla siebie. Mój tarot wszystko bardzo jasno i prosto wyłożył.

- pod względem osobowości - 2 kijów

- pod względem przyzwyczajeń - słońce

- pod względem hierarchii wartości - cesarz

- pod względem sposobu myślenia (inteligencji) - król mieczy

- jaki wpływ na całokształt mojego życia wawarł(a) ojciec/matka - 6 monet

- co warto odrzucić (wyzwolić się) - 7 pucharów

- co warto pielęgnować - 10 monet

- z czym się pogodzić - 8 monet

- co warto poprawić we wzajemnych kontaktach - gwiazda

Nie napiszę czy rozkłąd dotyczy matki czy ojca. Z jednym z rodziców mam identyczny system wartosci oraz tak samo analityczny umysł, pod względem osobowości jesteśmy różni. Rodzic starał mi sie dać wszystko, co najlepsze i jednak nadal wywiera wpływ na moje życie pomagając mi. Nie wolno mi absolutnie zrywać bliskich kontaktów i mam przynależeć dalej do rodziny nie tylko myślami, a obecnością. Tarcia będą zawsze (8monet) i tego nikt nie zmieni - nie ma tu walk na śmierć i życie :) Moze więcej czułości wprowadzić do kontaktów. Słonce i 7 pucharów jeszcze musze przemyśleć.


Słowem: rozkład sie sprawdza w praktyce i karty wykładają sprawy kawę na ławę. :)

piątek, 28 stycznia 2011
środa, 26 stycznia 2011

Moja bratanica jest bardzo fajniutkim rocznym dzieckiem. Nie marudzi, nie płacze, często się uśmiecha, śpi spokojnie w nocy. Złote dziecko.

No i uwielbia mojego laptopa, a zwłaszcza czerwone światełko pod spodem myszki i klikanie po klawiaturze. Przy komputerze zawsze stoi moja talia kart i złapała kilka z wierzchu. Akurat trafiła na Kapłankę, Kapłana i Cesarza. Położyłam przed nią te 3 karty i powiedziałam "Która najbardziej ci się podoba?" Bez zastanowienia, impulsowo złapała Cesarza (trochę go pogięła).

Hmmm... Ciekawe co to znaczy w jej wypadku ;)

Cesarz-AA

poniedziałek, 20 września 2010

Odwiedziła mnie dziś Królowa Kijów. Cóż, tak tarot opisał moją bratanicę :)

QKIJÓW

niedziela, 19 września 2010

Koło mnie otworzono sklepik z dopalaczami. Wychodzę z budynku, skręcam w prawo i robię 5 kroków - sklep z dopalaczami. A jakbym skręciła lekko w lewo i przeszła 10m, a potem na drugą stronę ulicy, to stanę naprzeciw podstawówki i gimnazjum. Więc... wnioski sami wyciągnijcie.

:/

Karty określiły ten sklep paziem pucharów, asortyment królem pucharów, a jak zapytałam sie wprost o dopalacze to wylosowałam eremitę.

karty na dopalacze

Cynizm, chęć zysku! Obok szkoły! Wstrząsnęło mną dzis gdy zobaczyłam szyld.

A swoją drogą jeśli można kolekcjonować te dopalacze, to czy w sprzedaży mają jakieś albumy albo klasery :P

I wcale nieśmiesznie brzmi już ta piosenka :/

sobota, 04 września 2010

Bardzo lubię rozkład celtycki, bo pokazuje wszystko jak na dłoni, wszystkie pozycje kart mają pomóc w zorientowaniu się całej sytuacji i pokazać jej kierunek rozwoju.

Celtycki polubiłam dopiero wtedy, gdy kupiłam sobie książkę Hajo Banzhafa „Klucze do tarota”. Przy okazji polecam jako kompendium w pigułce plus wiele ciekawych rozkładów.

Celtycki jest elastyczny, ponieważ pasuje do każdego pytania: o uczucia, pracę, finanse, sprawy sądowe. Po prostu wszystko.

Dziś wkleję celtycki z pytaniem jak w ciągu roku potoczy się życie pewnej kobiety, nazwijmy ją Ewelina. Z reguły nie stawiam kart na ogólne pytanie „co dalej ze mną?”, bo dostaje się bardzo ogólne odpowiedzi. W tym wypadku osoba ta jest mi trochę znana i dlatego mogłam pokusić się o nieprecyzowanie dziedziny życia.

 

  • sytuacja wyjściowa Eweliny – król pucharów

  • to, co jej pomaga lub przeszkadza – cesarzowa

  • świadomość – 4 pucharów

  • podświadomość – 5 mieczy

  • co było – rycerz pucharów

  • co będzie (+6mcy) – król mieczy (as pucharów, 5 kijów, paź monet)

  • własny stosunek Eweliny – 9 pucharów

  • okoliczności zewn. - Qmonet

  • nadzieje lub obawy – 10 mieczy

  • dalsza przyszłość – 3 mieczy (gwiazda, mag, 7 mieczy)

 

Ewelina jest w ciąży. To 3ci lub 4ty miesiąc. Jest 30-letnią singielką, mieszka z rodzicami, pracuje i dość dobrze zarabia. Spotykała się z mężczyzną od dłuższego czasu, ale to związek na odległość. Ewelina w międzyczasie poznała kogoś innego. Ten drugi mężczyzna to rozrywkowy typ, po rozwodzie lub w trakcie (nie pamiętam), taki luzak w średnim wieku co niczym głębiej się nie przejmuje – to on jest rycerzem pucharów. W jakiś niepojęty sposób bardzo zależy jej nadal na mężczyźnie nr 1 jednak oprócz odległości dzieli ich także różne spojrzenie na życie, zaglądanie do kieliszka tego pana i jakieś jego oderwanie od rzeczywistości (to jest król pucharów). Ewelina nie powiedziała kto jest ojcem dziecka. Karty tego nie mówią wprost. Domyślam się w 60%, że mężczyzna nr 2.

Jak odczytać cesarzową? Wg mnie jako przeszkodę. Łącząc tą kartę z 4 pucharów w świadomości i 5 mieczy w podświadomości mamy cały obraz: Ewelina martwi się co będzie dalej, ale też czai się jej myśl w głowie, że zrobiła głupio, że podstęp się nie udał (nie ma znaczenia jaki podstęp i dlaczego to zrobiła – ja wiem, jednak nie zawsze klient zechce się przyznać do cynicznego i świadomego działania na własną korzyść) i że ona najgorzej na tym wyszła, ale jednocześnie wierzy że wszystko się jakoś ułoży i nie może być tak źle; że właściwie to dobrze się stało itp. (9pucharów). Poza tym Ewelina wolałaby nic nie zmieniać w swoim życiu, bo chyba chce sama wychować dziecko.

Zauważa się sprzeczności, prawda? Tak, to normalne. Nieświadoma manipulacja otoczeniem oraz wychowanie i parę innych rzeczy powodują, że człowiek co innego myśli, co innego mówi i co innego robi. Bardzo rzadko zdarza mi się widzieć w kartach konsekwentny ciąg przyczynowo-skutkowy na zasadzie: myśl-mowa-emocje-czyny. Zazwyczaj karty idealnie ukazują ludzkie sprzeczności, słabości, manipulacje i oszustwa.

Ewelina ma bardzo surowego ojca. To król mieczy. Mogę wobec tego sądzić, ze ojciec nadal nie wie o jej ciąży i dołożone karty opowiadają o tym co się stanie gdy się dowie: będzie awantura na całego; być może ojciec będzie chciał wyrzucić Ewelinę z domu. Przy okazji dowiaduję się jaka będzie płeć dziecka: chłopak (paź monet kojarzy mi się z chłopakiem). Ewelina na pewno może liczyć na kobietę w swojej rodzinie: matkę lub siostrę (Qmonet). Ta kobieta pomoże jej, bo zna od początku jej tajemnicę.

Zapomniałam na początku napisać o nadziejach lub obawach Eweliny: 10 mieczy. Wiążąc kartę z rycerzem pucharów widać jak na dłoni, ze ona zdaje sobie sprawę z braku wsparcia u mężczyzny nr 2; być może nic mu nie powiedziała? Albo powiedziała a dla niego była to druzgocąca wiadomość? O to się nie pytałam, ona nic nie mówiła.

A co będzie później, później? Znów rozczarowania, znów źle ulokowane nadzieje i uczucia; zapewne poród i opieka nad dzieckiem = zderzenie z rzeczywistością.

Nie o wszystkim mówię ludziom i nie o wszystko wypytuję. Czuję, gdy nie chcą się otworzyć i nie robię nic na siłę. I nie komentuję wyborów Eweliny. To jej sprawa. Moim zadaniem jest powiedzieć CO DALEJ.

 

poniedziałek, 30 sierpnia 2010

Zdarzają się pytania kierowane do tarota przez rodziców o dzieci: jak poradzą sobie w szkole, czy zdadzą do następnej klasy, czy będą zdrowe, którą szkołę wybrać itd. Wychodzę z założenia, żeby dzieciom do 12-13 roku życia nie stawiać kart. Wahałam się jaką przyjąć cezurę wiekową: 10 lat, 12, a może 15? Nie mam racjonalnego wytłumaczenia dlaczego akurat 12-13 lat, bo jest to moje osobiste przeczucie.

Dlaczego nie chcę stawiać kart dzieciom? Dzieci są w pewnym sensie bezbronnymi istotami, rodzice podejmują za nie decyzje i rodzice wiedzą co jest dla nich najlepsze (załóżmy że tak jest naprawdę). A rodzice mają najdziwniejsze pomysły w chęci dowiedzenia się co w dziecku gra. Poza tym dzieci nie mają jeszcze w pełni ukształtowanej osobowości, charakteru, można na nie dowolnie wpływać... Wolę być uczciwa w stosunku do siebie i nie determinować drogi życiowej dziecka za pośrednictwem rodzica.

Żeby być sprawiedliwą, to przyznam się, że rozróżniam rodzaje pytań o dzieci, bo zdarza mi się ulec naciskom rodzica. I tak: pytania o zdane egzaminy czy dostanie się do jakiejś wybranej szkoły traktuję jako bezpieczne i mogę stawiać karty; odrzucam pytania o czas wolny i prywatny dzieci, kłótnie z koleżanką czy bójkę z kolegą i zdrowie, ponieważ kartami nie można załatwić braku komunikacji z własnym dzieckiem lub braku zainteresowania zdrowiem itp.

Zdarzyło się kiedyś tak, że stawiałam na prośbę matki karty jej 18-letniemu synowi. Chłopak miał problemy ze sobą i potrzebował wsparcia rodziny i na szczęście pani była tego świadoma. Więc pomimo pełnoletności zakwalifikowałam w duchu chłopaka do przedziału dzieci do 12 r.ż. z powodu jego bezsilności w stawianiu czoła życiu (notabene mam nadzieję, że obecnie wszystko jest w porządku).

Każdy tarocista (karciarz he he) wybiera co robić w przypadku wróżb dla dzieci. Robi to w zgodzie z własnym sumieniem (lub chęcią zarobku, ale to inna historia).

O autorze