Wpisy z tagiem: porażka
wtorek, 09 listopada 2010
Poprzednia część tutaj. 5 mieczy Przyczyną porażki, którą obrazuje ta karta są sprytne i podjazdowe działania innych osób. Oczywiście, ze równie dobrze może określać podchody pytającego wobec innych, ale rozpatruję porażki jako przychodzące z zewnątrz. Nie zawsze ta karta może mówić o wielkich życiowych klęskach, także o zwykłym podpytywaniu się sąsiadki o przepis na ciasto, którego nie chcemy zdradzić, a sąsiadka bardzo chce mieć i dziś zapyta się o jedno, za dwa dni o drugie aż zdobędzie co sobie założyła. Po 5 mieczy zostaje ogromy niesmak, jakbyśmy zostali oszukani w niewybredny sposób, obdarci z intymności, jakby ktoś znalazł naszą słabą stronę wchodząc w życie od tyłu, małą szczelinką. To także uświadomienie sobie, ze ktoś zawiódł nasze zaufanie, podeptał naszą dobroć i bezinteresowność. Cóż, bardzo trudno obronić się przed konsekwencjami 5 mieczy chyba, ze ktoś będzie czujny non stop. 10 mieczy To już jest klęska na całej linii: fizycznie i psychicznie jednocześnie lub osobno. Przyczyny będą pokazane w okolicznych kartach zapewne. Z tej karty jest bardzo trudno się wygrzebać; przypomina trochę Śmierć jednak niekoniecznie z 10 mieczy możemy wyciągnąć wnioski i się odrodzić. Myślę, ze aby móc odbić się od jej dna potrzebna byłaby pomoc kogoś postronnego. Porażki są częścią życia i idealnie byłoby gdyby wyciągało się z nich wnioski na przyszłość. Częściej jest tak, że klienci wolą się wybielać lub nie pamiętać ich przyczyn, a upatrywać złośliwości losu i ludzi albo... tworzyć teorie spiskowe. Uśmiecham się szeroko do siebie, bo pisząc o każdej z kart tłukła mi się po głowie pieśń pewnego zespołu rozchwytywanego swego czasu: "... wstań, powiedz nie jesteś sam..." ;)
poniedziałek, 08 listopada 2010
W tarocie porażka ma różne oblicza, ponieważ karty automatycznie pokazują jej powód. Słowo porażka również ma kilka synonimów ukazujących jej podstawy i kojarzących się nam jednoznacznie: klęska, strata, upadek, niepowodzenie, krach itd.
Sprawiedliwość jest obosieczną bronią – nie trzeba tego tłumaczyć. Rozpatrując tą kartę w kategorii porażki można powiedzieć, ze człowiek staje się ofiarą bezdusznej machiny urzędniczej, władzy ustawodawczej oraz, co może być istotniejsze na poziomie zwyczajnego życia, własnych świadomych złych wyborów czy uczynków. Nieszczęście, które nas spotyka ze strony Sprawiedliwości jest jak wskazanie palcem: dziś ty idziesz na tapetę, znajdź dobrego adwokata albo przeczytaj kilogramy kodeksów, aby móc się bronić. I czasem bywa tak, ze akurat pasujemy do statystyk i do paragrafów, a że trafiło na nas? Małe piwo ;) Śmierć Z tą kartą wiążą się mocne emocje, ogromna subiektywność w odbiorze. Tak już jest i zawsze będzie. Pojawienie się tej karty w rozkładzie mówi, ze już nic nie będzie takie samo jak dotychczas, że wszystkie poprzednie założenia, myśli i zachowania staną na głowie, ze człowiek poczuje się zagubiony i odarty z pancerzyka. Poczuje się bezbronny i nagi. Dlatego budzi ona kontrowersje i strach. Tym bardziej, ze nie wiadomo co jest na drugim brzegu. Powiedziałabym, ze przyczyną Śmierci jest dopełnienie się cyklu (w pewnym sensie), coś co wyczerpało już swoją formułę. Wieża Cóż, to druga nielubiana karta i też jej odczuwanie jest czysto subiektywne, bo nikt nie lubi albo nie chce nagłego zawalenia się struktur i kręgosłupa. Takie wieże przezywamy kilka razy w swoim życiu i ostrożnie bym powiedziała, że wtedy gdy nie dopuścimy do zmian zapoczątkowanych w Śmierci. Tak, bo porażka czy krach odzwierciedlany przez Wieżę zawsze ma jakieś symptomy wcześniej; albo dostrzegalne albo delikatnie sugerujące. Nie wszyscy, co normalne, potrafią dostrzec je jak i im zapobiec. I porażka w Śmierci i w Wieży zawsze kojarzy mi się z powiedzeniem „nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło”. Niestety, człowiek jest tak skonstruowany, że tragedią są te dwie karty, a dopiero z perspektywy czasu może je docenić. 5 monet To porażka finansowa, ale nie tylko: to kryzys w ogóle. Jak wiadomo kryzysy są przejściowe choć zostawiają po sobie jakiś ślad. Ta karta mimo wszystko ma w sobie nadzieję: w RW żebracy mogą schronić się w kościele, w moim Arcusie parze zabrane zostały 3 dukaty ale trzymają w rękach jeszcze dwa itp. Czyli niby bieda, ale nie do końca. Ta porażka jest do przełknięcia czy do przeżycia choć ma podstawy w wadliwych decyzjach. Po niej nadchodzi 6 monet w postaci pomocy z zewnątrz. Ciąg dalszy kart następnym razem :) |
O autorze
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Mój tarot
Polecam
PROGNOZA NA ROK 2012
Rozkłady autorskie
Tagi
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||