Wpisy z tagiem: Królowa mieczy

czwartek, 28 stycznia 2016

Świadomie postanowiłam zmienić szatę graficzną, bo poprzednia została w tyle za moim pędzącym życiem, osobowością i charakterem.

Ten but który tam samotnie leży, to on leży bo tak chce, a nie bo musi. :))))

Tak, jak moje buty leżą w różnych zakątkach świata a skarpetki gubią się specjalnie i leżą sobie nie do pary bo tak im się podoba i tak chcą.

Nosi mnie, nosi...

wtorek, 06 stycznia 2015

Oszustwo w kartach tarota pokazane jest zazwyczaj w zależności od kontekstu pytania, ciężkości czynu lub okoliczności, lecz tak czy siak jest niezmienna sekwencja kart w tym wypadku jak i pojedyncze karty sugerujące ciemną stronę mocy.

Chyba nie ma znaczenia czy chodzi o naciągacza/naciągaczkę finansową, niesolidnego wspólnika lub zdradliwych znajomych.

Bo czym jest oszustwo? W typowym rozumieniu prawa jest celowym sprzeniewierzeniem mienia. W wymiarze społecznym: manipulacją, po której pozostają straty moralne.

Moje karty najczęściej sygnalizują mi oszusta w Paziu Mieczy. Czasami bardzo trudno rozgraniczyć o co tak naprawdę chodzi, bo po pierwsze nie można bezpodstawnie oskarżać osób o niecne zamiary, a po drugie Paź Mieczy odpowiada również za opis osoby złośliwej, kłótliwej, chorej/przeziębionej. Naprawdę jest to dość trudne do rozgraniczenia. Lecz teraz rozpatruję kontekst oszustwa w Paziu Mieczy. Taka osoba jest bardzo inteligentna, prowadzi dobrze przemyślaną grę słowno-manipulacyjną, czasem oczywiście coś nie pójdzie wg planu ale zazwyczaj okoliczności jej sprzyjają; potrafi zasiać ziarno wahań i niepewności, jest sprytna, bystra, spostrzegawcza. To są same zalety, które użyte w oszustwie dają szanse na osiągnięcie sukcesu. Paź Mieczy jest jak lisek chytrusek: tu uszczknie, tam rzuci podejrzenie, gdzie indziej populistycznie poklepie po plecach. Nie zostawia sladów, jego żywiołem jest słowo mówione a nie pisane, aby nie został dowód na jego działalność. Zawsze może powiedzieć, ze ktoś źle go zrozumiał i to nie jego wina. Co chce osiągnąc Paź Mieczy? czasami satysfakcję finansową, czasami sprawdzić samego siebie w manipulacji. Taka osoba dopiero odkrywa swoje umiejętności w oszustwie lub pozostaje na tym poziomie, bo nie potrzebuje więcej. Je małą łyżeczką, a nie wielką chochlą. To jest drobnica oszustowa. Taki kieszonkowiec. Jednak jest bardziej niebezpieczny dla zwykłych ludzi niż następna para, bo porusza sie swobodnie w społeczeństwie, tych dolnych i srednich szczeblach.

Inną ligą jest królewska para: Król i Królowa Mieczy. To są oszuści w białych kołnierzykach. Zaplanowane jest wszystko od początku do końca, nie ma miejsca na improwizację, nieprzewidziane okoliczności, a nawet jeśli takie się zdarzają, to wcześniej są przewidziane i plan awaryjny opracowany również. Oby dwoje zarzucają najpierw sieć, w którą wpadają osoby im przydatne; tworzą system zależności, przysług i co najważniejsze: pociągają za sznurki. Na każdego mają haka, doszukają się każdego trupa w szafie i wykryją każdą słabość. Są niebezpieczni, bo znają naturę ludzką. Ta para nie zadowoli się i nie porwie na oszustwo małego kalibru, bo szkoda ich czasu i energii. Oni wolą spektakularne afery, ogromne sumy. Oglądaliście "House of cards"? Tak, to małżeństwo Underwood'ów. Król i Królowa Mieczy.

Jest jeszcze 7 mieczy. Ale ona mówi o samej naturze oszustwa, o odczuciu, bardziej o teoretyzowaniu "jak mogę napaść na bank" niż faktycznej realizacji. W 7 mieczy może być pokazany łgarz-informator, z którego słowotoku trzeba oddzielić plewy od ziaren lub osoba która dużo gada a tak naprawdę nic nie wie o przekręcie, bo dopowiada sobie więcej. 

A Rycerz Mieczy? Nie nadaje się do końca, bo nie ma w nim cierpliwości. On jest za szybki i satysfakcjonuje go złoty strzał. Skorzysta z okazji, ale samodzielnie nie zaplanuje niczego. Zostawi ślady za sobą.

Dlaczego kolor mieczy? Bo, jako się rzekło, do oszustwa potrzeba niebywałej inteligencji, pamięci i strategii. Kolor pucharów nic nie wskóra bo się będzie bał, kolor monet bo jest za uczciwy, kolor kijów bo jest dobry na realizację a nie sam pomysł.

piątek, 20 kwietnia 2012

Pewnej bezsennej nocy przyszedł mi do głowy pomysł na opisanie każdej z tarotowych królowych w aspekcie rozstań. Spróbuję napisać jak najbardziej wyczerpująco z tym, że aby przekazać jasno i precyzyjnie jak ja to widzę, muszę uciec się do opisów skrajności w ich postępowaniu. Skrajności są zawsze dobrym środkiem do wyrażania swojego punktu widzenia, bo pozwalają innym zrozumieć tok myślenia (w tym wypadku mój tok myślenia).

Zakładam, że wszystkim wiadomo jaki typ kobiet symbolizuje każda z tarotowych królowych, bo nie chcę się zgłębiać w charakterystyki.

KRÓLOWA KIJÓW

Jeśli Qkijów jest stroną opuszczaną, to miej się mężczyzno na baczności. Jest mściwa i natychmiast przystępuje do wcielania w życie swojej zemsty. Pozornie wszystko jest ok, nie daje po sobie poznać, ze została zraniona, udaje że czuje się świetnie i ze wreszcie może rozwinąć skrzydła. To nieprawda. Będzie uprzykrzać życie byłemu mężczyźnie, będzie wydzwaniać z błahymi sprawami i rozdmuchiwać je do niebotycznych rozmiarów, będzie wymyślać najprzeróżniejsze sytuacje, aby pokrzyżować mu plany, będzie nękać jego nową partnerkę, będzie wykorzystywać dziecko do swoich gierek (targowanie się, szantaże emocjonalne, blokady widzeń z ojcem lub „zapominanie” o terminie widzenia itp.), będzie utrudniać uzyskanie rozwodu (zawsze z orzeczeniem o jego winie!) lub w ogóle się nie zgadzać, będzie walczyć o każdą łyżeczkę i każdego grosza. W łagodniejszej wersji może rzeczywiście po pierwszym szoku dojść do wniosku, że związek ją jednak ograniczał i dopiero teraz ma szansę oddać się swoim pasjom.

Jeśli to Qkijów odchodzi (opuszcza związek), to zazwyczaj ze względu na jej niespokojną duszę i temperament. Mogę sobie wyobrazić, że pakuje jedną walizkę i pali za sobą mosty. Czy żałuje? Zapewne, lecz nie na tyle, aby próbować jeszcze posklejać związek. Mogę sobie także wyobrazić, że po jakimś czasie wraca ze spuszczoną głową, bo gdzieś w świecie na „wolności” nie było tak, jak sobie wymyśliła i wyobrażała.

Związki Qkijów to specyficznego rodzaju partnerstwo tzn. rządzą oby dwoje, ale w zależności od sprawy czasowo przywództwo przejmuje jedno z partnerów.

Wszystkie działania i słowa Qkijów w kontekście rozstania są w duchu tradycyjnego znaczenia tej karty.


KRÓLOWA PUCHARÓW

Zawsze jest tak, że w wypadku Qpucharów odejście mężczyzny jest dla niej szokiem i przyjmuje to z niedowierzaniem. Wcześniej nie zauważała żadnych symptomów, żadnych sygnałów, że sprawy podążają w złym dla niej kierunku. Co tu dużo mówić: Qpucharów załamuje się psychicznie i emocjonalnie. Jej walka o mężczyznę to szantaż emocjonalny, błagania o powrót (zazwyczaj nie ma innego argumentu – pamiętajmy, ze to Qpucharów, która nie ma głowy do spraw finansowych, do funkcjonowania samodzielnie) i płacze. Zaryzykowałabym stwierdzenie, że mężczyzna zostawia ją na lodzie bez środków do życia (jeśli jest podły; ale tu nie omawiam postępowań mężczyzn), a nawet jeśli nadal ją utrzymuje, to łoży na nią mniej niż dotychczas. Tak więc Qpucharów oprócz rozpaczy musi stawić czoło rzeczywistości. Bardzo często gubi się w niej, bo nie wie od czego zacząć, nie ma pojęcia o rachunkach, terminach. Potrzebuje u boku kogoś, kto wskaże jej palcem co robić. Zdarzają się jej próby samobójcze lub bierze leki uspokajające. Jeśli nęka swojego byłego, to nie dla samej przyjemności nękania go, a z powodu powyższego. Była przyzwyczajona dotychczas do wieszania się na ramieniu mężczyzny i nie potrafi wziąć spraw w swoje ręce.

Qpucharów nie odchodzi od swojego mężczyzny.

Środek ciężkości w związkach Qpucharów jest zawsze przesunięty w stronę mężczyzny.



KRÓLOWA MIECZY

QMieczy odejście partnera przyjmuje ze spokojem. Wewnątrz krzyczy z bólu i rozpaczy, lecz na zewnątrz zachowuje kamienną twarz. Jako jedyna z królowych rozumie potrzebę wolności i nie ma zamiaru ograniczać jej mężczyźnie. Zazwyczaj jej małżeństwo/partnerstwo od początku ma poukładane sprawy dotyczące majątku (intercyza, rozdzielność, testament itd.), a jeśli tak nie jest, to jest otwarta na rozmowy i sprawiedliwe jego podzielenie. Nie będzie kombinacji, nie będzie utrudniania uzyskania rozwodu (bez orzekania o winie), nie będzie scen i nie będzie nachodzenia kochanki. Qmieczy wyznaje zasadę, że klasę należy zachować do końca cokolwiek by się nie działo i rzeczywiście tego się trzyma.

Jeśli odchodzi pierwsza, to również z powodu wolności. Gdy ogranicza ją związek lub gdy widzi jego agonię, to podejmuje bolesną decyzję o szybkim cięciu. Zawsze wytłumaczy partnerowi dlaczego i postara się, żeby pojął jej punkt widzenia. Natomiast jeśli dowie się o zdradzie partnera, to mężczyzno masz przechlapane: nie wybaczy i odejdzie. Odejdzie również z klasą: albo sama się spakuje albo spakuje mężczyznę, odbierze od niego klucze. I to wszystko bez słowa wyrzutu, bez scen.


KRÓLOWA MONET

Nie jest porzucana i nie odchodzi. To mała Cesarzowa więc rozumie się samo przez się.


 

W rzeczywistości nie istnieją kobiety, które mają cechy tylko jednej królowej, a dwóch, trzech lub czterech. Za pomocą jakiej karty królowej pokaże nam tarot bieżącą lub przyszłą sytuację kobiety zależeć będzie od jej reakcji na informację o rozstaniu i jej dalszych czynnościach. Należy pamiętać, że w sytuacjach traumatycznych człowiek może zachowywać się niezgodnie ze swoim charakterem.



czwartek, 19 kwietnia 2012

Anlagensee

Anlagensee - Nimfy

Anlagensee - Nimfy z odkurzaczem

uliczka przy Nonnenhaus

Uliczka w pobliżu rz. Neckar

wjazd na Neckarbrucke

rzeka Neckar

widok na Stare Miasto z zamkuwidok na Stare Miasto z zamku

komentarz do pomocy Grecji

Komentarz w gazecie dot. pomocy Grecji. Za kierownicą Angela, na samochodzie napis: "Pakiet ratunkowy z Unii", podpis pod obrazkiem "Tak daleko jak koła poniosą" (w znaczeniu dopóki auto się nie rozleci).

piątek, 13 kwietnia 2012

Wróciłam.

Jestem.

Jestem w mojej Polsce.

Obiecuję, że w niedzielę napiszę co wydarzyło mi się w marcu. To a propos tego wpisu. I że napiszę kto był najbliżej wydarzeń w swoich interpretacjach. :)

czwartek, 05 stycznia 2012

Jest okropna.

Jest męcząca.

Jest arogancka.

Jest wygadana.

Jest wrzodem na tyłku dla otoczenia.

Jest genialna.

Jest Cristiną Yang.

sobota, 31 grudnia 2011

Życzę wszystkim udanej zabawy sylwestrowej

(gdziekolwiek będziecie)

i

pełnego w pozytywne wrażenia roku 2012

:)

 

Happy New Year

piątek, 23 grudnia 2011

Wszystkim czytającym mojego bloga, odwiedzającym i przypadkowym turystom w sieci życzę wspaniałych, radosnych i rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia. Niech obudzi się w Was na nowo nadzieja i niech spłynie na Was spokój serca i myśli.

Wszystkiego dobrego :)

Xmas

środa, 21 grudnia 2011

Od poniedziałku siedzę przy komputerze i piszę i piszę i piszę... i  końca nie widać. Mam piętnaście różnych rzeczy pozaczynanych, nic niezakończone; skaczę po plikach jak pchła po kudłach i nic to nie daje!

Na dodatek kuper mi zawraca Taki Jeden, co o nim zapomniałam, że obiecanki-cacanki a naiwnemu radość. O Głupoto Kobieca! (że też nikt jeszcze ody do niej nie napisał). Coś ty narobiła! Myślałaś, że uda się bez efektów ubocznych jednorazowo odgrzać kotlet! Kotlet stanął w gardle i ruszyć go nie idzie. ^%$#*!)

I poplamiłam sokiem spódnicę nówkę nieśmiganą wczoraj kupioną! %^$@!*&(

Mam taki WQrW, że Królowa Mieczy jest na miejscu:

Qmieczy - Golden Dawn

 

Albo October & April

niedziela, 04 grudnia 2011

W Niemczech przebywałam w NRW (Nadrenia Północna Westfalia), a konkretnie w okręgu Lippe (Lippeland). Stąd przywożę wam przepis na placek. Placek ma nazwę PICKERT. Wyjaśniam co to dokładnie jest: placek smaży się na patelni, jest grubości ok. 2cm, tam jedzą go na kolację lub podwieczorek. Nie jest to ani danie obiadowe, ani typowe ciasto, ale zajadają się nim. Mnie w smaku przypominało trochę nasze pączki choć składniki ciasta są inne. Jeśli ktoś z czytających chciałby spróbować samodzielnie zrobić, to zachęcam, bo warto :)

Przepis dla 4 osób (źródło)

- 1/2 kg ziemniaków

- 1/2 kg mąki

- 1/4 litra mleka

- 5 jajek

- 1 łyżeczka soli

- 40 g drożdży

- rodzynki

Drożdże rozpuścić w niewielkiej ilości z przygotowanej 1/4 litra mleka (dodać troszkę cukru, niedużo). Mleko musi być wcześniej rozgrzane (ciepłe). Ziemniaki obrać i zetrzeć na tarce, a następnie odsączyć przez sitko. Zmieszać z mąką najpierw odsączony "płyn ziemniaczany", a potem dodać starte ziemniaki. Na końcu wymieszać wszystkie pozostałe składniki w dużej misce. Mieszać do momentu aż ciasto nabierze kremowej konsystencji. Ostawić ciasto w ciepłe miejsce na 1 godzinę do urośnięcia, a następnie ponownie pomieszać. Formować placki o grubości ok. 2cm  i smażyć na patelni na rozgrzanym tłuszczu (olej). Smażyć powoli do chwili gdy placek się zarumieni i odwrócić na drugą stronę.

Kilka słów ode mnie: w przepisie są rodzynki i moim zdaniem lepiej wcześniej namoczyć je w wodzie, aby były miękkie. Niektórzy Niemcy jedzą Pickert z pasztetową (pasztetem); kto chce spróbować niech to zrobi, lecz na mój gust rodzynki kłócą się trochę ze smakiem pasztetu. Ale co kto lubi. Najczęściej widziałam, że jedli je z dżemem lub masłem. Niektórzy polewają melasą z buraków cukrowych (Rubenkraut). Nie jest istotne jakiej średnicy będą placki - mogą być małe, mogą być duże jak średnica patelni.

Smacznego! :)

Pickert

 
1 , 2
O autorze