Wpisy z tagiem: tarocista
niedziela, 06 marca 2011
Mickiewcz w dźwiękach: "Wspomnienie" A tarot w taki sposób opowiedział mi piosenkę. Wylosowałam specjalnie kilka kart, aby zobaczyć historyjkę.
9 monet to Telimena oczywiście robiaca wyrzuty Tadeuszowi z powodu jego chwilowej skłonności: "Niewdzięczny, Szukałeś wzroku mego, teraz go unikasz, Prawda, ze tarot potrafi opowiedzieć pięknie historię obrazkami?
sobota, 05 marca 2011
Już idzie. Pogoda w mijającym tygodniu nie daje mi zapomnieć o tym. Wraz z przesileniem wiosennym zawsze co roku jestem osłabiona, mam wyjątkowo dokuczliwe migreny oraz chce mi się spać cały dzień. Zapytałam mojego tarota kiedy na dobre przyjdzie wiosna? W przyszłym tygodniu - cesarz Za 2 tygodnie - as mieczy Już po pierwszej wylosowanej karcie nie powinnam nic wyciągać, ponieważ dla mnie Cesarz to uosobienie znaku Barana, miesiaca marca. Tak więc wiosna na 100% przyjdzie w marcu, a w przyszłym tygodniu powinna się rozgościć i rozsiąść wygodnie :)
12.03.2011. Wiosna przyszła dziś na całego. W tej chwili jest 10stopni, świeci słońce i śpiewają ptaki :D
sobota, 26 lutego 2011
Wpadłam na pomysł, aby napisać kilka rad dla początkujących z tarotem. Być może komuś się przyda, pomoże lub naprowadzi? Albo ustrzeże przed popełnianiem błędów? Nie chcę pisać o tym jakie talie wybrać i jakie książki kupić, a chcę wejść głębiej; na trochę inną płaszczyznę. Pogrupowałam najczęstsze błędy, które popełniają osoby początkujące i spróbuję uargumentować dlaczego lepiej, aby zawróciły lub wcale nie wchodziły na grząską ścieżkę. 1. Zachłyśnięcie się nowym światem. Tarot otwiera drzwi do poznania sekretów. Najpierw lekko, ledwo widać szparę i światło za nią, a później szerzej. Poznanie nieznanego świata po drugiej stronie jest ekscytujące, co normalne. Należy pamiętać, ze tarot nie jest jednowymiarowy, że nie wszystko zrozumie się natychmiast, że niekiedy owe sekrety niech zostaną sekretami. Zachłyśnięcie się narzędziem, jakie trzyma się w ręku, powoduje samoistnie nakręcające się koło pytań początkującego i chęć otrzymania odpowiedzi na jakiekolwiek pytania. Bardzo często nie rozumie się odpowiedzi, sięga do książek, internetu i dopasowuje do bieżącej sytuacji. Moja rada: do wszystkiego trzeba mieć dystans, równowagę wewnętrzną, spokojne myśli i emocje. Adrenalina, która skacze z powodu samego faktu trzymania tarota w rękach, nie jest dobrym doradcą, a zachłyśnięcie się swoją władzą/mocą może prowadzić na manowce. Nie, nie chodzi tu o mityczną zemstę tarota (nie istnieje taka), a o podchodzenie z pokorą i pozwolenie na prowadzenie się przez historyjki na obrazkach i swobodne płynięcie za nimi. Nie chodzi również o to czyje jest na wierzchu: osoby czy kart; chodzi o to, aby zaistniała współpraca, dostrojenie się, znalezienie wspólnego języka, a wówczas jest ogromna szansa na wykonanie milowego kroku wprzód w nauce. 2. W krótkich odstępach czasu rozkładanie kilkanaście razy kart na męża, żonę, partnera, partnerkę. Powyższe zachłyśniecie się nowością powoduje niecierpliwość i grad pytań do kart. Tarot to takie narzędzie, które jeśli ma coś powiedzieć, to powie prosto w oczy tylko jedną wylosowaną kartą. Uzmysłowienie sobie, że nie ma potrzeby tasowania i losowania miliony razy na ten sam problem bywa trudne. Karty później już się wykluczają, historyjka się nie klei, ma dziury, a tarot dostaje niezasłużoną opinię kłamcy i pokrętnego narzędzia. Poza tym odsłania swoje tajemnice stopniowo, nikt na początku nie jest w stanie poznać ich hurtem – zapewniam każdego o tym. Wewnętrzny przymus dowiedzenia się co piszczy we własnym związku (bo tego najczęściej dotyczą pierwsze pytania początkującego do tarota) prowadzi do zamieszania w głowie, wątpliwości i chaosu. Lepiej nauczyć się zadawać odpowiednie pytania i losować jedną kartę. 3. Losowanie trzech lub ciągu kart bez ustalonych pozycji. O tym pisałam tutaj. 4. Wspomniana przeze mnie nauka zadawania dobrych pytań. Pisałam o tym na forum kilka razy. Dobre pytanie oznacza uzyskanie jasnej odpowiedzi dlatego początkujący nie powinni formułować ich jako pytań zamkniętych („czy...”), a otwartych: „kto..., co..., gdzie..., jak..., jaki..., dlaczego..., po co...” itp Tarot ma okazję wypowiedzieć się i opowiedzieć historię. Jednak pierwszą z najważniejszych rzeczy jest nie zatracić własnego logicznego myślenia i obiektywizmu, ponieważ często jest tak, że trochę wystarczy wysilić mózg i sprawa zostaje rozwiązana bez pomocy tarota. Drugą: nie pytaj, jeśli boisz się odpowiedzi.
Wpadłam na pomysł, aby napisać kilka rad dla początkujących z tarotem. Być może komuś się przyda, pomoże lub naprowadzi? Albo ustrzeże przed popełnianiem błędów? Nie chcę pisać o tym jakie talie wybrać i jakie książki kupić, a chcę wejść głębiej; na trochę inną płaszczyznę. Pogrupowałam najczęstsze błędy, które popełniają osoby początkujące i spróbuję uargumentować dlaczego lepiej, aby zawróciły lub wcale nie wchodziły na grząską ścieżkę.
Tarot otwiera drzwi do poznania sekretów. Najpierw lekko, ledwo widać szparę i światło za nią, a później szerzej. Poznanie nieznanego świata po drugiej stronie jest ekscytujące, co normalne. Należy pamiętać, ze tarot nie jest jednowymiarowy, że nie wszystko zrozumie się natychmiast, że niekiedy owe sekrety niech zostaną sekretami. Zachłyśnięcie się narzędziem, jakie trzyma się w ręku, powoduje samoistnie nakręcające się koło pytań początkującego i chęć otrzymania odpowiedzi na jakiekolwiek pytania. Bardzo często nie rozumie się odpowiedzi, sięga do książek, internetu i dopasowuje do bieżącej sytuacji. Moja rada: do wszystkiego trzeba mieć dystans, równowagę wewnętrzną, spokojne myśli i emocje. Adrenalina, która skacze z powodu samego faktu trzymania tarota w rękach, nie jest dobrym doradcą, a zachłyśnięcie się swoją władzą/mocą może prowadzić na manowce. Nie, nie chodzi tu o mityczną zemstę tarota (nie istnieje taka), a o podchodzenie z pokorą i pozwolenie na prowadzenie się przez historyjki na obrazkach i swobodne płynięcie za nimi. Nie chodzi również o to czyje jest na wierzchu: osoby czy kart; chodzi o to, aby zaistniała współpraca, dostrojenie się, znalezienie wspólnego języka, a wówczas jest ogromna szansa na wykonanie milowego kroku wprzód w nauce.
Powyższe zachłyśniecie się nowością powoduje niecierpliwość i grad pytań do kart. Tarot to takie narzędzie, które jeśli ma coś powiedzieć, to powie prosto w oczy tylko jedną wylosowaną kartą. Uzmysłowienie sobie, że nie ma potrzeby tasowania i losowania miliony razy na ten sam problem bywa trudne. Karty później już się wykluczają, historyjka się nie klei, ma dziury, a tarot dostaje niezasłużoną opinię kłamcy i pokrętnego narzędzia. Poza tym odsłania swoje tajemnice stopniowo, nikt na początku nie jest w stanie poznać ich hurtem – zapewniam każdego o tym. Wewnętrzny przymus dowiedzenia się co piszczy we własnym związku (bo tego najczęściej dotyczą pierwsze pytania początkującego do tarota) prowadzi do zamieszania w głowie, wątpliwości i chaosu. Lepiej nauczyć się zadawać odpowiednie pytania i losować jedną kartę.
Jednak najważniejszą rzeczą jest nie zatracić własnego logicznego myślenia i obiektywizmu, ponieważ często jest tak, że trochę wysiłku w myśleniu i sprawa zostaje rozwiązana bez pomocy tarota. :)
piątek, 25 lutego 2011
Wydali płytę z coverami - Fishdick Zwei - The Dick is Rising Again. Na liście przebojów Trójki utwór "Love Shack" królowała na 1 miejscu kilka tygodni, teraz w tym tygodniu "Hit The Road Jack" jest na miejscu 10. i wspina się szybko w górę. Nie przepadałam nigdy za nimi mimo, że zza ściany słuchałam ich utworów dzięki bratu, jednak covery wykonują rewelacyjnie! :) Oto Love Shack w wykonaniu grupy wg moich kart:
A tu oryginały wykonań piosenek: Ray Charles i The B52's Niezmiennie zaskakują mnie niektóre wydarzenia w moim życiu, które mają związek z moją osobą lub z tym, czym aktualnie się zajmuję. Zaskoczenia wynikają, jak sądzę, z mojego ograniczonego pola widzenia lub logicznego przewidywania ciągu przyczynowo-skutkowego. Dokładniej rzecz ujmując angażuję się całą sobą w sprawy, którymi się zajmuję (czy to praca, czy tarot, czy sprzątanie, czy cokolwiek innego) i nie zauważam sygnałów płynących z otoczenia mówiących o tym, że jestem w czymś dobra lub świetna, ponieważ według mnie są to zwyczajne rzeczy, żadne cuda, normalne obowiązki. Zmierzam do sedna: otrzymałam dziś propozycję współpracy od jednego z lokalnych portali, gdzie miałabym prezentować swoje umiejętności czytania z kart tarota. Propozycja była szczerym zaskoczeniem, nie zabiegałam o nią; po prostu firma sama zgłosiła się do mnie. Temat został odłożony ze względu na inne moje priorytety obecnie choć furtka jest otwarta i kontakt na pewno nastąpi, a współpraca być może stanie się faktem. Nie wiem jaką kartą zilustrować to wydarzenie... Może Koło Fortuny?
wtorek, 22 lutego 2011
Właśnie wróciłam ze spotkania z dwoma wspaniałymi paniami :) Bardzo dobrze kładło się obu paniom karty, wszystko widać było jak na dłoni i co najważniejsze: pierwszy raz nie boli mnie głowa po seansie! Panie na pewno przeczytają więc: dziękuję za miłe spotkanie. I trzymam kciuki za każdą z osobna :)))
piątek, 18 lutego 2011
Są takie dni, gdy z różnych przyczyn nie mam ochoty wróżyć. Albo takie dni, gdy chętnie bym z nimi popracowała, ale po głowie tłucze mi się własny problem i nic z wróżb nie wychodzi. Ostatnio mam tak, że szukam odpowiedzi na kilka pytań, a tarot do mnie nie przemawia. To znaczy mówi, lecz ja nie potrafię zrozumieć. Męczę się okrutnie będąc w pułapce 8 mieczy, a wyjścia znaleźć nie umiem. Zastanawiam się nad jedną rzeczą: jak to by było, gdybym nie mogła przez np. tydzień dotknąć kart, ponieważ otoczenie lub okoliczności nie pozwoliłyby na to. Związałam się bardzo z tarotem, sam dotyk talii mnie uspokaja. Dziwne, prawda? Tak naprawdę, to chciałabym, aby życie rzeczywiste wreszcie wciągnęło mnie w swój wir, a tarot pozostał tylko wskazówką...
czwartek, 17 lutego 2011
W sieci i książkach jest mnóstwo rozkładów na różne okazje i nawet ja na blogu wymyśliłam i upubliczniłam trzy. Tak naprawdę, to nikt nie używa ich wszystkich, bo zapamiętać je jest bardzo trudno. Każdy ma kilka swoich ulubionych, które ewentualnie modyfikuje dla potrzeb konkretnego pytania. Na pewno jedym z ważniejszych jest rozkład partnerski, bo najczęściej zadajemy pytanie kartom o miłość i związki. Rozkład partnerski również ma swoje różne wersje, choćby kilka dla przykładu: - partnerski najczęściej używany Osobiście najczęściej uzywam tego pierwszego i ostatniego wg Hajo. Jeśli okazuje się, ze są w zwiazku problemy, to dodaję do zwykłego partnerskiego pytania i pozycje. A czasami po prostu stosuję rozkład celtycki. Celtycki jest uniwersalny i nadaje się wg mnie na każdy problem jak i na prognozę na przyszłość, ponieważ zawiera w sobie wiele aspektów spojrzenia na kłopot oraz można od razu celnie wywnioskować skad biorą się problemy. Ostatnio w niektórych sprawach stosuję również rozkład Joanny Wiśniewskiej złożony z 7 kart. Sprawdza się, gdy osoba zadaje pytania po kolei i nie chce się wgłębiać w korzenie problemu, a wiedzieć co dalej i co ewentualnie można zrobić w konkretnej kwestii. Rozkłąd jest bardzo łatwy do zapamiętania już po dwóch rozłozeniach i nie trzeba mieć przy sobie notatnik. Innym szybkim rozkładem jest moja modyfikacja krzyżaka na 4 karty, który daje natychmiastową odpowiedź bez zbędnego rozwlekania się o sprawie: - sedno/sprawa - tego nie robić - to zrobić - rezultat Wszystkie te rozkłady stosuję na co dzień i naprawdę w szczególnych sytuacjach sięgam po bardziej skomplikowane i ułożone specjalnie na dany kłopot.
wtorek, 15 lutego 2011
Od kilku dni myślę sobie co by tu napisać o tzw. "odwróceniu wróżby". Do myślenia zmusiła mnie właściwie osoba, która zwróciła sie do mnie z prośbą o wytłumaczenie i poradę tej kwestii. Już odpisałam co uważam na ten temat, ale chciałabym tutaj rozszerzyć spojrzenie i trochę podywagować. Otóż moim zdaniem nie istnieje cos takiego jak "odwrócenie" wróżby żadnymi magicznymi sposobami. Moja pewność co do tego wynika z załozeń, z których wychodzę w pracy z tarotem, a mianowicie każdą prognozę na przyszłość mozna zmienić. Nie musimy zgadzać sie z tym, co tarot pokazuje jako przyszłe wydarzenia. Oczywiście wiele zależy od naszej determinacji, siły (również psychicznej), umiejętności wpływania na własne życie. To wszystko prowadzi do podejmowania decyzji i dokonywania wyborów. Nie muszą być one wcale słuszne, mogą być nawet błędne gdy spojrzy się z perspektywy czasu, ale zawsze SĄ. Dlatego owe "odwrócenie" wróżby tak czy siak zależy od nas samych. Najpewniej wtedy wróżka zostanie oceniona źle, ponieważ "nie sprawdziło się nic" ;) Nie każdy rozumie głębsze znaczenie przepowiedni w tym kontekście. Zdaję sobie sprawę, że nie na wszystko możemy mieć wpływ; że niektórych rzeczy po prostu nie da sie zmienić i będzie tak, jak zostało zapisane gdzieś wyżej z tym, że człowiek mimo wszystko nie jest istotą pozbawioną woli i jest w stanie własną mocą sprawczą wpływać, zmieniać i kreować przyszłosć już w teraźniejszości. Bardzo często klienci pytają mnie co sie wydarzy w takiej czy innej sprawie i przyjmują każde moje słowo jako pewnik - tak się stanie i kropka. Jednak najczęściej tarot ukazuje im drogę najlepszą w danym momencie w jaki sposób mogliby ominąć zagrożenia, daje rady co zrobić. Tutaj następuje lekki zgrzyt, bo trzeba by wykonać jakąś pracę (najczęściej nad sobą), a większosc woli, aby " samo się stało". Cóż, wtedy zostaje pogodzić się z prognozą i czekać na rozwój wydarzeń. Tym dłuższym wywodem chcę uświadomić czytającym, że tarot nadaje się tak samo na przepowiadanie przyszłości jak na wskazywanie dróg wyjścia bez szwanku (lub ewnentualnie z koniecznością poniesienia jakiejś ofiary). Ta druga metoda jest o tyle "doskonalsza", że dostaje się szansę poznania tego, co w nas nieodkryte. A "odwrócenie" wróżby to nic innego jak niezgoda na prognozę i zmiana jej dzięki swoim własnym działaniom.
sobota, 29 stycznia 2011
Czyli kopiuj – wklej. Nie mam nic przeciwko korzystaniu z moich zasobów autorskich na blogu, bo zapewne niektórym przydają się do nauki moje przemyślenia dotyczące kart lub inne na nie spojrzenie itp. Z tym, że jeśli ktoś oficjalnie podważa na każdym kroku moje kompetencje, a po cichaczu kopiuje sobie treść i wkleja do własnych „pomocy naukowych”, to uważam to za pasożytnictwo i dwulicowość. Intuicja to za mało? Być może... Istnieje możliwość blokady kopiowania jakichkolwiek treści na blogu, ale nie chcę tego robić :) Chcę tylko powiedzieć, ze każda literka, słowo, zdanie i akapit na tym blogu to... © 2010 – 2011 Blog Tarot QMieczy All Right Reserved. A w ogóle to cieszę się jeśli komuś pomagają wyklikane moje zdania krok po kroczku rozumieć tarota :)
|
O autorze
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Mój tarot
Polecam
PROGNOZA NA ROK 2012
Rozkłady autorskie
Tagi
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||