Wpisy z tagiem: tarocista

niedziela, 04 września 2016

Tej talii w ogóle nie brałam pod uwagę oglądając opisy, zdjęcia i ofertę sklepów. Miałam kupić zupełnie inną (kupię ją następnym razem) a ta wydała mi się taka pozytywna, taka radosna, że drugi wybór okazał się strzałem w dziesiątkę.

Mystic Faerie Tarot

Wydawca to LLewellyn. Papier jest cienki, półsztywny, trochę śliski (ale nie aż tak śliski jak Maroon). Rogi i brzegi na pewno będą się strzępić po intensywnym używaniu. Jakość sprawia jednak dobre wrażenie.

Mystic Faerie TarotMystic Faerie Tarot

Karta zgina się lekko, nie jest sztywna i trudna do utrzymania. Mieści mi się w ręce a to już duży plus, bo moje dłonie są małe i źle mi się pracuje z dużymi rozmiarami talli (np. Druid Craft tasuję pionowo, bo są po prostu za duże).

Mystic Faerie Tarot

Jak widać na powyższym zdjęciu wielkość jest porównywalna z Maroon, lecz większa niż moja ukochana Arcus. Tasuje mi się ją bardzo przyjemnie, bez wysiłku, karty trochę jeszcze uciekają, bo są nowe i nie mają zarysowań. Problemem to nie jest.

Co jest w środku?

Mystic Faerie Tarot

Oczywiście 78 kart. Kolorystyka jasna, w tonacji zgaszonej zieleni. Buławy i kolory czerwieni są również zgaszone. Nic nie krzyczy kolorami w obrazkach. Na początku trudno było mi odróżnić przez to poszczególne karty, lecz teraz się przyzwyczaiłam. Rycerze nie mają wierzchowców i łatwo ich pomylić z paziami.

Rewers kart jest odbiciem lustrzanym i talia nadaje się dla osób, które odwracają.

Mystic Faerie Tarot

W środku znajduje się mała książeczka w języku angielskim z opisami każdej karty oraz kilkoma propozycjami rozkładów. Są również dwie dodatkowe karty z wierszykiem elfowym.

Mystic Faerie Tarot

Mystic Faerie TarotMystic Faerie Tarot

Mystic Faerie Tarot

Jak wyglądają obrazki z bliska? Wybrałam kilka najtrudnieszych kart i kilka kart, które najbardziej mi się podobają.

Mystic Faerie Tarot

Mystic Faerie Tarot

Mystic Faerie Tarot

Mystic Faerie Tarot

Mystic Faerie Tarot

Mystic Faerie Tarot

Dla kogo się nadają te karty? Dla zaawansowanych. Zauważcie, że obrazki np na 5 mieczy i 7 mieczy nie mają nic wspólnego z klasycznym obrazem Raidera-Waita. Początkującym osobom dlatego może być trudno.

Talia nie nadaje się do prognoz mrocznych sekretów duszy i życia człowieka. Ona jest za optymistyczna, dająca natchnienie i nadzieję. Nawet Diabeł jest mało groźny. Nadaje się za to do problemów mniejszego kalibru, do partnerskich, do szukania partnera / partnerki. Pięknie pokazuje sprawy finansowe.

Bardzo się polubiliśmy. Zresztą od razu na powitanie powiedziały do mnie: Sąd, Qmonet i As Mieczy. Na pewno stanie się bliska mojemu sercu.

czwartek, 15 stycznia 2015

Ostatnio często liczę daty urodzeń osób, które chcą wróżbę lub tych, którzy ot tak mimochodem zerkają na moją talię. Tych, którzy zerkają z ciekawością ale i z obawą zachęcam do losowania kart. Ale robię to tak: gdy przede mną siedzi mężczyzna, to wysortowuję z talii same karty męskie, a gdy kobieta - kobiece. Układam je przed nimi i mówię, żeby wybrali tą i te, które najbardziej im się podobają, przemawiają do nich kolorami, postaciami - czymkolwiek. Potem liczę karty do portretu i zauważam z zaskoczeniem prawidłowość wylosowanych kart do tych z portretu! W 80%. Nie jest to 100% "klientów". Na czym to polega? Przykład:

Powiedzmy, że analizujemy mężczyznę, znak zodiaku Byk. W portrecie sporo pozycji stałych jak Cesarz, Kapłan, Eremita, ale też łagodzące je Gwiazda, Mag i Kochankowie. Położyłam przed nim wszystkich króli, rycerzy, Maga, Cesarza, Kapłana, Rydwan. Co wybrał? Bez wahania złapał najpierw Króla Monet, Maga a po chwili Króla Kijów. Bardzo pasuje to do jego portretu, charakteru i osobowości! Wysokie stanowisko i stopa życiowa, typ Króla Monet z odwagą i pomysłami Maga oraz 3 kroplami Króla Kijów. Potem wysortowałam postacie kobiece: królowe, Kapłankę, Cesarzową, Moc, Gwiazdę. Wybrał Cesarzową, Qpucharów i Moc. Kolejny szok! Dokładnie taka mieszanka kobiety Cesarzowej i Qpucharów jest przy nim. Taką preferuje i MA. I jest wrażliwy na seksapil innych kobiet w Mocy. To był mój pierwszy eksperyment jakiś czas temu i od tego czasu gdy mam okazję to powtarzam go, obserwuję, notuję, wyciągam wnioski i uczę się przy okazji.

Z kobietami jest podobnie. Wyciągają karty odzwierciedlające ich portret psychologiczny wg pani Chrzanowskiej.

Fascynujące odkrycie dla mnie i wkręciłam się w obserwacje :) Polecam!

piątek, 02 stycznia 2015

ostatnio coraz częściej dopadają mnie wątpliwości gdy stawiam karty dla osób, które chcą znać kawałek swojej przyszłości. Jak to nazwać? Drżenie o prawidłowy przekaz słowny, strach o dobór właściwych określeń i pewnego rodzaju niewiarę w siebie.

Sądzę, ze dorosłam do wahań. Pokorę miałam w sobie zawsze; raz większą, raz mniejszą. Lecz z wątpliwościami spotykam się po raz pierwszy i nie umiem sobie z nimi poradzić. Trwa to już rok. Caly rok. Moje karty sugerują mi iśc za Asem Pucharów. Przeciwstawić się 2 mieczy po prostu Asem Pucharów. Powtarzam ostatnio do znajomych: wierzę kartom bardziej niż samej sobie.

Czy nie jest tak, że na wątpliwości napotyka się głęboko wchodząc w jakąś dziedzinę? Im dalej w las, tym więcej drzew. Czy brać wszystko biało-czarno, a może dopuscić margines szarości?

Od nowa w 2015 roku chcę się nauczyć prostego przekazu kart. Wrócić do źródła, do początku. Czyż dziewczyny z czary.pl nie przestrzegają właściwie mnie Kapłanką w 2015? Zamiast niej niech będzie As Pucharów.

Kilka dni temu opowiadałam znajomym mój sen sprzed 5 czy 6 lat, który został przeze mnie opisany na Szkółce tarota i zapewne gdzieś w archiwum jest. Zamek, ciemne korytarze, ja wewnątrz. czeka na mnie Kapłanka i prowadzi do komnaty oświetlonej ciepłym swiatłem świec. Na posadce siedzą ludzie. Kapłanka bierze mnie za ręce i wznosimy się w powietrze. Ludzie zostają na dole, a my wisimy nad sufitem. Powoli opadamy. Ona daje mi do zrozumienia, ze teraz ja sama. Nie wierzę, ze mi się uda. Wątpię. Ona nic nie odpowiada na to i znika. Jednak ja siłą woli próbuję. I tak, wznoszę się sama w powietrze i latam nie tylko po komnacie.

Wtedy nie wierzyłam, że będę potrafiła czytać karty. A jednak.

Teraz wątpię w swoje umiejętności. Już dawno nie jestem Królową Mieczy.

As Pucharów niech mnie prowadzi.

sobota, 22 lutego 2014
W poprzednim wpisie wspomniałam, że opisywanie kart mija się z celem. Teraz chcę uzasadnić swoje zdanie i dać może do myślenia każdemu, kto zechce to zrobić. Otóż każda karta tarota ma tradycyjne i podstawowe znaczenia i to nie podlega dyskusji i jest w miarę stałe. Bo przecież od czegoś trzeba zacząć i na czymś się oprzeć. Natomiast dodatkowe subiektywne znaczenia / odbiór poszczególnych kart wypracowuje każdy tarocista indywidualnie w swoim obcowaniu z kartami. Opisywanie tego wszystkiego na pewno jest pożyteczne, ale już ślepe "zawłaszczanie" na swój użytek może sprowadzić na manowce interpretacyjne. Przykładem niech będzie najzwyklejszy miejski korek na ulicach. Mnie karty pokażą taką sytuację na 100% 9 kijów, innej osobie np. 7 monet, a jeszcze innej np. 4 pucharów. To samo wydarzenie ma kilka punktów widzenia: 9 kijów mówi o wleczeniu się zderzak przy zderzaku, 7 monet o opóźnieniu przybycia na miejsce, a 4 pucharów o kierowcy, który jest bezsilny i zrezygnowany. Na tym przykładzie chcę udowodnić po raz kolejny, że w tarocie wszystko jest płynne, a zdarzenia, emocje, okoliczności w kartach są ze sobą powiązane niewidzialnymi nićmi intuicji, doświadczenia i praktyki tarocisty oraz obrazkach w talii. Dlatego naśladowanie autorów blogów czy postów na forach we własnych interpretacjach i prognozach może okazać się bolesnym upadkiem i zniechęceniem, niestety. Naturalnie, warto przeczytać co ludzie mają do powiedzenia i czym się dzielą, ale jedynie na zasadzie: "aha, komuś ta karta pokazała to i to, zapamiętam, MOŻE i mnie kiedyś się przyda ta wiedza".
niedziela, 05 stycznia 2014

Paź pucharów - to zazwyczaj dziewczynka, a jeśli chłopiec to o cechach dziewczynki czyli wrażliwy, delikatny, przywiązany do rodziców, nieśmiały, trochę wycofany w zabawach z rówieśnikami. W ogóle te cechy przypisane są znaczeniowo do karty pazia pucharów. Dzieci określane tą kartą w kontaktach są serdeczne, ufne, zgodne, nie sprawiają dużych kłopotów wychowawczych, nie lubią hałasów, głośnych rozmów, krzyków (bardzo łatwo można je zranić). Zabawki: lalki, wózki dla lalek, przytulanki, książeczki w radosnych kolorach, bajki jak Miś Uszatek, Kubuś Puchatek o prostej fabule.

 Paź kijów - pokazuje mi chłopca i jeśli określi dziewczynkę, to zasada podobna jak w przypadku pazia pucharów: cechy łobuziaka, ciekawskiej małej osóbki, żywe srebro, rozkrzyczane o cechach przywódczych, mały kierownik zamieszania. W kontaktach zaskakujące wiedzą, podsłuchują rozmowy dorosłych, naśladują ich zachowanie, są bardzo operatywne i asertywne. Mają zadatki na ADHD. Zabawki: samochody, gry komputerowe, playstation, zabawy na powietrzu; książeczki o przygodach bohaterów, zaskakujące zwroty akcji.

Paź monet - płeć nie jest określona z góry, a bardziej cechy. Dziecko pokazane w tym paziu jest bardzo ciekawe świata, lubi gdy mu się tłumaczy wiele spraw, lubi dotrzeć do sedna. Jest zazwyczaj grzeczne, skupione na aktualnym zajęciu, nie rozprasza się, ma zadatki na analityczny umysł. Zazwyczaj rozwinięte nad wiek. Zabawki: puzzle, klocki, mały lekarz/laborant/chemik; dziewczynek nie interesują zabawy lalkami. Książki i bajki o zwierzętach, historii świata i państw.

Paź mieczy - płeć również nieokreślona z góry; najbardziej uciążliwy spośród wszystkich paziów; wymaga ciągłej uwagi, jest płaczliwy, złośliwy, nie umie dostosować się do grupy rówieśników. Typowy psuj. Jako, że nie potrafi skupić uwagi dłużej na jednej zabawie, opiekunowie mają sporo kłopotów z wymyślaniem nowych bodźców dla niego. Najczęściej pokazuje mi dzieci przeziębionych i chorych (grypa, angina, jelitówka).

sobota, 04 stycznia 2014

W mojej własnej praktyce zadawałam kartom pytania o prawie wszystko chyba. Każda dziedzina życia została przeze mnie przemaglowana w mniejszym lub większym stopniu i zauważyłam, że na abstrakcyjne pytania tarot nie udzieli odpowiedzi. Do worka "abstrakcyjnych" pytań wrzuciłam: wyniki lotto (Kinga pisała na ten temat i potwierdzam); pytania o imiona, nazwiska, nazwy miast i ulic (zdarzają się też takie); pytania natury egzystencjalnej oraz co jest po drugiej stronie tunelu. Tarot też nie opowie historii o aktualnym życiu byłych partnerów i tu mam teorię dlaczego: nie ma sensu rozdrapywać ran; karty chcą "chronić" pytającego (w przypadku gdy nie poradził sobie jeszcze z rozstaniem). Może też tak być, że po prostu drogi się rozeszły i nie podgląda się życia obcych osób (jakby nie było - już obcych).

Jest jeszcze jedna dziedzina, gdzie tarot nie udzieli odpowiedzi. Otóż wszelkiego rodzaju twórczość a ściślej pytania o inspirację. Rozkładałam karty 2 razy bodaj na pytanie "o czym ma być kolejny esej?" pewnej osoby. Brak odpowiedzi. Więc przekonałam się, że tarot nie inspiruje, nie podpowie tematu. Mądre. Człowiek powinien żyć tym, co dał mu talent, a nie tym, co mówi tarot. Jeśli ktoś ma ograniczoną wyobraźnię, to nawet najlepsza podpowiedź od kart nic nie da - temat spali lub go nie pociągnie.

I najważniejsze: na głupie pytania nie odpowie. Definicja głupich pytań zależy od tarocisty i jest płynna. Bo jego wewnętrzny opór przed stawianiem kart zablokuje odpowiedź.

niedziela, 06 marca 2011

Mickiewcz w dźwiękach: "Wspomnienie"

A tarot w taki sposób opowiedział mi piosenkę. Wylosowałam specjalnie kilka kart, aby zobaczyć historyjkę.

9 monet - AAKról Pucharów - Arcus Arcanum3 kijów - Arcus Arcanum

9 monet to Telimena oczywiście robiaca wyrzuty Tadeuszowi z powodu jego chwilowej skłonności: "Niewdzięczny, Szukałeś wzroku mego, teraz go unikasz,
Niewdzięczny...
Szukałeś rozmów ze mną, dziś uszy zamykasz." Kibić miała wysmukłą, kształtną, pierś powabną, Suknię materyjalną, różową, jedwabną - opis kobiety z 9 monet :) Tadeusz zadumany zrobił kroków parę(...) "Czym kochał? Krótkie z sobą spędziliśmy chwile, I choć one mnie przeszły tak słodko, tak mile, Zostać dłużej nie mogę, to postanowienie,
I choćbym chciał tu zostać, już go nie odmienię".
- Król Pucharów co jest bardzo, bardzo oczywiste; jego wyjazd w 3 kijów...

Prawda, ze tarot potrafi opowiedzieć pięknie historię obrazkami?

sobota, 05 marca 2011

Już idzie. Pogoda w mijającym tygodniu nie daje mi zapomnieć o tym. Wraz z przesileniem wiosennym zawsze co roku jestem osłabiona, mam wyjątkowo dokuczliwe migreny oraz chce mi się spać cały dzień.

Zapytałam mojego tarota kiedy na dobre przyjdzie wiosna?

W przyszłym tygodniu - cesarz

Za 2 tygodnie - as mieczy

Już po pierwszej wylosowanej karcie nie powinnam nic wyciągać, ponieważ dla mnie Cesarz to uosobienie znaku Barana, miesiaca marca. Tak więc wiosna na 100% przyjdzie w marcu, a w przyszłym tygodniu powinna się rozgościć i rozsiąść wygodnie :)

 

12.03.2011.

Wiosna przyszła dziś na całego. W tej chwili jest 10stopni, świeci słońce i śpiewają ptaki :D

sobota, 26 lutego 2011

Wpadłam na pomysł, aby napisać kilka rad dla początkujących z tarotem. Być może komuś się przyda, pomoże lub naprowadzi? Albo ustrzeże przed popełnianiem błędów?

Nie chcę pisać o tym jakie talie wybrać i jakie książki kupić, a chcę wejść głębiej; na trochę inną płaszczyznę. Pogrupowałam najczęstsze błędy, które popełniają osoby początkujące i spróbuję uargumentować dlaczego lepiej, aby zawróciły lub wcale nie wchodziły na grząską ścieżkę.

1. Zachłyśnięcie się nowym światem.

Tarot otwiera drzwi do poznania sekretów. Najpierw lekko, ledwo widać szparę i światło za nią, a później szerzej. Poznanie nieznanego świata po drugiej stronie jest ekscytujące, co normalne. Należy pamiętać, ze tarot nie jest jednowymiarowy, że nie wszystko zrozumie się natychmiast, że niekiedy owe sekrety niech zostaną sekretami. Zachłyśnięcie się narzędziem, jakie trzyma się w ręku, powoduje samoistnie nakręcające się koło pytań początkującego i chęć otrzymania odpowiedzi na jakiekolwiek pytania. Bardzo często nie rozumie się odpowiedzi, sięga do książek, internetu i dopasowuje do bieżącej sytuacji. Moja rada: do wszystkiego trzeba mieć dystans, równowagę wewnętrzną, spokojne myśli i emocje. Adrenalina, która skacze z powodu samego faktu trzymania tarota w rękach, nie jest dobrym doradcą, a zachłyśnięcie się swoją władzą/mocą może prowadzić na manowce. Nie, nie chodzi tu o mityczną zemstę tarota (nie istnieje taka), a o podchodzenie z pokorą i pozwolenie na prowadzenie się przez historyjki na obrazkach i swobodne płynięcie za nimi. Nie chodzi również o to czyje jest na wierzchu: osoby czy kart; chodzi o to, aby zaistniała współpraca, dostrojenie się, znalezienie wspólnego języka, a wówczas jest ogromna szansa na wykonanie milowego kroku wprzód w nauce.

2. W krótkich odstępach czasu rozkładanie kilkanaście razy kart na męża, żonę, partnera, partnerkę.

Powyższe zachłyśniecie się nowością powoduje niecierpliwość i grad pytań do kart. Tarot to takie narzędzie, które jeśli ma coś powiedzieć, to powie prosto w oczy tylko jedną wylosowaną kartą. Uzmysłowienie sobie, że nie ma potrzeby tasowania i losowania miliony razy na ten sam problem bywa trudne. Karty później już się wykluczają, historyjka się nie klei, ma dziury, a tarot dostaje niezasłużoną opinię kłamcy i pokrętnego narzędzia. Poza tym odsłania swoje tajemnice stopniowo, nikt na początku nie jest w stanie poznać ich hurtem – zapewniam każdego o tym. Wewnętrzny przymus dowiedzenia się co piszczy we własnym związku (bo tego najczęściej dotyczą pierwsze pytania początkującego do tarota) prowadzi do zamieszania w głowie, wątpliwości i chaosu. Lepiej nauczyć się zadawać odpowiednie pytania i losować jedną kartę.

3. Losowanie trzech lub ciągu kart bez ustalonych pozycji. O tym pisałam tutaj.

4. Wspomniana przeze mnie nauka zadawania dobrych pytań.

Pisałam o tym na forum kilka razy. Dobre pytanie oznacza uzyskanie jasnej odpowiedzi dlatego początkujący nie powinni formułować ich jako pytań zamkniętych („czy...”), a otwartych: „kto..., co..., gdzie..., jak..., jaki..., dlaczego..., po co...” itp Tarot ma okazję wypowiedzieć się i opowiedzieć historię.

Jednak pierwszą z najważniejszych rzeczy jest nie zatracić własnego logicznego myślenia i obiektywizmu, ponieważ często jest tak, że trochę wystarczy wysilić mózg i sprawa zostaje rozwiązana bez pomocy tarota. Drugą: nie pytaj, jeśli boisz się odpowiedzi.

 

 

 

Wpadłam na pomysł, aby napisać kilka rad dla początkujących z tarotem. Być może komuś się przyda, pomoże lub naprowadzi? Albo ustrzeże przed popełnianiem błędów?

Nie chcę pisać o tym jakie talie wybrać i jakie książki kupić, a chcę wejść głębiej; na trochę inną płaszczyznę. Pogrupowałam najczęstsze błędy, które popełniają osoby początkujące i spróbuję uargumentować dlaczego lepiej, aby zawróciły lub wcale nie wchodziły na grząską ścieżkę.

  1. Zachłyśnięcie się nowym światem.

Tarot otwiera drzwi do poznania sekretów. Najpierw lekko, ledwo widać szparę i światło za nią, a później szerzej. Poznanie nieznanego świata po drugiej stronie jest ekscytujące, co normalne. Należy pamiętać, ze tarot nie jest jednowymiarowy, że nie wszystko zrozumie się natychmiast, że niekiedy owe sekrety niech zostaną sekretami. Zachłyśnięcie się narzędziem, jakie trzyma się w ręku, powoduje samoistnie nakręcające się koło pytań początkującego i chęć otrzymania odpowiedzi na jakiekolwiek pytania. Bardzo często nie rozumie się odpowiedzi, sięga do książek, internetu i dopasowuje do bieżącej sytuacji. Moja rada: do wszystkiego trzeba mieć dystans, równowagę wewnętrzną, spokojne myśli i emocje. Adrenalina, która skacze z powodu samego faktu trzymania tarota w rękach, nie jest dobrym doradcą, a zachłyśnięcie się swoją władzą/mocą może prowadzić na manowce. Nie, nie chodzi tu o mityczną zemstę tarota (nie istnieje taka), a o podchodzenie z pokorą i pozwolenie na prowadzenie się przez historyjki na obrazkach i swobodne płynięcie za nimi. Nie chodzi również o to czyje jest na wierzchu: osoby czy kart; chodzi o to, aby zaistniała współpraca, dostrojenie się, znalezienie wspólnego języka, a wówczas jest ogromna szansa na wykonanie milowego kroku wprzód w nauce.

  1. W krótkim czasie rozkładanie kilkanaście razy kart na męża, chłopaka, partnerkę, żonę itd.

Powyższe zachłyśniecie się nowością powoduje niecierpliwość i grad pytań do kart. Tarot to takie narzędzie, które jeśli ma coś powiedzieć, to powie prosto w oczy tylko jedną wylosowaną kartą. Uzmysłowienie sobie, że nie ma potrzeby tasowania i losowania miliony razy na ten sam problem bywa trudne. Karty później już się wykluczają, historyjka się nie klei, ma dziury, a tarot dostaje niezasłużoną opinię kłamcy i pokrętnego narzędzia. Poza tym odsłania swoje tajemnice stopniowo, nikt na początku nie jest w stanie poznać ich hurtem – zapewniam każdego o tym. Wewnętrzny przymus dowiedzenia się co piszczy we własnym związku (bo tego najczęściej dotyczą pierwsze pytania początkującego do tarota) prowadzi do zamieszania w głowie, wątpliwości i chaosu. Lepiej nauczyć się zadawać odpowiednie pytania i losować jedną kartę.

  1. Losowanie trzech lub ciągu kart bez ustalonych pozycji. O tym pisałam w innej notce na blogu tutaj i dlatego podaję link.

  2. Wspomniana przeze mnie nauka zadawania dobrych pytań. Pisałam o tym na forum kilka razy. Dobre pytanie oznacza uzyskanie jasnej odpowiedzi dlatego początkujący nie powinni formułować ich jako pytań zamkniętych („czy...”), a otwartych: „kto..., co..., gdzie..., jak..., jaki..., dlaczego..., po co...” itp Tarot ma okazję wypowiedzieć się i opowiedzieć historię.

Jednak najważniejszą rzeczą jest nie zatracić własnego logicznego myślenia i obiektywizmu, ponieważ często jest tak, że trochę wysiłku w myśleniu i sprawa zostaje rozwiązana bez pomocy tarota. :)

piątek, 25 lutego 2011

Wydali płytę z coverami - Fishdick Zwei - The Dick is Rising Again. Na liście przebojów Trójki utwór "Love Shack" królowała na 1 miejscu kilka tygodni, teraz w tym tygodniu "Hit The Road Jack" jest na miejscu 10. i wspina się szybko w górę.

Nie przepadałam nigdy za nimi mimo, że zza ściany słuchałam ich utworów dzięki bratu, jednak covery wykonują rewelacyjnie! :)

Oto Love Shack w wykonaniu grupy wg moich kart:

As monet

A to "Hit the Road Jack":

6 monet - Arcus

A tu oryginały wykonań piosenek: Ray Charles i The B52's

 
1 , 2 , 3 , 4
O autorze