Wpisy z tagiem: zima

poniedziałek, 26 grudnia 2011

Podsumowania:

Tegoroczne święta Bożego Narodzenia były zupełnie inne w mojej rodzinie. Najmniejsza i 10 pucharów Druid Craftnajmłodsza Cesarzowa wprowadzała radosne zamieszanie, biegała po pokojach i każdy wreszcie się uśmiechał. Mała dwulatka nie miała jeszcze pojęcia co znaczą prezenty pod choinką, uroczysta kolacja wigilijna i kolędy. Ale bardzo jej się podobało tylko zamiast kolęd sobie życzyła, aby puszczać jej piosenki śpiewane przez dzieci (Fasolki i mała Kukulska); no w ostateczności zgadzała się na duet ja - moja mama "Szła dzieweczka do laseczka" i dołączała się jedynie wtórując nam "ho ho" :D

Gdy rozdawała prezenty spod choinki ("kochanie, to dla taty - zanieś tatusiowi; to dla dziadka - zanieś dziadziowi; a to dla cioci...) i okazało się, że dla niej jest najwięcej zrobiła minę jakiej nigdy u niej nie widziałam: wieeelkie oczy, zaparty dech (dosłownie) i otwarta buzia. Ani lalki, ani misie nie zrobiły takiej furory u niej jak zwykła tablica dla dzieci z kredą. Malowała zapamiętale i kazała sobie co chwilę ścierać (była zafascynowana!).

Święta z dziećmi są weselsze niż bez dzieci :)

I jeszcze jedna rzecz: podarowałam bratu grę planszową "Kolejka". Graliśmy w nią wszyscy i było przy niej tyle śmiechu, tyle przekomarzanek, że jednak święta okazały się bardziej rodzinne niż ostatnimi laty :)

Acha! Pierwszy raz na Wigilię robiłam z mamą łososia zamiast karpia. Wyszedł wspaniały w smaku, wszystkim smakował bardziej niż mulisty karp. Przepis na łososia ściągnęłam z niemieckiego programu telewizyjnego "Das perfekte Dinner", który oglądałam namiętnie będąc na obczyźnie. Przepis poniżej (sprawdzony i polecam!):

Składniki do łososia:

- 200g świeżego naturalnego serka (kupiłam z Turka, ale może być jakikolwiek)9 pucharów Druid Craft

- 100g serka z ziołami (kupiłam jw)

- 30dag krewetek (już obranych - nie polecam sprawiać ich własnoręcznie, bo jest to czaso- i pracochłonna robota)

- 3 szt. szalotek lub cebulek ze szczypiorku

- 2 ząbki czosnku

- 15g imbiru (korzeń!)

- 1 łyżka stołowa soku z cytryny

- 1 łyżka stołowa sosu Worcester (sos kupiłam w Auchan, 100ml ok 10zł)

- 1kg fileta z łososia (najlepiej jak ma skórę - potem napiszę dlaczego)

- 1 łyk wina białego (wytrawne lub półwytrawne)

Przygotowanie:

Dwa rodzaje serka, krewetki, drobno pokrojone szalotki i ząbki czosnku wymieszać w misce. Imbir pokroić również drobno i dodać, a następnie sok z cytryny i sos Worcester. W przepisie jest napisane, aby wszystko razem zmiksować. Powiem od razu, ze krewetki trudno było nam zmiksować, bo ich mięso okazało się za "elastyczne" więc krewetki zostały w pierwotnej postaci. Masę odstawić do lodówki na 2 godziny. Nagrzać piekarnik do 200 stopni, surowego (!) łososia pokrojonego na porcje ułożyć do formy do pieczenia (może być naczynie żaroodporne, ale bez pokrywki) i wlać łyk białego wina. Tak piec 15 minut. Po tym czasie na każdą porcję łososia nałożyć masę serkową, temperaturę w piekarniku podwyższyć na 250 stopni i piec aż mieszanka serkowa będzie złoto-brązowa.

Jeśli piecze się łososia w naczyniu żaroodpornym, to najpierw posmarować ścianki masłem i ułożyć skórą do dołu. Jeśli się przypiecze, to nic się nie stanie, bo skóry i tak nikt nie zje. I dlatego lepiej kupić ze skórą :) Nie polecam piec na papierze do pieczenia, bo ryba się do niego przyklei.

środa, 21 grudnia 2011

Cudownie! Pada i pada i pada. Świeżusieńki, puszysty i czyściutki :) Święta idą :)

śnieg

poniedziałek, 29 listopada 2010

Już przyszła na dobre chyba. W piatek spadł pierwszy śnieg, dziś od rana lub nocy pada bez przerwy. Miasto zasypane ponad 30cm warstwą śniegu. Drogowców zima nie zaskoczyła.

Chętnie wkleję zdjęcia, gdy wróci do mnie aparat (pożyczyłam).

Lubię zimę, ale tego roku wolałabym, żeby wcale nie nadeszła. Na pocieszenie do posłuchania:

T-Raperzy znad Wisły :D

oraz jedna z moich ukochanych nieśmiertelnych zimowych piosenek Roana

Zima - 1 grudzień 2010

wtorek, 31 sierpnia 2010

Zimno jest u mnie w mieście brrrr. Na zewnątrz +10, w domu jeszcze nieogrzewanym zaledwie 18. Nie lubię zimna i chłodu natomiast zimę jak najbardziej :)

W talii Druid Craft mam dwie karty zimowe: 6 monet i 7 monet. W klasycznej talii Raidera-Waita 5 monet jest zimowa (był kiedyś artykuł o tym w którymś numerze Tarocisty). A ja mam dwie następne karty :) Pomyślane niegłupio.

 

6 monet-druid6 monet

człowiek na karcie nie wygląda za zamożnego a mimo to dzieli się tym co ma z ludźmi, których wyciągnięte ręce są tylko widoczne na karcie. Mężczyzna siedzi pod drzwewm, podejrzewam że jest to dąb (Drzewo Życia) z jemiołą (m.in. uzdrawiającą wszelkie dolegliwości). Jeśli na dębie wyrastała jemioła dla Celtów było to wręcz święte drzewo. Dlatego ten mężczyzna – druid – może pozwolić sobie na rozdanie dóbr; chroni go dąb i jemioła, one dają mu to, czego potrzebuje (na zamrożonych gałęziach wiszą monety).

 

7 monet-druid7 monet

jako, że jemioła kwitnie od lutego do kwietnia, a owoce dojrzewają na przełomie końca jesieni i wczesnej zimy, to dlatego obraz tej karty musi być zimowy. Druid wybrał się na zbiory, złotym sierpem ścina gałązki. Owoce, zbiory, rozliczenie, przetrzebienie... I jego cierpliwość i systematyczność w ścinaniu jemioły, aby zrobić wywar leczniczy (Druidzi wierzyli, że jemioła ścięta w równonoc wiosenną ma magiczną moc; może i prawda: dla Wiccan ta noc to święto Ostary czyli zmartwychwstanie, ofiara i odrodzenie symbolizujące odradzające się wiosną siły natury).

 

 

Mogę pomarzyć tylko o ciepełku :/

O autorze