Wpisy z tagiem: pragnienia

sobota, 07 stycznia 2012

 

Przypomniałam sobie o tej piosence i jak niegdyś postanowiłam pobawić się z tarotem w opowieść tekstu. Pytanie dokładnie brzmiało: pokaż mi tekst piosenki.

Stawiałam na to, że karty pokażą którąś z królowych (właściwie to spodziewałam się, że wylosuję Królową Mieczy) i oczywiście pojawiła się - Królowa Monet. Tylko co tam robi paź monet? Muszę się zastanowić :D

6 kijówpaź monetKrólowa Monet

A oto tekst:

Jak możesz patrzeć w moje oczy jak w otwarte drzwi
Prowadzące Cię do mego wnętrza
Gdzie stałam się tak skostniała
Bez duszy
Mój duch śpi, gdzieś w zimnie
Dopóki nie znajdziesz go i nie poprowadzisz do domu

(Zbudź mnie)
Przebudź mnie od środka
(Nie mogę się obudzić)
Przebudź mnie od środka
(Ocal mnie)
Wołaj mnie i ocal mnie przed ciemnością
(Zbudź mnie)
Każ mej krwi płynąć
(Nie mogę się obudzić)
Zanim stracę panowanie nad sobą
(Ocal mnie)
Ocal mnie przed nicością, którą się stałam

Teraz, gdy wiem, czego mi brak
Nie możesz mnie po prostu opuścić
Tchnij we mnie życie i uczyń realną
Przywróć mnie do życia

(Zbudź mnie)
Przebudź mnie od środka
(Nie mogę się obudzić)
Przebudź mnie od środka
(Ocal mnie)
Wołaj mnie i ocal mnie przed ciemnością
(Zbudź mnie)
Każ mej krwi płynąć
(Nie mogę się obudzić)
Zanim stracę panowanie nad sobą
(Ocal mnie)
Ocal mnie przed nicością, którą się stałam

(Przywróć mnie do życia.
Żyłem w kłamstwie, a wewnątrz jest nicość
Przywróć mnie do życia)

Zamarznięta od wewnątrz bez Twego dotyku
Bez Twojej miłości, ukochany
Tylko Ty jesteś życiem pośród śmierci

(Cały ten czas, nie wierzyłem, że nie potrafiłem zobaczyć
Trzymany w mroku, a Ty byłaś tuż przede mną)
Wygląda na to, że spałam tysiąc lat
Musiałam w końcu otworzyć oczy na wszystko
(Bez myśli, bez głosu, bez duszy)
Nie pozwól mi tutaj umrzeć
(Musi być coś więcej)
Przywróć mnie do życia

(Zbudź mnie)
Przebudź mnie od środka
(Nie mogę się obudzić)
Przebudź mnie od środka
(Ocal mnie)
Wołaj mnie i ocal mnie przed ciemnością
(Zbudź mnie)
Każ mej krwi płynąć
(Nie mogę się obudzić)
Zanim stracę panowanie nad sobą
(Ocal mnie)
Ocal mnie przed nicością, którą się stałam

Przywróć mnie do życia.
(Żyłem w kłamstwie, a wewnątrz jest nicość
Przywróć mnie do życia)
Przywróć mnie do życia 

poniedziałek, 26 grudnia 2011

Podsumowania:

Tegoroczne święta Bożego Narodzenia były zupełnie inne w mojej rodzinie. Najmniejsza i 10 pucharów Druid Craftnajmłodsza Cesarzowa wprowadzała radosne zamieszanie, biegała po pokojach i każdy wreszcie się uśmiechał. Mała dwulatka nie miała jeszcze pojęcia co znaczą prezenty pod choinką, uroczysta kolacja wigilijna i kolędy. Ale bardzo jej się podobało tylko zamiast kolęd sobie życzyła, aby puszczać jej piosenki śpiewane przez dzieci (Fasolki i mała Kukulska); no w ostateczności zgadzała się na duet ja - moja mama "Szła dzieweczka do laseczka" i dołączała się jedynie wtórując nam "ho ho" :D

Gdy rozdawała prezenty spod choinki ("kochanie, to dla taty - zanieś tatusiowi; to dla dziadka - zanieś dziadziowi; a to dla cioci...) i okazało się, że dla niej jest najwięcej zrobiła minę jakiej nigdy u niej nie widziałam: wieeelkie oczy, zaparty dech (dosłownie) i otwarta buzia. Ani lalki, ani misie nie zrobiły takiej furory u niej jak zwykła tablica dla dzieci z kredą. Malowała zapamiętale i kazała sobie co chwilę ścierać (była zafascynowana!).

Święta z dziećmi są weselsze niż bez dzieci :)

I jeszcze jedna rzecz: podarowałam bratu grę planszową "Kolejka". Graliśmy w nią wszyscy i było przy niej tyle śmiechu, tyle przekomarzanek, że jednak święta okazały się bardziej rodzinne niż ostatnimi laty :)

Acha! Pierwszy raz na Wigilię robiłam z mamą łososia zamiast karpia. Wyszedł wspaniały w smaku, wszystkim smakował bardziej niż mulisty karp. Przepis na łososia ściągnęłam z niemieckiego programu telewizyjnego "Das perfekte Dinner", który oglądałam namiętnie będąc na obczyźnie. Przepis poniżej (sprawdzony i polecam!):

Składniki do łososia:

- 200g świeżego naturalnego serka (kupiłam z Turka, ale może być jakikolwiek)9 pucharów Druid Craft

- 100g serka z ziołami (kupiłam jw)

- 30dag krewetek (już obranych - nie polecam sprawiać ich własnoręcznie, bo jest to czaso- i pracochłonna robota)

- 3 szt. szalotek lub cebulek ze szczypiorku

- 2 ząbki czosnku

- 15g imbiru (korzeń!)

- 1 łyżka stołowa soku z cytryny

- 1 łyżka stołowa sosu Worcester (sos kupiłam w Auchan, 100ml ok 10zł)

- 1kg fileta z łososia (najlepiej jak ma skórę - potem napiszę dlaczego)

- 1 łyk wina białego (wytrawne lub półwytrawne)

Przygotowanie:

Dwa rodzaje serka, krewetki, drobno pokrojone szalotki i ząbki czosnku wymieszać w misce. Imbir pokroić również drobno i dodać, a następnie sok z cytryny i sos Worcester. W przepisie jest napisane, aby wszystko razem zmiksować. Powiem od razu, ze krewetki trudno było nam zmiksować, bo ich mięso okazało się za "elastyczne" więc krewetki zostały w pierwotnej postaci. Masę odstawić do lodówki na 2 godziny. Nagrzać piekarnik do 200 stopni, surowego (!) łososia pokrojonego na porcje ułożyć do formy do pieczenia (może być naczynie żaroodporne, ale bez pokrywki) i wlać łyk białego wina. Tak piec 15 minut. Po tym czasie na każdą porcję łososia nałożyć masę serkową, temperaturę w piekarniku podwyższyć na 250 stopni i piec aż mieszanka serkowa będzie złoto-brązowa.

Jeśli piecze się łososia w naczyniu żaroodpornym, to najpierw posmarować ścianki masłem i ułożyć skórą do dołu. Jeśli się przypiecze, to nic się nie stanie, bo skóry i tak nikt nie zje. I dlatego lepiej kupić ze skórą :) Nie polecam piec na papierze do pieczenia, bo ryba się do niego przyklei.

piątek, 18 lutego 2011

Są takie dni, gdy z różnych przyczyn nie mam ochoty wróżyć. Albo takie dni, gdy chętnie bym z nimi popracowała, ale po głowie tłucze mi się własny problem i nic z wróżb nie wychodzi. Ostatnio mam tak, że szukam odpowiedzi na kilka pytań, a tarot do mnie nie przemawia. To znaczy mówi, lecz ja nie potrafię zrozumieć. Męczę się okrutnie będąc w pułapce 8 mieczy, a wyjścia znaleźć nie umiem.

Zastanawiam się nad jedną rzeczą: jak to by było, gdybym nie mogła przez np. tydzień dotknąć kart, ponieważ otoczenie lub okoliczności nie pozwoliłyby na to. Związałam się bardzo z tarotem, sam dotyk talii mnie uspokaja. Dziwne, prawda?

Tak naprawdę, to chciałabym, aby życie rzeczywiste wreszcie wciągnęło mnie w swój wir, a tarot pozostał tylko wskazówką...

Life oh life

sobota, 12 lutego 2011

W poniedziałek są Walentynki.

Moja talia zapytana o Walentynki pokazała mi je kartą Świat, a jako sens i znaczenie wylosowałam 2 pucharów.

Świat jest pełnią, całością, a 2 pucharów uczuciowym połączeniem dwóch osób.

Świat - Druid Craft2 pucharów - Druid Craft

Jest wiele piosenek o miłości, a ja zawsze wracam do tych, które uwielbiałam jako młoda dziewczyna, a więc Niecierpliwi, Prawie do nieba, 5.30, Always, Everything I do, All for love, Moja baby, Jedwab, Jezioro szczęścia, Bo jesteś ty... i wiele wiele innych.

Więc: wszystkiego najlepszego w Walentynki :)

wtorek, 18 stycznia 2011

Pamiętam moment gdy stanęłam przed wyborem swojej pierwszej w życiu talii tarota. To było tuż po podjęciu decyzji o zajęciu się tarotem na poważnie z pewnością i zapałem początkującego.talia Arcus Arcanum

Tak więc jak wybrać talię spośród tysiąca dostępnych w sklepach?

To był okres, kiedy jeszcze nie znałam stron internetowych z taliami do przejrzenia, kiedy wszystko było dla mnie nowe i fascynujące, tajemnicze i trwożne. Pamiętam, że trafiłam przypadkiem na jedno z for tarotowych i zobaczyłam kilka wklejonych kart z talii Arcus Arcanum. Od razu zachwyciło mnie wszystko w tych kartach: kolorystyka, prowadzenie zdecydowanych linii przez artystę, nawiązanie do starego dobrego stylu hollywoodzkiego (jak się przyjrzeć uważniej, to postacie i scenki przypominają bajkowe rysunki Disneya) przejrzysta symbolika, harmonijność. Bardzo istotną kwestią dla mnie jest uporządkowanie na obrazku czy obrazie. Nie pociąga mnie chaos, zamazane kontury, brak przejrzystościtalia Druid Craft itp. Dlatego nie przemawiają do mnie talie abstrakcyjne, nowoczesne (choćby Hello Kitty) lub takie gdzie nagromadzenie szczegółów przyćmiewa centralną postać.

Z talią Arcus Arcanum tak mocno się zżyłam i poznałam ją z każdej strony, że obecnie rozumiem ją „w pół słowa” (jeśli można użyć takiego sformułowania). Zdarza się, że jestem zaskakiwana i nadal jest to przyjemne i fantastyczne, bo nuda nigdy nie jest wskazana :)

Drugą talią, która od początku wpadła mi w oko był Druid Craft. Nie widziałam wtedy wszystkich kart, a pojedyncze: 3 kijów, Cesarzową i 7 monet. Karty krzyczały do mnie, wołały i przemawiały bez kłopotów. Kupiłam je sobie po dwóch latach dopiero. Dziś bardzo prMaroon tarotzyjemnie mi się z nią pracuje, nie poznałam jej jeszcze tak dobrze jak Arcus Arcanum, bo minęło zbyt mało czasu. Długa droga przed nami.

Kolejnymi dwoma, a nawet trzema taliami, które bardzo mi się podobają są: Maroon Tarot, Snów i Shadowscapes. W dokładnie takiej kolejności. Nie jestem kolekcjonerką, nie pociąga mnie samo posiadanie, chcę po prostu pracować z tymi taliami.

Maroon podoba mi się z powodu zamglonych, spokojnych i poukładanych obrazów Tomasza Marońskiego. Oglądając talię w sieci czuję ochotę zanurzyć się w świat ukazany przez niego i nie mogę się doczekać, gdy potrzymam karty w ręku. Chciałabym jeszcze w tym roku kupić sobie tą talię.

Tarot SnówTarot Snów pociąga mnie ze względu na jasną symbolikę, staranność w wykonaniu, bajkowość; ale właśnie senną bajkowość. Nie wiem dlaczego mam przeczucie, że przepowiednie z tej talii będą w większości trafne. Jestem ciekawa czy talia sprawdzi się we wszystkich pytaniach, a może w jednej dziedzinie?

Shadowscapes jest przepiękną talią jednak nie rozumiem wszystkich kart. Podejrzewam, że oswajanie się z nią zajęłoby mi dużo czasu. Mimo wszystko jest ona warta uwagi nawet ze względu na długi czas oczekiwania aż artystka skończy malować wszystkie arkana :)Shadowscapes Tarot

 

I na koniec: Czym ma kierować się w wyborze talii początkująca osoba w tarocie?

Moim zdaniem przejrzystością symboli, uporządkowaniem na obrazkach, scenkami opartymi o klasykę tematu czyli Ridera-Waita. Może to być talia Ridera (i jej różne odmiany) jak i inne jej interpretacje np. Gilded, Pictorial Key, Tarot of Dreams, chyba da Vinci też się nadaje.

Klasyczna talia jest o tyle istotna, ponieważ na początku dobrze jest przyswoić sobie archetypy ukazane w kartach, a potem gdy zakodują się one u nas w umyśle można wypłynąć na szerokie wody i zaopatrywać się oraz pracować z inną dowolną talią.

sobota, 15 stycznia 2011

Przyznaję się, że piszę z pozycji niewtajemniczonej osoby, laika, który dopiero poznaje szerokie zagadnienie NLP. Poznaję dlatego, że filozofia, którą niesie ze sobą neurolingwistyczne programowanie (ustawienia Hellingera też) odbieram jako kolejną próbę uzależnienia ludzi i wyciągnięcie maksymalnych zysków z biznesu. Okej, okej, wiem, ze zaraz podniosą się głosy „mnie pomogło”, „jestem lepszym człowiekiem”. Nie w tym sedno.

Im dłużej czytam o tym jak NLP ma pomóc człowiekowi pogodzić się ze sobą i ze światem, tym więcej znajduję podobieństw do ścieżki tarota. Różnica polega na odmiennych sposobach przekazywania „prawdy objawionej przez „mistrzów” oraz organizacji przedsięwzięcia. Nauczanie wpajane człowiekowi na szkoleniu NLP jest narzucane odgórnie; ktoś kiedyś doszedł to odpowiednich wniosków i konkluzji, a obecnie przekazuje je w formie dogmatów nie zostawiając człowiekowi czasu na dokonanie wyboru (jedyny wybór jakiego dokonał to zapisanie na szkolenie i polecenie przelewu).

Dlaczego w takim razie nie przekonuje mnie NLP, a do tarota mam zaufanie?

Tarot opowiada człowiekowi historię jego życia w wycinkach, rozdziałach, wersach, akapitach. Niczego nie narzuca z góry, niczego nie przesądza i zakładając, że osoba przekazująca z kart informacje robi to w należyty sposób, to istnieje równowaga pomiędzy „moja decyzja” a „wskazówka wg tarota”. W tarocie zawarta jest tradycyjna, stara i od wieków przekazywana wiedza o świecie i naturze ludzkiej. Żyjemy tak a nie inaczej, w określonych warunkach geograficznych, społecznych, ekonomicznych, z bagażem historii i całym kufrem archetypów, stereotypów oraz wierzeń, co daje nam siłę i przytłoczenie zarazem, ale też całą gamę narzędzi do radzenia sobie w życiu.

Najbardziej niepokoi mnie zbieżność NLP i tarota w niektórych sprawach, ponieważ aby dotrzeć do głębi jestestwa, swojej duszy czy początku istnienia potrzebujemy pośrednika lub przewodnika. Jest nim tarot jak i trener NLP. Natomiast jeśli czytam coś takiego, to przed oczami mam osobę z wypranym mózgiem i efekt przeprogramowania budzi we mnie ogromne przerażenie:

Myślę, że ludzie często cierpią z powodu braku świadomości, bo sposób w jaki widzą świat jest zniekształcony, zubożony. Nie reagujemy bezpośrednio na to, co nas otacza, tylko za pośrednictwem pewnych wyobrażeń ( systemy reprezentacji, meta-programy, meta-model). Na przykład, jeśli ktoś robi jakiś gest, nie reagujemy na sam gest, tylko na znaczenie jakie nadamy mu w swoim umyśle. Poczujemy się dobrze lub źle w zależności od znaczenia jakie mu nadamy. Idąc dalej, jeżeli obraz świata, jaki mamy w umyśle – chociaż nieobiektywny – może sprawić, że cierpimy, równie dobrze można funkcjonować sprawnie, osiągać sukcesy, nadając swoim reakcjom świadomie odpowiednie znaczenie. NLP pozwoliło mi uczyć mój umysł wyławiania z rzeczywistości takich idei, informacji, doświadczeń, które formują pozytywny, stymulujący obraz świata, pomagają tworzyć pełne mocy przekonania na temat własnych możliwości. Zasiało błysk w moim oku, podnosząc tym samym jakość mojego życia na wyższy poziom*

Reasumując: osoba słaba psychicznie będzie potrzebowała silnego trenera i opiekuna. A tarot za rękę nie poprowadzi.

Dlatego idąc drogą działania, nie porzucaj wiedzy.

10 kijów

Karta 10 kijów obrazuje NLP.

Być może się mylę i NLP jest objawieniem początku XXIw. dla ludzkości. Z tym, że podobne zdanie mają mądrzejsi ode mnie i bardziej wykształceni: artykuł

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

*nie potrafię podać źródła, ponieważ tekst dostałam od kogoś jako załącznik do maila.

niedziela, 09 stycznia 2011

Kieruję wpis do stalych bywalców, aby nie byli w szoku pewnego pięknego dnia, że źle trafili ;) Szukam nowej szaty graficznej dla mojego bloga pasujacej do tematyki i zgodnej z moją estetyką, a więc jasne barwy, styl klasyczny nigdy nie starzejacy się i nie wychodzący z mody, ze smakiem i harmonią.

Niedługo coś znajdę, co mnie porwie albo po prostu się spodoba i blog będzie miał nową odsłonę. Adres pozostanie bez zmian :)

Fanatyzm w jakiejkolwiek formie i dziedzinie życia powinien być zawsze niewłaściwy i niepożądany. Jednak ma to do siebie, że ci, którzy uważają, ze dostąpili zaszczytu objawienia / oświecenia Jedynej i Powszechnej Prawdy, porywają za sobą tłumy. Motłoch.

Od razu przypomina mi sie scena z filmu "Agora", gdy w imię Boże została spladrowana Biblioteka Aleksandryjska oraz spalono tysiace ksiąg i zwojów. Aktorzy mieli podobny wyraz twarzy jak ludzie stojący w ub. r. pod Pałacem Prezydenckim, co w imię Boże bronili krzyża. Prawdopodobnie podobny wyraz uniesienia na twarzy mają fanatycy islamscy, żydowscy, chrześcijańscy, wyznawcy ortodoksyjnych poglądów i różnego rodzaju ekstremisci.

Piszę na ten temat, ponieważ trafiłam w sieci na blog zniechęcający do tarota, gdzie autor wykłada argumenty przeciw niemu. Argumenty to za duzo powiedziane: są to bezładne wpisy, gdzie wiodącym słowem jest "manipulacja", którą przypisuje się tarotowi. Jest dla mnie niejasne dlaczego autor jest przeciw, nie wyłożył swoich tez; gubię sie trochę w chaotycznych wypowiedziach, brak mi jakichkolwiek przykładów lub potwierdzeń, że tarot zbałamucił lub złamał życie komukolwiek. Tak, zdaję sobie sprawę, że nie zawsze widzi się to, w co się wierzy i z tej przyczyny autor omawianego bloga moze mieć kłopoty z racjonalnym wytłumaczeniem swojego stanowiska, tak samo jak ja mogę mieć problem z objaśnieniem dlaczego pewną sekwencję kart uważam za niepomyślną dla danej osoby.

Tak, tamten blog pachnie mi lekko fanatyzmem. Początkową fazą nagonki. A jej apogeum prognozuję za jakiś czas: popularność programów TV i specyficznego rodzaju udzielanych tam "porad" doprowadzi do publicznego ukamienowania całego środowiska ezoterycznego. I nie będzie już czasu na racjonalne dyskusje z rozsądnymi argumentami obu stron.

A oto fanatyk wg mojej talii:

Król Monet- Druid Craft

A to zjawisko fanatyzmu:

2 kijów - Druid Craft

poniedziałek, 20 grudnia 2010

Tytuł zapożyczyłam z wydanej niedawno książki pt. "Agnieszki Osieckiej i Jeremiego Przybory listy na wyczerpanym papierze" Słucham sobie w Trójce opowieści o ich miłości. Opowieść snuje Magda Umer i Agata Passent, a listy czyta Piotr Machalica. I wiecie co? Taka miłość jak w tych listach jest urocza, staroświecka, wzruszajaca, nostalgiczna, rymowana, czuła i idealizowana.

Osiecka jest jedną z moich ukochanych poetek, a twórczość Przybory i Wassowskiego znałam od małego...

Czasem nachodzi mnie dziwna tęsknota za czymś, czego nigdy nie miałam. Jak w tych listach.

Uciekaj moje serce

Ach panie, panowie

Czy te oczy...

Rodzina

Piosenka jest dobra na wszystko

I "Szpetni czerdziestoletni"... czytam ją kolejne razy...


środa, 17 listopada 2010

Czytam sobie książkę "Sekret Freuda" i już rozdzial pierwszy z pierwszą stroną wzbudził we mnie małe trzęsienie ziemi. Poniższy cytat to wg mnie wyjaśnienie dlaczego ludzie szukają porady w ezoteryce:

W szczęściu nie kryje się żadna tajemnica.

Wszyscy ludzie nieszczęśliwi są do siebie podobni: przywiera do nich jakieś dawno minione wydarzenie (albo oni przywierają do niego). Może to być rana odniesiona przed wielu laty albo niespełnione pragnienie, albo cios wymierzony dumie, albo miłość, której iskra nie rozbłysnęła płomieniem, zdławiona została pogardą lub, co gorsza, obojętnością. Żyją więc spowici w całun przeszłości. Człowiek szczęśliwy nie ogląda sie za siebie. Nie patrzy też w przód. Żyje teraźniejszością.

W tym jednak sęk. Teraźniejszosć nie może bowiem jednego: nie pozwala dostrzec sensu. Drogi do szczęścia i sensu nie biegną obok siebie. Aby zaznać szczęścia, człowiek musi żyć chwilą i tylko dla niej. Jeśli jednak chce odnaleźć sens, odkryć znaczenie swoich pragnień i tajemnic, całego swojego życia - musi po raz wtóry pogrążyć sięw przeszłości, nawet tej najczarniejszej, jednocześnie żyjąc dla przyszłości, jakkolwiek byłaby niepewna (...)

Ten fragment wywarł na mnie wrażenie, ponieważ przeczytałam czarno na białym swoje własne przemyślenia i wnioski z nich. Wnioski Wisielca ;)

Drugi cytat dotyczy pragnień kobiet i wywód o tym został włożony w usta jednej z pobocznych postaci powieści:

- Skoro tak, panowie, zdradzę wam nasz sekret - oświadczyła Clara - Kobiety lubią mężczyzn władczych. Wiem, ze takie słowa brzmią staromodnie i można je uznać za objaw zacofania, ale to prawda, więc głupotą byłoby temu zaprzeczać. Wszystkie bogactwa ludzkości, te materialne i te duchowe, stworzyli mężczyźni (...). Na miłość kobiety do mężczyzny w połowie składa się zwierzęca pasja, a wpołowie nienawiść. Im bardziej kobieta kocha mężczyznę, tym bardziej go nienawidzi. Jeśli więc mężczyzna jest lepszy od kobiety, jakaś jej część zaczyna go nienawidzić. Tylko uroda pozwala nam wam doscignąć, panowie. Nic więc dziwnego, ze urodę cenimy sobie ponad wszystko. Dlatego największym niebezpieczeństwem dla kobiety jest piękny mężczyzna (...).

Te słowa wypowiada kobieta w 1909 roku. Niektóre z nich nie straciły na aktualności, a z niektórymi można polemizować. Oto kolejne powody, zapewne, poszukiwań odpowiedzi ezoterycznych...

;)

Myslovitz "Mieć czy być"

 
1 , 2
| < Maj 2012 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
O autorze