Wpisy z tagiem: podróż

sobota, 22 lipca 2017

Witajcie po bardzo, bardzo długiej przerwie. Gdyby nie pewne wydarzenie grubego i dużego kalibru, to nadal mój blog leżałby odłogiem z braku czasu.

Wydarzeniem tym jest świeżo upieczona w drukarni książka o tarocie mojej koleżanki, prawdziwej wiedźmy i czarownicy - Izy Gruchalskiej. Iza nie jest jakąś tam sobie rzemieślniczką tarotową, ona wchodzi w niego głęboko, żyje nim i WIE. Jest bardzo magiczną i jednocześnie racjonalną wiedźmą: rysuje mandale, zajmuje się żydowską kabałą, odprawia rytuały, ma szerokie spojrzenie na karty i wiele wiele innych. I jest mądra. Ona WIE.

W książce Iza prowadzi nas przez 78 kart w zupełnie odmienny sposób niż jesteśmy/ byliśmy przyzwyczajeni przez innych autorów. Pokazuje wielopłaszczyznowość kart, zahacza o kabałę, zmusza do myślenia i zatrzymania się; ściąga nas z utartych ścieżek i wpycha w chaszcze znaczeniowe, mentalne i medytacyjne.

Książka jest dla wszystkich, którzy szukają wyzwania. Którzy chcą czegoś więcej niż odklepania znaczeń kart. Którzy nieustannie poszukują. Iza mówi: odważ się.

Książka pt. "Pozwól, że ci się przedstawię... Zwą mnie tarotem" do kupienia w sklepie Cedrowe Wzgórza lub Wydawnictwie Jord

O Izie:

http://gruchalska.com/

sobota, 10 września 2016

Rzecz się działa i wydarzyła dwa miesiące temu podczas trwania ME 2016.

Nie pamiętam skąd wziął się pomysł, zapewne wszystkie czarownice w grupie na hura! jakoś to wymyśliły i zaproponowały. Wcześniej nie brałam udziału w wyzwaniu i nie wiedziałam o co chodzi, ale szybko zostałam oświecona. Do wyzwania układa się pytania i losuje lub wybiera z talii karty raz dziennie na jedno pytanie. Pytania ułożyła Dośka (specjalne podziękowania; dla mnie było i nadal jest to pouczające). Jakie pytania? Sądzę, że można wymyślić takie, które niecodziennie zadaje się swoim kartom. Nasze dotyczyły rozwoju duchowego, energii, jednostki w świecie i świata w jednostce.

Obiecałam sobie jeszcze raz je przerobić i przełożyłam ten czas na "w Polsce". Zaglądnęłam wczoraj do notatek, przejrzałam jeszcze raz swoje wylosowane karty, podumałam nad nimi i mogę teraz coś konstruktywnego napisać. Po pierwsze: całe szczęście, ze nie skupiałam się wtedy na odpowiedziach i nie myślałam o nich intensywnie, bo z perspektywy czasu widzę więcej i bardziej rozumiem przekaz tarota dla mnie. Po drugie: tarot pokazywał mi zdarzenia mimo, ze go o to nie prosiłam. Bo przecież pytania dotyczyły energii, siły wewnętrznej, postrzegania siebie i mnie przez ludzi itd. Po prostu sprytnie i delikatnie tarot uświadamiał mi właściwą drogę postępowania i jednocześnie popychał palcem w tym kierunku. Niezależnie od tych kart i właściwie nie do końca ich świadoma (wtedy) podjęłam niedawno pewne decyzje, które mi sugerowały (delikatnie, ale stanowczo). Takim sposobem dostałam pakiet: poznałam przyszłość, która się dokonała wraz ze zmianą roku numerologicznego oraz miałam możliwość dojrzeć dzięki tarotowi to, o co nigdy wcześniej nie pytałam.

Po trzecie: nie rozgryzłam reszty odpowiedzi. Wolę nie zakładać, ze tarot przyjął ten sam system, aby w delikatnie zawoalowany sposób pokazać mi przyszłość. Bo wszystko się może zdarzyć :)

Jeszcze raz dziękuję Dosi, że mogłam wziąć udział w inspirującym i odkrywczym eksperymencie. I moim czarownicom też dziękuję za wspólne przedsięwzięcie :)

niedziela, 04 września 2016

Niestety, z jakiegoś powodu zniknęło połowę poprzedniego wpisu z pozostałą częścią opisu kart i kosmetyków. Nie zapisał się ani tekst ani zdjęcia. Muszę pisać na nowo.

 

 

1. Mus/

tarot i kosmetyki

suflet bez spłukiwania do włosów firmy Pantene.

Na zdjęciu widać niemiecko-angielską wersję, w Polsce jest dostępna pod nazwą: nawilżająca odżywka w piance bez spłukiwania (białe opakowanie). Ten produkt firma powoli wycofuje z rynku i zastępuje go odżywkami w piance pod prysznic ale ze spłukiwaniem. W Niemczech jest już nie do kupienia, w Polsce na pewno jeszcze w Hebe i w drogeriach internetowych. Używam odżywek do włosów TYLKO bez spłukiwania i kupiłam sobie na zapas sporo sztuk tej pianki.

- działanie - As Pucharów

- zalety - 4 kijów

- wady - Paź Mieczy

Rzeczywiście nawilża włosy idealnie jak obiecuje producent. 4 kijów to powrót hasła sprzed lat: wash and go. Przynajmniej mi się tak kojarzy. A więc: umyj włosy, nałóż piankę, zostaw do wyschnięcia (lub wysusz suszarką) i gotowe. Moje włosy są super nawilżone, łapią piękny skręt. Dlatego tak kocham ten mus. Czemu wadą jest Paź Mieczy? Bo praktycznie jest już nie do kupienia. Pojawia się i znika w sklepach (tylko polskich), kupuję od razu po kilka sztuk, żeby mieć na zapas gdy całkowicie zostanie wycofana. No żałuję bardzo bardzo.

 

2. Ryżowy piling solny do twarzy firmy Bańka Agaffi.

Jest to rosyjska firma produkująca naturalne kosmetyki. Na pewno nie vegan, tarot i kosmetyki

ale bio. Nie zwiera SLSów i parabenów. Kocham ten piling za zapach, konsystencję i działanie.

- działanie - 10 mieczy

- zalety - 7 kijów

- wady - Qmieczy

10 mieczy i 7 kijów pokazują jakie zadanie ma produkt: złuszcza mechanicznie martwy naskórek. Skóra jest potem gładka i gotowa do lepszego wchłaniania kremów, serum i masek. Jeżeli Qmieczy jest wadą, to tylko dlatego, ze raczej za często go używam, bo chyba się uzależniłam. ;)

Piling polecam bardzo bardzo, jest do kupienia w polskich drogeriach internetowych za kilkanaście złotych. Ma dużą pojemność i wystarczy na długo.

 

 

 

 

 

3. Woda termalna Vichy.

Lubię każde wody termalne niezależnie od marki. Jednak Vichy była moją pierwszą i mam dotarot i kosmetyki niej sentyment i dlatego umieszczam ją tutaj.

- działanie - 4 monet

- zalety - Gwiazda

- wady - Rycerz Pucharów

Z 4 monet kojarzą mi się mikroskopijne molekuły/kropelki wody na skórze. To opakowanie jest samo w sobie źródłem wody i dlatego wylosowała się Gwiazda. Idealnie nawilża, ratuje skórę w sytuacjach przesuszenia (gorące i klimatyzowane powietrze). No uwielbiam. Wadą jest na pewno krótkotrwałe działanie i dość powierzchowne. Niestety, nikt jeszcze nie wymyślił jak taka woda może dotrzeć do głębszych warstw skóry i na długo ją nawilżyć. Poza tym nadmiar należy osuszyć papierowym ręcznikiem. Widziałam gdzieś inną markę wody termalnej, którą po aplikacji można pozostawić do wchłonięcia/wyschnięcia, ale nie pamiętam gdzie i jaka to firma. Może to było w Sephorze? Albo w Niemczech? Nie umiem sobie przypomnieć.

 

3. Olejkowy balsam do ciała marki Balea (marka własna niemieckiej drogerii dm).

tarot i kosmetykiNie rozumiem szału na kosmetyki Balea na polskim YT. Owszem, Balea ma dobrą jakość, lecz zdarzają się wtopy i buble. Jedynie wytłumaczeniem dla mnie może być niedostępność tych kosmetyków w Polsce, a kupienie czegoś na allegro z podwójną lub potrójną przebitką cenową powoduje ich "elitarność". Tak naprawdę są to popularne kosmetyki (jak w Polsce Ziaja) za niewielkie pieniądze. No nie wiem.

Wracając do balsamu:

- działanie - Paź Pucharów

- zalety - Eremita

- wady - 3 mieczy

Tak, balsam daje nawilżenie i lekkie natłuszczenie. Po kilku użyciach można być zachwyconym gdy widzi się efekt sprężystej skóry. Ale później przestaje działać. Kupiłam ten produkt na szybko, bo szukałam czegoś, co ulżyłoby skórze po przesuszeniu niemiecką twardą wodą. I uzyskałam rezultat jaki chciałam. Balsam jest ok, ale nie powala, co widać po 3 mieczy: zapach. Niby przyjemno-neutralny, ale mnie drażni. Dla siebie nie kupię go więcej; dla koleżanek lub mamy i bratowej na pewno, bo one są zadowolone.

Tymi wpisami chciałam pokazać, ze tarota można użyć do każdego rodzaju pytań. Nawet o kosmetyki. Zdarzyło mi się kilka razy kupić coś, o co go wcześniej pytałam. Czy podpowiadał właściwie? Mówił prawdę tylko czasem ja niewłaściwie oczytałam przekaz. Na pewno pytam o kosmetyki z wysokiej półki cenowej, bo wydatek rzędu 30-50 euro za kosmetyk, który nie wiem jak się sprawdzi i jak zareaguje moja skóra, jest kwotą niebagatelną. Niby zabawa w pytania i odpowiedzi, ale pouczająca. Polecam :)

 

Ci, którzy mnie znają wiedzą, że uwielbiam i kupuję tonami kosmetyki. Czasem chcę mieć coś bardzo i kupuję a czasem dumam i się zastanawiam czy aby na pewno dany produkt będzie działał i stawiam karty. Dziś wybrałam maciupeńką część mojego regału łazienkowego i zadałam pytania tarotowi na potrzebę tego wpisu. Są to kosmetyki, które bardzo lubię lub po prostu lubię i kupuję je non stop zawsze drżąc, żeby producent ich nie wycofał (co ma już właściwie miejsce z jednym z nich).

Kogo ciekawi typowo użytkowy aspekt tarota - zapraszam do dalszej części.

Do każdego kosmetyku przyporządkowane są 3 identyczne pytania: jak działa na skórę/włosy, zalety i wady.

Zaczynamy :)

1. Żel do mycia twarzy z liści manuka firmy Ziaja.

Ziaja jest hitem zawsze i robi wielką karierę wśród moich zagranicznych koleżanek.

tarot i kosmetyki

 - jak działa na moją skórę - paź kijów

- zalety - 5 kijów

- wady - 6 pucharów

Dwie karty z dworu kijów od razu mówią o aktywnym działaniu na skórę! No po prostu trzeba wziąć do ręki, zmieszać żel z wodą i myć twarz (paź kijów). Faktycznie oczyszcza skórę, w moim wypadku nie powoduje sciągnięcia, na co ewentualnie wskazywałaby 5 kijów. Pory są zmniejszone i zamknięte po dłuższym używaniu. 5 kijów jednak zmienną jest, a więc jest ok dopóki się używa produktu. Gdy się zaprzestanie, to kłopoty powrócą. Kłopoty z nadmiernym wydzielaniem sebum. Nie zauważyłam przesuszenia. Wady? W tym wypadku chyba tylko moje przyzwyczajenie i sentyment. Uwielbiam ten żel i owszem, stosuję zamiennie z innymi, aby nie rozleniwiać skóry, lecz ZAWSZE do niego wracam.

 

 

 

tarot i kosmetyki

 

2. Serum z wit. C firmy Ava

Ava jest moim polskim odkryciem i zakochaniem od pierwszego wejrzenia. Zaraz się przekonamy co tarot na to.

- działanie na moją skórę - Qkijów

- zalety - paź mieczy

- wady - Cesarzowa

Jest rewelacyjnie tak, jak podejrzewałam i tak, jak czułam na swojej buzi. Witamina C ma rozjaśniać a przede wszystkim opóźniać pojawianie się zmarszczek. Czy to robi? Tak, skóra stała sie jędrniejsza. Witamina C aktywizuje moje komórki do produkcji kolagenu (kije - działanie, paź mieczy - stymulacja za pomocą "trucizny" dla komórek). No ok, niewiele mi się rozjaśniła skóra po lecie, ale niech tam; można machnąć ręką. Wady? Nie ma. Jeżeli uznać za wadę hamowanie naturalnego starzenia się to tak: serum ma mega wadę.

 

tarot i kosmetyki3. Nawilżający krem do twarzy z algami z firmy Bielenda

Ten produkt kupiłam przez przypadek. Miałam kupić wersję 40+ i się pomyliłam - wzięłam lekki krem dla bardzo młodych dziewczyn i... przypadkiem rozbiłam bank!

- działanie na moją skórę - Koło

- zalety - 4 mieczy

- wady - 2 monet

W tych kartach nie widać intensywnego nawilżenia, jakie pozostawia krem. Ale tak jest. Używałam go nawet pod oczy, gdy ciężkie korektory powodowały przesuszenie. W Kole widać przypadkowość mojego zakupu i na dwoje babka wróżyła: albo się zakocham albo znienawidzę. Zakochałam się. Co dobrego robi ten krem? Nawilża, uspokaja skórę, czuć jego wnikanie do wewnątrz zwłaszcza, gdy skóra jest z jakiś powodów przesuszona. Co złego? No właśnie, nie można przesadzić i dlatego 2 monet: używanie non stop powoduje, że skóra nie przyjmuje więcej dobroci z kremu i się przesusza. Nie mam już papierowego opakowania po kremie z listą składników, ale podejrzewam, że albo gliceryna w nim powoduje taki efekt albo niestety oleje mineralne (o ile są w składzie).

tarot i kosmetyki

4. Szampon nawilżający firmy Guhl

Z tym szamponem jest skomplikowana sprawa, co widać w kartach.

- działanie na włosy - 8 pucharów

- zalety - Słońce

- wady - 3 pucharów

Szampon z definicji ma nawilżać a wylosowałam karty temu zaprzeczające. Co jest z nim nie tak? Po pierwsze i najważniejsze: zawiera wszystkie dostępne i często używane w laboratoriach SLSy, PEGi i silikony. Owszem, włosy są gładkie po umyciu, ale do wewnątrz nie wnika nic. Dlatego pokazała się 8 pucharów. Na zewnątrz wyglądają na zdrowe jednak to zasługa silikonów, które otulają włos. Z tego względu zaletą jest Słońce - "zdrowe", lśniące, dają się łatwo układać. Wada: no nie nawilża i ma 3 wyżej wspomniane składniki, które dla niektórych są zmorą. Szamponu używam teraz od czasu do czasu, a gdy się skończy nie kupię drugi raz.

 

tarot i kosmetyki

5. Szampon naprawczy do zniszczonych i kręconych włosów z jojoba firmy Yves Rocher

Szampony YR uwielbiam i dlatego często pojawiają się w mojej łazience. Nie zawierają silikonów i parabenów. SLSy tak bo przecież szampon musi się pienić, prawda?

- działanie na włosy - paź pucharów

- zalety - Kapłan

- wady - 5 pucharów

Szampon faktycznie nawilża włosy, czego zasługą jest brak silikonów. To prawda, że potem trudno je rozczesać (mnie nie, bo nie mam grubych i gęstych włosów) - wada lub zaleta brak silikonów. Kapłan mówi o naturalnych składnikach i braku czczych obietnic producenta: jak napisali na etykiecie, to tak jest. Co jest wadą? To, o czym napisałam wyżej i już mój osobisty stosunek: zapomniałam o tym szamponie i używam teraz innych. Może jeszcze jako wada: totalnie zniszczone, przesuszone i połamane włosy nie staną się po użyciu szamponu cudownie zdrowe i lśniące. Szampony nie są od takich zadań a fryzjer, maski i balsamy do włosów.

tarot i kosmetyki

6. Szampon podkreślający kolor blond z rumiankiem firmy Yves Rocher

Jak wspomniałam wyżej: uwielbiam YR. Mam sporo produktów tej firmy u siebie i nie tylko szamponów, ale też żeli pod prysznic, balsamów, kremów (głównie pielęgnacja, kolorówka mniej).

- działanie na włosy - 3 monet

- zalety - Mag

- wady - Rycerz Pucharów

Dlaczego ziemska 3 monet i Mag? Bo produkt ma konkretne zadanie: barwić włosy. No dobra, to nie jest farba a szampon. Jednak ma powodować wolniejsze spłukiwanie koloru i nadanie mu, powiedzmy, głębi. Czy to robi? Użyłam go raptem dwa razy i nie mogę powiedzieć czegoś konkretnego. Myślę, że uzyskałabym taki efekt gdybym tylko regularnie myła nim włosy. Wada - być może działanie okaże się ułudą, będzie powierzchowne, nietrwałe. Nie zmienia to faktu, że zapach jest obłędny.

 

 

czwartek, 28 stycznia 2016

Świadomie postanowiłam zmienić szatę graficzną, bo poprzednia została w tyle za moim pędzącym życiem, osobowością i charakterem.

Ten but który tam samotnie leży, to on leży bo tak chce, a nie bo musi. :))))

Tak, jak moje buty leżą w różnych zakątkach świata a skarpetki gubią się specjalnie i leżą sobie nie do pary bo tak im się podoba i tak chcą.

Nosi mnie, nosi...

poniedziałek, 25 stycznia 2016

Od lata ub. roku zgłębiam praktycznie karty Kippery. Mam z polskimi napisami - Mistyczny Kipper. Obrazki na nich są trochę inne niż na tradycyjnych niemieckich Kipperach, ale znaczenia są niezmienne jak w tarocie. No cóż, można się spierać z tą niezmiennością (patrz: karty tarota), bo jak wiadomo, każdy ma indywidualne podejście do swoich talii. W każdym razie książeczka ze znaczeniami dołączona do Mistycznego Kippera nie wyczerpuje tematu. Bardziej przemawia do mnie niemiecka strona.

Ale i tak uczę się ich po swojemu w praktyce i jest kilka rzeczy, które zauważyłam albo może właściwiej byłoby napisać: sama sobie wymyśliłam.

Osoba główna kobieca - karta nr 2. Kobieta ma zwróconą twarz w lewą stronę i w książeczce jest napisane, ze przyszłość należy czytać po lewej stronie, a przeszłość po prawej od tej karty. Absolutnie kłóci mi się to z moimi przyzwyczajeniami i najzwyczajniej mam to w nosie i robię po swojemu.

Otóż biorę kartę nr 1 lub 2 (mężczyzna lub kobieta - sygnifikator pytającego) i rozkładam wokół niej 8 kart (lewa, prawa, góra, dół i skosy), żeby zobaczyć ogólną sytuację. Skosy traktuję jako "obrzeża życia" tzn coś, co jest ważne w jakimś sensie dla pytającego, ale nie jest główną osią, głównymi zadaniami, ideami itd. Przykład: w centrum jest karta kobieca nr 2 a po skosie (obojętnie jakim; prawym lub lewym) mamy Osobę Mundurową i Otrzymanie Podarunku. Tłumaczę sobie to tak (i tak jest w rzeczywistości i mi się sprawdza), że kobieta ma adoratora/ kochanka/ chłopaka, z którym utrzymuje regularny kontakt, spotyka się, idzie do łózka itd, ale ta relacja i on sam nie są na daną chwilę jej priorytetem w życiu, nie grają głównej roli (z różnych względów), pod którą ustawia się resztę zajęć/ inicjatyw / myśli. Co nie oznacza, ze on jest jej obojętny! Gdyby był, to byłyby inne karty np Osoba Mundurowa i Kradzież lub Osoba Fałszywa (chęć wymiksowania się ze znajomości).

Teraz będzie o skosach wokół osoby - sygnifikatora. Z prawej i lewej. Te z lewego górnego rogu do dolnego prawego traktuję jako sygnał przyszłości, a te z prawego górnego rogu do dolnego lewego to sygnał przeszłości (ewentualnie teraźniejszości).  Dlaczego? Bo tak sobie przeflancowałam to jakoś z tarota że od lewej do prawej jest przyszłość (przód), a od prawej do lewej przeszłość (tył).

Co jeszcze kombinuję oprócz powyższych? Biorę oba 2 sygnifikatory: osobę główną męską - karta nr 1 i osobę główną kobietę - karta nr 2. Kładę je naprzeciw siebie. Talię tasuję i losuję

Kippery

karty oraz rozkładam w następujący sposób jak na zdjęciu. I tu bardzo przepraszam, bo nie wiem czemu nie wkleiło się prosto. Nie umiem, niestety, nic z tym zrobić.

Jak rozszyfrowuję pozycje tych kart (na razie nie mówię o znaczeniach i interpretacji)? Karta pomiędzy sygnifikatorami to wiadomo - co ich łączy, jak wygląda relacja itp.Tu jest Karta Stanu Małżeńskiego.

Karta po lewej stronie mężczyzny (Krótkotrwała Choroba) plus ta pośrodku - to jak on podchodzi do relacji, a nacisk kładę na drugą kartę, bo on tak jakby  będzie dążył do tego, co jest w karcie pomiędzy dwojgiem. Kobieta natomiast wychodzi z tego, co jest między nimi i będzie dążyła do tego, co ma na karcie po swojej prawej stronie (Osoba Fałszywa). Czyli jakby mam obraz od razu wejścia/wyjścia relacji i celach/chęciach/strachach kobiety (K) i mężczyzny (M). W tym wypadku: on myślał/chciał, ze to tylko seks/ romans a okazało się, ze znalazł w niej bratnią duszę, partnerkę, kogoś kto poruszył emocje/uczucia. Dla niej to od początku było/miało być "coś więcej", ale uważa, ze to nie ma szans, że nie przetrwa i po prostu jemu i sobie nie wierzy (Osoba Fałszywa też może ogólnie w znaczeniu mówić o pokazywaniu innej własnej twarzy światu czyli upiększaniu rzeczywistości lub udawaniu, ze np nam nie zależy, a tak naprawdę zależy jak cholera).

Karty pod stopami K i M mówią o tym, na czym się opierają, co jest motorem dla nich w tej relacji. W tym wypadku widać, że M czeka na K, a K strasznie się zamartwia. Karty nad głowami K i M mówią o myślach, nastawieniu, planach itp. I w połączeniu z dolnymi dają obraz całości. M - czeka na nią i jest cierpliwy i właściwie nic konkretnego nie planuje (Dziecko nad głową jak Głupiec), idzie na żywioł. A K się martwi, zapętliła się na negatywach, boi się itp (Więzienie jak 8 i 2 mieczy).

Teraz skos górny od lewej do prawej ALE UWAGA! Czytam od razu 3 karty naraz! Czyli Otrzymanie Podarunku, Podróż i Zamożna Panna. Dlaczego? Bo intuicyjnie czytam ich wspólną przyszłość. Nie umiem tego wytłumaczyć na razie. Jeśli dogłębnie to przemyślę lub doznam olśnienia, to wrócę do tematu i wyjaśnię. Po stronie M jest Otrzymanie Podarunku, które przechodzi w Podróż, która przechodzi po stronie K w Zamożną Pannę. Mam potwierdzenie, ze M dostał prezent od losu w postaci tej konkretnej K, ale rozłączyła ich odległość bądź też rzadko się widują ze względu na odległość, a K jest tak czy siak singielką (Zamożną Pannę traktuję czasem jak 9 monet - babka przy forsie o mentalności singielki).

Drugi skos dolny od prawej do lewej: Zmiana, Szczęśliwe Zakończenie w Miłości i Wysoka Wygrana. Tu znowu widać mobilność tej relacji a właściwie znowu odległość. Już wiadomo po raz drugi, że oni dojeżdżają do siebie (Zmiana jak np Ryc Kijów czy Rydwan), żeby się spotkać, pobyć razem, czuć się ze sobą szczęśliwie i tak nadal będzie, bo Wysoka Wygrana jest jak Koło (dla mnie) - to karta losu, który się uśmiechnął i rozbiliśmy bank w kasynie bez wysiłku. 

Jak ogarnąć cały obraz tych kart? M jest na wielkie TAK do K, K też ale się boi jak diabli (co będzie, jak będzie, a co ja zrobię jeśli..., ale ja właściwie wolę pofruwać i się nie wiązać itp), ale i tak nie ma mocnych, bo chcą czy nie los/ przeznaczenie ich złączył(o).

Jak widać nie ma tutaj jakiś konkretnych kart mówiących o dalekosiężnej przyszłości. Raczej diagnoza na teraz, ewentualnie kilka tygodni naprzód (tego jeszcze nie sprawdziłam czy też miesięcy).

Aha, próbowałam taki sam rozkład robić tarotem. Jest super. Tylko trzeba dobrze wybrać sygnifikatory :)

Następnym razem postaram się zrobić przegląd moich własnych znaczeń tych kart.

 

czwartek, 08 stycznia 2015

Jest to najnowsze książka Olgi Tokarczuk, którą pisała ok. 6 lat. Dlaczego poświęcam wpis tej książce na blogu tarotowym? Ponieważ oprócz wartości historycznej książki ma ona również wartośc filozoficzno-kabalistyczną. Wszelkie dysputy żydowskie w niej zawarte odnoszą się bezpośrednio do symboliki tarota. I dlatego również warto ją poczytać.

Owszem to cegła. Ale jak pasjonująca cegła!

Żydowskie rozważania jak Bóg stworzył świat (wszystko ujęte w XXI Arkanie Wielkim!), z jakich kręgów dusz składa się człowiek, jak liczenie słów i liter odsłania nowe znaczenia i nowe sensy...

Kto umie czytać między wierszami i komu cała dotychczasowa wiedza wydawała się bezładna i nieuporządkowana, ten ma szansę na ułożenie puzzli.

Po prostu polecam.

Księgi Jakubowe

 

(...) - Po pierwsze, Bóg, żeby stworzyć skończony świat, musiał siebie ograniczyć, lecz wciąż pozostaje nieskończona część Boga zupełnie w stworzenie niezaangażowana. Czyż nie tak? - pyta Moliwdę, aby się upewnić, że rozumie on ten język.

Moliwda potakuje, więc Nachman ciągnie dalej, że jeżeli przyjmie się, iż idea stworzonego świata jest jedną z nieskończonej liczby idei w nieskończonym boskim umyśle, to z pewnością jest marginalna i nieważna. Możliwe, że Bóg nawet nie zauważył, iż coś stworzył. Nachman znowu bacznie bada wzrokiem reakcję Moliwdy. Moliwda bierze głęboki oddech.

- Po drugie - ciągnie Nachman - stworzenie jako nieskończenie mała część boskiego umysłu wydaje się Mu obojętne i jest tylko ledwie w to stworzenie zaangażowany; z ludzkiego punktu widzenia ową obojętność mozemy postrzegać wręcz jako wrogość.

Moliwda wypija duszkiem wino i głośno odstawia kubek na stół.

- Po trzecie - ciągnie Nachman cichym głosem - Absolut, jako nieskończenie doskonały, nie miał żadnego powodu, żeby stworzyć świat. Ta jego część, która jednak do stworzenia doprowadziła, musiała przechytrzyć resztę i nadal przechytrza, a my bierzemy w tych podchodach udział. (...) I po czwarte: jako że Absolut musiał się ograniczyć, żeby powstał skończony świat, nasz świat jest dla Niego wygnaniem. Rozumiesz? Żeby stworzyć świat, wszechmocny Bóg musiał się zrobić słaby i bezwolny, jak kobieta.

A teraz pooglądajcie sobie obrazki karty Świat z różnych talii i spróbujcie sobie wyobrazić o czym mówi Żyd Nachman. I dlaczego na tej karcie mamy hemafrodytę. I dlaczego tak trudno nam zinterpretować Świat "będą razem na zawsze czy się rozejdą". ;)

 Dla cierpliwych link.

 

piątek, 31 października 2014

No cóż, jak wspomnialam poprzednio, Król Monet zaczął mnie męczyć. Miało być miło, prosto i przyjemnie, a on spsuł większość jakby spadł do pozycji Pazia Mieczy. Skończyła się między nami wobec tego karta Słońce, a więc wszystko to, co radosne, świeże, beztroskie i ekscytujące, a zaczął dziwny etap nie wiadomo czego. "Mój" Król Monet ma obsesję na punkcie nie wiązania się z nikim i za każdym razem to powtarza (Eremita). Jednak nieświadomie działa na niego moc karty 9 pucharów do mnie oraz Asa Kijów (niezobowiązujące spotkania w bardzo milej atmosferze i pożądanie). Nagle okazało się, że broni się rękami i nogami przed czymś, nad czym nie może zapanować - swoimi emocjami. Skończyło się to potężną awanturą w Wieży, gdzie on prawdopodobnie w innym stanie świadomości wywołanym przez alkohol lub narkotyki (Ksieżyc) zapewniał mnie "nie kocham nikogo, z nikim nie chcę być i nie mam nikogo" a ja wkurzyłam się do granic ostateczności (7 kijów) mówiąc, że nie potrzebuję do szczęścia niezrównoważonych emocjonalnie mężczyzn i związku z nim i nie mam zamiaru kontynuować znajomości jeśli nie będzie traktował mnie z szacunkiem. Kropa. Nastąpiło z mojej strony milczenie i blokada wiadomości (8mieczy). Nastęnego dnia odezwał się wcześniej niż zwykle badając sytuację (6kijów - tak przewidywalna, że aż zaczęłam się śmiać do siebie). Rozmowa się nie kleiła, bo mi się nie chciało (2 monet), a jemu słabo wychodzilo zatarcie złego wrażenia. I co się okazuje gdy dziś stawiam karty? Za wszelką cenę będzie chciał mnie zatrzymać i mieć (7 kijów z 4 monet). 

Podsumowując: niech sobie już jedzie do Polski i da mi odetchnąć bo jak wróci za tydzień, to moooże będzie lepiej. Albo wcale już nie będzie. Tego to ja sama nawet jeszcze nie wiem co postanowię. Bo nastąpiło u mnie wczoraj skumulowanie mężczyzn dobijających mi się do drzwi i już mi się oni wszyscy mylą... 

środa, 17 września 2014

Rok 2014 jeszcze się nie skończył, lecz wszystkie moje pozycje z rozkładu już się zrealizowały. W mniej więcej pół roku. 

Tarot w swojej niezwykłej przenikliwości i mądrości opowiedział mi moją własną tegoroczną historię życia. Nie sądziłam, że tak szybko wszystko się zrealizuje.

Ab ovo:

1. Energie i sprawy, które się już kończą w 2013 r. i odchodzą - Qpucharów

2. Cele, jakie udało mi się osiągnąć w 2013 roku - 5 monet

3. Sprawy i zadania, które przechodzą na rok następny - 8 mieczy

4. Gdzie jestem dziś - Król Pucharów

5. Nowe energie, które pojawią się w 2014 roku - Paź Mieczy

6. Wyzwania i trudności, z którymi zmierzę się w 2014 - 2 monet

7. Cele, które mogę osiągnąć w 2014 - 9 kijów

8. Ogólna prognoza na 2014 - Koło

9. Karta błogosławieństwa na 2014 rok - Król mieczy

Bieżący rok jest dla mnie o wiele łatwiejszy niż ubiegły. Widać to po pierwszych pozycjach: przestałam się trząść jak osika z byle powodu, przestałam histeryzować, bo odcięłam się od mężczyzny, które owe huśtawki emocji we mnie wzbudzał. Niestety, zostały mi po nim kłopoty finansowe, dość szybko zażegnane bo już w marcu 2014r. Na moment stawiania kart, czyli grudzień 2013, tonęłam po uszy w problemach. Wtedy również jeszcze bliski byl mi temat Króla Pucharów, bo zbyt świeża pamięć, zbyt krótki okres czasu minął od traumatycznych wydarzeń i za bardzo dałam się ponieść emocjom.

Ale pojawił się ktoś nowy. To było wiadome już wcześniej, że się pojawił. Nowy był o tyle, że postanowiłam przestać się bać i zawierzyć, pójśc za ciosem i po prostu żyć. Okazało się, że relacja mimo silnych początkowych więzi emocjonalno-fizyczno-bytowych przeistoczyła się w 2 monet. Nie potrafiłam poradzić sobie z rozluźnieniem relacji, przegapilam moment, który spowodował że z 10 pucharów przeszliśmy do 2 monet. Wina leży po obu stronach, a dziś myślę, że może bardziej po mojej, bo zbyt szybko postanowiłam w swoim stylu odciąć mieczem Królowej Mieczy wiążące nas ostatnie nitki. Bo 2 monet była dla mnie policzkiem i niezrozumieniem, nieporozumieniem. Jej przyczyny interpretowałam opacznie. Jednak przestałam żałować po 2 miesiącach, bo okazało się, że obiektywne wydarzenia dziejące się niezależnie w moim i jego życiu utrudniają nam komunikację, zaczyna być za późno na wyprostowanie spraw, piętrzą się zaległości między nami i wszystko wisi w powietrzu niedopowiedziane, źle zrozumiane i... samo z siebie umiera. Paradoksalnie ów mężczyzna jako Król Mieczy w swoim racjonalnym działaniu mimo ciepłego serca dla mnie trafił na taką samą nieugiętą Królową Mieczy i okazał się dobrodziejstwem. Jego zimne postępowanie, zachowanie i więcej obserwacji niż działania spowodowało we mnie (oprócz już wymienionych powodów) niezgodę na trwanie czy ciągnięcie nijakiej relacji. Sądzę, że gdyby był którymkolwiek innym królem oprócz mieczowego, to byloby mi bardziej żal. Ale obudziła się we mnie dawna Królowa Mieczy i postanowiła odpłacić pięknym za nadobne. Mieczowa para królewska jest siebie warta - jest remis. Żadne z nas nie wygrało. Przegraliśmy siebie, przegraliśmy nas.

O tyle Koło się ziściło, że nasze drogi skrzyżowały się, bo tak chciało Przeznaczenie. Nadal się mijamy, mamy wspólnych znajomych, ale nie utrzymujemy kontaktów. Zadanie się wypełniło. A czy karma się wypełniła? Częściowo. Zostaje nam jeszcze spotkać się jeden jedyny raz, aby wyprostować niedomówienia i wyjaśnić je. Tak wynika z liczenia partnerskiego wg Chrzanowskiej. Moja Śmierć przeciwko jego Gwieździe. Chyba jasne jest kto wyjdzie z inicjatywą, prawda? Kiedy? Za chwilę. Lub za 20 lat. Lub w przyszłym wcieleniu jeśli karma się nie wypełni...

Czy jestem zadowolona z roku 2014? 

Bardzo :)

Morał jest taki, że przestałam być Qmieczy. Już ta skóra jest dla mnie za ciasna, niewygodna. Nawet jeśli się zachowałam w w jej stylu, to nie było mi komfortowo. Dorosłam do Qmonet. Teraz z nią mi dobrze. 

 

sobota, 05 lipca 2014

Jest to rozkład, który zaczerpnęłam ze strony niemieckiej 

http://www.astrolymp.de/kipper-traumreise/

Postanowiłam najpierw internetowo rozłożyć sobie karty Kipper, a potem już tradycyjnie używałam tarota. Rozkład sprawdził się tarotowo i dlatego postanowiłam go tutaj przybliżyć.

Opis rozkładu (tłumaczę z j. niemieckiego): rozkład pokazuje pojedyncze etapy naszych marzeń (lub jednego marzenia), wizje (wyobrażenia) i osiągnięcie celu. Wiele osób korzystających z tego rozkładu dopiero dzięki niemu poznaje własne zadania życiowe do wykonania. Rozkład pozwala doświadczyć/poznać jakie siły w nas drzemią, jakie siły się nami opiekują i pomagają w realizacji marzeń, co nas powstrzymuje z zewnątrz i wewnątrz, jakie motywacje nami kierują oraz na ile nasz cel jest możliwy do osiagnięcia. Należy dlatego wyciągnąć 11 kart, które wizualizują poszczególne etapy.

Pozycje rozkladu:

1. Początek podrózy

2. Moje powody wyruszenia w drogę

3. Moja świadomość (rozumienie)

4. Co mówi moje serce

5. Reakcja otoczenia

6. To mnie chroni/pomaga

7. To mi przeszkadza

8. To jest bardzo dużą przeszkodą zewnętrzną

9. To jest olbrzymią ochroną/pomocą z zewnątrz

10. Jak długo będzie trwała podroż do realizacji marzenia

11. Cel

 
1 , 2 , 3 , 4
O autorze