Wpisy z tagiem: odpowiedź

wtorek, 22 marca 2011

Dziękuję Jagience za zaproszenie do zabawy :) A oto mój spis tajemnic:

Księżyc - Bohemian Gothic Tarot

1. Dawno temu z zapartym tchem oglądałam serial „Merlose Place”.

2. Uwielbiam psa rodziców i jednocześnie do szału doprowadza mnie jego ADHD a zwłaszcza upodobanie do szczekania.

3. Mieszkając we Wrocławiu miałam widok na Katedrę, Odrę, kawałek Ostrowa Tumskiego oraz Urząd Wojewódzki.

4. Przeżyłam burzę z piorunami na Hali Szrenickiej niosąc pod pachą przewodzący prąd higrometr.

5. Nie lubię wina.

6. Przeklinam będąc wzburzona.

7. U dentysty zawsze proszę znieczulenie.

8. Co roku rozwiązuję maturalne zadania matematyczne po ich publikacji.

9. Przed Wielkanocą czytam „Mistrza i Małgorzatę”.

10. Pomagam w hospicjum.

Zapraszam Asię do małej zabawy :)

wtorek, 08 marca 2011

Julia i jaMoja fajna bratanica Jula u mnie na rękach :) Rozpieszczona mała Cesarzowa jak wynika z obliczeń wg portretu tarotowego Alicji Chrzanowskiej. O dzieciach można pisać i mówić non stop, lecz jest to nudne dla innych więc tylko napiszę, że jej dzieciństwo to Cesarzowa, młode lata i wiek średni to Wisielec, a potem Moc. Już na starcie ma super i mam nadzieję, że Wisielec okaże się zamiłowaniem do nauki, a nie życiem obok życia. Cały jej portret jest pełen spokojnych kart, delikatnych przemian bez dramatycznych przełomów i zwrotów akcji. Jakby nie patrzeć dzieciństwo determinuje dorosłe życie.

A oto my dwie wg tarota:)

10 monet - Druid Craft10 monet to cała prawda o zdjęciu: przede wszystkim łączą nas więzy krwi, jesteśmy wszyscy ze sobą bardzo związani tzn. ja, moi rodzice, brat z żoną i teściowie. Spotykamy się często, czujemy się swobodnie w swoim towarzystwie, pomagamy sobie... Spokój i rodzina. :) Ciekawa jestem czy ta mała zainteresuje się moimi kartami jak podrośnie; sama, bez moich szczególnych starań.

Julia i ja

sobota, 15 stycznia 2011

Przyznaję się, że piszę z pozycji niewtajemniczonej osoby, laika, który dopiero poznaje szerokie zagadnienie NLP. Poznaję dlatego, że filozofia, którą niesie ze sobą neurolingwistyczne programowanie (ustawienia Hellingera też) odbieram jako kolejną próbę uzależnienia ludzi i wyciągnięcie maksymalnych zysków z biznesu. Okej, okej, wiem, ze zaraz podniosą się głosy „mnie pomogło”, „jestem lepszym człowiekiem”. Nie w tym sedno.

Im dłużej czytam o tym jak NLP ma pomóc człowiekowi pogodzić się ze sobą i ze światem, tym więcej znajduję podobieństw do ścieżki tarota. Różnica polega na odmiennych sposobach przekazywania „prawdy objawionej przez „mistrzów” oraz organizacji przedsięwzięcia. Nauczanie wpajane człowiekowi na szkoleniu NLP jest narzucane odgórnie; ktoś kiedyś doszedł to odpowiednich wniosków i konkluzji, a obecnie przekazuje je w formie dogmatów nie zostawiając człowiekowi czasu na dokonanie wyboru (jedyny wybór jakiego dokonał to zapisanie na szkolenie i polecenie przelewu).

Dlaczego w takim razie nie przekonuje mnie NLP, a do tarota mam zaufanie?

Tarot opowiada człowiekowi historię jego życia w wycinkach, rozdziałach, wersach, akapitach. Niczego nie narzuca z góry, niczego nie przesądza i zakładając, że osoba przekazująca z kart informacje robi to w należyty sposób, to istnieje równowaga pomiędzy „moja decyzja” a „wskazówka wg tarota”. W tarocie zawarta jest tradycyjna, stara i od wieków przekazywana wiedza o świecie i naturze ludzkiej. Żyjemy tak a nie inaczej, w określonych warunkach geograficznych, społecznych, ekonomicznych, z bagażem historii i całym kufrem archetypów, stereotypów oraz wierzeń, co daje nam siłę i przytłoczenie zarazem, ale też całą gamę narzędzi do radzenia sobie w życiu.

Najbardziej niepokoi mnie zbieżność NLP i tarota w niektórych sprawach, ponieważ aby dotrzeć do głębi jestestwa, swojej duszy czy początku istnienia potrzebujemy pośrednika lub przewodnika. Jest nim tarot jak i trener NLP. Natomiast jeśli czytam coś takiego, to przed oczami mam osobę z wypranym mózgiem i efekt przeprogramowania budzi we mnie ogromne przerażenie:

Myślę, że ludzie często cierpią z powodu braku świadomości, bo sposób w jaki widzą świat jest zniekształcony, zubożony. Nie reagujemy bezpośrednio na to, co nas otacza, tylko za pośrednictwem pewnych wyobrażeń ( systemy reprezentacji, meta-programy, meta-model). Na przykład, jeśli ktoś robi jakiś gest, nie reagujemy na sam gest, tylko na znaczenie jakie nadamy mu w swoim umyśle. Poczujemy się dobrze lub źle w zależności od znaczenia jakie mu nadamy. Idąc dalej, jeżeli obraz świata, jaki mamy w umyśle – chociaż nieobiektywny – może sprawić, że cierpimy, równie dobrze można funkcjonować sprawnie, osiągać sukcesy, nadając swoim reakcjom świadomie odpowiednie znaczenie. NLP pozwoliło mi uczyć mój umysł wyławiania z rzeczywistości takich idei, informacji, doświadczeń, które formują pozytywny, stymulujący obraz świata, pomagają tworzyć pełne mocy przekonania na temat własnych możliwości. Zasiało błysk w moim oku, podnosząc tym samym jakość mojego życia na wyższy poziom*

Reasumując: osoba słaba psychicznie będzie potrzebowała silnego trenera i opiekuna. A tarot za rękę nie poprowadzi.

Dlatego idąc drogą działania, nie porzucaj wiedzy.

10 kijów

Karta 10 kijów obrazuje NLP.

Być może się mylę i NLP jest objawieniem początku XXIw. dla ludzkości. Z tym, że podobne zdanie mają mądrzejsi ode mnie i bardziej wykształceni: artykuł

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

*nie potrafię podać źródła, ponieważ tekst dostałam od kogoś jako załącznik do maila.

wtorek, 11 stycznia 2011

Nie pisałam w ogóle do tej pory o rycerzach. Powiem najzupełniej szczerze, że rycerzy jak iRucerz pucharów - Manga pazie odczytuję intuicyjnie w rozkładach, a zwłaszcza jeśli chodzi o ich rolę jaką odgrywają w sytuacji. Bardzo często zdarza się, że w danym momencie pasuje mi przyporządkować cechy np. króli. Nie zawsze, a bywa. Rycerze kojarzą mi się z różnymi typami przedstawicieli handlowych :)

Rycerze mogą pokazywać atmosferę zdarzenia, mogą pokazywać osoby stojące niżej w hierarchii firmowej lub ze względu na wiek.

Rycerza w rozkładzie partnerskim lub innym na uczucia nie traktuję jako partnera na długi czy dłuższy okres czasu. Nie wliczam tu rycerza monet, ponieważ on może być bardzo dobrym i wiernym przyjacielem, który z czasem ma szansę zamienić się w partnera. Pozostali trzej (mieczowy, pucharowy i kijowy) pojawią się i znikną; najszybciej zniknie mieczowy, zaraz za nim kijowy, a na końcu pucharowy. Dlaczego pucharowy na końcu? Bo to smakosz i esteta kobiecych wdzięków, który lubi ich towarzystwo i bardzo chętnie powraca niezobowiązująco do przerwanych na chwilę więzi. Chyba nie zostawia za sobą niemiłych wspomnień. Jest taki odcinek w I sezonie „Mentalisty” pt. „Crimson Casanova”, gdzie jednym z podejrzanych o morderstwo jest lokalny uwodziciel. Policjanci muszą przesłuchać wszystkie jego „zdobycze” (bardzo chętnie przekazał im notes z kontaktami do nich) i ANI JEDNA pani nie powiedziała Rycerz kijów - Da Vincizłego słowa o nim. Typowy rycerz pucharów :) A poza tym rycerz pucharów nieraz pokazał mi... plotkarza! Może to być kobieta jak i mężczyzna. Plotkarz taki, który nie chce specjalnie zrobić komuś krzywdy, bo raczej przenosi informacje z ust do ust (jest pośrednikiem), nie wymyśla, a raczej biegnie rozemocjonowany z nowinką do koleżanki z pokoju obok. Taki ktoś nie jest szkodliwy jeśli szkodę rozpatrujemy w kategoriach odpowiedzialności za plotkę (za rozpowszechnianie tak, za jej produkcję już nie).

Jest to osoba bardzo ujmująca, miła, emanująca dobrą i przyjazną aurą, stwarzająca wspaniały nastrój i może dlatego jest lubiana. Rycerz pucharów lubi, ale nie więcej: sympatyzuje, lubi, ciepło się odnosi i na tym koniec. Chyba nie będzie mu żal jeśli jakaś znajomość się zakończy, bo nie przywiązuje się do niej. Czy ma pieniądze? Nie swoje :D

Rycerza kijów gna do przodu gorąca krew; zawsze i wszędzie jest spóźniony. Człowiek z wiatrem we włosach. Ma fajne pomysły i skutecznie je realizuje w miarę swoich możliwości. Można na niego liczyć gdy trzeba szybko się przemieścić – on lubi prędkość. I nie nadaje się do stałych związków; będzie mu za ciasno, za nudno, za spokojnie, bo czuje potrzebę odkrywania, zdobywania i dojeżdżania. Ten rycerz pokazuje mi przeprowadzkę, przekraczanie granic administracyjnych (miasta, gminy, województwa itd.), przemieszczanie się, pracę oddaloną od miejsca zamieszkania rzadziej delegację, mężczyznę dojeżdżającego do kobiety (lub związek na odległość np spotkania raz w tygodniRycerz Mieczy - Blacku ). W sumie lubię tego rycerza, bo potrafi być sympatyczny, wnieść powiew egzotyki i pośpiech.

Rycerz mieczy to taki rewolucjonista jest. Zimny, wyrachowany rewolucjonista czasami pokazujący oblicze bezmyślnego siepacza. Jak się pojawia, to wraz z nim kłótnie i nieprzemyślane (najczęściej) ruchy burzące dotychczasowy porządek. Trzeba mu przyznać, ze wierzy w to, co robi i nie ma wątpliwości żadnych. Jóźwiak pisze o nim: „jako reprezentant intelektualnego i ruchliwego żywiołu Powietrza, jest przede wszystkim nosicielem pomysłów i idei, i to tych najbardziej rewolucyjnych, takich, które zmieniają dotychczasowy bieg rzeczy. Oczywiście w swoim negatywnym wydaniu, Rycerz Mieczy bywa siewcą niepokoju i zamętu; przynosi pomysły, które tylko przewracają ludziom w głowach”. Zgadzam się w całej rozciągłości z opisem. Dlatego jeśli pojawi się w rozkładzie na uczucia, to można być pewnym, że pojawi się, zabierze, co zechce i zniknie zostawiając za sobą rozdarte i płaczące serce kobiece.

O rycerzuRycerz monet - Transformations monet pisałam przy okazji prognozy na 2011 więc nie będę się powtarzać. Może tylko dodam, że jeśli określa partnera, z którym tworzymy związek, to mówi o takim kimś nudnym, bez polotu, przy którym każdy dzień jest taki sam i nie ma niespodzianek; taki ktoś jest przyzwyczajony do rutyny dnia i np. pije zawsze z tego samego kubka, stawia kapcie w taki sam sposób, myje zęby dokładnie 5 minut itp. Jako pracownik jest bardzo solidny, bardzo punktualny, uczciwy, niepijący, ale bez polotu, bez kreatywności. Sprawdza sie dobrze w drugim szeregu jako doradca lub człowiek od spraw technicznych.

Z Rycerzami (oprócz monetowego) kojarzy mi się piosenka Maleńczuka "Uważaj na niego". To oczywiście przerysowane, a jakież prawdziwe czasem ;)

 


niedziela, 09 stycznia 2011

Fanatyzm w jakiejkolwiek formie i dziedzinie życia powinien być zawsze niewłaściwy i niepożądany. Jednak ma to do siebie, że ci, którzy uważają, ze dostąpili zaszczytu objawienia / oświecenia Jedynej i Powszechnej Prawdy, porywają za sobą tłumy. Motłoch.

Od razu przypomina mi sie scena z filmu "Agora", gdy w imię Boże została spladrowana Biblioteka Aleksandryjska oraz spalono tysiace ksiąg i zwojów. Aktorzy mieli podobny wyraz twarzy jak ludzie stojący w ub. r. pod Pałacem Prezydenckim, co w imię Boże bronili krzyża. Prawdopodobnie podobny wyraz uniesienia na twarzy mają fanatycy islamscy, żydowscy, chrześcijańscy, wyznawcy ortodoksyjnych poglądów i różnego rodzaju ekstremisci.

Piszę na ten temat, ponieważ trafiłam w sieci na blog zniechęcający do tarota, gdzie autor wykłada argumenty przeciw niemu. Argumenty to za duzo powiedziane: są to bezładne wpisy, gdzie wiodącym słowem jest "manipulacja", którą przypisuje się tarotowi. Jest dla mnie niejasne dlaczego autor jest przeciw, nie wyłożył swoich tez; gubię sie trochę w chaotycznych wypowiedziach, brak mi jakichkolwiek przykładów lub potwierdzeń, że tarot zbałamucił lub złamał życie komukolwiek. Tak, zdaję sobie sprawę, że nie zawsze widzi się to, w co się wierzy i z tej przyczyny autor omawianego bloga moze mieć kłopoty z racjonalnym wytłumaczeniem swojego stanowiska, tak samo jak ja mogę mieć problem z objaśnieniem dlaczego pewną sekwencję kart uważam za niepomyślną dla danej osoby.

Tak, tamten blog pachnie mi lekko fanatyzmem. Początkową fazą nagonki. A jej apogeum prognozuję za jakiś czas: popularność programów TV i specyficznego rodzaju udzielanych tam "porad" doprowadzi do publicznego ukamienowania całego środowiska ezoterycznego. I nie będzie już czasu na racjonalne dyskusje z rozsądnymi argumentami obu stron.

A oto fanatyk wg mojej talii:

Król Monet- Druid Craft

A to zjawisko fanatyzmu:

2 kijów - Druid Craft

środa, 29 grudnia 2010

Bardzo miło jest i przyjemnie, gdy otrzymuje sie informacje zwrotne od osób, którym stawiam tarota :) Dziś, przed chwilą, wydarzyła się naprawdę wspaniała rzecz :)

Latem lub wczesną jesienią (nie pamiętam dokładnie) stawiałam karty dla znajomej mojej mamy. Znajoma bardzo denerwowała się, ponieważ jeden z jej synów wyjeżdżał do Anglii, gdzie zdobył wysokie stanowisko w pewnej firmie. Synowa na razie miała zostać w Polsce dopóki tam, w Anglii, syn tej pani nie poukłada spraw bytowych. Wróżba wyszła bardzo optymistyczna wtedy: syn zadowolony z pracy i stanowiska, szybko będzie chciał ze swoją żoną się połączyć. Najważniejsza część wróżby dotyczyła ciąży synowej. W kartach pokazała mi się jako Cesarzowa więc bez wątpliwości oznajmiłam, ze ciaża bedzie. Znajoma mamy bardzo sie ucieszyła, bo synowa poroniła dwa razy dotychczas i naprawdę przeżywała załamanie.

I przed momentem dostajemy informację, że synowa jest w 12 tygodniu ciaży, wszystko przebiega prawidłowo, nie ma zagrożenia. :D

Bardzo jestem zadowolona, że tak się poukładało i oczywiście, że właściwie odczytałam przesłanie tarota :)

Cesarzowa - Arcus Arcanum

 

czwartek, 23 grudnia 2010

Wszystkim odwiedzajacym mojego bloga życzę wspaniałych, rodzinnych i przytulnych Świąt Bożego Narodzenia z pamięcią o tym, co najważniejsze w Nich. I duuuużo wymarzonych prezentów również :)

świeta

 

Ach! Nie byłabym sobą, gdybym nie zapytała tarota: pokaz mi Święta Bożego Narodzenia. Oto odpowiedź :)

Qpucharów - Druid Craft

środa, 22 grudnia 2010

Z zasady nie stawiam tarota na wielką polską politykę i przepychanki. Ale wczoraj doznałam małego prywatnego szoku, gdy usłyszałam z ust Jarosława Kaczyńskiego słowa:

"O ile rozpoznałem ciało brata na lotnisku, o tyle kiedy już widziałem ciało przywiezione do Polski w trumnie to go nie rozpoznałem. Był to człowiek, który w ogóle nie przypominał mojego brata. Mówiono mi, że to on".

- Mam podstawy - ale takie są w Polsce przepisy, że nie mogę głośno o tym mówić - żeby uznać, że w trakcie sekcji przeprowadzonej w Smoleńsku nie wszystkie części ciała, które tam były, należały do prezydenta Rzeczypospolitej - powiedział prezes PiS. Jak dodał, "z całą pewnością prezydent nie był generałem i nie nosił generalskich mundurów; to jest poza jakąkolwiek wątpliwością".

Moje zdziwienie i zszokowanie było spowodowane tym, że pan Kaczyński czekał z ujawnieniem swoich przemyśleń ponad pół roku. Mój nos i intuicja mi mówi, że coś tu śmierdzi. Postawiłam karty.

J. Kaczyński i jego oświadczenie

Dlaczego J. Kaczyński wątpi tak naprawdę, że to nie ciało brata spoczywa w trumnie na Wawelu - Głupiec

Dlaczego ogłasza to dopiero teraz - Świat

Jaki ma cel ogłaszając to - 6 pucharów

Co chce osiagnąć dzieki temu - rycerz mieczy

I wyszło szydło z worka: Jarosław Kaczyński w nic nie wątpi. Specjalnie sformułowałam w ten sposób pytanie o wątpliwościach - Głupiec w nic nie wątpi, on wierzy w to, co robi. Kaczyńskiemu zależy na tym, aby sprawa nie została zapomniana, aby ciągle sie o niej mówiło, aby doprowadzić do zamieszania, aby skłócić tych, którzy jeszcze nie są skłóceni, zamieszać w kotle. Dlaczego dopiero teraz? Przyznam, że karta Świat mnie zadzwiwiła: sądzę, że ma to wiele wspólnego z wysyłaniem informacji w świat, chęcią dowiedzenia się prawdy (albo własnej prawdy), skompletowania wiadomości nt. katastrofy.

A wy jak sądzicie?

wtorek, 21 grudnia 2010

Dwa słowa do osób, które są zainteresowane prognozami dla poszczególnych znaków zodiaku na rok 2011: karty wylosowane przeze mnie mówią o ogólnej tendencji dla danego znaku, co oznacza, ze u jednej osoby będą występowały silniej niż u innej. To są karty, które w moim zamyśle przy ich losowaniu mają prowadzić dany znak zodiaku przez rok 2011, a zarazem najważniejsza rzecz, jaka się pojawi do wykonania, przepracowania lub do leniuchowania ;)

Życzę wszystkim czytajacym te słowa udanego 2011 roku :)

piątek, 17 grudnia 2010

Od kiedy postanowiłam, że biorę sie za tarota poważnie tzn. chciałabym pracować z ludźmi, stawiać im karty i za usługę brać pieniadze, to pojawiły się momentalnie "dziwne" informacje zwrotne.

1. Istnieją w tym kraju firmy przeczesujące internet oraz ogłoszenia w gazetach, które zbierają dane telefoniczne i adresy mailowe. Odebrałam już dziesiatki telefonów od telemarketerów próbujacych mi wcisnąć zakup reklamy przede wszytkim, ale także koce, masażery, ubezpieczenia, usługi prawnicze i wiele innych.

2. Telefony od osób, które bardzo chcą, aby im postawiła tarota przez telefon, w tej chwili, w tym momencie.

3. Mnóstwo maili od osób, którym mam postawić karty jw.

4. Osobną grupą są prośby w mailach, aby powiedzieć czy i kiedy osoba wygra w toto lotka. Hmmm może sie nie znam rzeczywiście? Moze powinnam podawać liczby zgodnie z numerami kart? Żeby nie było: nikt w tego typu prośbach nie pisze, że prosi wróżbę zgodnie z moja ofertą, a mam to zrobić jak w p. 2 i 3.

Nikomu nie przyjdzie na myśl nie zapłacić dentyscie, pielęgniarce, adwokatowi itd. Wróżce można, ponieważ... (dopowiedzcie sobie sami).

Na szczęście większością są osoby, które rozumieją, że ja wykonuje pracę i to szanują. A rodzaj tej pracy jest nietypowy, zgodzę się.

Pozdrawiam wszystkich :)

 
1 , 2 , 3
| < Maj 2012 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
O autorze