Wpisy z tagiem: zmiany

sobota, 26 sierpnia 2017

Rozkład pochodzi z niemieckojęzycznej strony i pomyślałam, że jest na tyle interesujący, ze warto go przetłumaczyć na polski, aby szersze grono popracowało z nim. Autorką jest tarocistka Ursula Patzke.

Dosłowne tłumaczenie nazwy to IDEALNY JA jednak nie oddaje ono sedna - chodzi o diagnozę siebie w rzeczywistości, wyłożenie na stół naszych wyobrażeń jaki chciałbym być i sposób, w jaki można tego dokonać. Po prostu dążenie do ulepszenia siebie jako człowieka, pracy nad sobą, nad charakterem ale także dążeniem do ideału, jaki mamy w głowie na swój temat. Zobaczycie, że wszystko wyjdzie "w praniu", gdy wyjmiecie karty.

Rozkład ma tylko 3 karty. Jest prosty, klarowny i zwięzły. Owszem, w niektórych wypadkach trzeba będzie nad nim głębiej się zastanowić lub pomedytować, bo wiadomo, że tarot może wyciągać nasze nieuświadomione cienie lub podsumować nas tak, że w pięty pójdzie.

Na zdjęciu znajdują się 3 przypadkowe karty, które nie zostały wylosowane dla żadnej osoby a służą jako przykład do objaśnienia.

Rozkład tarota Idealny JA

Wybieramy lub losujemy 3 karty wg schematu:

Karta nr 1 - moje PRAWDZIWE JA - taki jestem

Karta nr 3 - droga od karty nr 1 do karty nr 2

Karta nr 2 - moje IDEALNE JA - takim chciałbym być

W interpretacji mogą pomóc następujące przykładowe pytania (już bez wyciągania dodatkowych kart):

- do karty nr 1 - czy rzeczywiście tak siebie widzę? czy jest w tej karcie może jakaś część mnie? czy podoba mi się moje prawdziwe JA? czy faktycznie taki chcę być? jak korespondują ze sobą karty nr 1 i nr 2? pokrywają się a może są z całkowicie "innej bajki"?

- do karty nr 2 - być może moje idealne JA jest już moją częścią? czy mogę to u siebie zidentyfikować? czy są to tylko pobożne życzenia, że taki chciałbym być, czy może całkiem osiągalny cel? do czego potrzebuję mojego idealnego JA? jak korespondują ze sobą karty nr 2 i nr 1? mają wspólny mianownik czy może są z całkowicie "innej bajki"?

- do karty nr 3 - jak mogę dojść z karty nr 1 do karty nr 2? czy ta droga jest prosta i łatwa czy wyboista i pod górkę? jestem na jej początku czy może już nią kroczę?

Gdy odpowiedzi tarota staną się jasne, to należy zamienić miejscami kartę nr 1 z kartą nr 2. Karta nr 2 jest teraz moim prawdziwym JA a karta nr 1 moim idealnym JA. Czy ta zamiana ma sens? Czy ta zamiana jest logiczna? Ma to na celu uświadomienie w niektórych wypadkach, że tak naprawdę warto pozostać sobą. A w innych, że warto się starać być lepszym człowiekiem.

 

 

piątek, 03 stycznia 2014

Czy wiecie, ze Wisielec mówi o czytaniu? Ściślej o zaczytaniu, o wciągnięciu w świat literatury, pasjonującej fabuły w książce, gdzie świat poza nią nie istnieje.

Uwielbiam czytać i z niecierpliwością czekam na:

1. "Beksińscy. Portret podwójny" Magdaleny Grzebałkowskiej

2. "100/XX. Antologia polskiego reportażu XX wieku" Mariusza Szczygła

3. "Xsięgi Jakubowe" Olgi Tokarczuk

4. "Zawód: szpieg" Pawła Reszki i Michała Majewskiego

I na Nowy Rok życzę wszystkim swoich własnych książkowych Wisielców :-)
czwartek, 02 stycznia 2014

Za kilka dni wyjeżdżam. Najbardziej zmartwiona tym faktem jest moja 4-letnia bratanica. Dopytuje się ciągle "a krótko jedziesz? a dlaczego jedziesz? a dlaczego mieszkasz w Niemczech? ja będę tęsknić. i pojadę z dziadkiem do ciebie autostradą!"

Mój Rydwan ze Światem w portrecie pcha mnie na nowe ziemie i nie chcę tego powstrzymywać. Zrozumiałam, ze tam jest moje miejsce, że Niemcy jako kraj bardzo pasują do mojej osobowości i charakteru; że czuję się tam swobodnie. A mała J. jeszcze nie rozumie czemu. Bardzo chciałabym, żeby ona wybrała kiedyś w przyszłości studia w Niemczech. Lub po prostu przeprowadziła się do mnie. Są to nierealne marzenia, gdyż już dziś widzę, że jest osobą osiadłą, a na dodatek w portrecie posiada Wisielca i Cesarza na kluczowych pozycjach czyli "nieruchawe" karty.

Ale miłe jest, że zawsze czeka na mnie. Nie na prezenty, a na mnie.

W naszym partnerskim portrecie świadome dążenia symbolizuje Rydwan, a zadaniem jest Słońce. Stąd wysnuwam wnioski, że może zechce przyjechać na studia zagraniczne. W "moim" landzie jest mnóstwo prestiżowych uczelni. Oby zechciała. Cieniem kładzie się na to Wieża na pozycji rozwoju znajomości... Cóż, za 15 lat się okaże :)

 

 

niedziela, 29 grudnia 2013

4 pucharów - niechęć i przesyt; cichy bojkot jak strajk włoski. Stan, który opanowała nuda, przejedzenie i przepicie i żaden bodziec z zewnątrz nie motywuje a wręcz zniechęca. W związkach mały krok dzieli dwoje od rozstania, a w pracy utknięcie w martwym punkcie bez wyjścia.

- kac

- impotencja

- krążenie w kółko, powtarzanie się

- nudny dzień przed telewizorem z paczką chipsów

 6 pucharów - o tej karcie pisałam tutaj i tutaj

Rycerz Pucharów - ten rycerz nie inicjuje zmian, on je jedynie odbiera od otoczenia; reaguje na akcje; mimo, że ma bogatą wyobraźnię i chciałby więcej, lepiej, szykowniej, delikatniej, to ma słabą siłę przebicia. Woli trwać oczekując na coś, co przyjdzie z zewnątrz i się temu poddać niż aktywnie samemu zadziałać. W związkach adoruje (co jest przejawem niewielkiej inicjatywy), lecz tylko do momentu, gdy zauważy, że wybrany partner przejmuje pałeczkę. Jego obietnice są bez pokrycia, jest niesłowny. Pracownikiem dobrym nie jest - zaniedbuje obowiązki, ślizga się, zrzuca obowiązki na innych.

- turysta

- prawdziwy Fircyk w zalotach

- parasol

- mżawka/kapuśniaczek

- schyłek lata; babie lato; ciepły dzień po deszczu na przełomie września i października

- zdrada

- osoba żyjąca na koszt innych

 Rycerz Monet - on działa nie działając, bo jego siłą jest stałość i brak zmian. Może być niezawodnym przyjacielem, ale i okropnym leniem. Zazwyczaj to człowiek przy tuszy lub kobieta w zaawansowanej ciąży. W związkach jest leniwy, nudny, nie zaskoczy niczym, "ociężały umysłowo" czyli wszystko trzeba mu wskazać palcem i popchnąć, bo sam się nie domyśli. W pracy skrupulatny, słowny, cierpliwy i uczciwy.

- posiadacz nieruchomości (choćby 20m2 ogródka)

- zestaw opon samochodowych

- pomnik

- pracownik średniego szczebla

 7 monet - coś w rodzaju ciszy przed burzą; wiadomo, że coś wisi w powietrzu, ale czas i miejsce nie dojrzały jeszcze do zmian; czekanie na swoje 5 minut, planowanie, działanie nierzucające się w oczy. W związkach obserwacja partnera i punktowanie go z myślą o tym, jaką ostateczną decyzję podjąć: zostać czy odejść. W pracy również oczekiwanie na cokolwiek, na swój czas.

- wypowiedzenie umowy o pracę, umowy wynajmu mieszkania

- lokata

- wyprowadzka w planach na pewno do zrealizowania

- osoba trzecia jako obserwator

Wpis powiązany z tym wpisem.

poniedziałek, 23 grudnia 2013

Wszystkim, którzy zaglądają na mojego bloga, życzę na Święta pojednania ze sobą i bliskimi, wyszeptania swoich życzeń do Gwiazdki na niebie i ich spełnienia. Wszystkiego najlepszego!

Boże Narodzenie

Tagi: zmiana zmiany
13:47, krolowa.mieczy , Królowa Mieczy
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 19 listopada 2013

Od kilku miesięcy chodzi mi po głowie to pytanie. Jaki jest w tym sens? Po co jest mi potrzebne? Dlaczego chcę znać przyszłość?

Przestałam sobie stawiać karty. Na banalne sprawy, owszem, może jeszcze. Na poważniejsze - zaprzestałam. Nie chcę wiedzieć. Wiedza o przyszłości nie jest mi do niczego potrzebna.

Tarotem zajmuję się parę lat, w tym czasie wykonałam dla siebie mnóstwo rozkładów na najprzeróżniejsze sprawy. Czy mnie to uszczęśliwiło? Czy poczułam się spokojniejsza? W niektórych wypadkach - tak; w reszcie - absolutnie nie.

Dochodzę do wniosku, że jestem pewna swoich posunięć; że w 80% wiem dokąd mnie zaprowadzą i nie potrzebuję sprawdzić "na wszelki wypadek" tego w kartach. Nie wiem skąd wiem. Po prostu wiem.

Myślę, że przychodzi taki czas u tarocisty, że sprawdzanie własnej przyszłości przestaje go interesować. Nie twierdzę, że u wszystkich jest podobnie, lecz wierzę, że u każdego z nas prędzej czy później pojawia się to pytanie: po co sobie wróżyć?

Tarot jest nadal dla mnie wielką niewiadomą. Im dalej w las, tym więcej drzew. Nic nie jest oczywiste, a zwłaszcza jego esencja. Dlatego dawno temu napisałam: jeśli boisz się odpowiedzi, to nie pytaj. I dodam dziś: jesteś pewien siebie i swoich wyborów - nie pytaj.

poniedziałek, 29 lipca 2013

Muszę, po prostu muszę to napisać. Dla mnie to katharsis i etap Śmierci. Sama z siebie się śmieję, gdy myślę o tym co robiłam :P

Otóż pisalam dawno temu o Królowych w rozstaniach. Nie miałam pojęcia, że niżej przytoczone moje własne słowa z owego wpisu okażą się prorocze.

W rzeczywistości nie istnieją kobiety, które mają cechy tylko jednej królowej, a dwóch, trzech lub czterech. Za pomocą jakiej karty królowej pokaże nam tarot bieżącą lub przyszłą sytuację kobiety zależeć będzie od jej reakcji na informację o rozstaniu i jej dalszych czynnościach. Należy pamiętać, że w sytuacjach traumatycznych człowiek może zachowywać się niezgodnie ze swoim charakterem.

Więc opowiem o sobie. O moich reakcjach na Głupca. Najpierw była Qpucharów. Wpadłam w jakiegoś rodzaju durnowatą rozpacz jakby ten człowiek był jedynym na świecie. Ale potem...! Ło matko z córko! Wcielona Qkijów! Sama siebie nie podejrzewałam na co jestem zdolna :D Bo zdolna, oj zdolna jestem :D Ucięcie jaj tępym nożem w grę niestety nie wchodzi (baaardzo załuję, ze prawo europejskie nie zezwala na taką zemstę :D), więc wszystkie inne chwyty były dozwolone. Muszę przyznać, że w 2 przypadkach sam Głupiec mi pomógł zrażając do siebie porządnych i normalnych naszych znajomych-Polaków oraz sąsiadkę-Polkę, która z sercem na dłoni pomogła nam na początku. Ja załatwiłam resztę :P I na tym nie poprzestałam. Z każdej strony narobiłam mu kłopotów jeśli chodzi o kontakty z Polonią mówiąc po prostu prawdę. Nic oprócz prawdy. A pchała mnie do tego nienawiść i chęć zemsty. W taki właśnie sposób przechodzę etap rozczarowania Głupcem i już. A Głupiec jak to Głupiec - o połowie spraw nie ma pojęcia.

Ale najlepsze było to, gdy zobaczylam jego minę mówiąc : zostawiam cię. Operacja została przygotowana w ścisłej tajemnicy, nikt o niczym nie wiedział oprócz mnie i moich rodziców. Sprawy urzędowe załatwilam w czasie, gdy Głupiec pracował. Utrzymywałam go w przekonaniu, że nigdzie już więcej się nie wybieram. Choć raz wspomniałam, że raczej nie chcę z nim być, co wywołało jakiś rodzaj paniki czy zaprzeczeń. W każdym razie operacja ODEJŚCIE udała się na tyle, ze gdy dowiedział się, że właśnie dziś, za parę godzin zjawią się jego niedoszli teściowie, a moi rodzice, to skamieniał i wykrzyknął: "jak ja im w oczy spojrzę?" Mówię wam: bezcenne zobaczyć to :D

Narobiłam jeszcze parę rzeczy, o których publicznie pisać nie będę, ale zapewniam, że docisnęłam go butem do podłoża. Podniesie się na 100%. Ale ile satysfakcji mi to dało, to moje :D

Więc dziewczyny to, ze sądziłąm zawsze, ze jako kulturalna Qmieczy rozstanę się jak na cywilizowaną Europejkę przystało miało się nijak do rzeczywistości. Qkijów - diablica wcielona. W inicjatywie zapędzona, a potem śmiejąca się sama z siebie do czego jest zdolna. :D Polecam Qkijów! ;)

I mam gdzieś co inni o mnie pomyślą. Terapia fantastyczna! 

niedziela, 20 marca 2011

2 mieczy dźgała mnie przez minione pół roku, wierciła mózg i powodowała zastyganie w dziwnej pozie życiowej oraz bliżej nieokreślone lęki. Od około 2 tygodni czuję, że opuściła mnie ta karta. 2 mieczy była trochę w moim życiu jak w piosence "(...) a po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój, nagle ptaki budzą mnie (...)" Budki Suflera "Jest taki samotny dom". Albo jak "Sama" Odddziału Zamkniętego.

Zapytałam mojego tarota na jakim etapie jestem obecnie i wylosowałam Rycerza Monet. Tak, to pewność objętej drogi i konsekwencja w zrealizowaniu celu jaki sobie objęłam. Wiem, że doprowadzę sprawy do końca i nic nie zawróci mnie z drogi. Jestem spokojna.

:)

 

 

 

piątek, 11 marca 2011

Ha! Można sie dziwić, ze język niemiecki może być czyjąś pasją, że może komuś się bardzo podobać i może być inspiracją. No bo jak? Twarda wymowa, mało śpiewna nie to co angielski, francuski czy rosyjski! Ci, którzy znają niemiecki wiedzą, że ma on wiele wspólnego z polskim w gramatyce i słownictwie.

Moja miłość do języka niemieckiego zaczęła się od piosenek i klipów kanału VIVA. Oglądałam namiętnie VIVĘ, a że jakoś na początku lat 90tych była emitowana tylko po niemiecku, to naturalnie zaczęłam przyswajać ten język. To z tamtego okresu pochodzi ballada grupy Die Toten Hosen "Alles aus Liebe", którą zmasakrował zespół Ich Troje :/ W oryginale tekst brzmi spójnie, klip oddaje klimat piosenki. Poza tym każda nastolatka marzyła, aby usłyszeć słowa "chętnie powiedziałbym jak bardzo cię kocham (...), żałuję, ze nie ma cię w pobliżu gdy tego potrzebuję (...), wszystko dlatego bo ciebie kocham ale nie wiem jak ci to udowodnić, zresztą - choć pokażę ci ogrom mojej miłości - zabiję sie dla ciebie(...)". Takie bujanie w obłokach ;)

Drugą piosenką, która strasznie mi się podobała to "Schrei nach Liebe" (Krzyk o miłość). To prawdziwa grupa punkowa tamtych czasów :) Tak jak Die Prinzen! Ach! Oni mają świetną piosenkę wyśmiewajacą ściąganie pomysłów w świecie showbizu "Alles nur geklaut". A później był Stefan Raab "Hier kommt die Maus", Tic Tac Toe "Ich find dich Scheisse", Lucilectric "Weil ich ein Maedchen bin" i najfajniejsze, najśmieszniejsze: "Zehn kleine Jaegemeister"!!! :D

Poprosiłam tarota aby pokazał mi język niemiecki, a wyszła moja miłość do niego haha i moja dwujęzyczność (czasem automatycznie przełączam sie z polskiego na niemiecki i odwrotnie)

Qpucharów - Druid Craft2 mieczy-Druid Craft

piątek, 25 lutego 2011

Niezmiennie zaskakują mnie niektóre wydarzenia w moim życiu, które mają związek z moją osobą lub z tym, czym aktualnie się zajmuję. Zaskoczenia wynikają, jak sądzę, z mojego ograniczonego pola widzenia lub logicznego przewidywania ciągu przyczynowo-skutkowego. Dokładniej rzecz ujmując angażuję się całą sobą w sprawy, którymi się zajmuję (czy to praca, czy tarot, czy sprzątanie, czy cokolwiek innego) i nie zauważam sygnałów płynących z otoczenia mówiących o tym, że jestem w czymś dobra lub świetna, ponieważ według mnie są to zwyczajne rzeczy, żadne cuda, normalne obowiązki.

Zmierzam do sedna: otrzymałam dziś propozycję współpracy od jednego z lokalnych portali, gdzie miałabym prezentować swoje umiejętności czytania z kart tarota. Propozycja była szczerym zaskoczeniem, nie zabiegałam o nią; po prostu firma sama zgłosiła się do mnie. Temat został odłożony ze względu na inne moje priorytety obecnie choć furtka jest otwarta i kontakt na pewno nastąpi, a współpraca być może stanie się faktem.

Nie wiem jaką kartą zilustrować to wydarzenie... Może Koło Fortuny?

 

Koło Fortuny - Tarot SnówKoło Fortuny - Arcus Arcanum

 
1 , 2
O autorze