Wpisy z tagiem: znaczenie kart

wtorek, 02 lutego 2016

Ciąg dalszy poprzedniego wpisu.

Karta nr 24 KRADZIEŻ

Tak samo jak przy FAŁSZYWEJ OSOBIE przygladam się czy karta leży przed oczami sygnifikatora czy za plecami, odchodzi czy przychodzi. A może leży nad głową lub pod stopami. Obrazek jej przypomina 7 mieczy - też ktoś coś cichaczem wynosi, kradnie, zabiera czyjeś mienie, pomysły, wycofuje się. Właśnie: wycofywanie się. To jest klasyczny rak i chęć wymiksowania sie z relacji, obietnicy, przyrzeczenia. To również wymykanie się z domu, żeby spotkać sie z kimś na boku. Jeszcze niekoniecznie może mówić o zdradzie, ale coś jest na rzeczy. No i jeśli leży nad głową sygnifikatora a obok są jakiekolwiek karty mówiące o zwiazku, to wiadomo, ze osoba ta rozważa odejście, chce sie rozstać i zapewne prędzej czy później to zrobi. Poza tym jest to ostrzeżenie przed fizyczną kradzieżą czy to rzeczy osobistych (portfel, smartfon) czy też okradzenia domu (przy karcie DOMU lub POKOJU). Jeśli ta karta leży obok pozytywnych, to można przyjąć, ze np minie choroba, coś się odzyska itp.

Karta nr 30 OSOBA PRAWNA

To przede wszystkim ostra wymiana zdań, kłótnia dwóch stron na argumenty lub po prostu mega kłótnia, wywieranie presji na kimś z powodu lepszej/korzystniejszej pozycji, zbieranie haków; no ogólnie chęć zgięcia komuś karku i robienia przykrości. To też sprawa sądowa, która szybko się nie zakończy, gdzie będą wzywani świadkowie, biegli i Bóg wie kto jeszcze. Ta karta nie mówi o zakończeniu sporu sądowego. O tym mówić może karta SĄDU. To też sprawa rozwodowa, wniesienie pozwu o rozwód z powodu właśnie tych kłótni, niezgodności w zwiazku. Przy karcie WIĘZIENIA moze oznaczać, ze wycofujemy pozew. W każdym razie nie wróży ona dobrze ani w pracy (mobbing), ani w związkach. Osobiście kojarzy mi się trochę z 9 kijów (wywieranie presji) i 7 kijów (poważne konflikty).

Karta nr 31 KRÓTKA CHOROBA

Można ją przyrównać do 4 mieczy choć w niej u podstawy leży potrzeba odpoczynku, a w Kipperach po prostu bycie słabym fizycznie lub duchowo/psychicznie. I jak zawsze: powód tej karty będzie pokazany w innych okolicznych. W związkach najczęściej mówi o nieporozumieniach, zdradzie (przy Kradzieży lub Os. Fałszywej), chorobie swojej czy partnera, czasie milczenia między dwojgiem, rozłąki gdy fizycznie przed oczami nie widzi się partnera. W sprawach zawodowych: dłuższe bezrobocie, brak zmian w firmie lub zagrożenie zwolnieniem, chorobowe, przejście na emeryturę itp. Przy Więzieniu mówi o długotrwałej poważnej chorobie (fizycznej lub psychicznej/psychologicznej), która na razie nie ma szans na wyleczenie. Przy Podróży lub Zmianie - jakieś usterki w pojazdach (auto, rower, motor). Przy dobrych kartach - Szczęście i Nieoczekiwane Pieniądze - małe potknięcie, które nie ma żadnego wielkiego znaczenia lub nawet sie go nie zauważy.

Karta nr 32 TROSKI I NIEPRZYJEMNOŚCI

Poważne kłopoty i problemy w życiu, które martwią, bo na razie nie można znaleźć rozwiązania lub po prostu martwienie się na zapas. Z moich doświadczeń też imprezy z alkoholem, alkoholizm, picie samotnie wieczorem lampki wina itd. W zwiazkach: ogromne różnice zdań/wyobrażeń dwojga. I co najciekawsze: brak dyskusji o tym. To zauważenie problemu, ale milczenie i gryzienie sie w środku i stresowanie i złoszczenie. W sprawach zawodowych i finansowych to samo. Inne negatywne karty jeszcze tylko pogłębiają problem i negatywny przekaz.

Karta nr 33 PONURE MYŚLI

Przede wszystkim pokazuje mi jakiś szwindel, oszustwo, ale takie trochę zakamuflowane, gdy na pierwszy rzut oka nic nie widać. To mogą być też decyzje, które podjęło sie na podstawie fałszywych przesłanek, niewystarczającej wiedzy lub na szybko. Także wszelkiego rodzaju wdrukowane nam stereotypy, przekonania i hierarchia wartości, które niekoniecznie nam służą w życiu. Karta mówi o rozstaniu bezsprzecznie czy to w związku czy z pracą.

 

Nie opisywałam tu karty WIĘZIENIE i SĄD bo są one oczywiste dla znających znaczenie tarotowej Sprawiedliwości i 8 mieczy.

poniedziałek, 25 stycznia 2016

Od lata ub. roku zgłębiam praktycznie karty Kippery. Mam z polskimi napisami - Mistyczny Kipper. Obrazki na nich są trochę inne niż na tradycyjnych niemieckich Kipperach, ale znaczenia są niezmienne jak w tarocie. No cóż, można się spierać z tą niezmiennością (patrz: karty tarota), bo jak wiadomo, każdy ma indywidualne podejście do swoich talii. W każdym razie książeczka ze znaczeniami dołączona do Mistycznego Kippera nie wyczerpuje tematu. Bardziej przemawia do mnie niemiecka strona.

Ale i tak uczę się ich po swojemu w praktyce i jest kilka rzeczy, które zauważyłam albo może właściwiej byłoby napisać: sama sobie wymyśliłam.

Osoba główna kobieca - karta nr 2. Kobieta ma zwróconą twarz w lewą stronę i w książeczce jest napisane, ze przyszłość należy czytać po lewej stronie, a przeszłość po prawej od tej karty. Absolutnie kłóci mi się to z moimi przyzwyczajeniami i najzwyczajniej mam to w nosie i robię po swojemu.

Otóż biorę kartę nr 1 lub 2 (mężczyzna lub kobieta - sygnifikator pytającego) i rozkładam wokół niej 8 kart (lewa, prawa, góra, dół i skosy), żeby zobaczyć ogólną sytuację. Skosy traktuję jako "obrzeża życia" tzn coś, co jest ważne w jakimś sensie dla pytającego, ale nie jest główną osią, głównymi zadaniami, ideami itd. Przykład: w centrum jest karta kobieca nr 2 a po skosie (obojętnie jakim; prawym lub lewym) mamy Osobę Mundurową i Otrzymanie Podarunku. Tłumaczę sobie to tak (i tak jest w rzeczywistości i mi się sprawdza), że kobieta ma adoratora/ kochanka/ chłopaka, z którym utrzymuje regularny kontakt, spotyka się, idzie do łózka itd, ale ta relacja i on sam nie są na daną chwilę jej priorytetem w życiu, nie grają głównej roli (z różnych względów), pod którą ustawia się resztę zajęć/ inicjatyw / myśli. Co nie oznacza, ze on jest jej obojętny! Gdyby był, to byłyby inne karty np Osoba Mundurowa i Kradzież lub Osoba Fałszywa (chęć wymiksowania się ze znajomości).

Teraz będzie o skosach wokół osoby - sygnifikatora. Z prawej i lewej. Te z lewego górnego rogu do dolnego prawego traktuję jako sygnał przyszłości, a te z prawego górnego rogu do dolnego lewego to sygnał przeszłości (ewentualnie teraźniejszości).  Dlaczego? Bo tak sobie przeflancowałam to jakoś z tarota że od lewej do prawej jest przyszłość (przód), a od prawej do lewej przeszłość (tył).

Co jeszcze kombinuję oprócz powyższych? Biorę oba 2 sygnifikatory: osobę główną męską - karta nr 1 i osobę główną kobietę - karta nr 2. Kładę je naprzeciw siebie. Talię tasuję i losuję

Kippery

karty oraz rozkładam w następujący sposób jak na zdjęciu. I tu bardzo przepraszam, bo nie wiem czemu nie wkleiło się prosto. Nie umiem, niestety, nic z tym zrobić.

Jak rozszyfrowuję pozycje tych kart (na razie nie mówię o znaczeniach i interpretacji)? Karta pomiędzy sygnifikatorami to wiadomo - co ich łączy, jak wygląda relacja itp.Tu jest Karta Stanu Małżeńskiego.

Karta po lewej stronie mężczyzny (Krótkotrwała Choroba) plus ta pośrodku - to jak on podchodzi do relacji, a nacisk kładę na drugą kartę, bo on tak jakby  będzie dążył do tego, co jest w karcie pomiędzy dwojgiem. Kobieta natomiast wychodzi z tego, co jest między nimi i będzie dążyła do tego, co ma na karcie po swojej prawej stronie (Osoba Fałszywa). Czyli jakby mam obraz od razu wejścia/wyjścia relacji i celach/chęciach/strachach kobiety (K) i mężczyzny (M). W tym wypadku: on myślał/chciał, ze to tylko seks/ romans a okazało się, ze znalazł w niej bratnią duszę, partnerkę, kogoś kto poruszył emocje/uczucia. Dla niej to od początku było/miało być "coś więcej", ale uważa, ze to nie ma szans, że nie przetrwa i po prostu jemu i sobie nie wierzy (Osoba Fałszywa też może ogólnie w znaczeniu mówić o pokazywaniu innej własnej twarzy światu czyli upiększaniu rzeczywistości lub udawaniu, ze np nam nie zależy, a tak naprawdę zależy jak cholera).

Karty pod stopami K i M mówią o tym, na czym się opierają, co jest motorem dla nich w tej relacji. W tym wypadku widać, że M czeka na K, a K strasznie się zamartwia. Karty nad głowami K i M mówią o myślach, nastawieniu, planach itp. I w połączeniu z dolnymi dają obraz całości. M - czeka na nią i jest cierpliwy i właściwie nic konkretnego nie planuje (Dziecko nad głową jak Głupiec), idzie na żywioł. A K się martwi, zapętliła się na negatywach, boi się itp (Więzienie jak 8 i 2 mieczy).

Teraz skos górny od lewej do prawej ALE UWAGA! Czytam od razu 3 karty naraz! Czyli Otrzymanie Podarunku, Podróż i Zamożna Panna. Dlaczego? Bo intuicyjnie czytam ich wspólną przyszłość. Nie umiem tego wytłumaczyć na razie. Jeśli dogłębnie to przemyślę lub doznam olśnienia, to wrócę do tematu i wyjaśnię. Po stronie M jest Otrzymanie Podarunku, które przechodzi w Podróż, która przechodzi po stronie K w Zamożną Pannę. Mam potwierdzenie, ze M dostał prezent od losu w postaci tej konkretnej K, ale rozłączyła ich odległość bądź też rzadko się widują ze względu na odległość, a K jest tak czy siak singielką (Zamożną Pannę traktuję czasem jak 9 monet - babka przy forsie o mentalności singielki).

Drugi skos dolny od prawej do lewej: Zmiana, Szczęśliwe Zakończenie w Miłości i Wysoka Wygrana. Tu znowu widać mobilność tej relacji a właściwie znowu odległość. Już wiadomo po raz drugi, że oni dojeżdżają do siebie (Zmiana jak np Ryc Kijów czy Rydwan), żeby się spotkać, pobyć razem, czuć się ze sobą szczęśliwie i tak nadal będzie, bo Wysoka Wygrana jest jak Koło (dla mnie) - to karta losu, który się uśmiechnął i rozbiliśmy bank w kasynie bez wysiłku. 

Jak ogarnąć cały obraz tych kart? M jest na wielkie TAK do K, K też ale się boi jak diabli (co będzie, jak będzie, a co ja zrobię jeśli..., ale ja właściwie wolę pofruwać i się nie wiązać itp), ale i tak nie ma mocnych, bo chcą czy nie los/ przeznaczenie ich złączył(o).

Jak widać nie ma tutaj jakiś konkretnych kart mówiących o dalekosiężnej przyszłości. Raczej diagnoza na teraz, ewentualnie kilka tygodni naprzód (tego jeszcze nie sprawdziłam czy też miesięcy).

Aha, próbowałam taki sam rozkład robić tarotem. Jest super. Tylko trzeba dobrze wybrać sygnifikatory :)

Następnym razem postaram się zrobić przegląd moich własnych znaczeń tych kart.

 

czwartek, 31 grudnia 2015

W mijającym roku traktowałam moje karty czysto użytkowo. Żadnych wzniosłych celów mu nie stawiałam, nie oczekiwałam cudów ani przełomów, cisnęłam go jak cytrynę, chciałam jasnych odpowiedzi (różnie bywało). No słowem: konkret bez pseudoduchowości. Hmmm raz na wozie raz pod wozem. Męczyłam go tak, że odpowiadał mi 4 pucharów (odpuść), 7 mieczy (gadki bez treści), 8 mieczy (zafiksowałaś sie, babo, na jednym i tym samym) lub Qpucharów (ty gópia przewrażliwiona cipo). No ale cierpliwości do mnie nie tracił mimo wszystko. Aż dziw!

I zmienił mój sygnifikator na dobre. Już jakiś czas temu wspominałam, że przestałam być dla tarota Qmieczy, a zaczęłam być Qmonet. Kanty mi się powygładzały. No cóż, życie.

Ale miałam o znaczeniach kart. Co nowego odkryłam i doświadczyłam. Wybaczcie: większość będzie o relacjach z mężczyznami, bo tak jakoś wyszło :)

Król Monet - zawsze traktowałam go jak małego Cesarza tzn. mężczyznę domowego i rodzinnego nieskorego do zdrad. I to był błąd! KM zdradza. I to jak! Na potęgę. Jak każdy z królów. ALE: KM robi to dyskretnie dbając o status quo swojego oficjalnego związku. Tak dyskretnie, że wszyscy daliby sobie obie ręce uciąć, ze niemożliwe, przenigdy, pomyłka. Ha! Podejrzany, oskarżony :) Kochanki KM muszą pamiętać, ze on nigdy, przenigdy nie zrezygnuje z małżeństwa. Choćby mu się w domu paliło i waliło, był w separacji nawet - nie, nie zrezygnuje. On zniesie wszystko złe, ale daleki będzie do podjęcia decyzji o rozwodzie. Mało tego: nawet jeśli jego żona jakimś cudem dowiedziałaby sie o zdradach i postanowiła odejść, to on będzie ciężko zaskoczony jej decyzją; bo właściwie o co chodzi? Nie zarabiam? Nie daję na dom? Nie daję karty kredytowej na zachcianki? Nie jeździmy na wczasy? No zdziwiony niepomiernie ten KM. Jako kochanek KM jest niezawodny. On nie zerwie kontaktu, on sie będzie interesował, będzie się odzywał i pytał o samopoczucie, sprawy bieżące, pomoże jak trzeba. Taki przyjaciel w sumie. To może być trudne dla kobiet, które się zakochały, bo będą interpretować jego zachowanie jako dowody na zaangażowanie emocjonalne i będą brnąć w ślepą uliczkę.

Paź Monet - ma kilka "przyjaciółek" jednocześnie. Nie musi od razu sypiać z każdą z nich, ale rozmiękcza wszystkie na wszelki wypadek. Po prostu jest wielbicielem kobiet (i ich ciał też). Jest uroczym komplemenciarzem, ale nie jak Rycerz Pucharów, bo w końcu to żywioł ziemi: jego słodkie słowa mają podstawy w rzeczywistości, zauważy zawsze zaletę i ją pochwali i jest szarmancki (naprawdę taki jest - nie udaje). Dostraja sie do kobiety tzn przejmuje jej punkt widzenia (nie na zawsze, to taka gra, żeby wkraść się w łaski), przytakuje chętnie, powtarza jej słowa w inny sposób. Można rzec: chcesz zdobyć kobietę, to stosuj zasadę zwierciadła (odwzorowywanie pozycji ciała, gestów itp). Nie usłyszy się od niego krytyki bezpośredniej; pośredniej w sumie też. Kobiety poddatne na Pazia Monet wpadną jak sliwka w kompot i będą płakać gdy uświadomią sobie, ze są jednymi z wielu. Kobiety, które pragną się dowartościować, poprzeglądać w jego oczach i potwierdzić swoją kobiecość, mieć krótki namiętny i naprawdę miły romans bez szarpaniny - dostaną to.

9 mieczy - w relacji to dość ciężka karta. Już nawet nie chodzi o samą jej klasyczną wykładnię, ale o to, że niby mamy otwartą drogę do czegoś a i tak ten strach, obawa i lęk nas paraliżuje. Jakby za dużo było do stracenia więc się nie wychylę. Obiektywnie nie ma nic do stracenia, ale błędny tok myślenia powoduje, że jesteśmy przekonani, że owszem. Tu chodzi o dostrzeżenie swojej pozycji: mam otwartą drogę więc czego właściwie się boję? Idź na całość, potem będziesz się martwić jeśli sie nie uda. Szanse są zawsze 50/50.

10 kijów - w relacji skupianie sie na drobiazgach i szukanie dziury w całym, co prowadzi klasycznego znaczenia karty: poczuciem przeciążenia i obciążenia w związku. Tu nawet nie chodzi o strach, ze jeśli jest dobrze, to na pewno zaraz się posypie. Tu chodzi o nadmierne skupianie sie na partnerze (jego słowach, gestach, zachowaniu, planie dnia itd) i analizowanie wszystkiego, dosłownie wszystkiego. W konsekwencji prowadzi to do skupiania się na negatywach, a nie pozytywach. Jak to się kończy? Zależy od dalszych kart, bo 10 kijów nie rozstrzyga niczego. Jeśli pojawia się jako karta finalna, to mówi o tkwieniu w wyż. opisanej sytuacji i również niczego nie rozstrzyga (przyczyny jej wyczyta się z poprzednich kart).

Na dzisiaj to tyle. W końcu jest ostatni dzień roku!

Życzę wam skutecznego pozamykania spraw z 2015 i otwarcia się na nowe, swieże. To dobry czas, aby odpowiedzieć sobie na pytanie: na co właściwie czekasz? YOL - you're olny livin' {once} :)

piątek, 09 stycznia 2015

Usługi ezoteryczne w Niemczech rządzą się podobnymi i jednocześnie innymi prawami niż w Polsce. Telewizyjne polskie pasma wróżek są wzorowane na niemieckich, bo przecież stamtąd przyszła ta moda do nas jak i filie firm (Kosmica na przykład). Usługi "domowe" natomiast wyglądają zupełnie inaczej. Po pierwsze i najwazniejsze: Niemcy jako zbiorowość, jako naród, jako społeczeństwo mają odmienną mentalność niż Polacy. Tam potrzebny jest certyfikat lub swiadectwo ukończenia kursu karcianego. Oczywiście nie musi tego być, lecz Niemców uspokaja sam fakt, że taki papier istnieje i wróżka go ma; że jest to jakieś potwierdzenie jej umiejętności, nie jest samozwańczą wieszczką. Mozemy się z tego smiać lub drwić, ale ma to swój głębszy sens, który się zrozumie gdy dłuzej poobcuje się z narodem niemieckim.

Druga sprawa: tarot jest mniej popularny niż karty cygańskie, kippery, anielskie, lenormand. Przyznam, że nie wiem dlaczego i nie wiem skad to się wzięło. Bo przecież bardzo znany jest Hajo Banzhaf, który miał trzeźwe i spojrzenie na tarota i starał się przybliżać jego znaczenie swoim rodakom.

Po trzecie: Niemcy zadają bardzo konkretne pytania. Pytań o związki i miłośc jest o wiele mniej niż w Polsce, a więcej o finansowe kwestie, urlopowe, przeprowadzkowe. To wiąże się również, co oczywiste, z większą zasobnością portfeli niemieckich (sprawy finansowe: spadkowe, inwestycyjne, opłaty itp są bardzo ważne tam dla każdego, żeby nie powiedzieć najważniejsze). Hm, żeby nie owijać w bawełnę: Niemcy są skąpi. Ok, oszczędni. Dlatego. Dlaczego mniej pytań o miłość? Bo niemieccy meżczyźni po prostu są mniejszymi draniami w porownaniu do polskich. Owszem, generalizuję. Ale faktem jest, ze są bardziej rodzinni, uczynni, spokojni, szanujący, obowiązkowi. Kobiety nie mają powodu, ogólnie rzecz biorąc, sprawdzać swoich mężów.

Po czwarte: wróżki domowe są fachowcami. Nie ma czegoś takiego, że przychodzi się do pani/pana i ona/on duka z kart, opowiada o pojedynczych znaczeniach i dopiero stara się układać w całość przekaz. Najczęściej takie osoby oferują zainteresowanym w temacie małe szkolenia, warsztaty, aby lepiej zrozumieć czy to znaczenia kart, czy pracę z rozkładami, czy otworzyć oczy na szerszą perspektywę (popularny jest układ Das grosse Tafel / Das grosse Blatt używany w cygańskich, kipperach i lenormand; przyznam, że nie mam pojęcia pod jaką nazwą znany jest w Polsce).

Po piąte: blogi. Są ubożuchne. Najczęściej to znaczenia kart i nic więcej. Na forach można dowiedzieć się więcej, ale nie są one tak żywotne jak polskie. Po prostu przyjęty jest inny system kształcenia się w czytaniu kart.

Po szóste: Niemcy którym kładłam karty byli niezwykle zdumieni, ze bez certyfikatu tak wspaniale można posługiwać się kartami. jednak zdobycie zaufania trwa dłużej.

 

czwartek, 25 września 2014

Przypomniała mi się sytuacja, gdy w tym roku odbywał się Mundial i kładłam karty na każdą drużynę w półfinale bodaj. Dla Niemców wylosowałam Asa Monet, a dla innej drużyny Króla Monet. Dokładnie nie pamiętam czy był to półfinał czy ćwierćfinał i jaki kraj reprezentowała drużyna określona Królem Monet. W tym wypadku to nieistotne. Pytanie brzmiało oczywiście kto wygra Mundial. Ostrożnie prognozowałam Niemców. Dokładnie pamiętam moją argumentację na nie dot. Króla Monet: on jest końcem dworu monet, po nim nie ma nic, nie ma już o co i po co się starać. Dlatego As Monet jest realną szansą wygranej Niemiec. 

I ku mojemu zdziwieniu tak się stało. As Monet okazał się silniejszy od Króla!

Dlaczego? Dlaczego karta dworska i to nie byle jaka okazała się w tym wypadku słabsza od asa? Zależy od jakiej strony spojrzeć :) W tarocie wszystko zaczyna się od asa, to on jest jedynką. W kartach as bije króla. To najprostsze wytłumaczenie i najłatwiejsze do zapamiętania.

To jak w praktyce wykorzystać tą wiedzę? W wypadku monet sprawa o tyle jest klarowna, że żywioł ziemi nie ulega tak szybko zmianom jak woda, ogień i powietrze. Materia jest z natury stała: pieniądze, metale szlachetne, przedmioty, ubrania itp. To są rzeczy których można dotknąć i o tym mówi kolor monet w kartach. Reszta żywiołów jest płynna i szybko zmieniająca miejsce, czas, wartość emocjonalną. Więc jeśli król ma wszystko, co mu do szczęścia potrzebne, to czego może jeszcze chcieć? Asa. Może chcieć znów asa. Nowego początku, nowej materii, kolejnego dukata. Ten as jest tak bardzo pożądany, bo daje szansę na wzbogacenie się lub na następne pomnożenie majątku, który się już posiada. I dlatego w moich kartach as przebił króla. Niemcy, niestety, wygrali. 

Czy z resztą kolorów w tarocie jest podobnie? WYDAJE mi się, że nie. Nie miałam okazji w praktyce tego sprawdzić, bo mam wrażenie, że ani puchary, ani miecze, ani kije nie posiadają takiej mocy realnej jak monety. Pisząc "mocy realnej" mam na myśli stan skupienia, stałość i przewidywalność.

czwartek, 29 maja 2014
Ostatnio bardzo często losuję kartę 2 kijów na różnych pozycjach w rozkładach partnerskich jak i rozkładach dot. życia "ogólnie" (celtycki czy podkowa). Bardzo denerwowała mnie zawsze ta karta, bo jest taka nijaka, bezpłciowa, obojętno-negatywna. I cóż się okazuje gdy zagłębiłam się w jej drugie dno? W rozkładach na relacje międzyludzkie (nie tylko związki) zauważyłam, że mówi o ocenianiu i testowaniu. Jedna strona testuje drugą na ile może sobie pozwolić, ocenia reakcje, przygląda się i notuje w pamięci. pokazuje też sytuacje, gdy do nas należy pierwszy krok ale z jakiegoś powodu nie jesteśmy w stanie wykręcić numeru telefonu lub kliknąć "wyślij" smsa; takie zawahanie się nad ostateczym krokiem i wycofanie. Jesteśmy odważni tylko w swoich myślach i wyobrażeniach, ale gdy przychodzi "chwila prawdy" to jednak wolimy stać nadal na swojej z góry upatrzonej pozycji. W stabilnych związkach może mówić o zastanawianiu się nad drugim obliczem partnera, zauważeniem czegoś na co wcześniej nie zwracało się uwagi, chęcią zmiany czegoś ale jeszcze nie zmianą. W relacjach świeżych mówi o próbach, jakim poddawany jest partner, stawianiu "zadań" i obserwowaniu jak się z nich wywiąże ( fredrowskie zdanie Klary do Papkina: "Jeśli nie chcesz mojej zguby, krokodyla daj mi luby") lub po prostu testowaniu reakcji w różnych sytuacjach. Mimo wszystko 2 kijów jest niebezpieczna gdy trwa za długo: nie można wiecznie planować i obserwować bez działania, bo drugiej stronie w końcu się to znudzi lub się zniechęci i rozstanie lub kryzys relacji gotowy (następna jest 3 kijów a więc m.in. krótki romans na boku bez zobowiązań). W sprawach zawodowych i finansowych: ocena pracownika, testy wszelkiego rodzaju w pracy, ocena ryzyka przez bank w udzieleniu kredytu, inwestycje b. mocno przemyślane i przeanalizowane itp.
O autorze