Wpisy z tagiem: 6 monet

sobota, 08 lutego 2014

Dziś postawiłam przed sobą ambitne zadanie ugotowania szwabskiego dania. Wybór padł na soczewicę ze szpeclami plus kiełbaski. Ok, szpecle i kiełbaski kupiłam, ale soczewicę ugotowałam. Szpecle można zrobić samemu, ale to chyba mało kto obecnie porywa się na to, bo w każdym sklepie można kupić dobrej jakości garmażeryjne. Moje karty tradycyjnie gotowanie określiły Magiem.A owe danie: 4 kijów, 6 monet, Świat czyli danie z kuchni "obcej" (Swiat), szpecle jako proste 4 kijki i soczewica w 6 monet.

Dla chętnych przepis (zamiast szpecli można dodać grubsze nitki makaronu, ale broń Boże rosołowy).

SKŁADNIKI NA 2 PORCJE -

1 cebula pokrojona w kostkę,

pół pora pokrojonego w krążki,

1 marchewka pokrojona w krążki,

150g soczewicy (namoczyć),

2 Krążki selera,

150g wędzonego boczku,

500ml bulionu warzywnego,

1 ziemniak starty,

4 kiełbaski,

2 łyżki oleju,

gałka muszkatałowa,

sól, pieprz,

2 łyżki octu winnego (czerwonego),

250g szpecli.

WYKONANIE:

podsmażyć cebulę z warzywami (bez ziemniaków), dodać potem boczek i soczewicę (może być namoczona choć niekoniecznie). Po krótkim podsmażeniu dodać bulion i gotowač ok 15 min (suchą soczewicę do miękkości). Po 8 min z w/w 15min dodać ziemniaki. Gdy soczewica będzie miękka przyprawić i dodać ocet. W międzyczasie kiełbaski i szpecle podgrzać. MOJE UWAGI: dałam suchą soczewicę i ona wchłonęła większość bulionu, co wyszło prawidłowo, bo danie nie ma być zupą.

Smacznego :-)

poniedziałek, 29 lipca 2013

Jest to rozkład z numeru 3 Tarocisty za rok 2010. Znalazłam swój stary zeszyt z rozkładami i postanowiłam sobie wczoraj rozłożyć. A że obecnie znajduję się "między niebem a ziemią", to dobry pomysł dowiedzieć się czegoś więcej (lub jeszcze bardziej zamieszać sobie w głowie :P)

Użylam tym razem talii 78 drzwi.

1. Sytuacja, główny problem: Kapłanka

2. Wschód, co zaczyna być ważne, co się uda: Śmierć

3. Południe, co jest teraz ważne, na co mam szansę: 6 monet

4. Zachód, co odchodzi w przeszłość: Głupiec

5. Północ, czego nie wiem, co może mnie zaskoczyć: Rydwan

6. Ja w drodze, gdzie podążam, co robię, czy jestem w zgodzie ze światem: 5 monet

 

Otóż Kapłankę interpretowałabym dwojako: mnie jako zajmującą się kartami, ostatnio za bardzo je męczę szukając czegoś, czego... Sama nie wiem po co szukam i jaki to ma sens jeśli po prostu WIEM. Rzeczywistości nie zmieni się rozkładami ani chciejstwami. Tak, po prostu WIEM podskórnie, podświadomie, intuicyjnie. Może za duzo WIEM. Druga interpretacja to zawód jaki wykonuję. Kapłanka ogranicza mnie w jakiś sposób, nie pozwala na swobodę. Ale już niedługo :)

Jak pisałam wcześniej - przechodzę przez kartę Śmierć i bardzo się cieszę, ze uda się ją zrealizować. Śmierć idealnie wiąże się z moim 9 rokiem osobistym: do października zamykam i zakańczam rzeczy, które wyczerpały swoją formę, które są mi niepotrzebne i ciążą jak kula u nogi. Ten Głupiec wlaśnie ściągał mnie w dół i jednak pokazał się na pozycji przeszłości. Uodparniam się na niego, puszczam wolno; niech sobie idzie swoją drogą Głupca, a ja wolę podążać moim Rydwanem :) Mój plan ściśle wiąże się z kartą Rydwan: nowy początek zagranicą; miasto zostało już wybrane, 3-letnia szkoła (chcę zdobyć niemiecki papier potwierdzajacy prawo do wykonywania zawodu), praca. W tym roku nie zrealizuję niczego, czekam na 1 rok osobisty, najprawdopodobniej lato lub jesień przyszlego roku. Rydwan kojarzy się też z samochodem. Może wreszcie uda mi się zdobyć prawo jazdy? Ale na pewno nie w Niemczech (kosztuje 2tys euro), a w Polsce. Warte rozważenia. Mężczyznę, którego reprezentuje Rydwan, nie chcę mieć ani poznać. Obok Maga to najgorsze rozwiazanie dla kobiety mieć takiego partnera, bo nie usiedzi na miejscu, wiecznie szuka okazji i szczęścia, ma zbyt duży potencjał seksualny i nie chodzi o zbyt dużo seksu w partnerstwie, a szukanie go poza. I to aktywne szukanie. Więc jeśli tarot mówi mi, ze życie zaskoczy mnie meżczyzną w typie Rydwanu, to powiem zdecydowanie NIE.

5 monet pcha mnie w swiat. Jak wiadomo jest to karta biedy i niedostatku. W moim wypadku oznacza to szukanie zarobkowania poza miejscem zamieszkania, w świecie. Emigracja zarobkowa. 

6 monet nie rozumiem do końca. Być moze wiąże się ona z "zaleceniem", aby nauczyć się przyjmować od ludzi pomoc, a ograniczyć własne dawanie. Być może spotkam na swojej drodze takich ludzi, którzy bezinteresownie zaoferują ją? 

Jeszcze jedno słowo komentarza: Głupiec sam nie wie, lecz zrobił mi przysługę. Dzięki niemu przełamałam opory przed emigracją. Poznałam codzienne życie TAM. I wiem jak wszystko działa, wiem gdzie i jak uderzyć, żeby załatwić swoje sprawy (urząd, banki, firmy) tym bardziej, że problemów językowych nie mam. Dziękuję ci, Głupcze, choć nie masz o tym pojęcia, bo za bardzo byłeś zajęty sobą :)

I do Nielaika: Twój ostatni komentarz pod wpisem o 2 mieczy mówił o piosence Kasi Kowalskiej. Idealnie wpisuje się w ten rozkład, nie sądzisz? :)

niedziela, 15 kwietnia 2012

Dziś wreszcie mam chwilę wolną i mogę rozwiązać zagadkę - konkursik zamieszczony tutaj. Wklejam jeszcze raz karty wylosowane przeze mnie:

Otoz celtycki stawialam dlatego, ze karta dla mnie na marzec w Niemczech jest Wieza. Talia Arcus Arcanum.

1. Syt. wyjsciowa: Rycerz kijow

2. To co mi pomaga lub przeszkadza: Kolo

3. Moja swiadomosc: 3 monet

4. Moja podswiadomosc: Kaplan

5. co bylo: Umiarkowanie

6. Co wydarzy sie jako 1sze: 6 monet

7. Moj wlasny stosunek: Rycerz pucharow

8. Okolicznosci zewnetrzne: 5 mieczy (o. Diabel, 8 kijow, Swiat)

9. Moje nadzieje lub obawy: 10 pucharow

10. dalsza przyszlosc: 2 kijow (10 mieczy, Ksiezyc, Kochankowie).

A teraz to, jak karty przełożyły się na faktyczne wydarzenia w moim życiu. Pierwszą i bardzo szybką informację (już 6 marca) otrzymałam telefonicznie od koleżanki nr 1 poznanej tam zagranicą. Opisują to karty na pozycji "okoliczności zewnętrzne". Otóż informacja dotyczyła naszej koleżanki nr 2, która czasowo pracowała również w Tybindze. Została ona potraktowana przez pracodawcę w najgorszym wydaniu karty 5 mieczy: wyrzucił ją z pracy z minuty na minutę, kazał jej się pakować i stał przy tej czynności czy czasem nie ukradnie czegoś. Dodatkowo nie chciał jej zapłacić za ostatnie 3 tygodnie pracy. Dziewczyna wezwała policję i dopiero wtedy dostała zaległą wypłatę. To mną ogromnie wstrząsnęło, bo nie spodziewałam się takiego tupetu niemieckiego pracodawcy (tym bardziej, że koleżanka NIE PRACOWAŁA na czarno, a legalnie!). Rycerz Kijów z Kołem mówi(ł) o moim powrocie następnym razem za miesiąc do tego samego miejsca pracy, co zostało ustalone przez 3 strony (3 monet): niemiecką, moją oraz moją polską firmę. Więc tym razem uniknę stresu dokąd trafię i co czekać mnie będzie w nieznanym. Więc dobra wiadomość :) Jeśli chodzi o kartę Kapłana, to opisałam ją na forum w tym wątku. Mimo, że te wydarzenia miały miejsce w lutym, a nie w marcu, to cały czas podświadomie wiedziałam, że potrzebuję pójść do kościoła, aby nabrać sił na kolejny tydzień pracy. Kolejnym wydarzeniem była 6 monet - rzeczywiście z zagranicy finansowałam swoją rodzinę wysyłając przelewy internetem. Nie odczuwałam tego jako obciążenia dla siebie (choć w tym momencie brak mi owych kwot), a jako radość, że jestem w stanie pomóc. Karty na pozycji nr 10 mówią o moim przepracowaniu i bezsenności. Zaczęło się w ostatnim tygodniu marca i trwało do mojego wyjazdu 11 kwietnia. Ciężka praca i zmęczenie nie pozwalały mi zasnąć w nocy. 2 kijów pokazana dosłownie jeśli spojrzy się na talię Ridera-Waita: stałam nocą na balkonie i paliłam papierosy. Noce były ciepłe, a ja zmęczona i jednocześnie nie umiejąca zasnąć patrzyłam na miasto. Krążyłam między łóżkiem a balkonem do 2-3 w nocy, ok. 4.00 zasypiałam, a o 7.00 musiałam już być na nogach. 10 pucharów nie wiem o czym mówiła. Może o mojej nadziei na powrót do rodzinnych pieleszy. A Rycerz Pucharów to wypisz wymaluj ja byłam. Pobieżne porządki, pobieżne załatwianie spraw - wszystko ze zmęczenia - ale tak zamaskowane, że wydawało się, że gruntowne :D

Podsumowując moja marcowa Wieża dotyczyła przywiązania mnie do 4 ścian, ponieważ musiałam przejąć obowiązki osób, które wyjechały na urlop. Miałam mało wolnego czasu dla siebie. Nic strasznego się nie wydarzyło, ale uwierało mnie i brakowało odreagowania i wolności.

Dziękuję wszystkim za chęć udziału tutaj na blogu i także tym, którzy wpisali się na naszym forum w tym wątku. Fantastycznie poradziła sobie Jagienka i Algaria. Algaria napisała o wierze i kościele (co okazało się być dla mnie fundamentem), a Jagienka większość wyczytała idealnie. Dla was dwóch chciałabym wysłać po talii :) Czekam na maila z danymi adresowymi :) Gratuluję!

 

 

wtorek, 31 sierpnia 2010

Zimno jest u mnie w mieście brrrr. Na zewnątrz +10, w domu jeszcze nieogrzewanym zaledwie 18. Nie lubię zimna i chłodu natomiast zimę jak najbardziej :)

W talii Druid Craft mam dwie karty zimowe: 6 monet i 7 monet. W klasycznej talii Raidera-Waita 5 monet jest zimowa (był kiedyś artykuł o tym w którymś numerze Tarocisty). A ja mam dwie następne karty :) Pomyślane niegłupio.

 

6 monet-druid6 monet

człowiek na karcie nie wygląda za zamożnego a mimo to dzieli się tym co ma z ludźmi, których wyciągnięte ręce są tylko widoczne na karcie. Mężczyzna siedzi pod drzwewm, podejrzewam że jest to dąb (Drzewo Życia) z jemiołą (m.in. uzdrawiającą wszelkie dolegliwości). Jeśli na dębie wyrastała jemioła dla Celtów było to wręcz święte drzewo. Dlatego ten mężczyzna – druid – może pozwolić sobie na rozdanie dóbr; chroni go dąb i jemioła, one dają mu to, czego potrzebuje (na zamrożonych gałęziach wiszą monety).

 

7 monet-druid7 monet

jako, że jemioła kwitnie od lutego do kwietnia, a owoce dojrzewają na przełomie końca jesieni i wczesnej zimy, to dlatego obraz tej karty musi być zimowy. Druid wybrał się na zbiory, złotym sierpem ścina gałązki. Owoce, zbiory, rozliczenie, przetrzebienie... I jego cierpliwość i systematyczność w ścinaniu jemioły, aby zrobić wywar leczniczy (Druidzi wierzyli, że jemioła ścięta w równonoc wiosenną ma magiczną moc; może i prawda: dla Wiccan ta noc to święto Ostary czyli zmartwychwstanie, ofiara i odrodzenie symbolizujące odradzające się wiosną siły natury).

 

 

Mogę pomarzyć tylko o ciepełku :/

O autorze