Wpisy z tagiem: sen

poniedziałek, 21 lutego 2011

Nad ranem miałam sen, z ktorego się wybudziłam i już nie mogłam zasnąć, bo rozmyślałam.

Śniło mi się, że dostałam telefon od kogoś z byłej pracy, który przepraszał mnie za coś i pytał czy się nie gniewam. Zupełnie nie wiedziałam o co chodzi. Poza tym myślałam, że głos w słuchawce należy do X, a gdy za chwilę się spotkaliśmy, to okazało się, że to Y. We śnie widziałam scenę gdy ja, ten ktoś Y i... osoba z forum idziemy drogą wzdłuż plaży. Okazało się, że ktoś Y i osoba z forum wzięły ślub (widziałam obrączki na palcach) i zrozumiałam, że mam sie nie gniewać za ten ślub! Dziwiłam się, że coś takiego tym osobom mogło wpaść do głowy, żeby dzwonić i przepraszać, bo co ja mogę mieć do ich spraw prywatnych? Pamiętam, że śmialiśmy się z tego.

Druga scenia tego samego snu dotyczyła również mojej byłej firmy. Zmuszono mnie do wykonywania czynności, które nie należały do moich obowiązków i uwłaczały mi. We śnie nie buntowałam się, a byłam bezwolna, zrezygnowana i milcząca. Naokoło wszyscy drwili i śmiali się, a ja robiłam co mi kazano.

Był też trzeci wątek, ale zapomniałam :( Muszę zastanowić się najpierw co sen chciał mi dać do zrozumienia, a potem może postawię tarota.

7 pucharów- Archeon7 pucharów - 78 drzwi

piątek, 07 stycznia 2011

Nad ranem miałam dwa wyraziste sny.

W pierwszym wróciłam po dłuższej przerwie do pracy w swojej byłej firmie. Wyglądało to tak, jabym miała chorobowe lub długi urlop. Wróciłam do obowiązków, które wykonywałam z przyjemnością i pasją. We śnie widziałam dokumenty, osoby ze mną pracujące, pomieszczenie.

- przekaz snu - rycerz monet

- sedno snu - królowa kijów

- jak sen przełoży sie na rzeczywiste wydarzenia - król pucharów

Drugi sen dotyczyl koleżanki ze szkoły średniej, której bardzo dawno nie widziałam (nawet nie wiem co u niej słychać). Spotkałyśmy sie na przystanku i chwilę rozmawialyśmy, potem znalazłyśmy się w jakimś mieszkaniu lub sali. Owa koleżanka miała urodziny i wnoszono dla niej tort. Ja nie byłam szczególnie zachwycona obecnością tam ani tą uroczystością (w rzeczywistości nie darzę jej sympatią).

- przekaz snu - słońce

- sedno snu - as mieczy

- jak sen przełoży sie na rzeczywiste wydarzenia - 9 mieczy

Bardzo jestem ciekawa czy w jakikolwiek sposób te sny się urzeczywistnią...

środa, 13 października 2010

:)

Ten sen się spełnił. Wątek we śnie o mężczyźnie... Ów mężczyzna cierpliwie czekał aż odezwę się do niego, postanowił sobie cierpliwie mnie zdobyć albo inaczej: przełamać moją nieufność. A ja metodycznie i konsekwentnie staram sie za każdym razem ścierać mu ten makijaż z twarzy czyli mówiąc po ludzku przekonać się co kryje się głębiej, pod pozorami. Imponuje mi ten ON. Bo nie zniechęca się; mówi, że bardzo podobają mu się rozmowy ze mną choć bywam nieprzyjemna i już zdążyłam ukrócić jego próby manipulowania moimi słowami (zapewne to było spowodowane jego chęcią przekonania się jak reaguję tzn sprawdzenia mnie) i coś czuję, żewreszcie uwierzył, ze blondynki mogą być inteligentne.

Chciałam jeszcze powiedzieć, że jeśli się uda, to Dobemka będzie miała niemały wkłąd w owo, gdyż ciagle mi powtarza: daj mu czas, nie skreślaj ;P

Niby karty mam, sprzed ponad 2 tygodni, ale nie wkleję ich tutaj. Nowych rozkładów nie robię, bo Dobemka studzi moje zapędy - ma rację: życie bez kart w tym wypadku jest... po prostu ŻYCIEM. Co z tego wyjdzie, to wyjdzie. Jeśli nic, to przynajmniej posmakuję wreszcie 2 monet (życie to zabawa i nie myślę co dalej).

2 monet - 78 drzwi

 

The way I are

 

środa, 15 września 2010

Znów śniłam. Tym razem sceny senne były reakcją na moje przeżycia w rzeczywistości plus wątek, który może dopiero się wydarzy w realu?

W poniedziałek dopadła mnie... histeria. Tak :/ Nie miewam jej ataków wcale, a tutaj nagle nakręciłam sama siebie, a właściwie była to reakcja na to, co się NIE dzieje. Przepłakałam cały dzień i gdybym miała pod ręką papierosy, zapewne bym paliła jak lokomotywa.

Wracając do snu: siedziałam w jakimś pomieszczeniu przed komputerem, coś w rodzaju open space, a obok kilka osób. Każdy z nas miał otwarty program z tarotem: losowanie kart, stawianie itp. Koleżanka podsiadła mnie gdy wyszłam na moment i pamiętam, ze byłam zła, bo jej komputer miał jakieś wady, zacinał się czy zawieszał. Wszyscy rozmawiali przez słuchawki przenośne tylko ja siedziałam jak kołek. Potem nagle znalazł się obok mnie jakiś mężczyzna; najwyraźniej czekał na mnie aż skończę pracę. Zauważyłam, że ma makijaż na twarzy i starłam mu go gdy niespodziewanie podniósł mnie do góry.

Nie kładłam kart. Zorientowałam się o co chodzi oprócz momentu, w którym dobra koleżanka zajęła mi dobrze działający komputer. Czyżby fałszywa znajoma?

A oto moja poniedziałkowa histeria

5 pucharów- AA5 pucharów- 78 drzwi5 pucharów- Druid Craft

Ta piosenka Anggun kojarzy mi się ze snem

A jeśli Anggun to i Enigma

:)

piątek, 27 sierpnia 2010

Miewam sny.

Marzenia senne nic nie znaczące, będące odpowiedzią na zdarzenia na jawie; też takie, które wyrażają moje ukryte pragnienia i świadomie spycham je do najgłębszych szuflad; również takie, które alegorycznie opowiadają o moim wnętrzu – nad nimi zastanawiam się najdłużej, odtwarzam sceny i próbuję zrozumieć przekaz.

Są też takie, które zapowiadają zdarzenia w moim życiu: te są zupełnie osobną kategorią snów. Nie mogę przywołać ich wolą, zjawiają się gdy moje życie dochodzi do zakrętu lub skrzyżowania. Ostrzegają fabułą filmową...

Niektóre sny powodują niepokój we mnie i czuję potrzebę postawienia tarota, aby zrozumieć przyczyny i przekaz snu.

Tak było w październiku ub.r. gdy śniłam o Śmierci. Personifikacji Śmierci, a nie jako procesie umierania.

Śmierć- mężczyzna wyglądał dokładnie jak na mojej karcie z talii 78 drzwi. Wysoki, dość szczupły. Blada twarz, nieruchoma, stoicki spokój. Cisza. Stał w windzie albo w pomieszczeniu za oszklonymi drzwiami. Wokół niego skupiali ludzie, niżsi. Chciał wejść do pomieszczenia gdzie stałam.

Porozumiewaliśmy się telepatycznie. Zakazałam mu wejść. Być może wyciągnęłam dłoń zakazując wejść (jak policjant na skrzyżowaniu daje
znak "stop"). Posłuchał. Nie bałam się. Byłam spokojna, pewna siebie.
Potem się nagle skończyło.

Szukałam w zeszytach rozkładu, który robiłam chcąc się dowiedzieć co oznaczał sen. Nie mogę go znaleźć. Na stronie Szkółki Tarota również nikt nie podjął się postawienia kart.

Z perspektywy czasu wiem, że sen mówił o moim niedopuszczeniu do świadomości symptomów zmian, jakie docierały do mnie z zewnątrz. Proces Śmierci na dobre rozpoczął się późną zimą 2010r i bolał okrutnie; wiłam się w mękach, miałam pretensje do świata, do podstępnych ludzi i niesprawiedliwości dziejowo-życiowej.

Potem nastał spokój. Cisza. Śmierć była wybawieniem i oczyszczeniem. Grubą kreską. Ta Śmierć pomogła mi zrewidować priorytety i oczyściła otoczenie z niepotrzebnych osób zabierających mi czas i energię.

Nigdy bym nie zrozumiała przesłania snu gdyby nie kontakt z tarotem. Tarotowa Śmierć mówi o nagłym zerwaniu z przeszłością, końcem wszystkiego, co obecnie dzieje się w życiu; ale tez o odrodzeniu się jak Feniks, z nową energią, pomysłami i siłą.

Śmierć jest dobra, jest częścią Życia i pomimo bólu przeszywającego jestestwo przydarza się nam wiele razy na tym świecie. Jeśli tylko pogodzimy się z istnieniem tarotowej Śmierci, zdobędziemy się na odwagę zgłębienia jej znaczenia, to stanie się mniej przerażająca.

Shadowscapes Tarot-Śmierć

Druid Craft - Śmierć

Arcus Arcanum- Śmierć

 

O autorze