Wpisy z tagiem: znaczenia kart

sobota, 14 lipca 2018

Nie oszukujmy się – pazie każdemu sprawiają kłopoty, robią niespodzianki, psikusy i przyprawiają o ból głowy. Jest to do zaobserwowania zwłaszcza w trendzie na „horoskopy” na YT, gdzie za „interpretacje” biorą się osoby, które ledwo liznęły pierwszą warstwę znaczenia kart tarota. Z wielkim zażenowaniem i przerażeniem oglądam takie dzieła.

No ok, wracamy do paziów.

Zapomnijmy na razie jak są przedstawieni w książkach, na forach i na blogach. Wyjmijcie wszystkich czterech paziów z talii i przyjrzyjcie się im. Pierwsze co musi i powinno rzucić się w oczy, to cztery żywioły: woda, ziemia, ogień i powietrze. Tego nie zignorujemy a nawet jeśli, to dostaniemy nauczkę w mylnej analizie rozkładu. Druga rzecz to paziowy atrybut jako symbol żywiołu: kielich, miecz (a raczej scyzoryk lub po prostu broń biała krótka), kij i monetę. Trzecia sprawa to wyraz twarzy pazia. Tu już jest ogromna dowolność w zależności od rodzaju talii jednak warto też zwrócić uwagę na tą kwestię. Czwarta sprawa: kolorystyka na karcie.

Słowo „paź” oznacza chłopca z pochodzeniem szlacheckim, który był odsyłany na dwór do magnata na służbę. Mógł też służyć rycerzowi. Słowo „giermek” stosowane w tarocie zamiennie do „pazia” już należy tylko i wyłącznie do określania służącego – chłopca na rzecz rycerza. W taki sposób był uczony wojskowości i mógł być kiedyś pasowany na rycerza. Dlatego najniżej w hierarchii jest paź, a potem awans na rycerza.

Najbardziej znanym giermkiem literackim jest Sancho Pansa – przyboczny Don Kichota (odsyłam do lektury Cervantesa).

Jeśli już wiemy to, co widzimy na kartach (cały czas nie pamiętamy o znaczeniach ksiażkowych), to czas na skojarzenia i historyjki. Wyobraźcie sobie jakąś sytuację, w której ma wziąć udział każdy z czterech paziów. Na przykład: paź jako dziecko w przedszkolu. I nie bierzcie pod uwagę płci! Paziem kijów może być tak samo dziewczynka jak i chłopiec. Jak będą zachowywali się paziowie w relacjach społecznych? Jaką reakcję u nich wywoła zabranie zabawki przez koleżankę/ kolegę? Skarcenie przez panią przedszkolankę? Drugi przykład: paź jako osoba dorosła. W jaki sposób będzie się zachowywała mając za sygnifikator pazia z każdego żywiołu? Tu można już rozdzielić płeć. Piszcie skojarzenia, notujcie co wam przyjdzie do głowy. Niech to będzie jak strumień.

Paź w rozkładzie nie musi tylko oznaczać osoby, bo może też pokazać okoliczności. Choć chcąc być szczerą powiem, że mnie osobiscie pokazuje tylko i wyłącznie osoby. Osoby, które w danej sytuacji czy okolicznościach przywdziewają dany żywioł pazia, bo już w innym towarzystwie lub sytuacji ta sama osoba może być pokazana w rycerzu, królowej lub królu. Myślę, że ważne jest to, aby zapamiętać, że rola pazia / rycerza / królowej / króla nie jest nikomu dana na stałe. Tarot nie jest oderwanym od rzeczywistości narzędziem, który pokazuje bzdury (bzdury to może gadać tylko interpretator lub aspirujący na interpretatora): pan Kowalski w relacji z apodyktycznym szefem może być paziem, w gronie kumpli rycerzem a w domu królem. I cały czas jest to ta sama osoba! Pamiętajcie o tym!

Najbardziej mnie denerwuje (żeby nie użyć dosadnego słowa) klepanie o Paziu Monet jako TYLKO o kimś, kto się uczy i idzie na staż. A gówno prawda. Ci, którzy nie potrafią dostrzec jego innej twarzy robią mu krzywdę. Paź Monet może być niewiernym partnerem, który czaruje inne panie; może być osobą bardzo zapracowaną, której dokłada się non stop nowych obowiązków; może być pracownikiem, który jest wykorzystywany (nie mylić z mobbingiem) a co za tym idzie szefostwo lub współpracownicy robią z niego typowego służącego „przynieś podaj pozamiataj” (znane w polskich firmach, prawda?); to może być osoba, która oszczędza na swój wymarzony cel; to może być znajomy, który naprawdę pomoże tylko choćby chciał pożyczyć, to nie ma z czego. I tak dalej. Otwarcie umysłu na wyobrażenie sobie Pazia Monet w różnych sytuacjach zrobi z was Pomysłowego Dobromira w interpretacjach. I zapomnijcie o jutubowych klepaniach w „horoskopach” pffff o tym paziu.

To samo można uczynić z trzema pozostałymi paziami. Wczuć się w nich; jak by zareagowali? A jaką inicjatywę podjęli? A jak by się zachowali w sytuacjach odmiennych od ich żywiołu? Czy pucharowy dogadałby się z mieczowym? No kombinacji jest tysiące tylko trzeba chcieć pooddychać tarotem na co dzień.



czwartek, 05 lipca 2018

Dziś zapraszam zainteresowanych do obejrzenia filmiku z Krzyżem Celtyckim, z którego staram się odczytać czy klientka pozna partnera. Jednocześnie porównuję go do innego rozkładu i pokazuję różnice między nimi.

Link do filmu tutaj

sobota, 30 czerwca 2018

Dzisiaj proponuję rozkład "Półksiężyc", który w niektórych sytuacjach może być zastępcą Krzyża Celtyckiego.

Link do filmu tutaj

czwartek, 03 maja 2018

Książka jest na razie w zapowiedziach, ponieważ termin jej wydania wypada na 30 maja 2018 roku. Wydawcą jest Studio Astropsychologii a kupić będzie ją można w Empiku, na taniejksiążce i kilku innych miejscach w internecie.

Autorką jest moja koleżanka Natalia Stala a książka nosi tytuł "Światło Eremity".

Polecam zainteresować sie tą pozycją :)

niedziela, 15 kwietnia 2018

Ten wpis nie będzie zawierał znaczeń kart a inne spojrzenie na Rycerzy. Dla niektórych będzie to nowością, a dla innych starym odgrzewanym kotletem. Dla mnie nie jest to absolutnie istotne. Ważne jest to, aby zejść ze schematycznej ścieżki opisu kart.

 Kim są rycerze? Z kim kojarzą się intuicyjnie, instynktownie, bez namysłu? Oczywiście z mężczyznami zakutanymi od stóp do głów w zbroje, z kopią w ręku i wyprawami krzyżowymi. Ale rycerze wywodzą się od wojów (akurat w Polsce), którzy w zamian za nadaną ziemię przez seniora, majątek (raczej zdobycz wojenną) i tytuł mieli obowiązek do służenia mu, toczyć bitwy i wojny z nim i dla niego. Na przestrzeni wieków stan rycerski ewoluował i stał się stanem szlacheckim. Mówiąc „rycerz” ma się również przed oczami Konia. Koń jest bardzo ważny i jest nieodłącznym partnerem rycerza, tworzy z nim symbiozę. Szczególnie widoczny jest ten fakt, gdy wróci się pamięcią do czasów Ludwika XIII i powieści Dumasa „Trzej muszkieterowie”. Bo kimże oni byli? Ano rycerzami na koniach tylko z późniejszej niż średniowiecze epoki (renesans). Czym głównie zajmowali się muszkieterowie? Ogólnie rzecz biorąc mogę powiedzieć, że bronieniem honoru Anny Austriaczki (żony Ludwika XIII) i dostarczaniem wiadomości. Wyobraźcie sobie (lub przypomnijcie) jak taki rycerz pędziwiatr kursuje między Francją i Anglią z wiadomościami od i dla Anny Austriaczki.

I w taki sposób na obrazkach w tarocie są przedstawieni rycerze: nowożytnie, na koniach, bez zbroi za to niosący istotne dla swojego żywiołu wiadomości. Mówię o klasycznej talii Waita.

 Zakładam, że żywioły w tarocie są znane. Jeśli nie to krótko dla przypomnienia:

  • KIJE, BUŁAWY, RÓŻDŻKI – ogień czyli działanie, inicjatywa, ekspansja, wyrażanie JA

  • PUCHARY, KUBKI, KIELICHY – woda czyli emocje, relacje, uczucia, wyrażanie wnętrza

  • DENARY, MONETY, DYSKI – ziemia czyli materia, finanse, praca, wyrażanie zasobów

  • MIECZE – powietrze czyli myśli, intelekt, wyrażanie idei

 W magii żywiołom odpowiadają kierunki geograficzne:

  • ogień – południe

  • woda – zachód

  • ziemia – północ

  • powietrze – wschód

Ogień jest ojcem, woda jest matką, dzięki nim powstały ziemia i powietrze.

 Wg Jóźwiaka tarotowym rycerzom odpowiadają znakom kardynalnym w astrologii ( Baran, Rak, Waga, Koziorożec) a ściślej punktom pięciokrotnym, które leżą w 18 stopniach znaków zodiaków kardynalnych. Czyli oznacza to, że:

  • Rycerz Kijów to 0 st. Barana do 18 st. Koziorożca; pierwszy dzień Słońca w znaku Barana do kwintylu (1/5 na kole astrologicznym) do 18-go dnia Słońca w znaku Koziorożca – źródło żywiołu ognia

  • Rycerz Pucharów to 0 st. Raka do 18 st. Barana; pierwszy dzień Słońca w znaku Raka do kwintylu 18go dnia Słońca w znaku Barana – źródło żywiołu wody

  • Rycerz Mieczy to 0 st. Wagi do 18go stopnia Raka; pierwszy dzień Słońca w Wadze do kwintylu 18go dnia Słońca w znaku Raka; źródło żywiołu powietrza

  • Rycerz Monet to 0st. Koziorożca do 18 st. Wagi; pierwszy dzień Słońca w Koziorożcu do kwintylu 18go dnia Słońca w znaku Wagi; źródło żywiołu ziemi

 Dlaczego przytaczam tą systematykę? Aby uświadomić wam i sobie, że każdy z rycerzy oprócz dominującego żywiołu (0st w znaku kardynalnym) „podszyty” czy też uzupełniany jest przez inny żywioł w 18 st innego znaku kardynalnego. Co to oznacza w praktyce? Ni mniej ni więcej a motywację do zainteresowania się astrologią choć na początek wystarczy przyswoić sobie główne cechy znaków zodiaku i domy astrologiczne. Można precyzyjniej określić sposób działania rycerza i w zależności od kart w rozkładzie prognozować w którą stronę podąży.

Teraz uwaga jeśli chodzi o określanie czasu na tej podstawie: może się sprawdzić lub nie sprawdzić. Jak zawsze zależy to od indywidualnego porozumienia ze swoją talią. Wiadomo, że warto wziąć pod uwagę 0 st. w znaku kardynalnym i określić porę roku choć konkretnego przedziału czasowego nie da rady.

Poza tym Jóźwiak przyrównuje Rycerzy do ascendentu na kole astrologicznym. Ascendent jest naszym JA uzewnętrznionym czyli jak postrzegani jesteśmy na zewnątrz, nasz wygląd, zachowanie, osobowość, w jaki sposób postępujemy w relacjach / kontaktach międzyludzkich itp. Doskonale wpisuje się to w charakter rycerzy w tarocie, bo przecież są oni m.in. pośrednikami, ale też wyrażają swoją wolę zgodnie z żywiołem, który reprezentują. Jóźwiak twierdzi, ze pośrednikami są królowe a nie rycerze. Można to też wziąć pod uwagę, bo stara tarotowa prawda brzmi: nie dogmat książkowy a praktyka ważniejsza. Ta wiedza może również ułatwić interpretację rycerzy w rozkładach.

 Z rozmysłem nie piszę o przyporządkowaniu rycerzy u Crowleya, ponieważ ma on inne koncepcje, które akurat u mnie absolutnie się nie sprawdzają jeśli chodzi o rycerzy. Jeśli ktoś chce się zapoznać z crowleyowskim punktem widzenia, to znajdzie na pewno literaturę.

 Warto też pamiętać, ze rycerze nie tylko odzwierciedlają typy ludzkie czy ludzi. To może być atmosfera wokół pytającego, wydarzenie niezależne od niego (np. Rycerz Mieczy – spięcie elektryczne), zjawisko atmosferyczne (np. Rycerz Mieczy – piorun lub Rycerz Pucharów – wylanie rzeki).

Nagromadzenie kart dworskich w rozkładzie stwarza problemy. Najważniejsze jest wtedy zwrócić uwagę na: płcie, kto jest starszy „stopniem”, przyda się również określić czyja twarz jest do kogo zwrócona (lub plecy). Nie należy się spieszyć w interpretacji jeśli widzimy nicość. Powoli da się rozsupłać ten węzeł gordyjski.

 Wiedząc to wszystko oraz więcej z waszego własnego doświadczenia i praktyki życzę wam rozszerzenia horyzontów interpretacyjnych.



środa, 04 października 2017

Na własny użytek grupuję karty AW jak w tytule. Nastąpiło to podczas moich prac i analiz portretów tarotowych wg pani Chrzanowskiej, ponieważ zaczęłam zauważać jak zachowują się w portretach partnerskich poszczególne karty po zsumowaniu ich z innymi. Ta metoda, czyli określenie miękkości i twardości kart, nie jest poparta żadnymi materiałami źródłowymi; to tylko i wyłącznie moje intuicyjne skojarzenia, które są początkiem analiz, jak i czytania kart w rozkładach.

O co chodzi z tą twardością i miękkością? O to samo co psycholodzy i socjolodzy nazywają miękkimi i twardymi umiejętnościami interpersonalnymi człowieka. Miękkie umiejętności to szerokie pojęcie, bo można do nich zaliczyć empatię, zrównoważone umiejętności współżycia społecznego (w grupie), asertywność, ale też wyobraźnię i delikatność osobowości (chciałoby się w tym miejscu powiedzieć: duszy). Umiejętności twarde to wiedza zdobyta wraz z nauką, specjalizacje w danej dziedzinie, merytoryczność.

Dlaczego karty tarota AW kojarzą mi się z tymi umiejętnościami? Bo każda z kart tarota jest zbiorem symboli i archetypów... życia. Tarot nie powstał kilkaset lat temu jako abstrakcyjne obrazki na kartonikach do gry a jako odzwierciedlenie sytuacji życiowych oraz typów ludzkich. A od czytającego karty zależy jak dużo informacji z nich wyciągnie i jak płynnie porusza się w czytaniu sekwencji.

Czy twardość i miękkość kart AW jest zawsze stała? Nie. Tarot ma dwoistą naturę i zawsze ma dwie twarze. Trzeba mieć to na uwadze w każdej sytuacji a zwłaszcza, gdy czyta się tylko karty proste.

Jest też kilka kart AW, które nazywam neutralnymi. A to dlatego, że ich źródłowe znaczenia są jakby "poza mocą sprawczą" człowieka. Do nich należą: Koło Fortuny, Wisielec, Umiarkowanie, Sąd Ostateczny i Świat. Koło Fortuny wiadomo dlaczego: karta karmiczna, losu i przeznaczenia oraz cyklicznych zmian życia i pór roku. Wisielec sam w sobie jest neutralnym obserwatorem, osobą która udaje się na emigrację wewnętrzną i zewnętrzną natomiast może z łatwością stać się miękką lub twardą kartą w zależności od otaczających go innych kart. Sąd Ostateczny jest również kartą karmiczną, lecz karmy rodowej (czasem dobrej, czasem złej) i poniekąd każdy niesie ją w swoim bagażu; to także karta ewolucji i dojrzewania i również jak Wisielec stać się może miękką lub twardą. A Świat jest pełnią i całością doświadczeń oraz życia ludzkiego, do których zaliczają się dobre, gorsze i złe chwile i dlatego neutralność jako bogactwo i pełnia (lub też kres) dróg. Umiarkowanie natomiast stara się łączyć twardość z miękkością, uwarzyć zupę czyli eliksir, który każdemu powinien smakować.

Oczywiście tarot ma też inne karty "poza mocą sprawczą" człowieka, ale je zaliczyłam do miękkich lub twardych. Okaże sie zaraz dlaczego.

Do twardych kart tarota zaliczam Maga, Cesarza, Kapłana, Rydwan, Sprawiedliwość, Eremitę, Moc, Śmierć i Wieżę. Ten zbiór wynika bezpośrednio ze znaczeń kart oraz moich osobistych skojarzeń z klasycznymi kartami do gry: przebija zawsze król i królowa oraz czasem walet. Powyższe karty mają cechy wspólne: są osobowe w większości, określają cechy i typy człowieka oraz ich płeć. W tarocie nie ma miejsca na równouprawnienie płci, bo operuje archetypami czyli mężczyzna ma tradycyjne cechy męskiej siły a kobieta tradycyjne cechy łagodnej strony natury (w skrócie mówiąc). Oczywiście odwrócone karty osłabiają je lub wzmacniają negatywne strony.

Wszystkie wymienione wyżej karty uosabiają wiedzę merytoryczną lub tężyznę fizyczną. Łącznie z Mocą choć jest kartą kobiecą i z obecnego punktu widzenia może uchodzić za feministkę przy sprzyjających kartach. Jednak upór i siłę sprawczą, którą odzwierciedla, trudno jest przełamać i dlatego zaliczyłam ją do grupy kart twardych. Reszta mówi o kompetencjach w tworzeniu struktur, autorytecie przywódczym, specjalistycznej wiedzy i mądrości. Oprócz Sprawiedliwości, Śmierci i Wieży. Te dwie ostatnie karty zasługują na dłuższe wyjaśnienie.

Śmierć jest silna, twarda, gładka, wobec niej każdy jest równy, nie ma wieku, nie liczy lat. Osoby posiadające Śmierć na pozycji 7, 8, 5 lub 6 portretu tarotowego mają szansę zachować młode oblicze do późnej starości. Lub przynajmniej ładnie, "mało zmarszczkowo" sie zestarzeć. Jednocześnie jest bardzo elastyczna. Po niej może być tylko jeszcze większa siła wewnętrzna, pewność siebie i/lub może nastąpić zmiana o 180 stopni poglądów lub wyglądu. Śmierci nikt i nic nie złamie. Dlatego jest twarda. Ale nie chodzi o skalę twardości Mohsa! To ona przeobraża, dokonuje metamorfoz ale sama nie zostaje przeobraż(o)ana. Więcej o Karcie Śmierć można znaleźć tutaj.

Natomiast na Wieżę nie ma mocnych. Jak się dzieje, to z hukiem i niezależnie od działań ludzkich lub właśnie z powodu działań osób trzecich. Wobec Wieży człowiek staje się bezbronny, może tylko usiąść i płakać albo... rzucić te zgliszcza za sobą, zakasać rękawy i organizować życie na nowo. Wieża przeobraża życie w sposób gwałtowny i jest rewolucją (Rewolucja Francuska, Rosyjska i "dobra zmiana" także), podczas gdy Śmierć to proces. Na Wieżę nie poradzi nawet Cesarz i Kapłan. Wieża - rewolucja pożre swoje dzieci. Dlatego jest twarda.

Sprawiedliwość jest zero - jedynkowa, czarno-biała. Nie ma w niej miejsca na szarość i z tej przyczyny zaliczam ją do twardych kart. System prawny każdego może przeczołgać, przemielić i wypluć. Jednocześnie jest prawa, uczciwa i obiektywna, co też przemawia za jej twardością.

Do kart miękkich zaliczam: Głupca, Kapłankę, Cesarzową, Kochanków, Diabła, Gwiazdę, Księżyc, Słońce. Oczywiste jest dlaczego karty kobiece (wyżej wyjaśnienie). Głupiec to archetyp dziecka a dziecko jest tabula rasa (mimo posiadania genetycznej pamięci reakcji, rozpoznawania twarzy, dźwięków itp), które dopiero stoi przed zadaniem zdobycia doświadczeń; jest kształtowane przez najbliższych, rówieśników i okoliczności, które są dla niego wyzwaniem. Jednocześnie Głupiec posiada siłę w niektórych sytuacjach i to on może stać się bodźcem do zmian a nie tylko ich przedmiotem. Jednak generalnie to jego się "wykuwa".

Zaskakujący w tym zestawieniu może wydawać się Diabeł, bo przecież to on więzi i trzyma smycz. Otóż nie. Tą smycz zakładamy sami sobie na własne życzenie w imię: bogactwa, sławy, seksu, poczucia wyższości, władzy, zgody na manipulację lub pragnienia manipulacji. W Diable wszystko siebie przenika, jest płynne, łańcuszek zależności tworzą ludzie (również w swoich głowach i emocjach). Diabeł jest miękki wbrew pozorom, ponieważ jedną prawidłową i rozsądną decyzją każdy może uciąć smycz. Diabeł uczy dokonywać wyborów i rzuca rękawicę z wyzwaniem. Często jest tak, że jednak tą smycz musi uciąć osoba z zewnątrz (np. psycholog, lekarz).

Reszty kart czyli Kochanków, Gwiazdy, Księżyca i Słońca chyba nie muszę omawiać. To są karty emocjonalne, "pucharowe". Może prócz Słońca, które jest energią męską, ale mimo wszystko miękką.

Mam nadzieję, że przyda się wam w zgłębianiu tarota ten mój całkowicie niespecjalistyczny podział kart. I że może zainspiruje do wskoczenia na wyższy schodek w czytaniu kart.

SZANUJ PRAWA AUTORSKIE

środa, 27 września 2017

Kilka dni temu koleżanka zwróciła moją uwagę na pewną osobę organizującą kursy tarota. Osoba ta, łagodnie mówiąc, jedynie ma aspiracje a wiedzę minimalną. Przeszukałam internety i włos zjeżył mi się na głowie ile propozycji kursów oferują osoby na podobnie niskim poziomie. I to skłoniło mnie do podjęcia tematu tutaj.

Właściwie powinno być oczywiste, że wybierając kurs należy kierować się przede wszystkim osobą prowadzącą i jej wiedzą. Tylko jak laik może to zweryfikować? Rozpoznawalnością? Popularnością? Krzyczącymi ogłoszeniami? Nie! To najgorsze, co można zrobić. Liczy się długość pracy z tarotem, aktywna praktyka i wysoki poziom czytania kart osoby oferującej kurs. Takie osoby nie krzyczą, że są najlepsze, że posiadły prawdę ostateczną, że są nieomylne. Czasem trudno dostać się na kurs do nich lub wcale ich nie prowadzą. Ale istnieją i gdzieś funkcjonują. Często są to osoby występujące w telewizji i tam wróżące. Wg mnie warto zwracać uwagę TYLKO na weteranów, którzy naprawdę posiadają i wiedzę i praktykę. Którzy oprócz odklepania znaczeń kart są w stanie wskazać kierunek, nowe możliwości tarota, którzy potrafią przyznać się do swoich wątpliwości i są otwarci na intuicję nowicjuszy. Tacy, dla których inspiracją są kursanci, bo od nich sami mogą nauczyć się więcej. Tacy, którzy są otwarci na krytykę, bo nie ogłaszają prawd tarota ex catedra. Takich, którzy otworzą drzwi 6 mieczy. Unikajcie Kapłanów i wodolejców w 7 mieczy.

Trudna sprawa, prawda? Gdzie i jak znaleźć te osoby? To są weterani i jest ich sporo. Szukajcie osób długo funkcjonujących w środowisku ezoterycznym a nie gwiazd jednego lub kilku sezonów.

Istnieje jeszcze druga opcja: samodzielna nauka. Można obłożyć sie książkami lub kopiami z forów i blogów, ale tylko i wyłącznie praktyka pozwoli na rozwój. I odpowiednie towarzystwo do dyskusji, które inspiruje i nie tkwi w miejscu. No i oczywiście ochota i pasja.

sobota, 22 lipca 2017

Witajcie po bardzo, bardzo długiej przerwie. Gdyby nie pewne wydarzenie grubego i dużego kalibru, to nadal mój blog leżałby odłogiem z braku czasu.

Wydarzeniem tym jest świeżo upieczona w drukarni książka o tarocie mojej koleżanki, prawdziwej wiedźmy i czarownicy - Izy Gruchalskiej. Iza nie jest jakąś tam sobie rzemieślniczką tarotową, ona wchodzi w niego głęboko, żyje nim i WIE. Jest bardzo magiczną i jednocześnie racjonalną wiedźmą: rysuje mandale, zajmuje się żydowską kabałą, odprawia rytuały, ma szerokie spojrzenie na karty i wiele wiele innych. I jest mądra. Ona WIE.

W książce Iza prowadzi nas przez 78 kart w zupełnie odmienny sposób niż jesteśmy/ byliśmy przyzwyczajeni przez innych autorów. Pokazuje wielopłaszczyznowość kart, zahacza o kabałę, zmusza do myślenia i zatrzymania się; ściąga nas z utartych ścieżek i wpycha w chaszcze znaczeniowe, mentalne i medytacyjne.

Książka jest dla wszystkich, którzy szukają wyzwania. Którzy chcą czegoś więcej niż odklepania znaczeń kart. Którzy nieustannie poszukują. Iza mówi: odważ się.

Książka pt. "Pozwól, że ci się przedstawię... Zwą mnie tarotem" do kupienia w sklepie Cedrowe Wzgórza lub Wydawnictwie Jord

O Izie:

http://gruchalska.com/

piątek, 30 grudnia 2016

Opis karty Świata w kontekście portretu tarotowego wg pani Chrzanowskiej na pozycjach od 1 do 8.

Numery przy opisach oznaczają pozycję w tarotowym portrecie. UWAGA! Pozycję nr 4 w portrecie najlepiej czytać wraz z nr 1, bo wtedy idealnie widać powody np niemożności rozwinięcia skrzydeł w młodym wieku i poza tym interpretacja karty na pozycji nr 4 może się zmieniać (ulega modyfikacji) w zależności od karty na pozycji nr 1.

ŚWIAT

1. przeprowadzki i wyprowadzki, rodzina międzynarodowa lub kontakty z zagranicą, człowiek który już na starcie osiagnął pełnię, jaką niektórzy dopiero na starość czują i dlatego ważne jest jakie pojawią się karty na poz. 2 i 3 i jak wykorzysta swój potencjał (np 2. Wisielec może mówić o zatrzymaniu zycia i braku rozwoju, ale 2. Mag pomaga twórczo wykorzystać 1. Świat w drugim etapie życia itd); pełny dom rodzinny, madrzy rodzice i rodzina oraz ludzie wokół

2. nie ma

3. spokój wewnętrzny, również kontakty z zagranicą w jakiejkolwiek formie, odnalezienie swojego miejsca na ziemi, osiagnięcie wysokich stanowisk jeśli ktoś jeszcze pracuje lub nowy fajny etap w życiu

4. rasizm, homofobia, zaściankowość, strach przed innością i obcością, uleganie wpływom i populizmowi, strach przed życiem w ogóle, ucieczki z miejsc zamieszkania (nie wyprowadzki, ale ucieczki z myślą, ze gdzie indziej jest lepiej)

5. szerokie horyzonty, otwarcie na nowości i nieznane doswiadczenia, nadal kontakt z zagranicą, nie ma rzeczy niemożliwych dla człowieka - poradzi sobie wszędzie, czucie się kosmopolitą, zdolności językowe

6. pozytywna strona karty Świat

7. i 8. przepracowanie wszystkiego co wiaże sie z zagranicą (od nauki języków po wędrowanie po świecie), bycie tolerancyjnym, otwartym na inność i nowe technologie, zdobywać doświadczenia w każdej dziedzinie życia; czasem przepracowanie swoich ciasnych poglądów i umysłu i otwarcie się na świat.

czwartek, 29 grudnia 2016

Opis karty Sądu Ostatecznego w kontekście portretu tarotowego wg pani Chrzanowskiej na pozycjach od 1 do 8.

Numery przy opisach oznaczają pozycję w tarotowym portrecie. UWAGA! Pozycję nr 4 w portrecie najlepiej czytać wraz z nr 1, bo wtedy idealnie widać powody np niemożności rozwinięcia skrzydeł w młodym wieku i poza tym interpretacja karty na pozycji nr 4 może się zmieniać (ulega modyfikacji) w zależności od karty na pozycji nr 1.

SĄD OSTATECZNY

1. Silne więzi rodzinne (pozytywne lub negatywne), kultywowana tradycja rodzinna, poszukiwanie swojego miejsca w rodzinie, dorastanie w rodzinie tzw. inteligenckiej, gdzie wyznawane są wyższe ideały; dzieci i młodzi ludzie są nad wiek dojrzali, układni.

2. nie ma

3. nadal rodzina i więzi rodzinne są bardzo istotne, często w 3-cim etapie życia odzyskanie drugiego oddechu czyli czas dla siebie i swoich celów; głuchota lub niedosłyszenie

4. choroby dziedziczne lub karma rodowa, zbyt sztywny kręgosłup moralny i zasady, luźne więzi z rodziną lub jej brak, strach przed dokonaniem wyboru, tkwienie w toksycznych związkach i relacjach z ludźmi

5. umiejętność wyciągania prawidłowych wniosków, logika, doświadczenie życiowe, człowiek lepiej funkcjonujący w grupie niż samotnie, altruizm, zainteresowanie muzyką w szerokim zakresie

6. pozytywna strona Sądu

7. przepracowanie karmy rodowej, znalezienie swojego miejsca w rodzinie lub grupie lub miejsca na ziemi, zajęcie się rodową genealogią; jeśli ktoś ma traumatyczne karty w portrecie i tu z wyliczeń wychodzi Sąd to najprawdopodobniej trzeba zająć się i przepracować związkami w rodzinie (jeżeli to konieczne, to również terapia włącznie z Hellingerem)

8. w grupie siła - jakakolwiek nie byłaby karta na poz. 7 a tu Sąd, to trzeba działać grupowo; z ludźmi, z którymi łączy jakaś więź (rodzinna, przyjacielska, zawodowa); korzystać z doświadczenia, z logicznego myślenia; działać na rzecz społeczności w duchu najwyższych pozytywnych wartości;

 
1 , 2 , 3 , 4
O autorze