Wpisy z tagiem: przywitanie

środa, 19 marca 2014

7 pucharów stwarza zazwyczaj problemy, gdy pojawia się w rozkładach. Bo jak interpretować ją gdy chcemy wiedzieć "tak" czy "nie"? Jest to karta 7 pucharów - Primaverapucharowa, a więc należy ją "przefiltrować" przez emocje pytającego, jego odczucia, wyobrażenia, stosunku do jakiejś kwestii czy osoby. Jakby nie patrzeć, to 7 pucharów mówi o sytuacji, gdy nasze własne wyobrażenie ma się nijak do rzeczywistych faktów; albo wyolbrzymiamy albo umniejszamy. To tak jakby nałożyć na zdjęcie kolory sepii, edytować je w fotoszopie lub najmodniejsze teraz - zdjęcie instagramu. Żadne z tych zdjęć nie oddaje realizmu, jest podrasowane. I wiedząc to wszystko stajemy przed dylematem: w jaki sposób dojść do sedna odpowiedzi 7 pucharów? Stosuję grupowanie pytań jeśli chodzi o tą kartę: pytania miękkie (emocjonalno-miłosne oraz relacje międzyludzkie) oraz pytania twarde (cała reszta, gdzie liczą się fakty: praca, finanse, codzienność), co pomaga mi w interpretacji 7 pucharów.

W pierwszej grupie pytań zazwyczaj ta karta mówi "tak" lub "tak, ale ideał może sięgnąć bruku", a w drugiej grupie pytań najczęściej "nie". Dlaczego? Bo w tak materialnych i namacalnych sprawach jak finanse i praca, 7 pucharów jest zbyt słabą kartą ze zbyt słabą siłą przebicia, aby własne marzenia i odległe, rozmyte cele mogły ziścić się tu i teraz. Owszem, jeśli 7 pucharów poparta jest mocnymi kartami obok lub stoi w sekwencjach z kartami działania i planowania, to cel jak najbardziej zostanie osiągnięty a marzenia się spełnią. Ale sama jedyna 7 pucharów jako odpowiedź w twardych dziedzinach życia powie raczej o niedostosowaniu do codzienności, nieradzeniu sobie z nią, uciekaniu w iluzje i szukaniu alternatywnych żyć (seriale, gry komputerowe).

Stosunki międzyludzkie i relacje miłosne 7 pucharów opisuje najczęściej na "tak". Jest to taki etap związków, gdzie dwie strony akceptują siebie, nawzajem upiększają swoje cechy i urodę, zacieśniają więzy, odkrywają pokrewieństwo dusz (np. obśmiany na całego wywiad o "ciele astralnym" Agnieszki Włodarczyk i Mikołaja Krawczyka - to jest właśnie etap 7 pucharów: zakochania, gadania banałów o partnerze, objawiania oczywistych prawd). Lecz za 7 pucharów czai się zawsze moment otrzeźwienia; to co napisałam "tak, ale ideał sięgnie bruku"; ponieważ stan euforii i zakochania nie trwa wiecznie, za jakiś czas górę bierze rozsądek lub prawdziwe życie, którym dostaje się obuchem w łeb i nasze wcześniejsze "ochy" i "achy" wydają się nam niedorzeczne. I znowu: jeżeli obok 7 pucharów stoją karty, które mogą poprzeć i wskazać dobry/właściwy/korzystny kierunek rozwoju relacji (w skrócie można powiedzieć: od zakochania po miłość aż do przywiązania i przyjaźni), to prognoza jest jedną wielką odpowiedzią na TAK. Jeżeli natomiast przy naszej 7 pucharów stoją karty niedające nadziei na dalszy ciąg, to wtedy ideał pytającego sięgnie bruku.

7 pucharów jest słabą kartą, tym bardziej że odnosi się do emocjonalnej strony człowieka. Przebije ją każda inna.

Co pokazała mi 7 pucharów:

- lustro

- kałuże

- deszczową pogodę

- sny z fabułą

- wieczne szukanie ideału na partnera

- wiecznego studenta/studentkę

- bukiet kwiatów

- człowieka - Narcyza

- tęczę

czwartek, 26 sierpnia 2010

Każdy z nas szuka odpowiedzi na dręczące go pytania.

Każdy z nas chce znać przyszłość, tam za zakrętem.

Każdy z nas marzy o lepszym jutrze od dziś.

Sami wybieramy drogi dotarcia do naszej prawdy, do odpowiedzi i do ujrzenia horyzontu za zakrętem.

 

Zapraszam wszystkich tych, którzy postanowili zaprzyjaźnić się z tarotem, także tych, którzy są żywo zaciekawieni jego tajemnicami oraz przypadkowych przechodniów, którzy być może zostaną na dłużej.

Tarot pojawił się w moim życiu ok roku 2000. To był przypadek, przelotny kontakt.

Nic konkretnego ani owocnego nie wyszło ze spotkania: potrzymałam w ręku wielkie arkana, poczytałam książeczkę dołączoną do kart, próbowałam wróżyć. Zupełnie nie wychodziło. Teraz wiem, że nie było porozumienia, nie było więzi – no connect.

W tamtym okresie życia jeździłam „na karty” do pewnej pani, która używała kart klasycznych i cygańskich. Pani owa powiedziała, że tarota nie mogą dotykać ludzie nieprzygotowani do tego i że początek moich problemów życiowych wziął się m.in. z bezpośredniego zainteresowania tarotem. Poradziła mi przywieźć go jej, aby przekazać znanej jej tarocistce.

Czy mnie wystraszyła?

Trudno powiedzieć. W 50% nie kupiłam jej wyjaśnień czując intuicyjnie, że to nie tak, jak jest naprawdę. Jednak nie zagłębiałam się dalej.

 

Drugi kontakt z tarotem był w roku 2007. Trafiłam na forum Szkółka Tarota jako podczytująca. W następnym roku, wiosną, dołączyłam już jako posiadaczka talii i stawiająca pierwsze tarotowe kroki.

Od tamtej pory przyjaźnię się z tarotem, mam dla niego ogromny szacunek, ufamy sobie nawzajem; tak naprawdę nie wiem kto komu bardziej: ja jemu czy on mnie ;)

 

Dziś mam 3 talie: Arcus Arcanum, 78 drzwi i Druid Craft.

Najukochańszą jest talia pierwsza czyli Arcus Arcanum, druga 78 drzwi poszła w odstawkę (nie wiem na jak długo...), a najświeższa trzecia – to moja druga miłość.

 

Idźcie za mną...

O autorze