Wpisy z tagiem: znaczenia

środa, 04 października 2017

Na własny użytek grupuję karty AW jak w tytule. Nastąpiło to podczas moich prac i analiz portretów tarotowych wg pani Chrzanowskiej, ponieważ zaczęłam zauważać jak zachowują się w portretach partnerskich poszczególne karty po zsumowaniu ich z innymi. Ta metoda, czyli określenie miękkości i twardości kart, nie jest poparta żadnymi materiałami źródłowymi; to tylko i wyłącznie moje intuicyjne skojarzenia, które są początkiem analiz, jak i czytania kart w rozkładach.

O co chodzi z tą twardością i miękkością? O to samo co psycholodzy i socjolodzy nazywają miękkimi i twardymi umiejętnościami interpersonalnymi człowieka. Miękkie umiejętności to szerokie pojęcie, bo można do nich zaliczyć empatię, zrównoważone umiejętności współżycia społecznego (w grupie), asertywność, ale też wyobraźnię i delikatność osobowości (chciałoby się w tym miejscu powiedzieć: duszy). Umiejętności twarde to wiedza zdobyta wraz z nauką, specjalizacje w danej dziedzinie, merytoryczność.

Dlaczego karty tarota AW kojarzą mi się z tymi umiejętnościami? Bo każda z kart tarota jest zbiorem symboli i archetypów... życia. Tarot nie powstał kilkaset lat temu jako abstrakcyjne obrazki na kartonikach do gry a jako odzwierciedlenie sytuacji życiowych oraz typów ludzkich. A od czytającego karty zależy jak dużo informacji z nich wyciągnie i jak płynnie porusza się w czytaniu sekwencji.

Czy twardość i miękkość kart AW jest zawsze stała? Nie. Tarot ma dwoistą naturę i zawsze ma dwie twarze. Trzeba mieć to na uwadze w każdej sytuacji a zwłaszcza, gdy czyta się tylko karty proste.

Jest też kilka kart AW, które nazywam neutralnymi. A to dlatego, że ich źródłowe znaczenia są jakby "poza mocą sprawczą" człowieka. Do nich należą: Koło Fortuny, Wisielec, Umiarkowanie, Sąd Ostateczny i Świat. Koło Fortuny wiadomo dlaczego: karta karmiczna, losu i przeznaczenia oraz cyklicznych zmian życia i pór roku. Wisielec sam w sobie jest neutralnym obserwatorem, osobą która udaje się na emigrację wewnętrzną i zewnętrzną natomiast może z łatwością stać się miękką lub twardą kartą w zależności od otaczających go innych kart. Sąd Ostateczny jest również kartą karmiczną, lecz karmy rodowej (czasem dobrej, czasem złej) i poniekąd każdy niesie ją w swoim bagażu; to także karta ewolucji i dojrzewania i również jak Wisielec stać się może miękką lub twardą. A Świat jest pełnią i całością doświadczeń oraz życia ludzkiego, do których zaliczają się dobre, gorsze i złe chwile i dlatego neutralność jako bogactwo i pełnia (lub też kres) dróg. Umiarkowanie natomiast stara się łączyć twardość z miękkością, uwarzyć zupę czyli eliksir, który każdemu powinien smakować.

Oczywiście tarot ma też inne karty "poza mocą sprawczą" człowieka, ale je zaliczyłam do miękkich lub twardych. Okaże sie zaraz dlaczego.

Do twardych kart tarota zaliczam Maga, Cesarza, Kapłana, Rydwan, Sprawiedliwość, Eremitę, Moc, Śmierć i Wieżę. Ten zbiór wynika bezpośrednio ze znaczeń kart oraz moich osobistych skojarzeń z klasycznymi kartami do gry: przebija zawsze król i królowa oraz czasem walet. Powyższe karty mają cechy wspólne: są osobowe w większości, określają cechy i typy człowieka oraz ich płeć. W tarocie nie ma miejsca na równouprawnienie płci, bo operuje archetypami czyli mężczyzna ma tradycyjne cechy męskiej siły a kobieta tradycyjne cechy łagodnej strony natury (w skrócie mówiąc). Oczywiście odwrócone karty osłabiają je lub wzmacniają negatywne strony.

Wszystkie wymienione wyżej karty uosabiają wiedzę merytoryczną lub tężyznę fizyczną. Łącznie z Mocą choć jest kartą kobiecą i z obecnego punktu widzenia może uchodzić za feministkę przy sprzyjających kartach. Jednak upór i siłę sprawczą, którą odzwierciedla, trudno jest przełamać i dlatego zaliczyłam ją do grupy kart twardych. Reszta mówi o kompetencjach w tworzeniu struktur, autorytecie przywódczym, specjalistycznej wiedzy i mądrości. Oprócz Sprawiedliwości, Śmierci i Wieży. Te dwie ostatnie karty zasługują na dłuższe wyjaśnienie.

Śmierć jest silna, twarda, gładka, wobec niej każdy jest równy, nie ma wieku, nie liczy lat. Osoby posiadające Śmierć na pozycji 7, 8, 5 lub 6 portretu tarotowego mają szansę zachować młode oblicze do późnej starości. Lub przynajmniej ładnie, "mało zmarszczkowo" sie zestarzeć. Jednocześnie jest bardzo elastyczna. Po niej może być tylko jeszcze większa siła wewnętrzna, pewność siebie i/lub może nastąpić zmiana o 180 stopni poglądów lub wyglądu. Śmierci nikt i nic nie złamie. Dlatego jest twarda. Ale nie chodzi o skalę twardości Mohsa! To ona przeobraża, dokonuje metamorfoz ale sama nie zostaje przeobraż(o)ana. Więcej o Karcie Śmierć można znaleźć tutaj.

Natomiast na Wieżę nie ma mocnych. Jak się dzieje, to z hukiem i niezależnie od działań ludzkich lub właśnie z powodu działań osób trzecich. Wobec Wieży człowiek staje się bezbronny, może tylko usiąść i płakać albo... rzucić te zgliszcza za sobą, zakasać rękawy i organizować życie na nowo. Wieża przeobraża życie w sposób gwałtowny i jest rewolucją (Rewolucja Francuska, Rosyjska i "dobra zmiana" także), podczas gdy Śmierć to proces. Na Wieżę nie poradzi nawet Cesarz i Kapłan. Wieża - rewolucja pożre swoje dzieci. Dlatego jest twarda.

Sprawiedliwość jest zero - jedynkowa, czarno-biała. Nie ma w niej miejsca na szarość i z tej przyczyny zaliczam ją do twardych kart. System prawny każdego może przeczołgać, przemielić i wypluć. Jednocześnie jest prawa, uczciwa i obiektywna, co też przemawia za jej twardością.

Do kart miękkich zaliczam: Głupca, Kapłankę, Cesarzową, Kochanków, Diabła, Gwiazdę, Księżyc, Słońce. Oczywiste jest dlaczego karty kobiece (wyżej wyjaśnienie). Głupiec to archetyp dziecka a dziecko jest tabula rasa (mimo posiadania genetycznej pamięci reakcji, rozpoznawania twarzy, dźwięków itp), które dopiero stoi przed zadaniem zdobycia doświadczeń; jest kształtowane przez najbliższych, rówieśników i okoliczności, które są dla niego wyzwaniem. Jednocześnie Głupiec posiada siłę w niektórych sytuacjach i to on może stać się bodźcem do zmian a nie tylko ich przedmiotem. Jednak generalnie to jego się "wykuwa".

Zaskakujący w tym zestawieniu może wydawać się Diabeł, bo przecież to on więzi i trzyma smycz. Otóż nie. Tą smycz zakładamy sami sobie na własne życzenie w imię: bogactwa, sławy, seksu, poczucia wyższości, władzy, zgody na manipulację lub pragnienia manipulacji. W Diable wszystko siebie przenika, jest płynne, łańcuszek zależności tworzą ludzie (również w swoich głowach i emocjach). Diabeł jest miękki wbrew pozorom, ponieważ jedną prawidłową i rozsądną decyzją każdy może uciąć smycz. Diabeł uczy dokonywać wyborów i rzuca rękawicę z wyzwaniem. Często jest tak, że jednak tą smycz musi uciąć osoba z zewnątrz (np. psycholog, lekarz).

Reszty kart czyli Kochanków, Gwiazdy, Księżyca i Słońca chyba nie muszę omawiać. To są karty emocjonalne, "pucharowe". Może prócz Słońca, które jest energią męską, ale mimo wszystko miękką.

Mam nadzieję, że przyda się wam w zgłębianiu tarota ten mój całkowicie niespecjalistyczny podział kart. I że może zainspiruje do wskoczenia na wyższy schodek w czytaniu kart.

SZANUJ PRAWA AUTORSKIE

czwartek, 31 grudnia 2015

W mijającym roku traktowałam moje karty czysto użytkowo. Żadnych wzniosłych celów mu nie stawiałam, nie oczekiwałam cudów ani przełomów, cisnęłam go jak cytrynę, chciałam jasnych odpowiedzi (różnie bywało). No słowem: konkret bez pseudoduchowości. Hmmm raz na wozie raz pod wozem. Męczyłam go tak, że odpowiadał mi 4 pucharów (odpuść), 7 mieczy (gadki bez treści), 8 mieczy (zafiksowałaś sie, babo, na jednym i tym samym) lub Qpucharów (ty gópia przewrażliwiona cipo). No ale cierpliwości do mnie nie tracił mimo wszystko. Aż dziw!

I zmienił mój sygnifikator na dobre. Już jakiś czas temu wspominałam, że przestałam być dla tarota Qmieczy, a zaczęłam być Qmonet. Kanty mi się powygładzały. No cóż, życie.

Ale miałam o znaczeniach kart. Co nowego odkryłam i doświadczyłam. Wybaczcie: większość będzie o relacjach z mężczyznami, bo tak jakoś wyszło :)

Król Monet - zawsze traktowałam go jak małego Cesarza tzn. mężczyznę domowego i rodzinnego nieskorego do zdrad. I to był błąd! KM zdradza. I to jak! Na potęgę. Jak każdy z królów. ALE: KM robi to dyskretnie dbając o status quo swojego oficjalnego związku. Tak dyskretnie, że wszyscy daliby sobie obie ręce uciąć, ze niemożliwe, przenigdy, pomyłka. Ha! Podejrzany, oskarżony :) Kochanki KM muszą pamiętać, ze on nigdy, przenigdy nie zrezygnuje z małżeństwa. Choćby mu się w domu paliło i waliło, był w separacji nawet - nie, nie zrezygnuje. On zniesie wszystko złe, ale daleki będzie do podjęcia decyzji o rozwodzie. Mało tego: nawet jeśli jego żona jakimś cudem dowiedziałaby sie o zdradach i postanowiła odejść, to on będzie ciężko zaskoczony jej decyzją; bo właściwie o co chodzi? Nie zarabiam? Nie daję na dom? Nie daję karty kredytowej na zachcianki? Nie jeździmy na wczasy? No zdziwiony niepomiernie ten KM. Jako kochanek KM jest niezawodny. On nie zerwie kontaktu, on sie będzie interesował, będzie się odzywał i pytał o samopoczucie, sprawy bieżące, pomoże jak trzeba. Taki przyjaciel w sumie. To może być trudne dla kobiet, które się zakochały, bo będą interpretować jego zachowanie jako dowody na zaangażowanie emocjonalne i będą brnąć w ślepą uliczkę.

Paź Monet - ma kilka "przyjaciółek" jednocześnie. Nie musi od razu sypiać z każdą z nich, ale rozmiękcza wszystkie na wszelki wypadek. Po prostu jest wielbicielem kobiet (i ich ciał też). Jest uroczym komplemenciarzem, ale nie jak Rycerz Pucharów, bo w końcu to żywioł ziemi: jego słodkie słowa mają podstawy w rzeczywistości, zauważy zawsze zaletę i ją pochwali i jest szarmancki (naprawdę taki jest - nie udaje). Dostraja sie do kobiety tzn przejmuje jej punkt widzenia (nie na zawsze, to taka gra, żeby wkraść się w łaski), przytakuje chętnie, powtarza jej słowa w inny sposób. Można rzec: chcesz zdobyć kobietę, to stosuj zasadę zwierciadła (odwzorowywanie pozycji ciała, gestów itp). Nie usłyszy się od niego krytyki bezpośredniej; pośredniej w sumie też. Kobiety poddatne na Pazia Monet wpadną jak sliwka w kompot i będą płakać gdy uświadomią sobie, ze są jednymi z wielu. Kobiety, które pragną się dowartościować, poprzeglądać w jego oczach i potwierdzić swoją kobiecość, mieć krótki namiętny i naprawdę miły romans bez szarpaniny - dostaną to.

9 mieczy - w relacji to dość ciężka karta. Już nawet nie chodzi o samą jej klasyczną wykładnię, ale o to, że niby mamy otwartą drogę do czegoś a i tak ten strach, obawa i lęk nas paraliżuje. Jakby za dużo było do stracenia więc się nie wychylę. Obiektywnie nie ma nic do stracenia, ale błędny tok myślenia powoduje, że jesteśmy przekonani, że owszem. Tu chodzi o dostrzeżenie swojej pozycji: mam otwartą drogę więc czego właściwie się boję? Idź na całość, potem będziesz się martwić jeśli sie nie uda. Szanse są zawsze 50/50.

10 kijów - w relacji skupianie sie na drobiazgach i szukanie dziury w całym, co prowadzi klasycznego znaczenia karty: poczuciem przeciążenia i obciążenia w związku. Tu nawet nie chodzi o strach, ze jeśli jest dobrze, to na pewno zaraz się posypie. Tu chodzi o nadmierne skupianie sie na partnerze (jego słowach, gestach, zachowaniu, planie dnia itd) i analizowanie wszystkiego, dosłownie wszystkiego. W konsekwencji prowadzi to do skupiania się na negatywach, a nie pozytywach. Jak to się kończy? Zależy od dalszych kart, bo 10 kijów nie rozstrzyga niczego. Jeśli pojawia się jako karta finalna, to mówi o tkwieniu w wyż. opisanej sytuacji i również niczego nie rozstrzyga (przyczyny jej wyczyta się z poprzednich kart).

Na dzisiaj to tyle. W końcu jest ostatni dzień roku!

Życzę wam skutecznego pozamykania spraw z 2015 i otwarcia się na nowe, swieże. To dobry czas, aby odpowiedzieć sobie na pytanie: na co właściwie czekasz? YOL - you're olny livin' {once} :)

czwartek, 01 maja 2014
Będzie to raczej przegląd oznak choroby niż zdrowia. Wszystko co niżej napiszę pochodzi z moich własnych rozkładów, praktyk i autopsji. RYDWAN + KOŁO + MAG - wezwanie i przyjazd karetki na sygnale, przywracanie funkcji życiowych chorego przez lekarza; KRÓL MIECZY - chirurg, operacja; 3 MIECZY - ból przed- i pooperacyjny; 10 MIECZY - niemożność ruszenia żadną częścią ciała z powodu choroby/bólu; WISIELEC - choroba która unieruchamia, śpiączka; 7 PUCHARÓW - działanie leków powodujące stany półsenne, tzw. głupi Jasiu; PAŹ MIECZY - dolegliwości bólowe, pierwsze oznaki zachorowania lub przeziębienia; MOC - choroby układu pokarmowego (akurat pokryło mi się znaczenie z p. Świeską); 8 PUCHARÓW - krwawienie wewn, pęknięcie wrzodów/guzów, zalanie otrzewnej, razem z RYCERZEM MIECZY oznacza natychmiastową operację lub zabieg oczyszczenia organów wewn cięciem; 3 MONET - guzy/wrzody w rozroście rozpoznane przez lekarza, Niemcy mówią "bei Behandlung" czyli w trakcie leczenia; 8 MIECZY + RYCERZ MONET - unieruchomienie pooperacyjne, nakaz leżenia; 9 KIJÓW - nakaz i przymus lekarza (roz)ruszania się i chodzenia po chorobie/operacji; 5 KIJÓW - zapalenie wewn jakiegoś organu z objawami zewnętrznymi; 6 PUCHARÓW + KOŁO - odnowienie się choroby z przeszłości; 4 MIECZY - rekonwalescencja, potrzeba snu, szpital, sterylność, milczenie; AS KIJÓW - operacja laparoskopia (bez cięć); KSIĘŻYC - choroba nierozpoznana przez lekarza lub lekarz ma wątpliwości co do diagnozy i potrzebuje konsultacji innych specjalistów. To na razie wszystko co udało mi się zebrać ostatnio. Zapewne kiedyś nastąpić może rozszerzenie tego wpisu o nowe znaczenia.
O autorze